212. rocznica bitwy pod Somosierrą. Dr Jabłonka: Dzięki szarży Polaków Napoleon zdobył Hiszpanię najniższym kosztem

Bitwa pod Somosierrą, rocznice urodzin Jana Długosza i Ignacego Mościckiego oraz rocznica zjednoczenia Rumunii. Opowiada historyk związany z Radiem WNET, dr Krzysztof Jabłonka.

Dr Krzysztof Jabłonka mówi o wczorajszej 212 rocznicy bitwy pod Somosierrą.

Było to niebywałe wydarzenie. 125 szwoleżerów zostało wysłanych na 4 armaty, by zdobyć przejście przez przełęcz.

30 listopada rano rozpoczął się nieudany szturm wojsk francuskich. Przyczyną jego niepowodzenia było dobre ukrycie się Hsizpanów.

Napoleon zarządził wezwanie polskich oficerów. Kiedy odradzano mu taki krok, cesarz miał stwierdzić:

Dla moich Polaków nie ma rzeczy niemożliwych.

Szarzża Polaków zaskoczyła obrońców Somosierry:

Cała armia uciekła z pola walki, zostawiając otwartą przełęcz. Dzięki tej szarży Napoleon zdobył Hiszpanię najniższym kosztem.

Z kolei dzisiaj przypada 605 rocznica urodzin Jana Długosza, autora „Kronik słAwetnego Królestwa PolskiegO”

Niewielu pisarzy w ówczesnej Europie stworzyło tak wielkie dzieło.

Dr Jabłonka mówi również o 153 rocznicy urodzin Ignacego Mościckiego i 102 rocznicy zjednoczenia Rumunii.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

610 rocznica bitwy pod Grunwaldem. Krzysztof Jabłonka: To był symboliczny upadek Zakonu

Jak wyglądało pole bitwy pod Grunwaldem? Kto zabił wielkiego mistrza? Krzysztof Jabłonka o zwycięstwie sił Polski i Litwy nad Zakonem Krzyżackim.

 

Krzysztof Jabłonka zauważa, że jedną tajemnic Grunwaldu, którą odkryto 50 lat temu, jest to, że na środku pola bitwy rósł las, przez co siły polskie i litewskie nie widziały się nawzajem. Nielubiący Litwinów Długosz skorzystał z tej okazji, by po w opisie bitwy po swojemu uzupełnić to, czego o jej przebiegu nie wiedział. Historyk stwierdza, że Litwini uderzyli na krzyżaków w południe, kiedy Polacy dopiero zmierzali na pole walki. Chcieli w ten sposób związać siły wroga.

Po dwóch godzinach walki szyki litewskie pękają. […] Litwa barykaduje się w swoich obozach.

Siły polskie toczyła walkę razem z połową sił litewskich. Reszta tych ostatnich dołączyła wieczorem. Jabłonka zdradza, że Ulricha von Jungingena zabił rycerz Skarbek z Gór. Podkreśla, że choć nie udało się wtedy polskim siłom zdobyć Malborka to wiktoria grunwaldzka złamała potęgę Zakonu, który został pokonany później w wojnie trzynastoletniej, by ostatecznie ulec sekularyzacji w Prusach.

A.P.

Monikowska: Dzięki pracom archeologicznym odkryto dziedziniec zamku w Człuchowie [VIDEO]

Dyrektor Muzeum Regionalnego w Człuchowie opowiada o pracach archeologicznych na terenie zamku oraz historii tego obiektu.

 


Prace archeologiczne na terenie zamku w Człuchowie trwały od 2018 roku. Dzięki dziesięciu etapom prac archeologicznych odkryto dziedziniec zamku.

Jan Długosz w swoich kronikach stwierdził, że Krzyżacy kładli na równi z Malborkiem zamek w Człuchowie. Całe założenie zamkowe zajmowało dużą powierzchnię, a były to ponad 3 ha. Krzysztofa Monikowska dodaje, że wielkość zamku wynikała z położenia Czuchowa. Mury zamku były pierwszym punktem państwa krzyżackiego, w którym przybysze z zachodu wspólnie się spotykali.

Po podpisaniu II pokoju toruńskiego w 1466 roku teren Czuchowa powrócił w polskie granice. Znajdował się w nich do pierwszego rozbioru Polski, do 1772 roku. Powiat Człuchowski był jednym z najbogatszych w całym województwie pomorskim w XVI i XVII wieku. Funkcje starostów pełnili przedstawiciele najmożniejszych rodów ówczesnej Rzeczpospolitej. Jednym ze starostów była siostra Jana III Sobieskiego.

K.T.\M.N.

Od 1468 roku król wypłacał diety poselskie. To jeden z dowodów na 550 lat istnienia parlamentaryzmu polskiego

Ogłoszenie tezy, że sejm dwuizbowy istnieje w Polsce od 1468 roku, spowodowało burzę i wiele osób sięgnęło do książek historycznych, dzięki czemu wzrosło zainteresowanie dziejami Polski.

Ewa Dubas-Urwanowicz
Antoni Opaliński

Z prof. Ewą Dubas-Urwanowicz, specjalizującą się w historii parlamentaryzmu polskiego, o wkładzie Koła w tę historię i dowodach na datowanie jego początków od 1468 roku rozmawia Antoni Opaliński.

Co takiego w Kole w czasach staropolskich się działo?

W latach dwudziestych XV wieku powstały w Koronie tak zwane sejmy generalne. Jeden był w Kole, a drugi w Nowym Mieście Korczynie – dla Małopolski. Były to sejmy, nie sejmiki. Sejmikami generalnymi nazywały się w XVI wieku; w XV to były sejmy i przed powstaniem, zwłaszcza sejmu dwuizbowego, odgrywały ogromną rolę.

W roku 1456 król wydał statut, który określał, jakie ziemie powinny się zbierać na sejmie generalnym w Kole. Były to między innymi województwa poznańskie i kaliskie, które miały swój wspólny sejmik w Środzie, województwo sieradzkie, łęczyckie, brzesko-kujawskie, inowrocławskie, Ziemia Dobrzyńska, województwo rawskie z wszystkimi ziemiami i województwo płockie. Sejm ten skupiał posłów ze wszystkich sejmików prowincjonalnych przed sejmem walnym. Miało to ogromne znaczenie dla ujednolicenia poglądów, ale również dla podnoszenia kultury politycznej.(…)

A więc Koło odgrywało w prowincji wielkopolskiej ogromną rolę, jeśli chodzi o parlamentaryzm. Skupiało parlamentarne elity całej prowincji wielkopolskiej. W prowincji wielkopolskiej wcześniej niż w innych powstały sejmiki prowincjonalne i sejmy generalne. (…)

Sejmy, potem sejmiki generalne odbywały się przeważnie raz w roku, oczywiście mówimy o normalnych czasach, a nie np. o okresie bezkrólewia czy nadzwyczajnych sytuacjach militarnych. Zwykle organizowano je zimą, kilka dni po zakończeniu sejmików powiatowych i na kilka dni przed rozpoczęciem sejmu walnego.

Czy dzisiaj wiemy, ilu wielkopolskich posłów zwykle tu się gromadziło i gdzie się spotykali? Niektórzy lokalni historycy twierdzą, że u Bernardynów.

Bardzo prawdopodobne, że u Bernardynów, bo kościoły były najczęściej miejscem spotkań sejmikujących posłów, a wobec tego również i posłów z całej prowincji, prawda? Tak więc jest bardzo prawdopodobne, że to było w kościele.

Najwięcej przedstawicieli na różne sejmiki wielkopolskie wysyłały województwa poznańskie i kaliskie. W XVI wieku, kiedy sejmiki obradowały w Środzie, to było siedem osób. Natomiast pozostałe ziemie reprezentowało od dwóch do pięciu osób. Czyli w sumie na sejmik przybywało mniej więcej dwudziestu, dwudziestu pięciu posłów. Ta liczba może nie jest wielka, ale posłowie przybywali bardzo często z całym gronem innych szlachciców. Poseł nie jechał sam. Towarzyszył mu dwór, którego częścią była szlachta, która wprawdzie nie miała prawa głosu, ale pełniła rolę obserwatorów podczas ustalania kwestii podatkowych czy sądowych. (…)

Dlaczego pięćset pięćdziesięciolecie obchodzimy akurat w tym roku? Chyba jeszcze niedawno chronologię polskiego parlamentaryzmu określano inaczej?

Do tej pory opieraliśmy się na twierdzeniu Antoniego Pawińskiego, który zinterpretował Długosza tak, że uznał, że pierwszy sejm dwuizbowy został zwołany w roku 1493. Potem wszyscy historycy po kolei powtarzali to jego stwierdzenie. Jestem jednak przekonana, że pierwszy sejm dwuizbowy miał miejsce w roku 1468. Nie tylko dlatego, że opieram się na autorytecie profesora Wacława Uruszczaka, który jest w tej chwili najwybitniejszym w Polsce żyjącym znawcą prawa staropolskiego. Przekonują mnie jego argumenty. Po pierwsze, na nowo zinterpretował on dzieło Długosza.

Ponowne odczytanie i nowa interpretacja Długosza to jest jedna sprawa, a druga – profesor znalazł materiały skarbu koronnego, które wskazują niezbicie, że od 1468 roku płacone były diety poselskie. Król bez powodu diet nie wypłacał, prawda? Płacił je specjalnie umocowanym przedstawicielom wybranym przez sejmiki na sejm walny, którym diety się należały. I to jest, moim zdaniem, argument nie do zbicia.

Cały wywiad Antoniego Opalińskiego z prof. Ewą Dubas-Urwanowicz, pt. „Długosz na nowo odczytany” znajduje się na s. 4 wrześniowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 51/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Wywiad Antoniego Opalińskiego z prof. Ewą Dubas-Urwanowicz, pt. „Długosz na nowo odczytany” na s. 4 wrześniowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 51/2018, wnet.webbook.pl

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego