Prezydent Macron spoliczkowany przez obywatela. Zbigniew Stefanik: We Francji trwa eskalacja przemocy

Korespondent polskich mediów we Francji o brutalnym finale wizyty prezydenta Francji w departamencie Drôme, wzroście przemocy domowej i cyberatakach.

Około godziny 13.30 w departamencie Drôme […] prezydent Francji, który odbywał wizytę […] wówczas opuścił lokal i został spoliczkowany przez mężczyznę, który krzyczał „precz z Macornem”.

Zbigniew Stefanik komentuje incydent, do jakiego doszło podczas spotkania prezydenta Macrona z wyborcami. Wskazuje, że we Francji trwa kampania przed wyborami samorządowymi- departamentalnymi i okręgowymi oraz przed prezydenckimi. Premier Jean Castex wezwał do uspokojenia nastrojów.

Po prostu we Francji jest eskalacja przemocy.

Stefanik wskazuje na raport francuskiego MSW, według którego akty przemocy w rodzinie wzrosły o 20 proc. Było o 35 proc. więcej interwencji policji ws. przemocy domowej. Korespondent polskich mediów we Francji komentuje niedawną awarię numerów alarmowych u operatora Orange. Ten ostatni jest oskarżany o to, że nie zapewnił możliwości wzywania pomocy.

W wyniku tej awarii według szacunków Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zmarło 5 osób.

Przedstawiciele Orange twierdzą, że nie był to błąd człowieka, lecz systemu. Tymczasem dzisiaj doszło do awarii wielu francuskich portali. Mówi się o cyberatakach.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Piotr Witt: sondaż wykazał, że większość Francuzów popiera sygnatariuszy listu emerytowanych generałów

Piotr Witt o obchodach 200. rocznicy śmierci Napoléona Bonapartego we Francji oraz apelu emerytowanych wysokich wojskowych skierowanych do francuskich władz.

Premier Francji Jean Castex nawołuje swych sceptycznych rodaków do szczepień na Covid-19. Wczoraj zaś minęła kłopotliwa dla francuskich władz rocznica śmierci twórcy I Cesarstwa Francuskiego. Z jednej strony

Nieboszczyk ma przeciwko sobie coraz liczniejsze we Francji ludy post kolonialne, gdyż przywrócił w 1802 roku niewolnictwo zniesione przez rewolucję. Jego postawa ideowa także nie jest jednoznaczna- jako bojownik o równość wszystkich ludzi rozstrzelał arystokratów, a skończył jako jedynowładca.

[related id=144040 side=right] Z drugiej  strony „bóg wojny” dał Francji „kwadrans wielkości, kiedy rządziła Europą”. Z tego powodu, jak wskazuje Piotr Witt,  do końca nie było wiadomo, czy będą obchody 200. rocznicy śmierci Napoléona Bonapartego.

Rano pierwsze przecieki z najwyższego miejsca dały się streścić w zdaniu: prezydent Republiki wbrew niechęci lewicy podjął odważną decyzję, aby obchodzić. Następny przeciek mówił: prezydent Republiki wbrew niechęci prawicy podjął śmiałą decyzję, by nie obchodzić.

Ostatecznie skończyło się na upamiętnieniu „małego kaprala” wiązką kwiatów na jego trumnie. Korespondent powraca do tematu listu francuskich emerytowanych oficerów. Mówi się o sankcjach wobec jego sygnatariuszy.

Trockista Mélenchon zażądał surowych sankcji wobec sygnatariuszy. Florence Parly, minister wojny zapowiedziała surowe sankcje. Generał Lecointre, szef sztabu zapowiedział sankcje na wszelki wypadek mniej surowe.

[related id=143595 side=left ]Komentatorzy lewicowi starają się ośmieszyć generałów w stanie spoczynku. Nazywają ich „generałami w rannych kapciach”. Sam prezydent milczał przez kilka dni, by ostatecznie potępić generałów. Witt zauważa, że

Sondaż agencji Harrisa opublikowany nazajutrz wykazał, że większość Francuzów popiera generałów. 64 do 75 procent ankietowanych zgadza się z ich analizą, że chodzi o ratowanie duszy francuskiej cywilizacji i domaga się prędko i radykalnych zmian.

Marine Le Pen wezwała sygnatariuszy listu i zgadzających się z jego treścią do przyłączenia się do jej Zjednoczenia (dawniej Frontu) Narodowego. Rozmówca Łukasza Jankowskiego stwierdza, że Macron odnośnie ugrupowania Le Pen kontynuuje taktykę swych poprzedników. Jak przypomina:

Mitterrand przypisywał Front National poglądy znacznie bardziej radykalne niż w rzeczywistości: nienawiść rasową, negowanie zbrodni wojennych, hipernacjonalizm połączony z ksenofobią, pogardę i wrogość w stosunku do innych narodowości.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Francja: Godzina policyjna o 20, zamknięte ośrodki kultury, uratowane Święta. Premier ogłasza środki.

W obliczu niedawnego pogorszenia się wskaźników epidemii premier Castex poprosił Francuzów o zachowania czujności w okresie świątecznym z nadzieją na pokonanie wirusa.

Wirus nie obchodzi świąt Bożego Narodzenia. Na 15 grudnia we Francji przewidziano początek odmrażania gospodarki po okresie drugiego lockdownu. Rząd patrzy jednak z niepokojem na różne wykresy, wskaźniki i krzywe zachorowań.

Miało być 5 000 przypadków dziennych zachorowań do 15 grudnia, a na razie wciąż jest ich 15 000, a liczba znacząco nie spada. „Jeszcze nie skończyła się druga fala.” – mówi minister zdrowia, a rząd podejmuje decyzje, ogłoszone podczas konferencji prasowej przez premiera Jean Castex:

„Moja rola i rola rządu polega na ochronie was, nawet jeśli oznacza to podejmowanie trudnych decyzji.” – mówi premier Francji.

Trudne decyzje

Godzina policyjna od 20.00 do 6.00 od 15 grudnia.

Od 15 grudnia obowiązywać będzie godzina policyjna od 20.00 do 6.00, a nie jak pierwotnie przewidywano od 21.00 do 7.00. To nocne uwięzienie będzie „ściśle kontrolowane”, a uprawianie sportu nie będzie dozwolone. Każdy, kto naruszy tę zasadę, zostanie ukarany grzywną w wysokości 135 euro. Odstępstwa są możliwe w przypadkach przyczyn zawodowych, przekonujących powodów rodzinnych, powodów zdrowotnych czy potrzeb zwierząt domowych.

Wigilia Bożego Narodzenia: Wyjątek

Boże Narodzenie „zajmuje szczególne miejsce w naszym życiu i w naszych tradycjach” – mówi Castex. Dlatego władza wykonawcza postanowiła utrzymać wyjątek od godziny policyjnej na wieczór 24 grudnia. Pod warunkiem jednak, że „zalecenie”, aby nie gromadzić się w grupach „większych niż 6 dorosłych na raz” będzie przestrzegane.

Dodatkowo, Podróże będą ponownie dozwolone „wszędzie we Francji” i za granicą od 15 grudnia. W związku z tym w ciągu dnia, przed godziną policyjną, będzie można podróżować z jednego regionu do drugiego bez zaświadczenia.

Sylwester w domu

Premier Francji nie ugiął się i zachował obostrzenia na 31 grudnia. „Z pewnością jest to tradycyjnie uroczysty moment”, ale posiada „wszystkie składniki” do zgotowania nawrotu epidemii. Nie będzie w sylwestra odstąpienia od godziny policyjnej we Francji, jak wcześniej przewidywano. W związku z tym konieczne będzie pozostanie w domu na Sylwestra wieczorem 31 grudnia.

Zamknięte miejsca kultury

Jeszcze trochę cierpliwości dla instytucji kulturalnych. Ich ponowne otwarcie, zaplanowane na 15 grudnia, w najlepszym razie nastąpi 7 stycznia – ogłosił rząd.

Podobna dola czeka sektor restauracyjny. Termin ponownego otwarcia kawiarni, barów, restauracji i hal sportowych pozostaje na chwilę obecną wyznaczony na „20 stycznia”, powiedział Jean Castex.

 

Piotr Witt: Liczba zgonów we Francji w 2020 r. jest mniejsza niż w 2019. Terapię Raoulta stosuje się w wielu krajach

Piotr Witt o sytuacji pandemicznej we Francji, obostrzeniach sanitarnych i danych statystycznych falsyfikujących medialną panikę.


Dzisiaj premier Jean Castex (którego nazwisko Francuzi przekręcają jako casse-tête, czyli łamigłówka) ogłosi, czy Francja będzie zamknięta na Boże Narodzenie. Jak komentuje nasz korespondent

Wierzylibyśmy w przerażający obraz rzeczywistości morowej roztaczany przez środki masowego przekazu, gdyby nie brak konsekwencji rządzących.

Podkreśla, że według oficjalnych danych statystycznych odsetek zmarłych na Covid-19 nad Sekwaną jest niższy niż procent śmierci na jakiekolwiek inne choroby. W dodatku okazuje się, że w 2020 r. zmarło nawet mniej osób niż w 2019 r.

Nasz korespondent przypomina złośliwości i kpiny wobec prof. Didier Raoulta. Marsylskiemu lekarzowi przyznaje się obecnie po cichu rację.

Terapię Raoulta stosuje się w wielu krajach. Trzy międzynarodowe programy badawcze potwierdziły jego skuteczność.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

 

Stefanik: Ustawa, która budzi kontrowersje i brutalność policji mogą być wstępem do kryzysu społecznego nad Sekwaną

Zbigniew Stefanik o potężnych protestach we Francji przeciwko ustawie zabraniającej filmowania i fotografowania policjantów podczas akcji, brutalności policji, krytyce rządu i kryzysie społecznym.


Zbigniew Stefanik informuje, że zgodnie z danymi w demonstracjach przeciwko policyjnej przemocy i w obronie wolności słowa nad Sekwaną wzięło udział 133 tys. osób, 96 żandarmów zostało w nich poszkodowanych, a 801 osób aresztowano.  Odbyły się rozróby. Przeciwnicy nowego prawa rzucali kamieniami i racami w policję. Podpalono samochody, dziesiątki osób aresztowano.

Emmanuel Macron zleca rządowi Jean Castexa przedłożenie mu jak najszybciej konkretnych propozycji inicjatyw, które przyczynią się do odpowania zaufania społecznego do policji nad Sekwaną.

Ustawa przewiduje karę roku więzienia i grzywnę w wysokości 45 tys. euro za rozpowszechnianie wizerunku twarzy lub jakikolwiek innego elementu pozwalającego na identyfikację funkcjonariuszy policji podczas dokonywanych przez nich interwencji. Jedynie dziennikarzy mogliby rejestrować takie sytuacje.

Ustawa, która budzi kontrowersje i brutalność policji mogą być wstępem do kryzysu społecznego nad Sekwaną.

Możemy spodziewać się kryzysu większego niż ten w czasie protestów ruchu żółtych kamizelek. Rząd spotyka się z krytyką także ze strony popierających go parlamentarzystów z partii La République en marche. Oskarża się go o brak zdecydowanej reakcji wobec przemocy policyjnej.

Brutalność policyjna nad Sekwaną jest faktem i oczekiwania społeczne idą w stronę wyjaśnienia tych akcji.

Korespondent przypomina sprawę ataku z lutego 2017 r., kiedy to młody człowiek został podczas zatrzymania przez policyjny patrol pobity i zgwałcony policyjną pałką.

Kondycja francuskiej policji pogorszyła się znacząco w ciągu ostatnich sześciu lat.

Problemem jest rekrutacja nowych funkcjonariuszy, gdyż nie jest to zawód we Francji chętnie wybierany, ze względów tak finansowych, jak i innych. Dodatkowo szkolenia nowych rekrutów pozostawiają wiele do życzenia.

Podstawowy stróż porządku we Francji ma szkolenie trwające 8 miesięcy.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Jastrzębski: na Bliskim Wschodzie i w Afryce Płn. Macron dba przede wszystkim o francuskie interesy

Emmanuel Macron epatuje ,,sprawiedliwym gniewem”, grozi skorumpowanym libańskim politykom palcem, otacza opieką iracki sektor energetyczny, wzmacnia grecką obronność – wszystko na przekór Ankarze.

Al-Jazeera

  1. Al-Kadhimi gości u Macrona i dyskutuje o walce z terroryzmem i odbudowie Iraku

Prezydent Francji Emmanuel Macron przyjął w poniedziałek premiera Iraku Mustafę Al-Kadhimiego  wraz z delegacją w Pałacu Elizejskim.

Al-Kadhimi zdążył już odbyć rozmowę z premierem Jeanem Castex, podczas której rozpatrywali sposoby rozwinięcia relacji dwustronnej i pogłębienia ich w sektorze gospodarczym i inwestycyjnym oraz sektorze bezpieczeństwa i zdrowia.

Al-Kadhimi wskazał na istotę wzmocnienia współpracy pomiędzy oboma krajami w licznych sektorach. Iracki polityk podkreślił, że jego kraj chce nawiązywać trwałe relacje dyplomatyczne z państwami świata w oparciu o wspólne korzyści.

Ze swojej strony, Castex podkreślił gotowość Francji do wsparcia Iraku na zróżnicowanych polach.

Co istotne, podczas spotkania podpisano trzy listy intencyjne dotyczące sektorów transportu, rolnictwa i edukacji.

Paryż jest pierwszym przystankiem na europejskiej trasie Al-Kadhimiego. Iracki premier ma zawitać również w Brytanii i Niemczech. Jest to pierwsza podróż Al-Kadhimiego do Europy od czasu objęcia urzędu w maju.

Na początku zeszłego miesiąca Macron odwiedził Bagdad, gdzie rozmawiał z Al-Kadhimim o współpracy w sektorze energetycznym i współdziałaniu przy projekcie jądrowym, który pozwoliłby na przezwyciężenie problemu niedoboru prądu w Iraku. Poruszono wtedy również temat współpracy wojskowej w walce z Państwem Islamskim i francuskiego wsparcia dla programu budowy metro w Bagdadzie. Rozmawiano także o realizacji programów naukowych, kulturowych, humanitarnych i zdrowotnych. Macron podkreślił wtedy, że Francja wspiera starania Al-Kadhimiego we wzmacnianiu irackiej suwerenności i utrzymaniu broni w rękach państwa.


Komentarz: w ostatnich miesiącach Francja znacząco zaktywizowała się na Bliskim Wschodzie, a przykładami takiego wzmożonego działania są wizyty jej Prezydenta Emmanuela Macrona. Podczas wizyty w Bagdadzie, ustalono, że projekt nuklearny będzie realizowany pod auspicjami Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej ONZ, co przyczyni się do stworzenia miejsc pracy i poprawi sytuację energetyczną kraju. Wiadomo jednak, że z każdą inwestycją zwiększa się obecność i wpływ inwestora w danej przestrzeni fizycznej. Zwiększa się też jego troska o warunki, w jakich przedsięwzięcie się rozwija, a także oczekiwania, że gospodarz będzie tę inwestycję chronić. Właśnie takie troski zmotywowały Macrona do zbesztania libańskich elit politycznych za ich skorumpowanie i nieudolne próby uzdrowienia libańskiego państwa, jednak o tym powiem za chwilę. Pierwej Irak, Irak i jego ropa, a może właściwie ropa Autonomicznego Regionu Kurdystanu zwanego Irackim Kurdystanem. Francja już od jakiegoś czasu zakorzeniła się w irackim przemyśle naftowym. Wszak to francuska firma Total posiada 22,5 procent udziału w konsorcjum zarządzającym polem naftowym w Halfaya, a także 18 procent udziału w bloku eksploracyjnym w regionie Kurdystanu.

Skoro już mowa o ropie, to Total zaangażowany jest w poszukiwanie gazu na wodach na południe od Cypru. A żeby pilnować swoich interesów na wyspie od dawna rozdartej pomiędzy Europę a Turcję, Paryż zdecydował się umieścić na greckiej części wyspy swoje oddziały, dwa myśliwce, a także jednostki marynarki wojennej, które wszak wzięły udział w ćwiczeniach razem z Polemiko Naftiko, to jest grecką marynarką wojenną patetycznie zwaną po angielsku “Hellenic Navy”.

Te bogate w złoża nautralne wody graniczą z Libanem, gdzie Prezydent Macron rozpoczął swój bliskowschodni tour tuż po tragicznym wybuchu saletry amonowej w bejruckim porcie. Po drugiej wizycie, pod koniec września i również w Libanie, Macron w typowym dla siebie kogucim stylu oskarżył elity polityczne o ,,zdradę” wobec ich obietnic – obietnic utworzenia nowego, skutecznego rządu. Prezydent Macron powiedział ponadto, że jest „zawstydzony” libańskimi przywódcami, którzy „przedkładają partyjne i partykularne interesy nad ogólne dobro państwa”. Macron ostrzegł wspierany przez Iran szyicki Hezbollah, mówiąc, że „nie jest on tak potężny, jak mu się zdaje i że musi uwzględniać interesy wszystkich Libańczyków”. Francuski prezydent dał libańskiej klasie politycznej cztery do sześciu tygodni na wdrożenie jego planu naprawy państwa.

Zachowanie Macrona w Libanie ma moim zdanie na celu przede wszystkim wzmocnienie jego pozycji politycznej we Francji, jak i w Libanie, a także przedstawienie Francji jako praworządnego protektora swojego dawnego bliskowschodniego, przedwojennego mandatu. Wiadomym jest, że kultura libańska zawiera w sobie elementy kultury francuskiej. Przed uzyskaniem niepodległości Liban był francuskim mandatem. I choć może protekcjonalna postawa Macrona wobec dawnych ziem zależnych może podobać się niektórym francuskim wyborcom śniącym o przywróceniu dawnej, twardej, francuskiej władzy zagranicznej, to wątpię, aby tego typu postawa przekonała przeciwników Macrona, a tym bardziej Libańczyków.

Z innej strony, gniew francuskiego lidera może istotnie być realnym ostrzeżeniem dla libańskiej oligarchii, która musi się liczyć z gospodarczymi reperkusjami. Wszak w Libanie funkcjonuje około 100 francuskich firm i to w tak kluczowych i zróżnicowanych sektorach jak spożywczo-rolniczy, detaliczny, finansowy, a nawet w przemyśle naftowym. Zdrada, o której mówi Macron, jest zatem zdradą tak wobec libańskich obywateli, jak i wobec, jeśli nie przede wszystkim, wobec francuskich firm i francuskich interesów w Libanie, którym destabilizacja i chaos społeczno-polityczny na pewno nie sprzyjają.

A słabe państwa na obrzeżach mocnych bytów politycznych stanowią źródło kłopotów dla tychże silniejszych. Problemem dla Francji jest więc Libia, a właściwie niekontrolowana migracja ubogiej ludności afrykańskiej do Europy, a tym samym do Francji. Paryż chciał uszczelnić libijskie granice, wspierając Marszałka Chalifę Haftara oraz jego Libijską Armię Narodową (LNA), widząc w Haftarze silnorękiego kacyka mogącego opanować bogaty w ropę kraj. Czyniąc to, Francja sprzeciwiła się Turcji popierającej uznany przez ONZ Rząd Zgody Narodowej w Trypolisie, rząd, w którego składzie są osoby sympatyzujące z Bractwem Muzułmańskim, rząd zatrudniający syryjskich najemników – weteranów wojny domowej w Syrii. Jeśli istotnie Prezydentowi Recepowi Erdoganowi udałoby się doprowadzić do unifikacji Libii pod rządem Trypolisu, to jest dyktatem Ankary, to wspomniana już wcześniej francuska firma Total będzie mogła pożegnać się z udziałami w libijskiej ropie.

Można lubić lub nie lubić Emmanuela Macrona za jego zadziorny charakter, ale to właśnie on pozwala zapełnić realną próżnię politycznej kompetencji na Bliskim Wschodzie, próżnię która powstała w wyniku wycofania się amerykanów oraz znużenia walkami starych pretendentów do regionalnej hegemonii, to jest Iranu, Turcji, Arabii Saudyjskiej czy nawet odległych mocarstw takich jak Chiny oraz Rosja. Macron występuje z pozycji obrońcy wartości i praw ludności Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki. On, a więc i Francja, są nośnikami jakości i cnót europejskich oraz potencjału stabilizującego.

Burzę wywołały niedawno słowa Macrona o „światowym kryzysie islamu”. W tej wypowiedzi z początku października francuski prezydent dał wyraz swemu sceptycyzmowi wobec imigracji muzułmańskiej, aczkolwiek nie bezpośrednio. Zapowiedział natomiast reformy mające wzmocnić sekularyzm we Francji przeciw „islamistycznemu separatyzmowi”. Jednak zarówno Macron jak i wielu Francuzów wie, że podstawowym działaniem w walce z islamistycznym ekstremizmem jest uszczelnienie granicy europejsko-bliskowschodniej i europejsko-afrykańskiej. To jednak nie leży w interesie Erdogana. Bliski Wschód i Afryka Północna to ogromna szansa dla Emmanuela Macrona i francuskich interesów. Jest to tak wielka szansa jak i wielkie zagrożenie.


 

Konto Twitter Białoruskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych

  1. Białoruś wysyła Egiptowi traktory

Białoruś i Egipt rozwijają współpracę przemysłową i rolniczą. Białoruskie traktory Belarus-921T po raz pierwszy zostały dostarczone do Egiptu. Maszyny zostały dodatkowo zmodyfikowane, aby mogły funkcjonować w bardzo gorącym klimacie, napisało białoruskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

 

Reuters

1. Bashar Al-Assad wyłącza osoby o niskich zarobkach spod podatku od dochodu

Prezydent Syrii Bashar Al-Assad wyłączył kolejne osoby o niskich zarobkach spod podatku od dochodu, poinformował gabinet prezydencki. Taki ruch jest podyktowany amerykańskimi sankcjami i trwającą niemal dekadę wojną.

Od środy osoby zarabiające poniżej 50 tys. funtów syryjskich, to jest poniżej 40 dolarów, na miesiąc. Przed wprowadzeniem ulgi jedynie osoby zarabiające poniżej 15 tys. funtów syryjskich były zwolnione z podatku od dochodu.

W osobnym dekrecie, Prezydent Al-Assad uiścił jednorazową opłatę wysokości 50 tys. funtów syryjskich dla wszystkich pracowników instytucji państwowych i wojska. Emerytowani pracownicy publiczni dostali natomiast 40 tys.

 

Al-Arabiya

  1. Izraelska delegacja przybywa do Sudanu w poszukiwaniu normalizacji stosunków

Izraelska delegacja odbyła wizytę w Sudanie, której celem była normalizacja stosunków izraelsko-sudańskich, poinformowała Al-Arabiya powołując się na izraelskie Kan radio. Oczekuje się przełomu we wspomnianych relacjach oraz ocieplenia stosunków Izraela z kolejnym państwem muzułmańskim i poniekąd także arabskim.

Izraelski Minister Wywiadu Eli Cohen powiedział izraelskiemu Channel 13 News, że wierzy, iż „Izrael jest bardzo blisko normalizacji stosunków z Sudanem”.

Kan radio nie udzieliło żadnych dodatkowych informacji na temat rozmów w Chartumie. Biuro Premiera Benjamina Netanyahu oraz Izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odmówiło dalszego komentarza.

 

Al-Hurra

1. Belgijski minister imigracji irackiego pochodzenia zabiera głos w kwestii deportacji irakijczyków

Belgijski Minister Imigracji irackiego pochodzenia Sammy Mahdi powiedział, że przypisywane mu wypowiedzi, jakoby chciał deportować irackich imigrantów, nie odzwierciedlają dokładnego znaczenia jego słów. Minister podkreślił, że Belgia nie deportuje kogokolwiek „komu groziłaby śmierć” w wyniku takiej decyzji.

W wywiadzie dla portalu “Irfa’ Sautak” (“Raise Your Voice) Mahdi podkreślił, że mówiąc o deportacji nie miał na myśli konkretnej nacji, a raczej każdego imigranta przebywającego w Belgii nielegalnie.

Stwierdzenie ministra wywołało reakcje pośród arabskich wokalistów, którzy uznali je za szokujące „ponieważ ojciec belgijskiego ministra jest imigrantem i uchodźcą.”

Stefanik: 11 departamentów zagrożonych lokalnym lockdownem. Premier Francji nie wyklucza lockdownu ogólnokrajowego

Zbigniew Stefanik o sytuacji epidemicznej nad Sekwaną: nowych zarażeniach i ograniczeniach lokalnych, protestach Francuzów oraz nieprzygotowaniu rządu na wzrost zakażeń.

Zbigniew Stefanik wskazuje, że Francja jest obecnie czwartym krajem na świecie, który ma najwięcej zakażeń w ciągu jednej doby. W związku ze stopniem propagacji wirusa przywracane są lokalnie ograniczenia. Lokalnym lock-downem zagrożonych jest 11 departamentów, w tym zamorska Gwadelupa i europejska Marsylia:

Od jutra zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Zdrowia w Departamencie Marsylii mają zostać zamknięte wszystkie puby i restauracje, jak również inne lokale rekreacyjne, będzie obowiązywał zakaz zgromadzeń, czyli de facto lokalny lock down.

Nowe ograniczenia spotykają się z demonstracjami niezadowolonych właścicieli kawiarń i restauracji. Uważają, że są oni karani za wzrost zakażeń w ich kraju. Protestują także merowie Marsylii i Paryżu, którzy wskazują, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom rządu, zostały one wprowadzone bez konsultacji z władzami samorządowymi. Rządzącym zarzuca się też nieprzygotowanie się na wzrost zakażeń, wbrew zapowiedziom z maja i czerwca dotyczącym oddania 5 tys. nowych łóżek na oddziałach intensywnej terapii, czyli podwojenia ich liczby.

W rezultacie Francji grozi lock down ogólnokrajowy, co przyznał szef francuskiego rządu Jean Castex. Ucierpiałaby na tym francuska gospodarki, która już teraz jest w złym stanie. Korespondent wskazuje, że

Prognozowana recesja na rok bieżący nad Sekwaną to minus 12 punktów procentowych rocznego PKB.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.