Sośnierz: wizje państwa prezentowane przez PiS i PO są kompatybilne. Nie wiem, czemu oni się tak nienawidzą

Dobromir Sośnierz / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Każda kampania jest coraz gorsza. Trwa kolejna bezsensowna licytacja na obietnice – mówi poseł Konfederacji.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Czarnecki: Polska weszła do pierwszej ligi w polityce międzynarodowej. Mam nadzieję, że uda nam się tę pozycję utrzymać

Jarosław Sachajko: polska żywność powinna być eksportowana głównie do Azji i Afryki, a nie do państw europejskich

Jarosław Sachajko / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Nie możemy sobie pozwolić na obniżanie cen eksportowanych produktów – mówi poseł Kukiz’15.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Dr Kuźmiuk: jest szansa na uniknięcie czołowego zderzenia z UE i Ukrainą ws. zboża

Lodowski: partie polityczne muszą szukać nowych metod prowadzenia kampanii, gdyż media stały się ekspozyturami lobbies

Miłosz Lodowski / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

W czasie wakacji sytuacja Koalicji Obywatelskiej bardzo się posypała, gdyż jej politycy zaczęli grać w nie swoją grę – mówi dyrektor kreatywny, były twórca kampanii wyborczej Kukiz’15.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Paweł Sałek: Jestem zwolennikiem startowania w wyborach w miejscu, z którego się pochodzi

Semeniuk-Patkowska o referendum: Mentzen chce prywatyzować lasy, warto zapytać o to Polaków

Featured Video Play Icon

Olga Semeniuk / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Wiceminister rozwoju wskazuje, że pytania referendalne będą ogniskować się wokół kwestii bezpieczeństwa i gospodarki, które zdominują naszą debatę publiczną.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

W piątek rano Jarosław Kaczyński ogłosił pierwsze z pytań referendalnych, które ma dotyczyć kwestii prywatyzacji majątku narodowego. Do pytania na antenie Radia Wnet odnosi się Olga Semeniuk-Patkowska, wiceminister rozwoju:

Tutaj absolutnie mogę potwierdzić bardzo dużą zasadność pytania dotyczącego wyprzedaży majątku, a raczej wykupienia tego majątku przez kapitał zagraniczny. Mamy wiele wypowiedzi polityków opozycji, którzy mówią wprost, że trzeba doprowadzić do prywatyzacji wielu sektorów gospodarki.

W kwestii zasadności pytania Polaków w sprawie prywatyzacji, wiceminister rozwoju wskazuje, że takie propozycje padały z ust polityków Konfederacji:

W rozmowie pomiędzy panem Cejrowskim a Mentzenem, lider Konfederacji odpowiedział, że nie za bardzo zna się na lasach, ale uważa, że lasy powinny być sprywatyzowane. No i to są właśnie te odpowiedzi i te komentarze, które pojawiają się w przestrzeni publicznej padają z ust wielu polityków i myślę, że najlepszym, co możemy zrobić dzisiaj dla polskiego społeczeństwa, to zadać im to pytanie, żeby mogli sami odpowiedzieć, czy chcieliby pracować w polskiej firmie prowadzonej przez Polaków, czy jednak chcieliby pracować dla francuskich i niemieckich firm.

My jesteśmy absolutnie przeciwko. Uważamy, że interes narodowy, szczególnie w gospodarce, to jest fundament silnego państwa i powinniśmy starać się, aby polskie firmy i polski kapitał był jak najszerzej promowany i miał możliwie najlepsze środowisko do tego, żeby powstawać, otwierać się w Polsce.

Olga Semeniuk-Patkowska zwraca uwagę, że tematy związane ze światopoglądem są wygodne dla opozycji, która woli unikać dyskusji o kwestiach gospodarczych:

Mówimy między innymi o temacie kobiet, który przecież jest bardzo wygodnym tematem dzisiaj dla Donalda Tuska do wykorzystania w kampanii wyborczej. Mało kto z opozycji pamięta, ile żeśmy zrobili dla Polek. Po pierwsze nie byliśmy formacją, która zwiększyła wiek emerytalny o siedem lat, a pragnę przypomnieć, że nasi poprzednicy jednak dla kobiet ten wiek emerytalny podwyższyli. Nie jesteśmy formacją, która doprowadzała do tego, że kobiety pracowały za pięć złotych za godzinę, nie mając umowy o pracę, tylko pracując na tzw. śmieciówkach. (…). Stworzyliśmy pakiet naprawdę bardzo szeroki do tego, aby kobiety mogły godnie wychowywać dzieci w rodzinach, w gospodarstwach domowych.

Zobacz także:

Witold Tumanowicz: Tusk to brukselski salonowiec, który reprezentuje środowiska nieżyczliwe Polsce

Miłosz Lodowski: Przed wyborami czeka nas jeszcze wiele „trzęsień ziemi”

Miłosz Lodowski / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

„Moim zdaniem sprawa p. Joanny jest przykładem głębokiej mistyfikacji” – mówi Miłosz Lodowski, dziennikarz

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Zobacz także:

Ryszard Legutko: Trzydzieści lat temu odzyskaliśmy niepodległość i mamy ją stracić? Nie!

Lodowski: kampanię Platformy Obywatelskiej pogrąża brak prawdomówności

Donald Tusk/ Fot. Europejska Partia Ludowa/ CC BY 2.0

Przewiduję, że kwestię migrantów sprawniej wykorzystają rządzący – mówi grafik i architekt.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Jan Wójcik: Polska nie ma żadnego planu polityki migracyjnej

Marcin Horała: PiS powinno przedstawić propozycję programową dla wyborców aspiracyjnych, ideę budowy „Wielkiej Polski”

Programy wyższych transferów społecznych, chociaż istotne i skuteczne ekonomicznie, nie mogą być rozciągane bez końca, a rząd powinien też mieć program dla wyborców aspirujących – mówił poseł PiS.

Gościem Poranka Wnet był Marcin Horała wiceminister Funduszy i Polityki Regionalnej oraz pełnomocnik rządu ds. budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, z którym rozmawialiśmy o zmianach w działaniu Rady Ministrów po nominacji na wicepremiera dla Jarosława Kaczyńskiego: Rząd przyjął ustawę 800 plus, jeszcze kilka tego rodzaju spraw trzeba będzie zakończyć.

Wiceminister funduszy podkreślił, że po rekonstrukcji rządu usprawni się łańcuch podejmowania decyzji: Natomiast w systemie parlamentarno-gabinetowym ważnym politycznym ośrodkiem decyzyjnym jest również kierownictwo koalicji rządzącej, która kreuje rząd. Teraz połączenie powoduje, że będzie dyskusja w jednym miejscu, a nie w dwóch miejscach. I w sferze rządowej rzecz przedyskutować i wypracować decyzje i w sferze koalicji i formacji politycznej również. A potem jeszcze gdyby się zdarzyło, że te decyzje są różne, to je jakoś uwolnić, ujednolicić. Pójść na jakiś kompromis, konsensus.

Marcin Horała odpowiadał na pytanie o siłę premiera czy bardziej przypomina Leszka Millera czy Jerzego Buzka: premier Mateusz Morawiecki nie jest żadnym z tych. Natomiast jeżeli już do kogoś bliżej, to oczywiście do Leszka Millera w tym sensie, że jest premierem niezwykle sprawnym, który zarządza rządem i ministrowie jak najbardziej nie tylko odbierają telefony, ale też realizują decyzje. Kierunki główne działań politycznych wyznacza lider obozu.

W nawiązaniu do przyjętej przez rząd ustawy o podniesieniu świadczenia rodzinnego do 800 złotych, minister Horała wskazał, że programów społecznych nie można zwiększać w nieskończoność, ponieważ: Efekt programu 500+ został osiągnięty i cały czas będziemy o nim pamiętać. Natomiast jest też coś takiego jak prawo malejącej krańcowej korzyści. I oczywiście to nie jest tak, że jak damy dwa tysiące, to będzie jeszcze lepiej, więc w ogóle dajmy wszystkim po 10 tysięcy i wtedy nikt nie będzie musiał pracować i w ogóle będzie kraj mlekiem i miodem płynący. To tak nie działa – podkreślił gość Poranka Wnet.

Poseł PiS wskazał, że nie do końca rozumie znaczących wzrostów poparcia dla Konfederacji: Jestem przekonany, że jakby te osoby tak przetestować z tych poglądów prezentowanych przez Konfederację, tego co proponuje ta partia, to by się z tym nie zgodzili. Więc raczej wydaje mi się, że jest to jakiś taki głos sprzeciwu przeciw wszystkim, przeciw klasie politycznej.
Marcin Horała podkreślił, że partia rządząca potrzebuje programu który będzie się nie tylko zwracał do elektoratu czysto socjalnym: To zawsze było siłą Prawa i Sprawiedliwości, że było partią pragmatyczną, nie ideologiczną. Program powinien uwzględniać skuteczne rozwiązania bez względu na to, z jakiej ideologii pochodzą. Może to nie najlepszy wzorzec, ale pewien znany polityk powiedział, że nieważne jakiego koloru jest kot, ważne, żeby dobrze łapał myszy. I teraz niewątpliwie potrzebujemy też pewnej oferty programu dla ludzi, którzy mają pewne aspiracje. Dla takiego elektoratu, który między innymi, a nawet głównie dzięki polityce rządów Prawa i Sprawiedliwości przez ostatnie 8 lat już przestał być takim elektoratem czysto socjalnym.

Gość Poranka Wnet wskazał, że potrzebna jest nowa wizja rozwojowa dla Polski, która powinna uwzględniać możliwości rozwojowe Polski: uważam, że powinniśmy Polakom przedstawić coś, co hasłowo nazywa. Propozycją budowania Wielkiej Polski, tego, że mamy już 80% średniej unijnej, a chcemy aspirować do 100% i więcej, czyli odwrócić coś, co było naszym przekleństwem już nawet nie od komuny, ale można być od kilku wieków, że gdzieś tam na Odrze na Łabie zaczynała się Europa, że te ośrodki decyzyjne, centrala były w Europie Zachodniej. Stoimy naprawdę przed szansą, żeby one za jakiś czas to centrum było w Polsce, żeby to u nas była ta bogatsza, lepiej rozwinięta, bardziej zaawansowana część Europy. I myślę, że powinniśmy to również elektoratowi pokazać. (…) Oczywiście nie jestem w stanie się oderwać od tematu Centralnego Portu Komunikacyjnego, który w wymiarze transportu, logistyki jest właśnie taką propozycją. Jestem takim krokiem do roli państwa naprawdę wysoce rozwiniętego.

Marcin Horała odnosił się do propozycji programowej Konfederacji wprowadzeniem bonu zdrowotnego: To, co właśnie pokazuje, jak trudne byłyby rozmowy i że do wyborów trzeba się koncentrować na tym, żeby zdobyć samodzielną większość. Będzie cały szereg chorób i schorzeń w Polsce, które spowodują, że jak człowiek na nie zapadnie, to albo umrze, albo zbankrutuje, albo wyda cały swój majątek.

Adam Bielan: Donald Tusk za powrót do Brukseli będzie chciał zapłacić wprowadzeniem Polski do strefy euro

Zdaniem prezesa partii Republikańskiej w wyborach parlamentarnych będzie jasny wybór między Polską Platformy a rządami PiSu. Komu lepiej się żyje za rządów PiS, ci zagłosują na partię rządzącą.

Gościem Poranka Wnet był Adam Bielan europoseł i prezes partii Republikańskiej, który dołączył do sztabu wyborczego PiSu, po zmianie jego kierownictwa. Adam Bielan opisywał zmiany w działaniu sztabu: 

Jest nowa energia, też dyscyplina pracy, bo pan prezes Brudziński słynie z tego, że narzuca też dużą dyscyplinę. Myślę, że to się nam bardzo przydaje, bo sztab jest rozszerzony o przedstawicieli wszystkich partii koalicyjnych, więc to już jest sztab, można powiedzieć Zjednoczonej Prawicy. 

Adam Bielan odpowiadał na pytania związane z dynamiką kampanii wyborczej:

Myślę, że wynik tych wyborów, zdecyduje się jesienią. Teraz wchodzimy w okres wakacyjny. Oczywiście nie ma żadnych wakacji czy urlopów dla nas, dla polityków. Natomiast z całą pewnością zdecydowana większość polskiego społeczeństwa wyłącza się ze śledzenia polityki. Przestawia się ona na bardziej na relaks, na czas z rodziną. I musimy brać to pod uwagę. Więc sądzę, że tak naprawdę zdecyduje o losie tych wyborów. Ten finisz kilkutygodniowy, zapewne 6 7 tygodniowego i rozpocznie się na przełomie sierpnia i września.

Polityk zjednoczonej prawicy odpowiadał na pytania czy kampania PiSu będzie się skupiać tylko na rywalizacji z formacją Donalda Tuska:

Bo taki jest realny wybór. Albo dalej będzie rządzić Zjednoczona Prawica, albo władzę przejmie Tusk. Nie ma żadnej trzeciej drogi, chociaż nie wiem, jakby się starał pan Kosiniak-Kamysz i Hołownia. Ich rola w obozie Tuska jest mniej więcej taka, jak na marszu czwartego czerwca, gdzie musieli iść pokornie wśród tłumów ludzi i nawet nie dostali, nie otrzymali głosu, nie mogli zabrać głosu na scenie i tak będzie również, oby to się nie wydarzyło w przyszłym rządzie Tuska. […] Więc to jest bardzo przejrzysty wybór personalnej, bardzo przejrzysty wybór programowy. Ja bym powiedział, że nigdy w historii Polski nie mieliśmy tak jasnego wyboru, bo do władzy chce wrócić ktoś, kto rządził przez dwie kadencje, a jednocześnie władzę sprawuje przez dwie kadencje inny obóz, więc tym ci, którym lepiej żyło się w latach 2007 2014, z całą pewnością zagłosują na Tuska. Ci, którzy uważają, że Polska się w ostatnich latach jednak rozwinęła, mam nadzieję oddadzą głos na nas. 

Adam Bielan odnosił się do ostatnich zmian w sondażach wyborczych, w których Koalicja Obywatelska zyskuje większe poparcie:

Myślę, że ten wzrost poparcia dla Platformy Obywatelskiej kosztem mniejszych ugrupowań opozycyjnych był nie do uniknięcia i był łatwy do przewidzenia. Tak naprawdę już w momencie, kiedy Tusk wracał do polskiej polityki w lipcu 2021, to było oczywiste, że on odbuduje pozycję Platformy Obywatelskiej. Natomiast myślę, że też jest oczywiste, że ma bardzo duży elektorat negatywny, bardzo wielu ludzi pamięta jak wyglądały jego rządy. Ile Polacy wtedy zarabiali? Jak prowadziliśmy politykę zagraniczną, to przymilnie się przytulanie do Putina ze wszystkimi jego negatywnymi konsekwencjami. Rozbrajanie polskiej armii. Zapraszanie migrantów do Polski, czy zgadzanie się na przymusowe kwoty. To są wszystko błędy, od których Tusk nie może uciec i będziemy mi je przypominać w trakcie tej kampanii.

Gość Poranka Wnet wskazywał, że po stronie opozycji nie ma innego lidera niż Donald Tusk i tylko on może zostać szefem rządu, w wypadku triumfu opozycji:

Premierem po ewentualnym zwycięstwie opozycji nie będzie pan Kosiniak-Kamysz, pan Hołownia czy pan Czarzasty, tylko Donald Tusk. I to on jest największym zagrożeniem z naszego punktu widzenia dla Polski i dlatego będziemy mówić o tym zagrożeniu, będziemy przypominać Polakom, jak wyglądały rządy Tuska, bo zdajemy sobie sprawę, że pamięć ludzka jest ulotna. Będziemy pokazywać różnice w programach obu formacji.

Europoseł Bielan podkreślał, że w wypadku wygranej opozycji czeka nas wyniszczająca i groźna dla państwa, walka partii Tuska z prezydentem:

Dla mnie jest bardzo ważne i myślę, że to powinno być eksponowane w tej kampanii wyborczej, jak Tusk zachowywał się później wobec śp. prezydenta Kaczyńskiego w latach 2007-2010, kiedy sam był premierem. To były haniebne ataki na prezydenta, to były przepychanki o miejsce na szczytach unijnych w Brukseli, to było odbieranie prezydentowi prawa do korzystania z samolotu rządowego. Przecież bardzo często wspominany dzisiaj wiec w Tibilisi, na którym padły te słynne słowa prezydenta Kaczyńskiego najpierw Gruzja, później Ukraina, później być może kraje bałtyckie, wreszcie mój kraj Polska. Ten wiec nie odbyłby się gdyby nie to, że Amerykanie zaoferowali swój własny samolot i wtedy dopiero ktoś ustąpił. To jest bardzo ważne, bo myślę, że ostatnią rzeczą, której dzisiaj Polska potrzebuje, to taka polityczna wojna domowa. Organizowaną przez Tuska po raz drugi z prezydentem Andrzejem Dudą. W momencie, kiedy mamy prawdziwą wojnę na Wschodzie, na Ukrainie, w momencie, kiedy to prezydent nas reprezentuje na szczytach NATO, kiedy on jest zwierzchnikiem sił zbrojnych. Takie wojny między ośrodkiem rządowym, zresztą wewnętrznie skłócone, bo przecież musiałyby tworzyć wiele partyjek programowo niespójnych, z prezydentem to jest fatalny scenariusz dla Polski.

Polityk podkreślił, że sukces wyborczy partii Sławomira Mentzena i Krzysztofa Boska może oznaczać poważny kryzys polityczny:

Konfederacja stara się sportretować jako taka partia protestu, której daleko zarówno do nas, jak i do Koalicji Obywatelskiej. Ale pamiętajmy, że po wyborach bardzo ważne jest, żeby tworzyć większość, a wierzę, że Zjednoczona Prawica zdobędzie na tyle duże poparcie, żeby mieć samodzielną większość. Bo inny scenariusz,  w który już żadne ugrupowanie nie jest wstanie utworzyć większości, to jest scenariusz fatalny dla naszego kraju. To jest scenariusz destabilizacji, być może konieczności zorganizowania kolejnych wyborów parlamentarnych. Znamy kraje takie jak Izrael czy Bułgaria, które w ciągu dwóch czy trzech lat miały 5 czy 6 wyborów parlamentarnych. My nie możemy sobie na tego rodzaju okres destabilizacji pozwolić, bo powtarzam mamy wojnę za naszą wschodnią granicą. Słyszałem twarde wypowiedzi Sławomira Mentzena, że nie będzie w żadnej koalicji i to jest o tyle dziwne, że jednak celem każdej partii politycznej jest zdobycie władzy i realizowanie swojego programu wyborczego. Jeżeli ktoś mówi, że do żadnego rządu, żadnej koalicji nie wejdzie. To tak naprawdę jego wyborcy powinni się zastanowić, czy warto na taką formację oddawać głos.

Przedstawiciel sztabu wyborczej podkreślił, że PiS ma gotowe propozycje programowe, ale pokaże je dopiero kiedy wystartuje oficjalna kampania wyborcza:

Jest miejsce na wiele propozycji programowych. My te propozycje mamy już dopracowane, nawet myśleliśmy, czy ich nie ujawniać w ostatni weekend. Miały być pokazane w Łodzi na dużej konwencji, ale zmieniliśmy formułę. Okazało się, że względu na wydarzenia w Rosji mieliśmy jakiś szósty zmysł, Joachim Brudziński jakiś szósty zmysł, bo ta konwencja byłaby zupełnie przykryta, można było powiedzieć, językiem kampanii innym przez to, co się działo w Rosji. Natomiast ja uważam, że dobrze się stało, bo uważam, że już właściwa kampania wyborcza, czyli ten okres, kiedy rozpoczyna się od momentu ogłoszenia daty wyborów przez Pana prezydenta. To jest czas, kiedy należy taką ofertę programową przedstawiać.

Adam Bielan odniósł się również do wypowiedzi przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej, który powiedział, że jego formacja może przywrócić Polskę do Europy:

To jest wypowiedź bardzo jasno pokazująca, że to będzie również wybór między silną Polską w Europie a silną pozycją Berlina w Warszawie. Manfred Weber to jest jeden z najbardziej wpływowych niemieckich polityków, którzy w wywiadzie dla niemieckiej prasy, czując się dość komfortowo, pewnie mówi o tym, że chce zbudować zaporę ogniową w Polsce i nie dopuścić do trzeciej kadencji naszego rządu. Tego rodzaju ingerencje w proces wyborczy w Polsce są bardzo niebezpieczne, ale przede wszystkim pokazują, czyim poparciem cieszy się Donald Tusk i można z tego wyciągać wnioski.

Gość Poranka Wnet wskazał na europejskie ambicje lidera opozycji:

Myślę, że Donlad Tusk planuje znowu karierę europejską, ale po to, żeby mieć poparcie dla kolejnego stanowiska w Brukseli, musi się czymś zasłużyć. W 2014 roku został wypromowany przez Angelę Merkel. Jej już nie ma w europejskiej polityce. Będzie musiał teraz przynieść w prezencie kolejnym niemieckiemu kanclerzowi jakąś decyzję. Sądzę, że z jednej strony to będzie wejście Polski do strefy euro, co jest niezwykle ważne dla gospodarki niemieckiej, z drugiej strony zgoda na zmianę traktatów, Bo po to, żeby zmienić traktaty, potrzebna jest zgoda wszystkich państw członkowskich. Polska pod rządami Tuska jestem pewny, że na takie zmiany się zgodzi. My wyraźnie deklarujemy, że nie zgodzimy się na żadne zmiany, które osłabiają pozycję naszego kraju w wewnątrz Unii Europejskiej.

Zobacz także:

Paweł Soloch: Mało prawdopodobne, aby bunt Prigożyna był maskirowką

Jacek Kozłowski: Polska 2050 będzie prezentować w kampanii wyłącznie program pozytywny

Jacek Kozłowski / Fot. Mikołaj Murkociński, Radio Wnet

Niestety w Polsce jest tak, że dwie główne siły polityczne stosują język głębokich podziałów – mówi polityk Polski 2050.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Michał Karnowski: Wejście do rządu Jarosława Kaczyńskiego należy odczytywać jako pełną mobilizację PiS-u

Marek Sawicki: Nie jestem pewien, czy Donald Tusk chce rządzić po wyborach

Wpływowy polityk PSLu podkreślił, że po wydarzeniach związanych z 4 czerwca koalicja Ludowców z Szymonem Hołownią będzie starała się trzymać równy dystans zarówno do PiSu jak i do PO.

Gościem Poranka Wnet był Marek Sawicki, poseł PSLu i Koalicji Polskiej: Znów mamy tę samą śpiewkę, a ona trochę męczy, bo niezmiennie od co najmniej pięciu kampanii wyborczych zawsze na pół roku przed wyborami, na cztery miesiące. Polskie Stronnictwo Ludowe w ośrodkach kształtowania opinii publicznej jest pod progiem. Ci, którzy tak wieszczą, ciągle się mylą. Na miesiąc przed wyborami sondaże się zdecydowanie wyrównują, zmieniają. Ja na sondaże nie patrzę – podkreślił Marek Sawicki.

Poseł PSL odpowiadał na ataki Donalda Tuska wobec innych formacji opozycyjnych:

To nie tyle chodzi o samego Donalda Tuska, co jego środowisko, ja i pan zaglądamy czasami na te wszystkie fora społecznościowe i to, co mnie zdumiewa od stycznia tego roku, to że każda nasza oferta, każda nasza propozycja, nie napotyka na barierę i ścianę i hejt ze strony środowisk opozycyjnych typu lewica czy konfederacja, tylko oczywiście ze strony akolitów Platformy Obywatelskiej. Więc to widać wyraźnie, że Donald Tusk przyjął zasadę wcześniej realizowaną przez Jarosława Kaczyńskiego, czyli najpierw uporządkujmy sobie centrum. Natomiast my informujemy pana Donalda Tuska, że niech robi co chce w obozie liberalno-lewicowy, natomiast niech centrum zostawi w spokoju. My nie będziemy jemu kształtować jego kampanii politycznej. On też nie musi robić tego za nas.

Marek Sawicki podkreślił, odnosząc się do działań lidera Koalicji Obywatelskiej, że PSL jest gotowe na rozmowy programowe z ugrupowaniem Donalda Tuska:

Była zapowiedź w styczniu ubiegłego roku, że każdy idzie swoją drogą. Potem była kilka powrotów do zachęcania do wspólnej listy i cały czas jest to zawracanie kijem Wisły. Ja oczekuję od dużej partii opozycyjnej, jaka jest platforma sporu na programy, na koncepcje. I tu jesteśmy gotowi usiąść i rozmawiać na kwestia kwestia chociażby. Dziedziczenia emerytury, która myśmy zgłosili.

Zdaniem gościa Poranka Wnet nie jest pewien czy lider PO zamierza rządzić po wyborach:

Donald Tusk chce te wybory wygrać, ale nie wiem do końca, czy chce rządzić. I on sobie nie zdaje sprawy z tego, że jeśli nie będzie silnej trzeciej drogi, to oczywiście naturalnie partnerem dla PiSu będzie Konfederacja. Mimo że Platforma o jeden, czy półtora procenta wygra z PiSem, to i tak nie będzie miała większości parlamentarnej.

Marek Sawicki podkreślił, że obecnie koalicji Trzeciej Drogi powinna mniej iść wspólnie z Platformą Obywatelską, a zacząć trzymać równy dystans między partią rządzącą, a główną siłą opozycyjną: Zawsze mówię nieprzerwanie od 2015 roku równy dystans do Platformy i równy dystans do PiSu. Był Czas kiedy, część polityków PSLu bardzo mocno mnie za krytykowała. Widać, że jednak prawda czasu zwycięża. I chcę wyraźnie podkreślić, że dzisiaj wyniszczające Polskę konflikty pomiędzy Platformą a PiSem musza być zastąpione propozycją budowania wspólnoty, a nie podziałów.

Jarosław Kaczyński wchodzi do rządu. Będzie jedynym wicepremierem

W środę doszło do zmian w rządzie, do którego wszedł Jarosław Kaczyński w roli jedynego wicepremiera. Do zmiany w radzie ministrów na antenie Radia Wnet odniósł się Marek Sawicki: Uważam, że w demokratycznym państwie rzeczą normalną jest, że premier zarządza w Alejach Ujazdowskich. Wiemy, że nadpremier Kaczyński, zarządza z Nowogrodzkiej, więc jeszcze będzie w Alejach Ujazdowskich. To, co dzieje się w ostatnich kilku miesiącach, kiedy ministrowie nie będą musieli indywidualnie jeździć na Nowogrodzką, tylko spotkają się z nadpremierem i być może proces decyzyjny będzie krótszy.

Dla kampanii wyborczej myślę, że bardziej znaczące jest wejście do gry Joachima Brudzińskie niż Jarosława Kaczyńskiego. Wiemy, że Jarosław Kaczyński to jest osoba, która podejmuje decyzje, ale nie jest takim fighterem. Natomiast tu potrzebny jest ktoś, kto stanie naprzeciw Donalda Tuska i równie głośno i równie barwnie będzie prezentował swoje poglądy.

W czasie rozmowy poseł PSL prezentował program gospodarczy swojej formacji dla gospodarki i przedsiębiorców, które idą w kierunku większej liberalizacji i pokrywają się z propozycjami proponowane przez Konfederację: Proszę zwrócić uwagę na nasze dokumenty kongresowe i te dokumenty kongresowe powstały dużo wcześniej niż program Konfederacji. Natomiast jak pan posłucha, to w zależności od tego, w jakiej stacji występują przedstawiciele Konfederacji, to mają inny program, więc zostawmy również ich sobie.
Ja ich nie będę promował. My mamy własną koncepcję funkcjonowania gospodarki – podkreślił Marek Sawicki.

PSL proponuje między innymi zamrożenie zmian prawa podatkowe czy wprowadzenie dobrowolnego ZUS dla części przedsiębiorców.