Renesans formy Kamila Stocha. W piątek i niedzielę w Planicy rozegra się ostateczna bitwa o Kryształową Kulę

Kamil Stoch wygrał kończące turniej Raw Air zawody w Vikersund. Polak zmniejszył dzięki temu stratę do lidera Pucharu Świata, Stefana Krafta. Za tydzień w Planicy poznamy zdobywcę Kryształowej Kuli.

Rywalizacja w Pucharze Świata weszła w decydującą fazę. W sobotnim konkursie drużynowym na Vikersundbakken Polacy zajęli drugie miejsce, a w niedzielę znakomitą formą błysnął Stoch, deklasując rywali i zwiększając swoje szanse na tryumf w klasyfikacji generalnej PŚ.

Eksperymentalny, organizowany po raz pierwszy w historii turniej Raw Air przebiegał w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych. Odwołany konkurs w Lillehammer, przekładane serie, groźne podmuchy wiatru w locie, z trudem ratowane skoki – w tym roku jak nigdy loty narciarskie kojarzą się z naprawdę ekstremalnymi przeżyciami.

Inauguracyjną edycję turnieju wygrał Kraft, pierwszy w dwóch z trzech odbytych konkursów indywidualnych. W niedzielę to jednak Stoch rozdawał karty.

W zawodach, podczas których jego największy rywal ustanowił nowy rekord świata w lotach (243,5 metra), skoczek z Zębu zdeklasował konkurencję, oddając dwa równe, dalekie skoki i ostatecznie wyprzedzając „nieśmiertelnego” Japończyka Noriakiego Kasai.

W finałowej serii Kraft miał poważne kłopoty w powietrzu i cudem uratował skok, który zagwarantował mu tylko piąte miejsce.

Dzięki wczorajszemu zwycięstwu lider naszej kadry umocnił się na drugiej pozycji w klasyfikacji Pucharu Świata i zmniejszył przewagę Krafta do zaledwie 31 punktów. Udało mu się to idealnym momencie – w najbliższy piątek i niedzielę w Planicy skoczkowie zaprezentują się indywidualnie  po raz ostatni w sezonie i to tam okaże się, który z dwóch znakomitych zawodników sięgnie po główną nagrodę. Do zdobycia jest wciąż 200 punktów.

Podczas gdy Stoch będzie walczył o końcowe zwycięstwo w „generalce”, drużynowo Polacy nie muszą się zbytnio obawiać konkurencji. Biało-czerwoni wciąż prowadzą w Pucharze Narodów, a przewaga nad drugimi Austriakami sięga niemal trzystu punktów.

Jeśli w sobotnim konkursie drużynowym Stoch, Żyła, Kot i Kubacki nie ugną się pod presją, odniosą historyczne zespołowe zwycięstwo. A latać potrafią. Na mamucie w Vikersund rekord Polski w locie dwukrotnie (!) poprawił Żyła, a swoje rekordy życiowe wyśrubowali też Kot i Stoch.

Poranek 17 lutego 2017 – Jan Szyszko, Krzysztof Szczerski, Stanisław Michalkiewicz, Wojciech Surmacz, Paweł Bobołowicz

Kamil Stoch cały czas powtarza, że to co osiągnął, osiągnął dzięki postawie jego rodziców. Wartości, które pielęgnuje też w swojej rodzinie, wprost nazywa miłością do ojczyzny – mówi Piotr Grzybowski.

Jan Szyszko – minister środowiska

Krzysztof Szczerski – Sekretarza Stanu w Kancelarii Prezydenta RP

Wojciech Surmacz – dziennikarz i publicysta

Paweł Bobołowicz – korespondent z Ukrainy

Stanisław Michalkiewicz – dziennikarz publicysta

Piotr Grzybowski – słuchacz Radia Wnet

 


Prowadzący: Krzysztof Skowroński
Realizator: Konrad Abramowicz
Wydawca: Łukasz Jankowski
Wydawca techniczny: Jan Brewczyński


Część pierwsza: 

prof. Jan Szyszko o europejskiej polityce klimatycznej, która idzie w poprzek porozumieniom światowym z Paryża, przyczynach smogu oraz o sytuacji Puszczy Białowieskiej.

Część druga:

Piotr Grzybowski opowiadał o Kamilu Stochu, jego podejściu do wiary, rodziny oraz nauki

Część trzecia:

Wojciech Surmacz stwierdził, że w kwestii walki z aferami, faktycznie nastąpiła dobra zmiana. Podał przykłady walki z karuzelami vatowskimi oraz tzw. reprywatyzacji. Jako dobry przykład walki z karuzelami vatowskimi podał Wielką Brytanię, gdzie osoba, której udowodniono winę, traci cały majątek

Paweł Bobołowicz o problemie energetycznym na Ukrainie

Część czwarta:

Serwis informacyjny Radia Warszawa

Część piąta:

Krzysztof Szczerski informował czego możemy spodziewać się po konferencji w Monachium, polityce zagranicznej prowadzonej przez Donalda Trumpa, jak również państw Europy

Część szósta:

Stanisław Michalkiewicz komentując politykę geopolityczną stwierdził m.in., że polskie wojsko może zostać wplątane w jakiś konflikt

Paweł Bobołowicz o wywieszeniu plakatu Stefana Bandery na ambasadzie Polski w Kijowie oraz innych antypolskich atakach

Część siódma:

Wojciech Piotr Kwiatek z Kurierem Kulturalnym, a w nim zaproszenia do Teatru Polskiego na Króla Leara i do kina na Powidoki Andrzeja Wajdy

Tomasz Wybranowski o sytuacji w Polskim Radiu

Stanisław Michalkiewicz o wolności wynikającej z możliwości mówienia, co się naprawdę myśli

 


Cały Poranek Wnet:

Elektryzujące zawody, Stoch królem Zakopanego!

Kamil Stoch zwyciężył w konkursie indywidualnym Pucharu Świata w Zakopanem. Polak po I serii zajmował 6. miejsce, ale drugim skokiem zdystansował rywali. Szósty był Piotr Żyła, a ósmy Dawid Kubacki.

Zakopane nie widziało jeszcze tak emocjonujących zawodów. Trzynasty po pierwszej serii Maciej Kot tracił do liderującego Richarda Freitaga zaledwie niecałe 11 punktów. Niezwykle rzadko się zdarza, by różnice pomiędzy poszczególnymi zawodnikami były tak znikome.

Tym bardziej zgromadzone na Wielkiej Krokwi 23 tysiące kibiców i kolejne dziesiątki tysięcy czekające za bramami skoczni liczyły na błysk geniuszu Kamila Stocha, który w pierwszej próbie osiągnął 130,5 metra, co zagwarantowało mu miejsce z dala od podium. Na szczęście liderujący wtedy Freitag, a także Andreas Wellinger i Michael Hayboeck w decydującej serii zawiedli jak na zawołanie, oddając skoki słabsze stylowo od Stocha. Nasz mistrz olimpijski z Soczi w gorszych warunkach pogodowych poszybował na 131. metr i uzyskał świetne noty od sędziów, o 1,6 punktu wyprzedzając Wellingera i wygrywając w Zakopanem po raz trzeci w karierze.

Powody do zadowolenia mogli też mieć pozostali Polacy, a szczególnie Dawid Kubacki, który przebojem wdarł się do pierwszej dziesiątki po dwóch solidnych, równych skokach i zajął 8. miejsce. Nieco słabiej niż w sobotnim konkursie drużynowym zaprezentował się Piotr Żyła, ale i tak wyskakał sobie 6. pozycję. Na 12. lokacie zawody ukończył Maciej Kot, który mógł być zdecydowanie wyżej, gdyby w drugiej próbie pofrunął równie daleko co w pierwszej. Niemal tuż za jego plecami, bo dwa miejsca niżej, konkurs zakończył fantastyczny w pierwszej serii Jan Ziobro. Najsłabiej spisał się Stefan Hula, zajmując 24. pozycję.

Dzięki niedzielnemu zwycięstwu Kamil Stoch umocnił się na pozycji lidera klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Polak ucieka rywalom, a do Mistrzostw Świata w Lahti i końca sezonu pozostaje coraz mniej czasu. Niewykluczone więc, że poza wygraniem Turnieju Czterech Skoczni nasz najlepszy obecnie skoczek pokusi się także o Kryształową Kulę i będzie chciał powalczyć o mistrzostwo świata.

Zawody w Zakopanem obszerniej zrelacjonujemy w poniedziałkowym Poranku WNET i kolejnych materiałach na stronie.

Drużynowe srebro Polaków w Zakopanem!

Polscy skoczkowie narciarscy zajęli 2. miejsce w konkursie drużynowym Pucharu Świata w Zakopanem. Na Wielkiej Krokwi rzutem na taśmę wygrali Niemcy. Na niedzielę zaplanowano konkurs indywidualny.

Nasz kraj reprezentowało dziś pięcioro skoczków z ekipy Stefana Horngachera: Kamil Stoch, Piotr Żyła, Maciej Kot i Dawid Kubacki. Biało-czerwoni przystępowali do konkursu jako liderzy klasyfikacji Pucharu Narodów.

Już w serii próbnej gospodarze potwierdzili aspiracje do kolejnego zwycięstwa drużynowego. Najdalej z Polaków skoczył Żyła (131 metrów), a pół metra wcześniej wylądował Stoch. Pierwsza seria miała być potwierdzeniem dominacji naszej kadry i atakiem na drużynowe złoto na polskiej ziemi.

Swoją pierwszą próbę zepsuli jednak Kubacki i liderujący rankingowi Pucharu Świata Stoch i pomimo udanych lotów Żyły i Kota (kolejno 133,5 metra i 132,5 metra) podopieczni trenera Horngachera przed decydującym rozdaniem musieli uznać wyższość Niemców i Słoweńców, spośród których prawie na 138. metr poszybował odradzający się Peter Prevc.

Decydujące starcie na skoczni w Zakopanem rozegrało się jednak pomiędzy Polakami i Niemcami. Rewelacyjnie rozpoczął Żyła, powtarzając wyczyn Prevca z pierwszej serii, a swoje wyniki sprzed kilkudziesięciu minut poprawili też pozostali skoczkowie na czele ze Stochem, który dotknął zeskoku dopiero na 136. metrze i wyprowadził naszą ekipę na prowadzenie. Zagrozić mogli nam już tylko Niemcy i za sprawą skoku Richarda Freitaga, który wylądował półtora metra przed skoczkiem z Zębu, nasi zachodni sąsiedzi zwyciężyli rzutem na taśmę, z przewagą zaledwie 5,1 punktu.

W niedzielne popołudnie na Wielkiej Krokwi rozegrany zostanie konkurs indywidualny z udziałem naszych skoczków. Przypominamy, że pod skocznią w Zakopanem obecne będzie Radio WNET.

Podwójny nokaut w Wiśle, Stoch liderem Pucharu Świata

Kamil Stoch zwyciężył w obu weekendowych konkursach indywidualnych Pucharu Świata w Wiśle-Malince. Polak nie dał rywalom szans, obejmując prowadzenie w wyścigu po Kryształową Kulę.

W sobotę i niedzielę odbyły się dwa z czterech konkursów PŚ zaplanowanych w Polsce. Po raz kolejny bezkonkurencyjny okazał się nasz skoczek z Zębu, który, wygrywając oba konkursy, wyprzedził w klasyfikacji generalnej zawodów Domena Prevca i Daniela-Andre Tandego, obejmując fotel lidera.

– Zwycięstwo przed własną publicznością zawsze smakuje wyjątkowo – powiedział Stoch w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” po sobotnim konkursie – Zwłaszcza, kiedy oddaje się dobre skoki – dodał. W niedzielę, zapytany o rywalizację o Kryształową Kulę dla najlepszego zawodnika sezonu, odparł: – Nie myślę jeszcze o zwycięstwie w Pucharze Świata. Skupiam się na tym, co tu i teraz.

Lider naszej kadry skoczków został pierwszym Polakiem, który zwyciężył na skoczni im. Adama Małysza. W poprzednich czterech konkursach w Wiśle-Malince wygrywali reprezentanci innych krajów. – Jest Kamil i długo, długo nikt – krótko podsumował dominację mistrza olimpijskiego z 2014 roku jego drużynowy kolega, Piotr Żyła.

Podczas gdy dla Stocha miniony weekend ułożył się doskonale, powody do niepokoju mają pozostali polscy zawodnicy. Tempa liderowi PŚ próbowali dotrzymać Maciej Kot i Piotr Żyła (kolejno 9. i 7. w sobotę oraz 5. i 11. w niedzielę), ale pozostali podopieczni trenera Stefana Horngachera nieco zawodzili. W sobotę miejsca od 19. do 21. zajęli jeszcze Jan Ziobro, Stefan Hula i Dawid Kubacki, ale już wczoraj do drugiej serii konkursu zakwalifikowali się tylko nasi trzej czołowi zawodnicy.

– Warunki odegrały dużą rolę – wyjaśniał Kubacki po niedzielnych zawodach – Były naprawdę bardzo ciężkie. Przeszkadzał głównie mocny wiatr z tyłu. Ciężko było z tego odlecieć – tłumaczył. 20. zawodnik klasyfikacji generalnej PŚ przyznał poza tym, że skocznia w Wiśle po prostu mu nie pasuje, że nie czuje się na niej najlepiej.

W obliczu sukcesu Kamila Stocha i solidnych występów Kota i Żyły nikt nie skupia się jednak na słabszej dyspozycji reszty kadry. Zadowolenia z postawy swoich czołowych skoczków nie kryje Horngacher, zwraca jednak uwagę na spadek formy pozostałych: – Jestem bardzo zadowolony z tego, co pokazała ta trojka – mówił wysłannikowi „Przeglądu Sportowego” – Pozostali nie oddawali w niedzielę tak dobrych skoków. Musimy to dokładnie przeanalizować, dlaczego tak się stało.

W najbliższy weekend rywalizacja w Pucharze Świata przeniesie się do Zakopanego. W sobotę odbędzie się konkurs drużynowy, a w niedzielę indywidualny. Podczas drugiego z nich pod Wielką Krokwią obecne będzie Radio WNET.