Ks. Mieczysław Puzewicz: tradycja wielokulturowości Polski zobowiązuje nas do podjęcia przemyślanych metod integracji

Wnet.fm


Trwa Wielka Wyprawa Radia Wnet – kolejnym jej przystankiem jest Lublin. Gościem „Poranka Wnet”, prosto ze stolicy województwa Lubelskiego, jest ks. Mieczysław Puzewicz – wieloletni rzecznik prasowy lubelskiej kurii metropolitarnej, współzałożyciel Centrum Wolontariatu w Lublinie, który mówi o polityce dotyczącej migrantów i uchodźców państwa polskiego. Na terenie województwa Lubelskiego znajduje się największa ilość ośrodków dla uchodźców, w których na chwilę obecną znajduje się ponad 1/3 uchodźców przybyłych z Kabulu.

Jest bardzo dużo rodzin z dziećmi – niektóre dzieci przyleciały nawet bez butów lub z jedną tylko reklamówką w ręku. Wsłuchujemy się w ich potrzeby i pomagamy je zaspokoić.

Większość uchodźców planuje przedostać się dalej na Zachód, część natomiast zamierza pozostać w Polsce. Przygotowywane są formy integracji, które mają takim osobom pomóc w integracji z polskim społeczeństwem.

Mamy przygotowane formy integracji jak nauka języka polskiego, czy otwarcie przedszkola, gdzie dzieci będą mogły wziąć udział w zajęciach inkulturacyjnych.

Zdaniem gościa „Poranka Wnet” działania państwa w kwestiach dotyczących polityki migracyjnej nie są przemyślane, a jedynie spontaniczne. Uważa on, że mamy do czynienia z problemem, który może ciągnąć się przez lata.  Dzisiejszy kryzys migracyjny jest początkiem okresu napływu obcych do naszego kraju. Kluczem, zdaniem księdza, jest wprowadzenie sprawnych i skutecznych metod integracji. Historia pokazuje, że na terenie Polski były w stanie pokojowo koegzystować różne kultury.

Powinniśmy uczyć się na błędach Zachodu, gdzie prowadzona była nieprzemyślana polityka migracyjna, która przyniosła różnego rodzaju problemy. Myślę, że tradycja wielokulturowości Polski  – zwłaszcza na wschodzie – zobowiązuje nas do przemyślanego podejścia i skutecznych metod integracji.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

Marek Budzisz: Łukaszenka wyjechał z Soczi jako zwycięzca w walce z własnym narodem

Gościem popołudniowej audycji Radia WNET był Marek Budzisz – ekspert ds. wschodnich, który mówił o kwestiach pogłebiającej się białorusko-rosyjskiej integracji.


Marek Budzisz zaznaczył, że skutkiem obecnych wydarzeń na Białorusi będzie rosnące uzależnienie się Mińska od Moskwy. Świadczy o tym ostatnie spotkanie Aleksandra Łukaszenki i Władimira [related id=137438 side=right]Putina, które odbyło się w Soczi.

Rosja jest zainteresowana przejęciem kontroli nad białoruskimi firmami zbrojeniowymi. (…) Była mowa o kwestiach inwestycji rosyjskich w białoruską gospodarkę oraz o integracji wojskowej – mówił Budzisz.

Pewne zapowiedzi w kierunku pogłębienia integracji z Rosją padały także na VI Zgromadzeniu Przedstawicieli Ludowych – dodał.

Jak zauważył Budzisz białoruski prezydent w relacjach z Rosją próbuje zyskać jak najwięcej dla siebie.

Łukaszenka oczywiście targuje się z Rosją i elementem tego targu jest zgoda Moskwy na pozostawienie go dłużej na stanowisku prezydenta i pozwolenie mu na to, by nadal mógł robić na Białorusi co chce i brutalnie tłumić wystąpienia społeczne – wskazywał.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy już teraz! 

A.N.

Dr Ozdyk: Przybywa w Niemczech radykalnych islamistów. Trzeba liczyć się z możliwością popełnienia kolejnych zamachów

Konsekwencją popularyzacji islamu w Niemczech jest strach tamtejszych obywateli. Muzułmanie bowiem w wielu przypadkach nie chcą integrować się z innowiercami lub autochtonami.


Dr Sławomir Ozdyk, ekspert ds. bezpieczeństwa mówi o rozwoju organizacji salafickich w stolicy Niemiec oraz radykalizacji wyznawców religii proroka Mahometa:

Kwestia rozwoju radykalnego islamu jest ciągle kwestią bardzo ważną i delikatną, gdyż jedna strona nie chce urazić dużej społeczności muzułmańskiej, która już mieszka w niemczech a z drugiej strony jest Partia AFD, która ciągle podnosi na sztandarach kwestię radykalizacji islamu w niemczech.

Urząd Ochrony Konstytucji w rocznym raporcie przedstawił problem salafitów niemieckich, które są jedną z najszybciej rozwijających się organizacji ekstremistycznych w Niemczech:

W 2018 roku tylko w berlinie mieliśmy ok. 1080 radykalnych salafitów. W tym roku […] mamy tych salafitów już 1180. Przyrost o 100 osób w ciągu roku to bardzo dużo. […] Musimy liczyć się z każdą mozliwością popełnienia zamachu terrorystycznego.

Salafici przyciągają szczególnie młodych ludzi, którzy poszukują swojej własnej tożsamości. Okazuje się, że bardzo wiele osób przechodzących na islam staje się radykalnymi wyznawcami:

Młodzież staje się bardzo radykalna. Jest skłonna do przeprowadzenia ataku terrorystycznego. Ci młodzi ludzie odchodzą od Kościoła Ewangelickiego i przechodzą na islam, w salafickiej formie odnajdują quasi-poczucie wartości. Ruchy te bardzo dobrze są zorganizowane w sieci i mają bardzo dobrze opracowane bezpośrednie metody werbunkowe.

Jak mówi nasz gość, wyznawcy tej religii nawołują do powrotu do prawdziwej formy religii muzułmańskiej, czyli czasów pierwszych trzech pokoleń od Mahometa może pozwolić na spokojne życie:

Urząd Ochrony Konstytucji systematyczne ostrzega w raportach i publikacjach, iż problem zamachów terrorystycznych wcale się nie zmniejsza […] Im większa masowa niekontrolowana imigracja, tym możliwość przeprowadzenia zamachu jest większa.

Konsekwencją popularyzacji islamu w Niemczech jest strach tamtejszych obywateli. Muzułmanie bowiem w wielu przypadkach nie chcą integrować się z innowiercami lub autochtonami. Jak podkreśla dr Ozdyk, Niemcy żyją w strachu przed zagrożeniem ze strony diaspory muzułmańskiej, której członkowie częstokroć są agresywni. Mówi także o stosunku niemieckich polityków do tego zjawiska. Lewicowe organizacje są przeciwne deportacjom nielegalnych migrantów czy stosowaniu nieprzychylnej retoryki wobec muzułmanów.

K.T. / A.M.K.

Dzikawicki: Gdyby Rosja chciała, gospodarka Białorusi padłaby w kilka miesięcy

Aleksy Dzikawicki o negocjacjach rosyjsko-białoruskich nt. zacieśnienia związków między państwami, gospodarce Białorusi i możliwości jej reform oraz narodzie białoruskim i jego pragnieniach.

Aleksy Dzikawicki komentuje negocjacje w niedzielę przez prezydentów Rosji i Białorusi. Rozmowy, jak można wnosić z milczenia przywódców, zakończyły się impasem. Stwierdza, że dokładnie nie wiadomo, co jest w 31 mapach drogowych, będących przedmiotem negocjacji. Podkreśla, że data spotkania miała wymiar symboliczny:

8 grudnia to dzień, w którym rozwiązano Związek Radziecki.

Gość „Poranka WNET”  mówi także o realiach gospodarczych na Białorusi. Bez współpracy między tym państwem z Rosją ten kraj musi paść. Gospodarka naszego wschodniego sąsiada opiera się na wielkich zakładach. Większość dóbr tam wyprodukowanych  jest kupowana przez państwo Władimira Putina. Jeśli Rosja wprowadziłaby wysokie cła bądź zablokowałaby import produktów z Białorusi, to oznaczałoby zapaść gospodarczą dla tej ostatniej. Białoruska gospodarka padła by kilak miesięcy po tym jak Rosja zdecydowałaby się wprowadzić światowe ceny na rosyjski gaz sprzedawany Białorusi.

Wicedyrektor TV Biełsat odnosi się do możliwości reforma na Białorusi. Ich autorem miałby być, po powołaniu na premiera, obecny ambasador Białorusi w Chinach, uważany za liberała. Stwierdza, że było już wielu reformatorów na Białorusi, którzy po wejściu w system „po jakimś czasie są tacy sami jak szef państwa”.

Nasz gość stwierdza, że największym gwarantem niepodległości Białorusi są jego obywatele. Zobrazowaniem tego jest niedzielny protest w Mińsku. Kilkuset uczestników manifestacji przybyło przed rosyjską ambasadą, aby skandować hasła przeciwko integracji ich kraju z Rosją. Zauważa, że były to pierwsze od dawna manifestacje na Białorusi, które nie były tłumione przez władzę. Obecnie bowiem także Łukaszence zależy, by Białoruś zachowała swoją niezależność.

Na pogrzebie w Wilnie Polaków i Litwinów reprezentowali prezydenci, a Białorusinów naród.

Dzikawicki przypomina, że na ostatnim pogrzebie Konstantego Kalinowskiego i innych powstańców styczniowych w Wilnie były tysiące zwykłych Białorusinów. Podkreśla, że coraz więcej Białorusinów wybiera Zachód jako miejsce imigracji, podczas gdy 10 lat temu głównym kierunkiem wyjazdów była Rosja.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

 

K.T./A.P.

Integracja latynoamerykańska w República Latina – audycja organizowana przez Stowarzyszenie Puente z 23.09.2019 r

Obecnie na terenie Ameryki Łacińskiej znaleźć można szereg organizacji i stowarzyszeń międzynarodowych, których cele jest jej integracja. Jednak czy jest ona możliwa? O tym opowiada Héctor Franco.

[related id=86137]Patrząc na Amerykę Łacińską powiedzieć by można, że historia zatacza koło. Tereny te były już bowiem niegdyś zintegrowane: pod hiszpańskim jarzmem kolonizacyjnym. Pierwsze wielkie „superpaństwa” powstałe na terenie Ameryki Łacińskiej po wypędzeniu stąd Hiszpanów były również przypadkiem prób integracyjnych. W tym przypadku jednak integracja latynoamerykańska przegrała z egoizmami narodowymi wielu rządzących. Kolejne próby integracyjne miały miejsce sto kilkadziesiąt lat później w drugiej połowie XX wieku.

Czy możliwa jest jednak całkowita integracja Ameryki Łacińskiej? Kto mógłby za tym stać? Jak mogłyby wyglądać owe mityczne Stany Zjednoczone Ameryki Łacińskiej? Czy mogłoby to dopomóc regionowi? Komu całkowita integracja latynoamerykańska przyniosłaby największe korzyści?

Integracja latynoamerykańska / la integración latinoamericana

Czy możliwa jest integracja Ameryki Łacińskiej? A jeśli tak, to pod jakim względem? Zaś jeśli nie, to dlaczego? Czy możliwe jest powstanie Stanów Zjednoczonych Ameryki Łacińskiej?

Po dwóch wojnach światowych wiele narodów świata uznało, że zamiast walczyć ze sobą, warto postawić na współpracę i integrację. Być może najbardziej widocznym przykładem takiej współpracy jest dobrze znana nam Unia Europejska. I choć od czasu do czasu europejska wspólnota dostaje zadyszki, to jest ona godnym wzorcem do naśladowania dla wielu zwolenników integracji na świecie. A czy takich zwolenników znajdziemy również w Ameryce Łacińskiej? Jak wygląda integracja latynoamerykańska?

Mówiąc o integracji możemy mówić o fenomenie na wielu płaszczyznach. Najbardziej widoczną chyba jest integracja i współpraca pod względem ekonomicznym. Poziomów wspólnoty i integracji jest jednak wiele więcej: wojskowa, naukowa, społeczna, polityczna etc. W różnych częściach świata współpraca i integracja międzynarodowa układa się bardzo różnie.  W większości przypadków  integracja ogranicza się jedynie do nieśmiałych prób przede wszystkim w aspekcie ekonomicznym. Czy podobnie jest w Ameryce Łacińskiej?

Patrząc na Amerykę Łacińską powiedzieć by można, że historia zatacza koło. Tereny te były już bowiem niegdyś zintegrowane: pod hiszpańskim jarzmem kolonizacyjnym. Pierwsze wielkie „superpaństwa” powstałe na terenie Ameryki Łacińskiej po wypędzeniu stąd Hiszpanów były również przypadkiem prób integracyjnych. W tym przypadku jednak integracja latynoamerykańska przegrała z egoizmami narodowymi wielu rządzących. Kolejne próby integracyjne miały miejsce sto kilkadziesiąt lat później w drugiej połowie XX wieku.

Obecnie na terenie Ameryki Łacińskiej znaleźć można szereg organizacji i stowarzyszeń międzynarodowych, których cele jest integracja. Jednak integracja latynoamerykańska to przede wszystkim organizacje regionalne skupiające kilku najbliższych sąsiadów. Czy możliwa jest jednak całkowita integracja Ameryki Łacińskiej? Kto mógłby za tym stać? Jak mogłyby wyglądać owe mityczne Stany Zjednoczone Ameryki Łacińskiej? Czy mogłoby to dopomóc regionowi? Komu całkowita integracja latynoamerykańska przyniosłaby największe korzyści? Na te i inne pytania postara się odpowiedzieć nasz dzisiejszy gość, Héctor Franco. W rozmowie ze Zbyszkiem Dąbrowskim nasz gość przedstawi również dotychczasowe projekty integracyjne w świecie latynoamerykańskim.

Na rozważania o tym, czym jest i czy możliwa jest integracja latynoamerykańska zapraszamy w najbliższy poniedziałek, 23 września, jak zwykle o 20H00! Będziemy rozmawiać po polsku i hiszpańsku!

¡República Latina – integrujemy!

Resumen en castellano: el fenómeno de la integración internacional podemos encontrar en casi todo el Mundo. El mejor ejemplo de una integración internacional más avanzada es por supuesto la Unión Europea. Sin embargo de varios tipos de una integración internacional (económica, política, militar, científica, social etc) podemos hablar en caso de casi todo el mundo. Y como se ve la situación en América Latina? Podemos hablar de un fenómeno de la integración latinoamericana? Podemos hablar de una integración latinoamericana total de todos los aspectos? O sea unos Estados Unidos Latinoamericanos? Y quién podría organizar esto? Bajo de que condiciones? A estas y otras pregunstas vamos a probar a invitar junto con nuestro invitado: Héctor Franco. Les invitamos para escucharnos el lunes, 23 de septiembre, como siempre a las 20H00UTC+2! Vamos a hablar polaco y castellano!