Prezes NFOŚiGW: W Polsce mamy przekroczone absolutnie wszystkie europejskie normy jakości powietrza

Piotr Woźny o problemie zanieczyszczenia powietrza w Polsce, tym co NFOŚiGW robi od 30 lat, na jakim kraju powinna wzorować się Polska i co doskonale funkcjonowało za PRL-u.

Piotr Woźny mówi o trzydziestoleciu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Fundusz jest od początku naszej niepodległości w 89 r., Przez te ostatnie 30 lat Fundusz wspierał walkę z wysoką emisją, instalacje do odsiarczania, wodnokanalizacyjne, mnóstwo sieci kanalizacyjnych. Jesteśmy w zupełnie innych miejscu cywilizacyjnym niż w 1989 r.

O nowych wodociągach i innych instalacjach wodnokanalizacyjnych budowanych lub modernizowanych przy wsparciu NFOŚiGW  m.in.  w CzłuchowieJeleniej Górze mówiliśmy w Radiu WNET  w ramach trasy „Wracamy do źródeł. Na naszej antenie Piotr Woźny  mówił w 2018 r. o rządowym programie Czyste Powietrze. Obecnie jak mówi:„Fundusz jest odpowiedzialny w oczach Polaków za to, żeby wyczyścić powietrze w Polsce”.

19 lat temu Najwyższa Izba Kontroli powiedziała rządzącym, że zaczynamy się dusić złej jakości powietrzem. W tej chwili mamy przekroczone absolutnie wszystkie europejskie normy jakości powietrza, nie mówiąc już o tych Światowej Organizacji Zdrowia.

Jak mówi prezes Zarządu NFOŚiGW, przed Funduszem stoi zadanie dotarcia do 3,5 mln domów jednorodzinnych. Dodaje, że obok programu Czyste Powietrze rozwijany jest program Mój Prąd, w ramach którego wsparto 80 tys. gospodarstw z instalacjami fotowoltaicznymi. Odpowiadając na pytanie o możliwość zastąpienia w Polsce plastikowych butelek szklanymi, na wzór Niemiec, stwierdza, że jest entuzjastą tego pomysłu:

Pamiętam doskonale obieg gospodarki zamkniętej PRL-u. Skupy butelek to było coś, co doskonale funkcjonowało. Dla niezbyt dorosłej młodzieży to było genialne źródło zarobienia pieniędzy. Nie wiedzę powodu, by nie odtworzyć tego.

Woźny mówi, że krajem, który jest dla niego wzorem pod względem ekologii, jest Dania.

Dania jest dużo mniejszym i zamożniejszym krajem od Polski, więc ma mniej domów. […] Duńczycy starają się żyć niezwykle zgodnie z naturą, wykorzystują wszystkie swoje atuty. […] Są jednym z liderów budowy farm wiatrowych.

Podziwia u Duńczyków „gigantyczne zwracanie uwagi na kwestię efektywności energetycznej budynków tzn. żeby te budynki wykorzystywały jak najmniej energii elektrycznej i energii cieplnej”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Jastrzębski: Jeśli nie będziemy przeciwdziałać zmniejszaniu się zasobów wodnych, stanie się to ogromnym problemem[VIDEO]

-Najważniejsze jest zabezpieczenie żywotnych interesów związanych z potrzebami mieszkańców, bo w końcu bez wody nie ma życia. – dodaje Wojciech Jastrzębski.


Wojciech Jastrzębski, pełniący funkcję Prezesa Zarządu PWiK „Wodnik” w Jeleniej Górze, mówi o tym, jak układa się jego współpraca z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej:

Jelenia Góra z pieniędzy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, zarówno ze środków akcesyjnych, jak i przedakcesyjnych korzysta już od 2002 roku.

Następnie rozmówca „Poranka WNET” przytacza konkretne inwestycje zrealizowane przy wsparciu NFOŚiGW. Były to m.in. modernizacja oczyszczalni ścieków, projekt uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej aglomeracji Jelenia Góra:

Jego efektem ekologicznym było podłączenie 6000 domów do kanalizacji. Projekt ten kosztował bagatela 120 milionów złotych.

Wojciech Jastrzębski mówił także o ubywających zasobach wodnych na terenie Polski, będący ogromnym wyzwaniem i ogromnym problemem dla przyszłych pokoleń, jeśli dziś stanowczo nie będziemy mu przeciwdziałać:

Patrząc przez pryzmat Tych, inwestycje, o których mówiliśmy, głównie te związane z uporządkowaniem gospodarki wodno-ściekowej aglomeracji Jelenia Góra, również powstają pod kątem przyszłych potrzeb. Najważniejsze jest zabezpieczenie żywotnych interesów związanych z potrzebami mieszkańców, bo w końcu bez wody nie ma życia.

A.M.K.

Rafacz: Zapewniamy Zakopanemu wodę w 99% w czasie nawet największych najazdów turystycznych

Marcin Rafacz o wyzwaniach stojących przed zakopiańskimi wodociągami, ich przeszłości i przyszłości.

Marcin Rafacz pełniący obowiązki kierownika działu technicznego i inwestycji opowiada o gospodarce wodno-ściekowej w mieście, które ze względu na turystów, musi zwiększać wydajność pracy zależnie od sezonu.

Tutaj, jeśli chodzi o samą wodę, nie możemy narzekać. Mamy bardzo rozbudowany system ujęć wody, budowany od 1902 r. Jest to zespół ujęć w Kuźnicach, które zapewniają Zakopanemu ok. 90% wody. Tej wody w górach bardzo dużo. Problemem jest, kiedy trzeba jej dostarczyć każdej osobie.

Samo miasto ma ok.  27 tysięcy mieszkańców, ale w najgorętszych wakacyjnych momentach, ze względu na przyjezdnych, ilość osób do obsłużenia przez wodociągi rośnie nawet do stu tysięcy. Długość sieci wodociągowej wynosi aż 300 km. Warunki wodno-kanalizacyjne w Zakopanem są specyficzne, gdyż rury w przeciwieństwie do większości miast, nie przebiegają na podobnej wysokości, ale wielokrotnie przebiegają na linii góra-dół.

W najbliższych latach planujemy przebudowę gruntowną, modernizację starej oczyszczalni, praktycznie wybudowanie jej na nowo.

Pierwotnie oczyszczalnie ścieków znajdowały się na peryferiach miasta, ale obecnie ta okolica jest zabudowana, stanowiąc niemal centrum miasta. Wiąże się to z nieprzyjemnymi zapachami dla mieszkańców. Jak mówi Rafacz, poza modernizacją oczyszczalni, na który dostali 38 mln zł od Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, realizują również drugi projekt, wart 12 mln zł, zakładający rozwój sieci wodociągowej i kanalizacyjnej. W jego ramach powstać ma zapewniająca wodociągom dodatkową energię farma fotowoltaniczna i model hydrauliczny sieci wodociągej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K./A.P.