Siedem firm w jednym samochodzie, czyli ryba psuje się od głowy / Felieton sobotni Jana Azji Kowalskiego

Skoro uzdrawiamy Polskę Nowym Ładem, stwórzmy takie prawo, które wyeliminuje tę patologię. Zacznijmy od TVP, bo skoro ryba psuje się od głowy, to proces uzdrowienia też od głowy należy rozpocząć.

Wymieńmy najpierw te firmy:

  1. Kierowca.
  2. Kierownik produkcji.
  3. Reżyser/dziennikarz.
  4. Operator kamery.
  5. Dźwiękowiec.
  6. Oświetleniowiec.
  7. Efekty specjalne.

Siedem firm jednoosobowych potrzebnych jest do wyprodukowania filmu dokumentalnego lub jakiegokolwiek programu. Wystarczyło dodać jeszcze dwie firmy, montażystę i ilustratora muzycznego. A potem pokazać film widzom. Zleceniodawcą takiej produkcji była nasza państwowa Telewizja Polska.

TVP była prekursorem w zmuszaniu swoich pracowników do przechodzenia na samozatrudnienie. Dzięki temu nasza najlepsza telewizja pozbyła się pracowników i problemów z nimi związanych. Wypchnęła ich na samozatrudnienie, tworząc fikcyjną rzeszę prywatnych przedsiębiorców.

Operacja została przeprowadzona w latach 1993–94. Pierwszym prezesem TVP po likwidacji komuszego Radiokomitetu był Wiesław Walendziak. Wywodził się z Ruchu Młodej Polski. Na koniec swojej kariery politycznej został członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Był przywódcą tzw. pampersów w TVP i nadzieją polskiej prawicy. Po ostatecznej utracie wiarygodności trafił do Zygmunta Solorza. A dziennikarz domagający się interwencji Państwowej Inspekcji Pracy, chwilowo szef holdingu grupującego siedem niezależnych firm w jednym samochodzie, na bruk.

Resztę dziennikarzy wyrzucił z pracy etatowej na samozatrudnienie (Agencja Pracy Czasowej Leasing Team) kolejny solidarnościowy prezes, Juliusz Braun, w roku 2014. Unia Wolności nie mogła być gorsza.

W roku 2021 telewizją publiczną rządzi kolejny były pampers, Jacek Kurski. A kolejny solidarnościowy (choć walczący) premier, Mateusz Morawiecki, ogłosił właśnie Nowy Polski Ład społeczny i gospodarczy. Zatem wszystko dobrze się składa. Nareszcie możemy skończyć z patologią samozatrudnienia, zapoczątkowaną kiedyś przez naszą ukochaną TVP (nie oglądam tylko dlatego, że nie mam telewizora 😊).

TVP była prekursorem w dziedzinie wymuszonego samozatrudnienia. W jej ślad poszło wiele firm, zwłaszcza dużych. Obecnie tych fikcyjnych przedsiębiorców jest w Polsce około jednego miliona. Skoro uzdrawiamy Polskę Nowym Ładem, stwórzmy takie prawo, które wyeliminuje tę patologię. Zacznijmy od TVP, bo skoro ryba psuje się od głowy, to proces uzdrowienia też od głowy należy rozpocząć. Po solidnej dawce disco polo nasz najlepszy prezes Jacek Kurski chyba da radę.

Nie wylewajmy jednak dziecka z kąpielą. Likwidując patologię nie likwidujmy zarazem prywatnej drobnej przedsiębiorczości. Warstwy, która tworzy bogactwo i stabilność naszego państwa.

Warstwy, która jest gwarantem naszej obywatelskiej wolności z jednego prozaicznego powodu – dysponuje niezależnym od władzy politycznej kapitałem. Obok Kościoła katolickiego jest to drugi gwarant naszej obywatelskiej niezależności. Pamiętajmy o tym.

Oczyszczenie warstwy przedsiębiorców z grupy przymusowo samozatrudnionych niech będzie początkiem reformy wadliwej struktury polskiego zatrudnienia. Jednak prawdziwych przedsiębiorców – ponad milion osób – nie obciążajmy dodatkowym podatkiem w wysokości 9%. Nie spowoduje to natychmiastowego upadku tej grupy. Mojej firmy również nie. Skutkiem ubocznym będzie jednak podniesienie i tak już bardzo wysokiego progu wejścia w prywatny biznes. I skostnienie tej grupy poprzez pozbawienie jej dopływu świeżej krwi. W I Rzeczypospolitej taki zabieg zakończył się ostatecznie upadkiem szlachty (= drobnych przedsiębiorców) i państwa.

W każdym cywilizowanym państwie europejskim obciążenie przedsiębiorcy – w tym obciążenie ubezpieczeniem społecznym – zaczyna się dopiero po osiągnięciu określonego pułapu dochodu. Na zaczynającego działalność przedsiębiorcę dmucha się i chucha.

Bo wiadome jest mądrym księgowym takiego państwa (Niemcy, Anglia), że jego działalność owocuje dodatkowym dobrem wspólnym, społeczeństwa i państwa. Zwalnia państwo i całą wspólnotę z obowiązku utrzymywania współobywatela. I przynosi dodatkową korzyść w postaci płaconych do wspólnej kasy podatków.

W Polsce 2021, Polsce Mateusza Morawieckiego i Jacka Kurskiego, powinniśmy wreszcie zmienić nasze postrzeganie przedsiębiorcy. Ze skrzywionego postrzegania bolszewickiego jako krwiopijcy i wyzyskiwacza, na postrzeganie zgodne z cywilizacją łacińską – człowieka tworzącego bogactwo społeczeństwa i państwa. I do takiego postrzegania powinniśmy jak najszybciej dostosować przepisy polskiego prawa,

czego życzy sobie z utęsknieniem prawdziwy polski przedsiębiorca

Jan Azja Kowalski

Jacek Kurski odpowiada na „Patoreakcję” Maty. „To wulgarne wynurzenia”

Młody raper Michał Matczak, znany jako Mata, powraca do nas z nowym utworem. Po „Patointeligencji” pojawia się „Patoreakcja”, w której artysta wulgarnie odnosi się do Telewizji Polskiej i jej prezesa.

W grudniu ubiegłego roku, Mata opublikował swoją debiutancką piosenkę „Patointeligencja”, która bardzo szybko obiegła Polskę rozpętując przy tym prawdziwą burzą medialną. W utworze raper krytykuje atmosferę panującą w najlepszych warszawskich liceach, wskazując na ukrytą pod płaszczykiem elitarności i luksusu ogromną demoralizację młodzieży:

My to patointeligencja, katolickie przedszkola, strzeżone osiedla. Kurator, angielski i gegra, kurator, dilerka dla sportu, nie po to, by przetrwać – śpiewa Michał Matczak w swoim pierwszym utworze, który osiągnął już liczbę 45 mln wyświetleń na You Tube (YT).

Wczoraj raper wypuścił nowy singiel „Patoreakcja”, w prześmiewczo komentuje reakcję mediów na swój pierwszy utwór oraz poddaniu obserwacji liceum im. Stefana Batorego, którego był uczniem. Teledysk do „Patoreakcji”, który ukazał się wczoraj na You Tube w niespełna dwa dni zdobył prawie 4 mln wejść i trafił na 1. miejsce „Karty na Czasie” YT.

W piosence poza krytyką działań TVP jak m.in. ubieganie się o wywiad z jego rodzicami, nauczycielami liceum im. Batorego w Warszawie i wypytywanie uczniów o narkotyki pod szkolnymi murami, w roli negatywnych bohaterów występują  Jacek Kurski i Krystyna Pawłowicz.

– A media PiS-owskie chciałyby zająć się Matą-seniorem. To święty człowiek, A to co robię jest moim wyborem i sam za to kiedyś odpowiem (…) ***** Telewizję Polską, Jacek Kurski – **** ci w dziąsło. Przestań mi ***** rodzinę prześladować Bo chciałbym w spokoju dorosnąć – rapuje Mata w nowym utworze.

Prezes TVP poproszony przez „Fakt” o komentarz do nowego utworu Maty oznajmił, że nie interesuje go twórczość młodego rapera. Podkreślił, że jego zdaniem tekst „Patoreakcji” to „wulgarne wynurzenia”, a dokonania Michała Matczaka nie zasługują na jego czas, tym bardziej, że trwa Wielki Tydzień:

„Odebrałem wczoraj żonę i nowo narodzone dziecko ze szpitala. Jest Wielki Tydzień. Mimo najlepszej woli nie znajduję w sobie potrzeby zainteresowania się jakimikolwiek wulgarnymi wynurzeniami. Zwyczajnie na to nie zasługuje” – odpowiedział sms-owo dziennikarzom Jacek Kurski.

N.N.

Źródło: Fakt

Przepis: jak stracić poparcie najwierniejszego elektoratu w 7 dni po wyborach/ Felieton sobotni Jana A. Kowalskiego

Skutecznie odwrócił prawo Goebbelsa, twierdzące, że wielokrotnie powtórzone kłamstwo staje się prawdą. Jacek Kurski spowodował to, że w powtarzaną od 5 lat prawdę już prawie nikt nie wierzy.

Składniki: Jacek Kurski, jego narzeczona, Jarosław Kaczyński, Beata Szydło, ksiądz.

Sposób przygotowania:

Wybieramy najbardziej eksponowane miejsce kultu religijnego w Polsce. Wprowadzamy tam Jacka Kurskiego, ojca 3 dzieci, po stwierdzeniu nieważności małżeństwa, i jego narzeczoną, również z odzysku. Następnie udzielamy im ślubu kościelnego. I że cię nie opuszczę aż do śmierci. Amen.

Tłum zacnych gości, najważniejszych osób zwycięskiego obozu, gratuluje nowożeńcom i życzy im kolejnego udanego małżeństwa. Wszystko to na oczach zdumionego elektoratu, który dopiero co zagłosował za obroną tradycyjnych wartości. Niech widzi ciemny lud, jak władza się bawi. Naprawdę, palce lizać!

I dobrze się stało. Ten pokaz hucpy i hipokryzji może wreszcie ukaże nam wszystkim, kościółkowym prostaczkom, prawdziwy obraz naszej politycznej elity. Obraz, który został zafałszowany po sojuszu libertyńskiego obyczajowo Prawa i Sprawiedliwości z ojcem dyrektorem Rydzykiem – największym strażnikiem naszej wiary. Sojusz, który okazał się korzystny dla PiS (poparcie katolickiego elektoratu) i ojca dyrektora (finansowo).

Jacek Kurski – nieoceniony bulterier Jarosława Kaczyńskiego – widocznie musiał być tak uroczyście doceniony. Hipokryzja, która do niedawna była hołdem oddawanym cnocie przez występek, zyskała nowy medialny wymiar. Mnie, wieloletniemu rozwodnikowi, któremu udało się uzyskać stan wolny dopiero po śmierci żony, nie wypada oceniać. Widocznie powtórne małżeństwo kościelne należało się według wszelkich praw kanonicznych. A młodemu małżonkowi należałoby, oprócz gratulacji, złożyć przede wszystkim wyrazy współczucia za mękę wieloletniego pożycia w nieważnym związku.

To, co mnie zdumiało, to nie pudelkowe newsy, ale niezwykłe uhonorowanie Jacka Kurskiego przez zwycięskie Prawo i Sprawiedliwość. Bo to była nagroda. Czyżby nagroda za całokształt pracy dla zwycięstwa Zjednoczonej Prawicy, jakiego dokonał on w TVP? Jeżeli tak, to następne będą tylko klęski. Z powodu odklejenia się obozu władzy od społeczeństwa, a zwłaszcza od własnych wyborców.

Już wyjaśniam. Jacek Kurski zniszczył Telewizję Polską.

Programy informacyjne, od Wiadomości po TVP Info, sprowadził na niespotykane wcześniej dno. Nie można się dowiedzieć w nich niczego o Polsce i o świecie. Służą one wyłącznie gimnastyce naszej pamięci, przypominając, co złego PO i PSL zrobiły w ciągu 8 lat poprzedzających zdobycie władzy przez PiS.

Nazwijmy je seansami pamięci. Ale to są seanse pamięci dla emerytów. Od roku 2007 minęło właśnie 13 lat. Pierwszy raz głosujący Polacy mieli w roku 2007 lat 7 i nie interesowali się polityką, tylko rodzajami dostępnych żelków. Jak mogą cokolwiek zrozumieć z przekazu TVP?

Dlatego to nie postawa Jacka Kurskiego zdumiewa. Zdumiewająca jest postawa władz Prawa i Sprawiedliwości, z Jarosławem Kaczyńskim na czele, które dziękują rzekomemu twórcy swoich sukcesów. Swojemu najwybitniejszemu specjaliście od propagandy. To fakt, Jacek Kurski dokonał rzeczy wręcz niemożliwej przez te ostatnie lata. Skutecznie odwrócił prawo Goebbelsa, twierdzące, że wielokrotnie powtórzone kłamstwo staje się prawdą. Jacek Kurski spowodował to, że w powtarzaną od 5 lat prawdę już prawie nikt nie wierzy.

Jeżeli twórca jest genialny, jego przekaz dociera do wszystkich odbiorców, niezależnie od posiadanego przez nich ilorazu inteligencji. Najniższy przekaz cieszy gusty najmniej wyrobione. Najwyższy dopieszcza najbardziej wyrafinowane. Genialny przekaz jest wertykalny, wielopoziomowy. Dlatego zachwyca wszystkich. Przekaz telewizji pod wodzą Jacka Kurskiego jest płaski jak ciasto na pizzę.

Z takim mylnym wyobrażeniem źródeł własnych sukcesów wyborczych, Prawo i Sprawiedliwość przegra kolejne wybory. Bo cierpliwość i wyrozumiałość najwierniejszego elektoratu właśnie się wyczerpała – rozmawiałem z ludźmi.

Jan A. Kowalski

PS. Udowodniłem przed tygodniem, że to strażacy wygrali dla Andrzeja Dudy ostatnie wybory. Jeżeli Jacek Kurski był autorem pomysłu z wozami strażackimi, to zwracam honor 🙂

Jakubiak: Dzisiaj musimy walczyć o prawą Polskę, a nie o jakieś dyrdymały o małżeństwach homoseksualnych

Druga tura to z całą pewnością będzie wojna o Polskę. W pierwszej jednak zachęcam pokazania, że są też inni kandydaci, którzy swoim życiem świadczyli na rzecz Polski – mówi kandydat na prezydenta.

Kandydat na prezydenta RP Marek Jakubiak komentuje kampanijne działania głównych pretendentów do najwyższego urzędu w państwie:

Duda mówi o pozytywnych stronach swojej polityki. (…) Trzaskowski mówi, jak zaatakuje PiS, dlatego jest mu znacznie wygodniej w kampanii. Dzisiaj się te dwa walce spierają ze sobą, kto będzie pierwszy kto będzie drugi. Cała reszta kandydatów jest już praktycznie nieważna.

Były parlamentarzysta krytycznie ocenia wpływ mediów na jakość sporu przedwyborczego:

Media są zainteresowane tylko polaryzowaniem pomiędzy dwoma kandydatami. Martwi mnie to, dlatego, że wybory to jest wybór prezydenta, tu się powinno wybierać osobę, nie partię.”

Polityk  mówi że nie jest mu łatwo prowadzić kampanię na tak spolaryzowanej scenie politycznej:

Zachęcam gorąco wyborców do pokazania, że są też inni kandydaci. Kandydaci, którzy swoim życiem, świadczyli na rzecz Polski.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego prognozuje, że kampania przed II turą wyborów jeszcze bardziej się zaostrzy:

Druga tura to z całą pewnością będzie wojna o Polskę.

Prezes Federacji dla Rzeczpospolitej przedstawia też krytykę sposobu zarządzania mediami publicznymi przez ludzi skierowanych tam przez koalicję rządzącą

W TVP Info więcej czasu ma Partia Razem czy SLD, ten koloryt, że tak powiem dziwnych poglądów. Dla prawych ludzi nie ma miejsca. To jest po prostu tragedia Kurskiego i poglądu na telewizję narodową, którego nie rozumiem.

Marek Jakubiak mówi też o problemie na styku polityki międzynarodowej i turystyki:

Niemcy pozwalają sobie na takie rzeczy, że w Berlinie, gdzie jeździ od groma Polaków, w hotelach nie ma polskiej telewizji. Natomiast w każdym hotelu polskim jest niemiecka telewizja – od kilku do kilkunastu programów. Widzimy wyraźnie (…) stosunek Niemców do Polaków i Polaków do Europy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T / F.G /A.W.K/

Adam Bielan: Rafał Trzaskowski chce od problemów w Warszawie uciec do Pałacu Prezydenckiego

Adam Bielan o kampanii prezydenckiej, kandydaturze Rafała Trzaskowskiego i tym przed czym próbuje on uciec oraz o tym, kto ponosi winę za nieodbycie się wyborów 10 maja.

Konstytucja mówi, kiedy kończy się kadencja prezydenta.

Adam Bielan stwierdza, że za niemożliwość zorganizowania wyborów w konstytucyjnym terminie ponosi winę Senat, który przez 30 dni przetrzymywał ustawę o głosowaniu korespondencyjnym. Stwierdza, że postępowanie większości senackiej sprawia, że:

Możemy sobie wyobrazić jak wyglądałaby prezydentura, gdyby sprawował ją jeden z przedstawicieli opozycji.

Byłby to powrót do trudnej kohabitacji, jaką pamiętamy z lat 2007-2010. Tym razem odbywałaby się ona na dodatek w środku światowego kryzysu. wicemarszałek Senatu stwierdza, że wybory prezydenckie to dla opozycji ostatnia szansa, by powstrzymać rządy Zjednoczonej Prawicy w tej kadencji Sejmu.

Prezydent kraju nie może podczas dużego kryzysu zniknąć.

Rzecznik sztabu wyborczego prezydenta Andrzeja Dudy krytykuje włodarza stolicy, oskarżając go o nieradzenie sobie w kryzysowych sytuacjach. Zwraca uwagę na „bardzo duże podwyżki za wywóz śmieci” w Warszawie. Sądzi, że jej prezydent „chce od problemów w Warszawie uciec do Pałacu Prezydenckiego”.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego na pytanie o powrót Jacka Kurskiego na fotel prezesa TVP stwierdza, że to leży w gestii Rady Mediów Narodowych:

Nie mamy wpływu na decyzje personalne, które tam zapadają.

Nie zna stosunku prezydenta Dudy do tej sprawy. Wracając do tematu kampanii prezydenckiej zaznacza, że „toczyć się będzie do ostatniej chwili”. Podkreśla, że obecny Prezydent RP nie powtórzy błędu swego bezpośredniego poprzednika, który zlekceważył swych kontrkandydatów.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Lisicki: Część PiS-u nie doceniła zmiany nastrojów. Trzaskowski doprowadziłby nas do utraty części niepodległości

Jaki błąd popełnił PiS odnośnie terminu wyborów prezydenckich? Co można zarzucić nowemu kandydatowi KO na Prezydenta RP? Paweł Lisicki o wyborach prezydenckich, ministrze Szumowskim i piosence Kazika.

II tura będzie dla prezydenta bardzo trudna.

Paweł Lisicki  twierdzi, że nadal urzędujący prezydent Polski jest największym faworytem wyborów prezydenckich. Do grona jego rywali dołączył gospodarz Warszawy. Dziennikarz stwierdza, że obecnie ten ostatni „odzyskuje tych wyborców, którzy głosowali na Platformę”. Przypomina, że część wyborców PO przerzuciło swe poparcie na Szymona Hołownie ze względu na wpadki Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i sprzeczne sygnały, jakie wysyłała ws. bojkotu wyborów.

Trzeba było znacznie wcześniej dojść do wniosku, że 10 maja to nie jest dobry pomysł i samemu wystąpić z inicjatywą. Część PiS-u nie doceniła zmiany nastrojów społecznych

Redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy” twierdzi, że prezydent Duda prawdopodobnie wygrałby wybory 10 maja w I turze, ale przy bardzo niskiej frekwencji. Byłoby to więc, jak ocenia, „klasyczne pyrrusowe zwycięstwo”. Powracając do tematu nowego kandydata KO, przypomina, że  prezydent Warszawy „niedorzeczną Kartę LGBT”, z której sam się później rakiem wycofywał. Trzaskowski jest idealnym kontrkandydatem dla Andrzeja Dudy, ponieważ kandydat opozycji ma wizerunek radykalnego lewicowca:

On też jest tym kimś, kto ma stosunek do suwerenności Polski dwuznaczny, wątpliwy.

Obóz rządzący mógłby go z tego powodu bardzo łatwo atakować, ale z jakichś powodów tego nie robi. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego komentuje słowa Trzaskowskiego o TVP, które określa jako „zapowiedź zemsty na mediach publicznych”. Zaznacza, że telewizja publiczna „równoważy ogromną przewagę mediów drugiej strony”. Odnosząc się do powrotu Jacka Kurskiego na stanowisko prezesa TVP przyznaje, iż „od początku było wiadomo, że ta dymisja jest aktem pozorowanym”. Nie zaszkodzi to Zjednoczonej Prawicy, w przeciwieństwie do afery zw. z piosenką Kazika Staszewskiego. Zdjęcie jej z listy przebojów Trójki wywołało odwrotny skutek do zamierzonego i uczyniła z artysty „męczennika”  mobilizując obojętnych obawiających się cenzury.

Lisicki w porannym programie Radia WNET broni ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, który ostatnimi czasy jest mocno krytykowany. Podkreśla, że w czasie, gdy minister wydawał decyzję o zakupie maseczek liczył się czas.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Gadowski: Przychylam się do tezy, że wirus jest stworzony ręką człowieka. Będziemy mieli epidemię samobójstw

Witold Gadowski o cenzurze na YouTubie, tym, czy chce leczyć koronawirusa tonikiem, ustaleniach niezależnych ekspertów oraz o panice wokół Covid-19 i negatywnych skutkach akcji „siedź w domu”.

To jest bezprawna cenzura. Odwołaliśmy się racjonalnie. Relacjonuję w miarę obiektywnie światowe badania.

Witold Gadowski komentuje zdjęcie swojego wideo na serwisie YouTube, na którym opowiadał o teoriach na temat koronawirusa. Stwierdza, że „donosy zaczęły się sypać ze strony TVP i TVN”. Ich autorami byli, jak mówi, „dziennikarzyna TVN” i „podnóżek Kurskiego, beztalencie”. Podkreśla, że podniesiono przeciw niemu absurdalne zarzuty, jakoby przekonywał ludzi, by leczyć Covid-19 tonikiem. Wynikają one z kompletnego niezrozumienia tego, o czym mówił.

Przedstawiałem pewne ustalenia naukowe, które są bardzo ciekawe. Skąd to się wzięło, jak to leczyć i co będzie na przyszłość.

Przypomina badania prof. Didier Raoulta. Tłumaczy, o co chodzi w stosowanej przez tego francuskiego badacza metodzie leczenia zarażonych hydroksychlorochiną, używaną także przy malarii. Polega ona na zakwaszaniu komórek, gdyż  „wirusy nie wnikają to komórek, które są zakwaszone wewnętrznie”. Zauważa, że „zwykle zakwaszenie organizmu jest bardzo negatywnym zjawiskiem”.

Przychylam się do tezy, że wirus jest stworzony ręką człowieka.

Dziennikarz wskazuje na „kropki”, których połączenie sugeruje rolę Chin w powstaniu SARS-Cov-2. Zwraca uwagę na wojskowe laboratorium w Wuhan i przypomina prowadzone w latach 2011-14 badania chińskich i amerykańskich naukowców nad wzmacnianiem patogenności koronawirusów.

Nie rozumiem tej straszliwej pandemii strachu, która wybuchła wokół tego koronawirusa, bo on uśmierca głównie osoby, które mają choroby towarzyszące.

Publicysta wskazuje na negatywne skutki zarządzonych przez rządy większości państw ograniczeń w ruchu. Ludzie nie wychodzą na słońce, przez co mają mniej witaminy D. Starsi ludzie nie spacerują. Nieustanne siedzenie w domu grozi zaś nabawieniem się depresji.

Będziemy mieli epidemię samobójstw. Czy ktokolwiek mówi o tym? Ludzie będą ginąć, bo nabawią się ostrych depresji sytuacyjnych.

Zadaje retoryczne pytanie, czy państwo jest gotowe na wysyp bardzo dużych depresji sytuacyjnych, który pojawi się za kilka tygodni.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Wiceminister kultury: Przed prezesurą Jacka Kurskiego nigdy nie było tyle kultury w TVP. Pojawiły się nowe formaty

Paweł Lewandowski o sukcesach Jacka Kurskiego, ograniczeniu działania instytucji kultury w zw. z Covid-19 i zwycięskim projekcie Pomnika Bitwy Warszawskiej.

Niektóre uczelnie będą transmitowały wykłady.

Paweł Lewandowski wymienia zarządzenia podjęte przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Naukowego w związku z pojawieniem się w Polsce przypadków koronawirusa SARS-CoV-2, których jest obecnie 27. Obowiązywać będą one przez przynajmniej dwa tygodnie i dotyczą zarówno publicznych, jak i prywatnych instytucji kultury. Wszystkie kina muszą wstrzymać działalność. Po dwóch tygodniach będzie można ocenić jakie kolejne działania należy wdrożyć i jak skuteczne były wcześniej wdrożone. Wiceminister zauważa, że w przypadku zakażenia szczególnie narażone  są osoby starsze i mające szereg schorzeń.

Nigdy wcześniej, po 1989 r. nie było tyle wydarzeń kulturalnych w telewizji publicznej.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej tłumaczy, jaką funkcję pełni w TVP były jej prezes, Jacek Kurski. Jest on w tej chwili doradcą Zarządu na czele, którego stoi p.o. prezesa Maciej Łopiński. Odnosząc się do zawieszenia Marzeny Paczuskiej  na okres trzech miesięcy stwierdza, że ma na ten temat tylko informacje medialne. Nie wie też czym kierowali się członkowie Rady Mediów Narodowych głosując za odwołaniem dotychczasowego prezesa. Zauważa, że za jego prezesury TVP odnosiło sukcesy: powstały nowe oryginalne formaty, a oglądalność wzrosła. Lewandowski mówi także o oczekiwaniu, że dofinansowane zostaną lokalne ośrodki telewizyjne. Opowiada o rozliczeniach finansowych mediów narodowych. Wyjaśnia, że odpowiada za nadzór finansowy nad telewizją, nie merytoryczny.

Lewandowski tłumaczy znaczenie pomnika bitwy warszawskiej, który jest wielkim zegarem słonecznym. Podkreśla, że ludzie, którzy teraz go krytykują mieli możliwość przedstawić własne koncepcje w rozpisanym konkursie:

Jak się nie podoba, to trzeba było przyjść z propozycją.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Paweł Lewandowski, Stanisław Krajski, Michał Wypij, Ryszard Proksa – Popołudnie WNET – 11.03.2020 r.

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie i 95.2 FM w Krakowie. Zaprasza Magdalena Uchaniuk-Gadowska.

Goście Popołudnia WNET:

Paweł Lewandowski – wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego;

Ryszard Proksa – przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”;

Michał Wypij – poseł Porozumienia;

Stanisław Krajski – filozof, pisarz, publicysta;


Prowadzący: Magdalena Uchaniuk-Gadowska

Wydawca: Jan Gromnicki

Realizator: Jan Dudziński


 Część pierwsza:

[related id=100031 side=left] Paweł Lewandowski wymienia zarządzenia podjęte przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Naukowego w związku z pojawieniem się w Polsce przypadków koronawirusa SARS-CoV-2, których jest obecnie 27. Obowiązywać będą one przez przynajmniej dwa tygodnie i dotyczą zarówno publicznych, jak i prywatnych instytucji kultury. Wszystkie kina muszą wstrzymać działalność. Po dwóch tygodniach będzie można ocenić jakie kolejne działania należy wdrożyć i jak skuteczne były wcześniej wdrożone. Wiceminister zauważa, że w przypadku zakażenia szczególnie narażone  są osoby starsze i mające szereg schorzeń.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej tłumaczy, jaką funkcję pełni w TVP były jej prezes, Jacek Kurski. Jest on w tej chwili doradcą Zarządu na czele, którego stoi p.o. prezesa Maciej Łopiński. Odnosząc się do zawieszenia Marzeny Paczuskiej  na okres trzech miesięcy stwierdza, że ma na ten temat tylko informacje medialne. Nie wie też czym kierowali się członkowie Rady Mediów Narodowych głosując za odwołaniem dotychczasowego prezesa. Zauważa, że za jego prezesury TVP odnosiło sukcesy: powstały nowe oryginalne formaty, a oglądalność wzrosła. Lewandowski mówi także o oczekiwaniu, że dofinansowane zostaną lokalne ośrodki telewizyjne. Opowiada o rozliczeniach finansowych mediów narodowych. Wyjaśnia, że odpowiada za nadzór finansowy nad telewizją, nie merytoryczny.

Lewandowski tłumaczy znaczenie pomnika bitwy warszawskiej, który jest wielkim zegarem słonecznym. Podkreśla, że ludzie, którzy teraz go krytykują mieli możliwość przedstawić własne koncepcje w rozpisanym konkursie: „Jak się nie podoba, to trzeba było przyjść z propozycją”.

Ryszard Proksa / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

„Najgorsze przewidywania się sprawdzają” mówi Ryszard Proksa odnosząc się do zarządzeń odnośnie szkół związanych z Covid-19. „Problem jest duży” stwierdza. Pracowniczych problemów nie przewiduje. Samorządy zalecają żeby pracownicy szli na urlopu. Przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” apeluje o bardziej racjonalne podejście do tej nadzwyczajnej sytuacji. Zastanawia się, czy ludzie dostosują się do zarządzeń i rekomendacji postępując nieodpowiedzialnie. Sądzi, że pracownicy oświaty rozsądek zachowają.

Proksa stwierdza, że zgodnie z prawem oświatowym nauczyciele zachowują pełne wynagrodzenie za okres zawieszenia zajęć. Dodaje, że obecna sytuacja nie zaburza roku szkolnego, gdyż mieliśmy już do czynienia z dłuższymi przerwami. W gestii nauczycieli jest „zainteresować” uczniów czymś, czym będą mogli się zajmować przez te dwa tygodnie.

 

Część druga:

[related id=99438 side=left]Jan Gromnicki przypomina sprawę rzekomego wyzysku pracowników zakładu pracy Fiata w Tychach, o którym mówił tydzień temu na falach Radia WNET prof. Józef Brynkus. Zarzucił on działającym tam związkowcom bierność i zblatowanie z pracodawcami. W sprawie tej wypowiedzieć się miała Wanda Stróżyk z działającego w zakładzie oddziału NSZZ „Solidarność”, jednak zrezygnowała z wywiadu. Komentarza odmówili również polscy przedstawiciele włoskiego koncernu.

Przegląd prasy Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej i wiadomości sportowe Jana Gromnickiego.

 

 Część trzecia:

Michał Wypij / Fot. Luiza Komorowska, Radio Wnet

„Przyszła refleksja, że to zbyt ważny moment, żeby ulec pokusie walki politycznej” stwierdza Michał Wypij komentując obrady sejmu ws. koronawirusa. Dodaje, że obecnie „nie ma powodów żeby przekładać termin wyborów”. Krytykuje marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, który nie poddał się kwarantannie po swej wizycie we Włoszech. „Zespół, który przewodniczy telewizji publicznej jest zespołem zgranym”- mówi odnosząc się do odwołania Jacka Kurskiego. Poseł Porozumienia chwali tego ostatniego za to, że był pierwszym prezesem TVP, który zwrócił większą uwagę na kanały lokalne i tematyczne oraz na kondycję pracowników.

Nasz gość odnosi się do pomysłu opłaty abonamentowej. Stwierdza, że powinna się odbyć poważna debata nad kształtem mediów publicznych w Polsce. Trzeba w tym rozliczyć się jeszcze z bagażem peerelowskim. Odnośnie kampanii wyborczej Andrzeja Dudy stwierdza, że „pani Turczynowicz-Kieryłło powinna rozważyć wycofanie się z kampanii by zadbać o dobre imię swojej rodziny”. Komentuje sprawę Mariana Banasia, który nie chce poddać się do dymisji. Podkreśla, że to silny człowiek, który „jest przekonany o swojej niewinności”. Zaznacza, iż „tak niezależnego prezesa NIK-u jeszcze nie było w historii”. Członek Rady Programowej TVP Olsztyn stwierdza, że „cały Olsztyn jest dumny z Joanny Jędrzejczyk”, która jest olsztynianką.

 Stanisław Krajski odnosi się do sprawy abp Jana Pawła Lengi. „Gromadzi się wokół tych spraw masa półprawd i manipulacji” stwierdza. Po latach posługi biskupiej w Kazachstanie ks. abp Jan Paweł Lenga poprosił papieża Benedykta XVI o pozwolenia na przejście na emeryturę, które zostało mu udzielone. Wyjechał potem do Polski, z której pochodzą jego rodzice. Nasz gość odnosi się do zarzutu niewymieniania imienia papieża w trakcie mszy św. przez hierarchę. Tłumaczy, że to nieprawda.

Krajski komentuje zakaz odprawiania mszy św. we Włoszech: „Sytuacja we Włoszech pokazuje jaki jest tam stan wiary […] Jakby Kościół nie wierzył w nadprzyrodzoną interwencję”. Zauważa, że komunia św. na rękę nie pomaga, a wręcz przeciwnie. Jego zdaniem włoscy biskupi „robią coś, co można nazwać wariactwem”, a papież milczy.

O epidemii nasz gość stwierdza, że wygląda na sterowaną. Zauważa, że przy ptasiej grypy było więcej ofiar, a nie było żadnej paniki, tak jak teraz. Wówczas „wszystkie państwa oprócz jednej mądrej Polski zamówiły szczepionki”. Premier Ewa Kopacz postąpiła wówczas rozsądnie. Obecnie zaś „Polska już się poddała tej histerii”. Politycy i media ją napędzają, gdyż „Im więcej PiS robi, tym PO więcej żąda, a dla mediów to złota kura”.

Tymczasem, jak poinformował  na dzisiejszej konferencji, dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dr Tedros Adhanom Ghebreyesus: „COVID-19 może zostać scharakteryzowany jako pandemia”.

Suski: Jacek Kurski jest jak bumerang – im prędzej się go wyrzuci, tym szybciej wraca

Zdaniem Marka Suskiego sytuacja związana z odwołaniem Jacka kurskiego z fotela prezesa TVP i powołaniem na stanowisko doradcy zarządu oceniana będzie jako kazus Kurskiego.

  • Jacek Kurski jest fachowcem, to, że odchodzi z funkcji prezesa, nie znaczy, że ma zniknąć z powierzchni ziemi.
  • TVP w ostatnich latach stała się telewizją oglądaną i wiarygodną. Wcześniej pełna była antyopozycyjnej i antypolskiej propagandy.
  • Żaden rząd nie jest w 100% przygotowany na straty związane z koronawirusem.

 

Marek Suski, przewodniczący sejmowej Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa komentuje odwołanie Jacka Kurskiego z funkcji prezesa TVP:

Jacek Kurski to jest osoba, którą w polityce można by było nazwać bumerangiem, im szybciej się go wyrzuci, tym szybciej wraca. […] Na pewno w dłuższej perspektywie czasu będzie to oceniane jako kazus Kurskiego, bo rzeczywiście sytuacja jest ciekawa.

Jak poinformowało WP.PL, jednym z warunków do podpisania przez prezydenta ustawy o rekompensacie dla mediów publicznych była zmiana na fotelu prezesa TVP. Jacek Kurski został odwołany z pełnionej funkcji, jednak po kilku dniach TVP poinformowało, że został on doradcą zarządu spółki TVP:

To jest tak jak w szachach, pewnego rodzaju roszada. Jeżeli było takie życzenie, ja się domyślam, że ktoś, kto mówi o takich rzeczach, to wie, to zostało ono spełnione. Jacek Kurski nie jest prezesem. A czy jest doradcą? To nie było przedmiotem rozmów, przynajmniej o ile wiem. Jeśli ktoś odchodzi z funkcji prezesa to nie znaczy, że ma zniknąć z powierzchni ziemi i przestać działać. Jacek Kurski jest fachowcem od telewizji od wielu lat, zna się a tym.

Gość „Poranka WNET” chwali także rozwój TVP i ocenia jej działanie podczas rządów poprzedników:

Rzeczywiście telewizja publiczna w ostatnich latach stała się oglądana, wiarygodna. Przypominam sobie czasy poprzedników i po prostu zęby bolały, jak się otworzyło telewizor. Była propaganda bardzo często antyopozycyjna i antypolska.

Marek Suski komentuje także aktualną sytuację związaną ze światową epidemią koronawirusa oraz przygotowania rządu do jej opanowania w Polsce:

Są przeznaczone środki z budżetu, wszystkie realne potrzeby będą oczywiście pokryte […] Rząd robi wszystko, aby powstrzymać epidemię. Ograniczone są zajęcia na uczelniach wyższych, odwołane są wszystkie imprezy masowe […] jest zawieszona też kampania prezydencka, nie ma dużych spotkań. Wszystko po to, aby uchronić naszych obywateli przed rozprzestrzenieniem się tej zarazy.

Jak zauważa gość Krzysztofa Skowrońskiego, żaden rząd nie jest w 100% przygotowany na straty gospodarki w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Przy mniejszej skali możliwa jest ingerencja i pomoc rządu, jednak nie zostały w tej sprawie podjęte żadne decyzje:

Żaden rząd na światową katastrofę nie jest przygotowany do końca. Rząd nie jest w stanie ponieść strat całej gospodarki. […] Poczekajmy, to jest sytuacja w której jeszcze nie ma takich rzeczy które by powodowały, że tu trzeba jakieś środki podejmować, ale rzeczywiście ministrowie się nad tym zastanawiają. […] Miejmy nadzieję, że ta sytuacja dosyć szybko się zakończy, bo w przeciwnym razie nie będzie takich możliwości.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K.