Paweł Kukiz: Będę dążył do wprowadzenia kolejnej ustawy, dopełniającej antykorupcyjną – antysitwowej

Poseł Kukiz’15 o ustawie antykorupcyjnej, współpracy z PiS, swoim politycznym spełnieniu i zmianach w ordynacji wyborczej.


Paweł Kukiz komentuje projekt ustawy antykorupcyjnej. Odnosi się do opóźnienia wejścia w życie zasady niełączenia stanowisk z zasiadaniem w spółkach Skarbu Państwa.

Od samego początku byliśmy umówieni, że jeden z tych punktów wejdzie od nowej kadencji.

Wyjaśnia, że poszerzył się katalog przestępstw skutkujących bardzo poważnymi karami. W przypadku skazania za korupcję sąd automatycznie usuwa skazanego z pracy.

Wójtowie, prezydenci, posłowie i senatorowie nie będą mogli być zatrudniani w spółkach Skarbu Państwa.

Poseł Kukiz’15 zauważa, że ogół wójtów i prezydentów popiera drugą, trzecią pensję. Gdyby ustawa weszła w życie już teraz konieczne byłyby nowe wybory samorządowe. Kukiz stwierdza, że gdyby zagłosował nad poprawkami Platformy Obywatelskiej to PiS mógłby wycofać poparcie dla tej ustawy. Rozmówca Łukasza Jankowskiego zdradza swoje dalsze plany.

Będę dążył do wprowadzenia kolejnej ustawy, dopełniającej antykorupcyjną – antysitwowej.

Wyjaśnia, że będzie pełna przejrzystość zatrudnienia członków rodzin parlamentarzystów w spółkach Skarbu Państwa. Zauważa, że słuszne zarzuty obsadzania spółek Skarbu Państwa przez PiS członkami rodzin polityków można odnieść też do opozycji.

Nie przyjąłem żadnego stanowiska, żadnej synekury. Politycznie jest nadzieja, że będę w stanie się spełnić.

Kukiz stwierdza, że PSL sam rozwalił Koalicję Polską wyrzucając jego posłów. Mówi także o zmianach ordynacji wyborczej. Wyjaśnia, że

Umowa zakłada powołanie zespołu, którego celem ma być nadanie każdemu obywatelowi biernego prawa wyborczego.

A.P.

Kosiniak-Kamysz: Trzaskowski jest dużo mocniejszym kandydatem niż Kidawa-Błońska. Brakuje dialogu między różnymi klubami

Władysław Kosiniak-Kamysz o programie proobywatelskim, potrzebie budowy braterstwa i dialogu, swoich szansach na wygraną i tym, co należy zmienić w ustawie o wyborach.

28 czerwca to termin najbardziej prawdopodobny.

Władysław Kosiniak-Kamysz sądzi, że wybory prezydenckie odbędą się w ostatnią niedzielę czerwca. Taki termin jest według tego, co mówił poseł  Przemysław Czarnek ostatnim możliwym, by uniknąć opróżnienia urzędu Prezydenta RP. Potrzebny jest bowiem czas na drugą turę i na rozpatrzenie skarg wyborczych po tej ostatniej przez Sąd Najwyższy. Cała procedura kończyłaby się 5 sierpnia, w przeddzień końca kadencji prezydenckiej. O ustawie ws. wyborów mówi:

Ona wymaga poprawek, choćby nasze propozycje muszą być przyjęte, dotyczące wydłużenia otwarcia lokali.

Nasz gość chciałby, aby wybory były dwudniowe lub by przynajmniej głosowanie w niedzielę trwało dłużej od 6 do 22 (lub 23). Poprawka ta ma mieć na względzie bezpieczeństwo Polaków. Cieszy się, że wybory będą hybrydowe, ponieważ wielu Polaków nie chciała uczestniczyć w korespondencyjnych. Dodaje, że

Będziemy jeszcze zgłaszać lub popierać poprawki dotyczące harmonogramu wyborczego, bo  ta ustawa daje dużą uznaniowość marszałkowi Sejmu.

Należałoby zaś, jak mówi, wpisać do ustawy konkretne terminy zbierania podpisów czy trwania ciszy wyborczej.

Prezes PSL chce przywrócić do Polski ideę braterstwa. Obecnie bowiem brakuje dialogu i komunikacji. Tymczasem

Tylko współpracujące ze sobą społeczeństwo jest gwarantem trwałego bezpieczeństwa i rozwoju państwa.

Przyznaje, że nie stroni od ostrego języka, kiedy krytykuje urzędującego prezydenta. Przypomina, że także ten ostatni, kiedy startował 5 lat temu nie stronił od dosadnej retoryki. Jeśli jednak Kosiniak-Kamysz wygra wybory, to jak zapewnia, wyciągnie rękę do wyborców Andrzeja Dudy. Będzie prezydentem zarówno dla swoich wyborców, jak i tych, którzy go nie popierają. Kiedy będzie prezydentem, to zaprosi przedstawicieli wszystkich frakcji w polskim parlamencie do pracy w Kancelarii Prezydenckiej. Służyć to będzie dialogowi między formacjami politycznymi.

Rafał Trzaskowski jest dużo mocniejszym kandydatem niż Małgorzata Kidawa-Błońska. […] Szanse na I turę Andrzeja Dudy  przez dobre wyniki moje, Szymona Hołownii i Krzysztofa Bosaka radykalnie zmalały

Kandydat na Prezydenta RP podkreśla, że ma szansę na zwycięstwo z ubiegającą się o reelekcję głową państwa i ataki na niego ze strony obozu rządzącego to potwierdzają. Odnosząc się do wysokich notowań Szymona Hołowni stwierdza, że jest to efekt nowości. Jest to jednak fenomen inny niż Pawła Kukiza:

Paweł Kukiz ze swoją ideą JOW-ów, kontroli społecznej szedł przez wiele wiele lat. Finałem dla niego były wybory prezydenckie.

Muzyk był prawdziwie antysystemowym kandydatem, Jego obecny koalicjant mówi, że jest jedynym z ubiegających się o prezydenturę, który ma proobywatelskie postulaty.

W swoim programie mam właśnie ordynację mieszaną, dzień referendalny, wybór prokuratora generalnego w wyborach powszechnych, czy sędziów pokoju. To są idee obywatelskiego państwa demokracji bezpośredniej.

Nasz gość odnosi się również do obecnej sytuacji ekonomicznej kraju. Przytacza rozmowy, jakie miał z przedsiębiorcami, którzy wskazywali na plusy i minusy tarczy antykryzysowej. Zaznacza, że nie ma oporów przed docenieniem dobrych działań rządu, tam, gdzie je widzi i chciałby, by taka postawa była powszechna.

Odnoszą się do roli Chin w obecnej epidemii podkreśla, że nie patrzy na ChRL bezkrytycznie. Pozostaje jednak zwolennikiem utrzymania współpracy gospodarczej i dialogu z Państwem Środka:

Współpraca gospodarcza  z Chinami jest dla nas bardzo ważna. Zresztą podczas prezydentury Andrzeja Dudy stosunki dyplomatyczne zostały podniesione na najwyższy poziom w tej skali współpracy dyplomatycznej i jestem za utrzymaniem współpracy i dialogu z Chinami.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Kukiz: Czas na zebranie 130 tys. podpisów może być bardzo krótki, co wyklucza małe podmioty polityczne

– Co jeśli nie uda się wprowadzić JOW-ów? Dalej będziemy tkwić w bolszewizmie. Jest lekko zliberalizowany, ale to nadal bolszewizm – powiedział Paweł Kukiz.

 


Paweł Kukiz mówi o negocjacjach koalicyjnych i starcie w przyszłych wyborach, które wg niego mają być mocno utrudnione ze względu na prawdopodobny krótki, dwutygodniowy czas na zbiórkę 130 tysięcy podpisów:

To od razu wyklucza małe podmioty polityczne, to typowe działanie systemowe. Z kimś w koalicji trzeba pójść, ale z kim konkretnie — o tym będę wiedział dopiero na początku lipca.

Lider ruchu Kukiz’15 nie chce potwierdzić ewentualnej koalicji z PSL-em. Zaznacza jednak, że koalicjantem może być jedynie partia, która podpisze odpowiednie postulaty ustrojowe:

Musi w swoim programie zapisać postulaty ustrojowe, takie jak możliwość kandydowania do sejmu każdego obywatela indywidualnie, czyli tak zwane JOW-y, przynajmniej w połowie okręgów wyborczych. Do tego referenda i dzień referendalny. […] To są podstawowe warunki. Przyszedłem do sejmu aby zakończyć komunizm, który utrzymywany jest przez tę ordynację wyborczą i rolę absolutną partii politycznych w Polsce. […] Przyszedłem zmienić ustrój i skończyć komunę, a nie tłuc się o miejsca w spółkach Skarbu Państwa.

Jak wspomina Paweł Kukiz, nie zrezygnuje ze swoich postulatów antyestablishmentowych. Jak wspomina, wprowadził ok. 40 posłów do parlamentu:

Okazuje się, że połowa z nich w nosie ma wszystkie postulaty zmiany ustrojowej. Chodziło im o jakieś własne ambicje, partykularne interesy. Bóg i historia ich ocenią.

Gość „Poranka WNET” podkreślił, że tworzenie ruchu politycznego czy partii nigdy nie było jego celem. Od początku walczył o Jednomandatowe Okręgi Wyborcze, w ramach których każdy może startować bez poparcia przewodnich partii:

Jeżeli się to nie uda, to dalej będziemy tkwić w bolszewizmie. Jest lekko zliberalizowany, ale to nadal bolszewizm. […] Obywatele sa skazani na to, co wybierają raz na cztery lata. Wybór jest marny, bo dają go tylko partie polityczne.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K.

Marek Jakubiak: Chcę stworzyć normalną partię narodowego środka, bez skrajności [VIDEO]

Lider założyciel powstającej Federacji dla Rzeczypospolitej podkreśla, że nowa partia będzie oparta na zasadach oddolnej demokracji i oddolnego zaangażowania członków i sympatyków


Gość Poranka WNET relacjonuje powstawanie nowej formacji politycznej Federacja dla Rzeczpospolitej.

W tej chwili organizujemy spotkania, na które przychodzą setki osób. Bałem się, że to pączkowanie formacji, że moje odejście z Kukiz’15 będzie prowadzić do wygaszania emocji. Wielkość formacji spowodowała, że wiele osób zaczyna się angażować w działania Federacji. Z Kukiz’15 do Federacji przechodzi znacznie mniej osób, niż można by się spodziewać – opowiada.

Marek Jakubiak podkreśla unikalny charakter nowej partii. – Organizujemy się nie w proteście przeciwko temu, ale żeby budować. Obecnie budujemy szeroki program, w którego budowę jest zaangażowanych wielu naukowców. Federacja jako pierwsze ugrupowanie wprowadzi w swojej strukturze e-voting. Tworzymy ideał zaangażowania oddolnego. Budując naszą federację, tworzymy wzorce, które potem będziemy wdrażać w Rzeczpospolitej – wyjaśnia.

Poszukujemy narodowego środka, bez skrajności, ani w lewo, ani w prawo. Szukamy normalnych ludzi, którzy chcą zbudować bogaty normalny kraj – mówi gość Poranka WNET.

ŁAJ

Ministerstwo rolnictwa działa na rzecz wielkoobszarowych gospodarstw / Jarosław Sachajko z Kukiz’15 w Radiu WNET [VIDEO]

Zdaniem gościa Poranka WNET świadczy o tym sprawa glifosatu i brak przeciwdziałania GMO oraz szereg innych działań ministerstwa rolnictwa. Co jeszcze poseł ma do zarzucenia rządowi?

W Poranku WNET Antoni Opaliński rozmawiał z posłem Jarosławem Sachajko z klubu Kukiz’15, przewodniczącym sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Poseł odmówił komentarza na temat spodziewanej rekonstrukcji rządu na poza zakresem ministerstw, którymi się interesuje, czyli ministerstwem rolnictwa i ministerstwem środowiska. W ich działaniu gość widzi wiele zaniechań i zaniedbań oraz brak koordynacji. Uważa, że najlepiej byłoby oba resorty połączyć.

Jarosław Sachajko zarzuca ministrowi rolnictwa zaniedbania w zwalczaniu afrykańskiego pomoru świń (ASF). W ich wyniku, jak twierdzi, za chwilę okaże się, że nie mamy całej branży produkcji trzody chlewnej, w której dotychczas byliśmy potęgą. Coraz większa część, prawdopodobnie już około połowa wieprzowiny w polskich sklepach pochodzi z importu.

W jaki sposób więc należało przeciwdziałać epidemii? Rząd – uważa poseł Sachajko – powinien był wybudować płot na wschodniej granicy, żeby zarażone dziki nie przechodziły na nasz teren. Należało też dokonać całkowitego odstrzału dzików, wcześniej na wschód od Wisły, obecnie już na teranie całego kraju. Byłoby to dobre samych dzików, ponieważ one i tak zdychają, tylko że w strasznych męczarniach.

Inną sferą, w której poseł Kukiz’15 ma zastrzeżenia do działań PiS, jest GMO. PiS mówił, że jest przeciwko żywności genetycznie modyfikowanej. Jak na razie, jak twierdzi poseł – nie podejmuje żadnych działań, które miałyby uczynić z Polski, zgodnie z zapowiedziami, strefę wolną od GMO. Jest już kolejna wersja ustawy dotyczącej tej kwestii. Poprzednia miała być idealna i idealnie chronić Polskę przed GMO. Wprowadzono do niej wiele poprawek, ale nadal ma wiele wad i luk.

GMO – uważa Jarosław Sachajko – jest dla nas niebezpieczeństwem ze względu na to, że Polska nie ma takich powierzchni rolnych jak USA czy Ukraina i powinna w produkcji żywności iść w jakość, a nie w ilość.

Poseł zarzuca PiS, że blokowana jest ustawa jego autorstwa, według której żywność miałaby być pozytywnie znakowana, np. że zwierzęta, z których pochodzi sprzedawane mięso, nie były karmione soją genetycznie modyfikowaną. Przyczyną jest panujące w Sejmie partyjniactwo, polegające nad tym, że popierane są tylko te pomysły, które wyszły od danej partii. Minister rolnictwa twierdzi, że trwają prace nad przepisami w tej sprawie. Nie widać ich końca i Jarosław Sachajko obawia się, że ten nie nastąpi szybko. [related id=46053]

Poseł jest zdania, ze ministerstwo rolnictwa działa na rzecz korporacji i wielkoobszarowych gospodarstw. Pokazuje to szczególnie sprawa glifosatu. Jest to preparat chwastobójczy, używany głównie przy uprawie żywności genetycznie modyfikowanej. Środek ten totalnie niszczy wszystkie rośliny, które nie mają konkretnego genu sztucznie dodanego do uprawianych roślin, aby były na ten herbicyd odporne. W Polsce mamy bardzo dobre nieduże, ale zmechanizowane gospodarstwa, które – gdyby zakazano na terenie UE używania glifosatu – mogłyby znakomicie konkurować na rynku europejskim. Jednak – uważa gość Poranka – wpływowymi członkami PiS są wielkoobszarowi producenci rolni, którzy – jak widać na przykładzie glifosatu – mają wpływ na politykę ministerstwa.

Na czym polegała sprawa glifosatu? W tym roku wygasała licencja na jego wykorzystywanie na terenie Unii Europejskiej. Polski minister rolnictwa na forum UE nie podejmował działań na rzecz nieodnawiania tej licencji, podczas gdy nawet europarlamentarzyści do tego wzywali. W Kalifornii glifosat uznawany jest za rakotwórczy, a ONZ uznaje go za potencjalnie rakotwórczy. Tymczasem Europejska Agencja Żywności stoi na stanowisku, że nie ma badań na ten temat. Według posła Sachajki należy kierować się zasadą ostrożności, zwłaszcza że ze w Polsce, ze względu na brak tak wielkich obszarów rolniczych jak w USA czy Ukrainie, nie ma potrzeby stosowania glifosatu. Ostatecznie przeciwko glifosatowi było 10 krajów, między innymi Francja, Włochy i Austria. Polska z Niemcami były za odnowieniem licencji.

Poseł skrytykował także forsowane przez PiS zmiany w ordynacji wyborczej. Zarzuca tej partii nie tylko odejście od jednomandatowych okręgów wyborczych, ale też wiele innych rzeczy, np. likwidację głosowania korespondencyjnego, uniemożliwiającego głosowanie niepełnosprawnym. Ogólnie zmiany te prowadzić będą do dalszego upartyjnienia wyborów i zmniejszenia frekwencji wyborczej. „Odbieramy Polakom Polskę!” – tak zdaniem Jarosława Sachajki należy podsumować nowe przepisy ordynacji wyborczej. Przy tym oczywiście nie kwestionuje rozwiązań mających przeciwdziałać oszustwom wyborczym, jak przezroczyste urny.

JS

Cała rozmowa miała miejsce w części pierwszej Poranka WNET w środę 6 grudnia 2017 r.

 

Od dawna jestem zdecydowanym przeciwnikiem JOW-ów / Szymon Szynkowski vel Sęk w Radiu WNET [VIDEO]

– Jeżeli kierownictwo formacji wskazuje kogoś na pierwsze miejsce na liście, to jest jakiś sygnał do wyborców, że partia ma do niego zaufanie – powiedział współautor zmian PiS w ordynacji wyborczej.

Inne zdanie na temat JOW-ów przedstawił we wczorajszym Poranku WNET Wojciech Cejrowski.

Jak można mówić, że jest się endekiem i wspierać obóz sanacyjny? / Paweł Grabowski z Kukiz’15 w Radiu WNET [VIDEO]

Poseł ostro skrytykował byłych kolegów z klubu parlamentarnego, którzy przeszli do PiS lub jego „obwarzanka”. Jego zdaniem lepiej w ogóle nie rządzić, niż rządzić źle.

Jest jeszcze gorzej niż to sobie wyobrażałem / Jakub Kulesza z Kukiz’15 o polskim systemie parlamentarnym

Poseł Jakub Kulesza o zakazie handlu w niedzielę, interwencjonizmie państwowym w polskim i francuskim wykonaniu, JOW-ach, ocenie dwóch lat rządów PiS i manipulacjach Morawieckiego.

 
Gościem Aleksandra Wierzejskiego w Poranku WNET był poseł klubu Kukiz’15 Jakub Kulesza. Do rozmowy przyłączył się też ekonomista Jerzy Bielewicz, który wystąpił w 1. części Poranka.
Poseł Kukiz’15 uważa interwencjonizm gospodarczy uprawiany zarówno nad Wisłą, jak i Sekwaną za drogę donikąd dla europejskiej gospodarki. Postulaty Emmanuela Macrona wprowadzenia większego interwencjonizmu we Francji, aby fabryki przenoszące produkcję z Francji do Polski powróciły, są mrzonkami. Jedynym skutkiem takiej polityki będzie ich wyprowadzka z Europy do państw o większej wolności gospodarczej, chociażby do Indii.

– Francja negatywne skutki swojej interwencjonistycznej polityki stara się zwalczyć jeszcze większym interwencjonizmem, co skończy się katastrofą – ocenił Jakub Kulesza. Ekonomista Jerzy Bielewicz na to stwierdził, że zarówno w Niemczech, jak i we Francji nie ma polityków, którzy artykułowaliby interesy sprzeczne z interesem narodowym. – Prezydent Macron jest nieodrodnym synem swojego narodu i walczy o francuskie interesy. To w Polsce zdarzają się politycy, ba… nawet partie, które działają wbrew polskim interesom.

Poseł Kukiz’15 zwrócił uwagę, że ustawa o zakazie handlu w niedziele ma niewiele wspólnego z projektem NSZZ Solidarność i „jest jej wypaczeniem”. Jego zdaniem jest to ustawa robiona pod konkretną spółkę skarbu państwa, która ma rozbudowaną sieć stacji paliw i teraz będzie rozbudowywała sklepy przy tych stacjach.

Innym przejawem interwencjonizmu na polskim rynku i braku konsekwencji, zdaniem posła Kuleszy, jest wprowadzanie coraz wyższych płac minimalnych przy jednoczesnym opieraniu się wprowadzeniu płacy minimalnej dla pracowników delegowanych.

Jerzy Bielewicz widzi to nieco inaczej. – Mamy taki okres w dziejach, gdzie liberalizm zwłaszcza w sferze bankowości i finansów nie jest dobrą rzeczą, dlatego że go nadużywano. Gdy słyszę, że należy coś liberalizować, bo to nie jest wolny rynek, to natychmiast jeżę się – powiedział. Uważa, że wszelkie regulacje mające na celu odciąganie ludzi od supermarketów w niedziele są pozytywne ze względu na istniejące wynaturzenie w tej sferze życia społecznego i rodzinnego.

Jakub Kulesza został zapytany o refleksje po dwóch latach w Sejmie. – Moje postrzeganie Sejmu było bardzo negatywne, a po rozpoczęciu kadencji okazało się, że jest jeszcze gorzej niż to sobie wyobrażałem – powiedział poseł Jakub Kulesza. Jest zdania, że władza ustawodawcza w Polsce nie jest żadną władzą ustawodawczą, bo podporządkowana jest władzy partyjnej i w zasadzie „funkcja kontrolna wobec władzy wykonawczej nie istnieje”. Jedyną kwestią, z której rozliczani są posłowie, jest odpowiedzialność przed szefostwem partii. Wynika to z systemu wyborczego. Dlatego Kulesza jest zdecydowanym zwolennikiem wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych (tzw. JOW-ów), które – twierdzi –  bardzo dobrze działają w krajach anglosaskich, gdzie mamy do czynienia z o wiele bardziej dojrzałymi demokracjami.

Z kolei Jerzy Bielewicz podał przykład Ukrainy, gdzie – jak uważa – jednomandatowe okręgi wyborcze przyczyniły się jedynie do jeszcze większej oligarchizacji państwa.

Dla Jakuba Kuleszy jasne jest, że Polakom mimo wszystko bliżej do aktywności społecznej Wielkiej Brytanii i USA niż Ukrainy i dlatego wprowadzenie JOW-ów uważa za korzystne dla polskiego systemu politycznego.

– Pomimo rosnących wyników sondażowych ocena dwóch lat rządów PiS jest negatywna – powiedział poseł Kulesza, który nie zgadza z zasadami programu 500 plus, ale uważa, że politycy powinni dotrzymywać obietnic wyborczych i dlatego dobrze, że obietnica wprowadzenia tego programu została realizowana. Jego zdaniem to nieprawda, że rząd nie podniósł podatków, bo robi to, tylko w formie „zakamuflowanej”. Niemal na każdym posiedzeniu Sejmu dyskutowane są projekty prowadzące do faktycznego zwiększenia opodatkowania.

– Tym bardziej mi przykro, że premier Morawiecki chodzi i opowiada, że to wszystko udaje się realizować bez podnoszenia podatków, co jest zwykłą manipulacją – powiedział Kulesza. Niedotrzymaniem obietnic wyborczych nazwał brak podniesienia kwoty wolnej od podatku przez państwo oraz niepodwyższanie podatków.

MoRo

Cała rozmowa posła Jakuba Kuleszy z Jerzym Bielewiczem i Aleksandrem Wierzejskim w części drugiej Poranka WNET.

 

 

 

Profesor Andrzej Nowak: Jednomandatowe okręgi wyborcze to przepis na polityczne rozbicie Polski

W referendum będą głosował dwa razy na „nie”. JOW-y są doskonałym przepisem na rozbicie państwa polskiego – w Poranku Wnet mówił prof. Andrzej Nowak


Jeżeli spojrzymy na mapę wyborczą, która jest trwała, to widzimy podział, ale to nie jest jakaś wyrwa kilkudziesięcioprocentowa. Ale kiedy będą JOW-y, to na przykład w Poznaniu, Wrocławiu, Szczecinie zawsze będzie wygrywać wyłącznie kandydat niechętny Polsce tradycyjnej, zaś w Polsce wschodniej będą z kolei wybierani wyłącznie przedstawiciele wizji mnie bliższej. To będzie oduczać współżycia obywatelskiego i realizować politykę dwóch gett w naszym kraju – powiedział w Poranku Wnet prof. Andrzej Nowak, komentując ogłoszenie przez prezydenta Komorowskiego datę referendum dotyczącego między innymi wprowadzenia JOW-ów.

Na początku wywiadu profesor Andrzej Nowak wyraził nadzieję związane z wynikami wyborów prezydenckich: – Po wygranej Andrzeja Dudy spoczywa jeszcze większa odpowiedzialność na nas, czyli na tych obywatelach, którzy chcą, aby nasz kraj zmieniał się na lepsze, ponieważ dostaliśmy pierwsze, ale najważniejsze narzędzie do dokonywania zmian w Polsce, czyli doskonałego prezydenta.

Zdaniem prof. Nowaka diagnoza postawiona przez Pawła Kukiza o zgubnym wpływie partii jest słuszna, ale recepta w postaci JOW-ów jest gorsza od choroby – nie udał się jeszcze żaden ruch polityczny, jeśli nie przekuł się w partię. Oczywiście zjawiska, które piętnuje Paweł Kukiz, są rzeczywiste. Partiokracja jest uciążliwa, ten system utrzymywania się, zwłaszcza na dole, miernot, które odpychają tych, którzy próbują przyjść z zewnątrz. Na pewno warto próbować ograniczyć skutki tych mechanizmów. Ale nie poprzez JOW-y, które zastąpią partiokrację, miejscowymi sitwami. (…)

Kandydatura pani Beaty Szydło okazała się kandydaturą, ze wszech miar godną naszej racjonalnej akceptacji. Wspaniały sposób organizacji kampanii wyborczej, czyli pokazanie ogromnych zdolności organizacyjnych i pracowitość, to są dwie cechy kluczowe w funkcji premiera. Bo co do uczciwości nie miałem wątpliwości. Jestem pewien, że Beata Szydło będzie nieporównanie lepszą premier niż obecna – podkreślił rozmówca Poranka Wnet.

Na zakończenie rozmowy z prof. Andrzejem Nowakiem poruszyliśmy sprawy polityki wobec Rosji. – Najważniejsze państwa zachodnie zadeklarowały, że dopóki Władimir Putin jest przy władzy, dopóty trudno mówić o odmrożeniu stosunków politycznych z Rosją. W tym przypadku słowa pana prezydenta Dudy nie odbiegają od głównej linii politycznej państw zachodnich. Oczywiście ta decyzja nie przekreśla prowadzenia stosunków gospodarczych z Rosją.
ŁAJ