Janusz Waś: Co pada deszcz w Warszawie, to w sposób niekontrolowany jest zrzucana do Wisły mieszanina opadów i ścieków

Janusz Waś o tym, dlaczego oczyszczalnia Czajka zrzuca ścieki do Wisły przy okazji opadów deszczu.

Janusz Waś powraca do tematu warszawskiej oczyszczalni ścieków. Przypomina, że już 10 lat temu oceniając wraz z zespołem projekt oczyszczalni Czajka alarmował, że w jej przepustowości nie uwzględniono wód deszczowych. W rezultacie

Co pada deszcz w Warszawie, to w sposób niekontrolowanych jest zrzucana do Wisły mieszanina opadów i ścieków.

Odbywa się to z 16 kolektorów. Sprawą tą, jak mówi, zajęły się Wody Polskie. Zarzuca, że kobieta, która mówiła w imieniu oczyszczalni „ewidentnie kłamie” mówiąc, że do Wisły jest zrzucana wyłącznie deszczówka bez ścieków. Nie da się ich bowiem rozdzielić.

Jak można ludziom wciskać taką ciemnotę? Czy oni mają nas wszystkich za idiotów?

Inżynier odnosi się do podnoszonego argumentu, że Czajka była projektowana już w 2005 r. Podkreśla, że na projekty weryfikuje się w przy procesie ich realizacji, tak, że mogą zajść w nich duże zmiany zanim zostaną wdrożone w życie

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Piotr Andrzejewski, Janusz Waś, dr Michał Lubina, Ryszard Czarnecki, Stanisław Żaryn – Popołudnie WNET – 15.01.2020 r.

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie i 95.2 FM w Krakowie. Zapraszają Adrian Kowarzyk i Magdalena Uchaniuk-Gadowska.

Goście Popołudnia WNET:

Piotr Andrzejewski – wiceprezes Trybunału Stanu;

Janusz Waś – inżynier;

dr Michał Lubina — ekspert ds. stosunków międzynarodowych, adiunkt w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego;

Ryszard Czarnecki – poseł do Parlamentu Europejskiego;

Stanisław Żaryn – rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych;

dr Jerzy Targalski – „Gazeta Polska”;

Bogusław Sonik – poseł Platformy Obywatelskiej;


Prowadzący: Adrian Kowarzyk, Magdalena Uchaniuk-Gadowska

Wydawca: Jaśmina Nowak

Realizator: Jan Dudziński


Część pierwsza:

Dr Michał Lubina / Fot. Lech Rustecki, Radio WNET

Dr Michał Lubina komentuje poddanie rządu do dymisji przez premiera Rosji Dmitija Miedwiediewa.  Stwierdza, że „Prezydent Putin kolejny raz zadziwił świat, udowodnił kolejny raz jak mało wiemy o rosyjskiej scenie politycznej”. Miedwiediew był jednym z kandydatów do następstwa po Putinie na stanowisku prezydenta. Ekspert zauważa, że prowadzone przez premiera Rosji negocjacje z Białorusią zakończyły się niepowodzeniem, co może tłumaczyć osłabienie jego pozycji w rządzącej koterii. Dodaje, że Miedwiediew był nielubiany przez Rosjan ze względu na zawiedzenie ich oczekiwań na modernizację kraju, którą zapowiadał oraz na udział w aferze korupcyjnej.

 

Część druga:

Ryszard Czarnecki mówi o hipokryzji Unii Europejskiej w której Polska i Węgry są stawiane pod ścianą pod zarzutem łamania praworządności, a zarzuty, zgłoszone wobec polskich eurodeputowanych, wobec Francji zostały oddalone bez ich zbadania. Dodaje, że w Niemczech politycy na poziomie krajów związkowych mają dużo większy wpływ na powoływanie sędziów niż w Polsce. Chwali Senat RP za to, że potrafił postąpić zgodnie z polska racją stanu, a nie być tylko instrumentem do bicia w rząd.

Część trzecia:

Stanisław Żaryn / Fot. Radio Wnet

Stanisław Żaryn komentuje zatrzymanie rzekomego szefa mafii lekowej. Stwierdza, iż „został zatrzymany mężczyzna podejrzewany o nielegalny wywóz leków z Polski. „Mamy do czynienia z akcją grup o charakterze mafijnym i to na dużą skalę”. Wywożone z Polski leki często mają status trudnej dostępności. Przez działania mafii tych leków może w naszym kraju brakować, co wiąże się z ryzykiem utraty życia i zdrowia przez polskich chorych. Podkreśla, że grupa przestępcza zarabiała ogromne pieniądze na przemycie. Są to milionowe straty dla polskiego systemu opieki medycznej.

Część czwarta:

Fot. Piotr Andrzejewski / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Piotr Andrzejewski komentuje remisowe  głosowanie w Senacie ws. przeniesienia wybory senackich przedstawicieli do Krajowej Rady Sądownictwa. Zwraca uwagę na jedność akcji prowadzonej przez opozycję w Senacie i w Parlamencie. Podkreśla, że „mamy do czynienia z szukaniem na Zachodzie >>bratniej pomocy<<, której kiedyś szukano na Wschodzie”. Celem opozycji jest zmiana władzy, wybranej przez obywateli i zastąpienia „praworządności eurorządnością”. Wiceprezes Trybunału Stanu podkreśla, że zagrożona jest polska suwerenność przez siły, które chciałyby nie mieć nad sobą żadnej władzy poza unijną. Mówi, że „sędziowie uzurpują sobie bycie będącą ponad innymi władzami siłą polityczną”. Jest to sprzeczne zarówno z Konstytucją RP i Europejską konwencja praw człowieka.

Czajka – oczyszczalnia ścieków / Fot. Krzysztof Gabrylewski, Wikimedia Commons (CC 3.0)

Janusz Waś mówi o modernizacji oczyszczalni Czajka, która ma kosztować pół miliarda zł. Wyraża nadzieję, że ktoś wreszcie przerwie tą grabież. Podkreśla, że „Warszawa nielegalnie odprowadza nieoczyszczone ścieki do Wisły”. Stwierdza, że chciałby zobaczyć pozwolenie wodno-prawne oczyszczalni Czajka, które powinno niedługo się kończyć, bo wydaje się je na 10 lat.

Część piąta:

Dr Jerzy Targalski | Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Dr Jerzy Targalski komentuje poddanie rządu do dymisji przez premiera Rosji Dmitrija Miedwiediewa.  Stwierdza, że jest to „teatrzyk” obliczony pod Europę Zach. Zauważa, iż „mówiło się, że pozycja Miedwiediewa słabnie”. Mówi o stosunku Rosji do Bliskiego Wschodu. Korzysta ona na tym, że „ani Netanjahu ani Beni Ganz nie wygrają wyborów bez przeciągnięcia na swoją stronę Żydów sowieckiego pochodzenia”. Z rokiem wyborczym musi się liczyć także Donald Trump, czy nie zrazić pro-izraelskich ewangelikan. Tymczasem „powinni Amerykanie Izrael w końcu zdyscyplinować”, tak jak zdarzało im się to robić za Baracka Obamy. Amerykański zamach na gen. Sulejmaniego podsumowuje w słowach: „Im mniej kanalii tym lepiej”. Na wątpliwości wobec zgodności akcji USA z prawem międzynarodowym odpowiada: „no i co z tego?”. Porównuje to do likwidacji ben Ladena, dodając, „gdyby go nie zabito, to groziłoby całkowite podporządkowanie Iraku Iranowi”. Wtedy Iran miałby dojście do Syrii, która również padłaby w takiej sytuacji jego łupem. Islamska Republikę określa jako „bandycki reżim”, w którym „ludzi mordują tysiącami, zabijają setki ludzi na manifestacjach”. Ludzi prześladuje się, jak twierdzi dziennikarz, za wszystko.

Odnosi się do uchwały irackiego parlamentu, który opowiedział się przeciw obecności w kraju obcych wojsk. Podkreśla, że jest ona dziełem szyitów, podczas kiedy w Iraku funkcjonują także wspólnota Kurdów i sunnici. Szyici nie mieli więc jego zdaniem podjąć tej decyzji samodzielnie, bez zgody sunnitów i Kurdów. Dr Targalski mówi, że bez Amerykanów na Bliskim Wschodzie „tam by już wszyscy się mordowali do skutku”. Skutkiem tej „wojny wszystkich ze wszystkimi” byłyby miliony uchodźców szturmujących Europę. Przyznaje przy tym, iż błędem Waszyngtonu była interwencja w Iraku, rządzonym przez opresyjny, ale stabilny reżim Saddam Husajna i próba zaszczepienia w tym kraju demokracji.

Bogusław Sonik  mówi o skutkach debaty nt. stanu praworządności w Polsce. Stwierdza, że parlament, jak wskazuje jego nazwa, jest od dzielenia się poglądami. Krytykuje obecną władzę za to, że chce, jak mówi, „opanować i ręcznie sterować aparatem sądowniczym”. Poseł PO podkreśla, że „mamy społeczeństwo obywatelskie, które protestuje przeciw temu”. Dodaje, że przystępując do Unii Europejskiej Polska zobowiązała się do przestrzegania pewnych standardów.  Odpowiadając na pytanie, czemu nie dyskutuje się na temat sytuacji we Francji, zauważa, iż „brutalna siła policji francuskiej jest godna potępienia, ale nie jest to zagrożenie instytucji”. Dodaje, że nie upiera się przy tej opinii. Sonik w wyborach na przewodniczącego PO popiera kandydaturę Tomasza Siemoniaka mówiąc, że zagwarantowałby on centroprawicową drogę.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej stwierdza, że „od kilkudziesięciu dni trwa atak na Tomasza Grodzkiego”. Podkreśla, że nie można tego porównywać do zarzutów wobec Mariana Banasia. Tego ostatniego zna od dawna i szanuje. Jak mówi: „jest tyle nieprawidłowości, że mam nadzieję, iż zostaną wyjaśnione”.

Waś o „Czajce”: Wykorzystywana jest sytuacja, w której awaria jest pretekstem do wydojenia kasy. Kwota jest przesadzona

– Bardzo dobrze, że weszło CBA, tylko szukają nie tego, co trzeba, a przedmiot poszukiwań jest olbrzymi. To cała oczyszczalnia […] – dodaje Janusz Waś.


Inżynier Janusz Waś komentuje wkroczenie CBA do stołecznego ratusza i Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, które ma związek z awarią oczyszczalni „Czajka”:

Ostrzegałem, że według mnie cała „Czajka” jest skokiem na kasę. Teraz będą odbywały się mniejsze skoki na kasę przy naprawie chłamu, który został nam zafundowany.

Nadmienia, że w oficjalnym komunikacie MPWiK wodociągi podsumowują koszty naprawy rurociągu na poziomie 23 mln złotych, które uważa za mocno przesadzoną kwotę:

Rurociąg to dwie rury stalowe po 100 metrów każda. Razem 200 metrów rury. Jeśli 23 miliony podzielimy przez 200 metrów, to otrzymujemy 115 tysięcy za metr sześcienny zwykłej stalowej rury [….] Nie jest to instalacja promu kosmicznego, tylko normalna robota instalacyjna […] Jeśli nawet metr sześcienny takiej rury kosztuje 10 tysięcy zł, robota drugie 10 tysięcy, przy czym oczywiście grubo przesadzam, to mamy 20 tysięcy za metr, a nie 115 tysięcy.

Następnie inżynier tłumaczy proces naprawy, który nie jest ani nadzwyczajnie skomplikowany technologicznie:

Firmy w tym wyspecjalizowane robią to na bieżąco. Żaden cud. Znowu wykorzystywana jest sytuacja, w której awaria jest pretekstem do wydojenia kasy.

Janusz Waś już we wrześniowej rozmowie dla Radia WNET przewidział, że zamiast dokonać gruntownej zmiany, decydenci będą starali się częściowo naprawiać rurociąg, co z góry skazane jest na porażkę oddaloną w czasie:

Ten rurociąg wykonany jest ze złych elementów. Istniejące rury nie nadają się na rurociąg ciśnieniowy. […] Tymczasem znowu robi się kawałek tego rurociągu stalowego i łączy się go z nieodpowiednim wodociągiem już wykonanym, który znajduje się pod betonem. […] Naprawia się tylko to, co się rozwaliło, chce się dosztukować do tego, co jest i to się nie sprawdzi moim skromnym zdaniem, albowiem stal i rury wykonane z żywic pracują inaczej. Połączyć się tego bezpośrednio nie da, więc trzeba wymyślić jakieś dziwne połączenie między nimi, co musi kosztować, ale nie tyle aby całośc kosztowała 115 tysięcy złotych za metr.

Gość Poranka „WNET” podkreśla, iż skoro kawałek rurociągu nie zdał egzaminu, to czemu zostawia się na dalszym odcinku to samo rozwiązanie, wydając na to ogromne pieniądze:

Bardzo dobrze, że weszło CBA, tylko szukają nie tego, co trzeba, a przedmiot poszukiwań jest olbrzymi. To cała oczyszczalnia na pół miliona metrów sześciennych na dobę, której… nie ma. W sposób nielegalny Warszawa zrzuca nieoczyszczone ścieki do Wisły.

A.M.K.

Waś: W „Czajce”od dawna regularnie dokonuje się nielegalnych zrzutów nieoczyszczonych ścieków do Wisły

Jak i dlaczego od lat trwa proceder nielegalnych zrzutów ścieków do Wisły? Czemu modernizacja „Czajki” to „skok na kasę” i jak „zarzynana” jest polska myśl techniczna? Odpowiada Janusz Waś.

Janusz Waś odnosi się do słów Przemysława Dacy, prezesa PGW „Wody Polskie”, który stwierdził, że „Zrzut ścieków do Wisły największą taką katastrofą na świecie”.

Prezes wód polskich jest osobą oficjalną i musi czasami przesadzać, jest to z pewnością największa taka awaria na świecie, nie wiemy o żadnym innym tak dużym zrzucie ścieków.

Nasz gość podkreśla, że zrzuty ścieków do Wisły nie zaczęły się wraz z awarią, ale są od dawna praktykowane nielegalnie. Przywołuje materiały wideo publikowane przez wędkarzy na YouTube już w 2013 r., a także w maju br., gdzie widać efekty nielegalnych zrzutów. Przywołuje swoje obliczenie, o których mówił już przy okazji poprzedniej wizyty w Radiu WNET. Wynika z nich, że wód deszczowych w Warszawie jest więcej, niż „Czajka” może oczyścić. Nadmiar deszczówki można zrzucić do rzeki tylko 10 razy do roku, a tymczasem wędkarze „pokazują, jak przy każdym deszczu z kolektora Żerańskiego leci całe świństwo w ogóle nieoczyszczone: podpaski, prezerwatywy, o reszcie nie wspomnę”. Zadaje retoryczne pytanie „kto to bada?”.

Aby zapobiec tej sytuacji należy, jak powtarza Waś, wybudować drugą (a w zasadzie jak zauważa trzecią, licząc ursynowską) oczyszczalnię. Dodaje, że „ktoś w końcu się zorientuje, że to było jedne wielkie oszustwo i skok na kasę”.

Za takie pieniądze można było zrobić potrzebną modernizację i wybudować na drugim brzegu drugą oczyszczalnię.

Stwierdza, że tunel wokół kolektora pod Wisłą był w ogóle niepotrzebny, a za prawie miliard złotych, które nań wydano, można było sfinansować całą modernizację „Czajki”. Z reszty z 3,6 mld zł wydanych na modernizacji można było sfinansować budowę oczyszczalni na lewym brzegu Warszawy. Dodaje, że w przetargu była firma, która dawała 266 mln euro mniej, ale z jakichś błahych powodów odrzucono tę ofertę i wybrano rzekomo korzystniejszą.

Potrzebny nam był lekki samochód ciężarowy, samochód dostawczy, tymczasem dostaliśmy trabanta kombi w cenie Rolls-Royce’a.

To, że modernizacja „Czajki” była skokiem na kasę, może stwierdzić, jego zdaniem, każdy inżynier z branży, jeśli tylko usiądzie i policzy, ile powinna ona kosztować. Odnosząc się do technologii zastosowanej w oczyszczalni, stwierdza, że „same reaktory biologiczne to znana od dawna technologia, gdyby tam były reaktory hybrydowe, które są od 30 do 50% sprawniejsze”. Dodaje, że w Polsce powstaje nowoczesna technologia, ale nie jest ona wykorzystywana, gdyż w przetargach nie dopuszcza się technologii patentowanych.

Wszystko się we mnie gotuje, nie potrafię się temu spokojnie przyglądać, jak zarzynana jest polska myśl techniczna.

Inżynier podkreśla, że polska młodzież z polskich uczelni zajmuje pierwsze miejsca w międzynarodowych olimpiadach technicznych, ale ich potencjał w ogóle nie jest przez Polskę wykorzystywany. Jak mówi, „prawnicy nie mają pojęcia o zasadach funkcjonowania techniki”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Waś: Czajka to był skok na kasę. W stosunku do zdolności przepustowej, to najdroższa oczyszczalnia na świecie

Co do awarii w Czajce ma gen. Sokrates Starynkiewicz? Co naprawdę stało się w oczyszczalni i jak się tego dowiedzieć? Czemu nie powstała oczyszczalnia ścieków dla lewego brzegu? Odpowiada Janusz Waś.

Janusz Waś nie wie, co dokładnie uległo awarii w oczyszczalni ścieków Czajka w Warszawie.

Co to jest kolektor? To po prostu rura […] Nikt nic nie mówi. Traktuje się nas jak idiotów. Prawdopodobnie rury popękały.

Jak mówi, „albo się zatkała, albo się rozszczelniła, albo obie te okoliczności zaszły łącznie, najpierw się zatkała, a potem pękła”.

Protestowałem, żeby budować pod Wisłą przesył ścieków.

Gdy budowano tę oczyszczalnię, nasz gość protestował przeciwko rozwiązywaniu, które zaproponowali inni inżynierowie.

Już wówczas prorokował, że dojdzie do tragedii w tej oczyszczalni, ale został zakrzyczany przez drugą stronę, która „powoływała utytułowanych ludzi, którzy za pieniądze napiszą cokolwiek”. Jak wykazywał w przypadku przesyłu nieczystości rurą pod Wisłą, tworzy się dołek, w którym istnieje możliwość osadzania się śmieci, co z kolei może doprowadzić do awarii.

Czajka była i powinna być i obsługiwać prawobrzeżną Warszawę.

Według niego Czajka jest za małą oczyszczalnią na tak duże miasto- nie jest w stanie przyjąć wody z opadów deszczu, które również wpływają do kompleksu. Jak mówi, obejść burzowych można używać tylko 10 razy do roku, tymczasem można policzyć, że przy takiej częstotliwości opadów, potrzeba, żeby były w użyciu co najmniej kilkanaście razy w roku. Oznacza to, jak podkreśla, iż „od początku zakładano, że będzie się na lewo puszczało, bo oficjalnie się nie da”.

Był to klasyczny skok na kasę, bo ja wiem, ile taka oczyszczalnia powinna kosztować. Jest to najdroższa oczyszczalnia na świecie w przeliczeniu na 1 m³ jej zdolności przepustowej.

Mówi także, iż budowa Czajki była „skokiem na kasę”. Jak twierdzi, według jego wyliczeń za koszt kolektora przysyłającego ścieki pod Wisłą można by wybudować na lewym brzegu całą oczyszczalnię. Warszawa potrzebuje zaś osobnej oczyszczalni na swoim lewym brzegu, o czym jak podkreśla, wiedział już generał-major Sokrates Starynkiewicz, Rosjanin, który w latach 1875–1892 pełnił obowiązki prezydenta Warszawy. Założył on w 1883 r. warszawskie Towarzystwo Asenizacyjne i stworzył koncepcję skanalizowania Warszawy, przewidującą dwa rozdzielone systemy, po jednym dla brzegu. Jak stwierdza inżynier, w czasach już nam współczesnych była szansa, żeby wybudować oczyszczalnie na lewym brzegu, ale tereny, które by się do tego świetnie nadawały, miasto postanowiło sprzedać „tereny wystawowe”.

Żeby ustalić, co się w Czajce stało, trzeba, jak stwierdza, przekierować ścieki, a następnie „wejść tam i zobaczyć”. Dodaje, że miasto nie uniknie budowy drugiej oczyszczalni.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.