Piotr Witt: 2020 r. wybił podzwonne epoce nafty. Wraz z upadkiem jej panowania zmieni się mapa świata

Jak wojna o ropę naftową kształtowała losy świata? Co oznacza odejście od tego surowca dla polityki międzynarodowej? Piotr Witt o początku XXI w., który wyznacza koniec ery ropy naftowej.


Piotr Witt uważa, że XXI w. historycznie zaczyna się w 2020 r. W rozumieniu stosowanej przez historyków periodyzacji wiek XIX skończył się wybuchem I wś w 1914 r., XVIII upadkiem Napoleona w 1814, a XVII końcem habsburskiego panowania w Hiszpanii i wstąpieniem dynastii hanowerskiej na tron brytyjski w 1714 r.

2020 r. wybił podzwonne epoce nafty.

Korespondent mówi o rozpowszechnieniu się elektryczny środków komunikacji. Wzrosła sprzedaż samochodów elektrycznych. Modne są także hulajnogi elektryczne. Piotr Witt przypomina zacięte walki o dostęp do ropy naftowej jakie w latach 30. ubiegłego wieku toczyły się z udziałem Europejczyków na Bliskim Wschodzie.

Francuzi zabrali się naiwnie do przeciągnięcia ropociągu, którzy przemierzy 600 km przez pustynię, aby doprowadzić na Morze Śródziemne ropę z Mosulu.

W 1933 r. umarł król Iraku Fajsal I, podczas gdy Kurdowie zaatakowali syryjskich chrześcijan w pobliżu szybu w Kirkuku, a Arabowie Żydów w Hajfie, przyszłym porcie naftowym.

Wojna o naftę zmieniła historię świata jak niegdyś wojny napoleońskie.

Obecnie, jak mówi dziennikarz, epoka nafty się kończy. Oznacza to zmianę na mapie świata. Izrael budził zainteresowanie Stanów Zjednoczonych dopóki jego konflikty z Arabami wpływały na ceny ropy.

Na razie jest to opowieść sensacyjna bez ostatniego rozdziału.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Jastrzębski: Human Rights Watch publikuje swój raport końcowy o zbrodniach przeciwko ludności cywilnej w Syrii

Raport bazuje na danych dotyczących ofensywy syryjsko-rosyjskiej na Idlib.

Al-Jazeera

  1. Human Rights Watch: sojusz syryjsko-rosyjski atakował cywili w Idlib

Nowojorska organizacja Human Rights Watch uważa, że sojusz syryjsko-rosyjski atakował cywilów w kontrolowanym przez rebeliantów syryjskim mieście Idlib, a tym samym można go posądzić o zbrodnie przeciwko ludzkości.

W 167-stronicowym raporcie wypuszczonym w czwartek, HRW oświadczył, że powtarzające się ataki na infrastrukturę cywilną w Idlib w okresie od kwietnia 2019 do marca 2020 złamały prawo międzynarodowe. Dokument dotyczy 46 ataków na infrastrukturę cywilną taką jak szkoły i szpitale na terytorium kontrolowanym przez rebeliantów przez 11 miesięcy ofensywy. Niemniej, HRW zaznacza, że wspomniane 46 ataków to “zaledwie część całej kampanii wojskowej w Idlib i okolicach.”

Belkis Wille, starszy badacz kryzysu i konfliktu w HRW i współautor raportu powiedział Al-Jazeerze, że celem publikacji jest przeniesienie zogniskowania dyskusji z indywidualnych ataków sojuszu na „zbadanie strategii wojskowej przyświecającej tym atakom.” Konkluzja HRW była taka, że „strategia miała na celu atakowanie cywili”.

– Atakowano cywilów tak długo, jak byli w stanie pozostać i żyć na danym terenie. To pozwoliło armii syryjskiej po prostu zająć dany teren bez walki – powiedział Wille, dodając, że HRW nie było w stanie znaleźć dowodów na istnienie jakichkolwiek innych celów militarnych stojących za atakami.

Syria i Rosja oświadczały, że ofensywa w Idlib była odpowiedzią na powtarzające się ataki antyrządowych grup zbrojnych i próbą kontrowania „terroryzmu”. Starsi syryjscy i rosyjscy oficjele zaprzeczali, jakoby działania ich wojsk łamały prawo wojenne.

Ponad 1,4 miliona z 3 milionów cywili żyjących w Idlib zostało przemieszczonych z powodu szeroko zakrojonego użycia ładunków wybuchowych podczas ofensywy. Wielu z nich uciekło do Północnego Idlib, gdzie żyją w obozach.

HRW od dawna dokumentował wykroczenia sojuszu syryjsko-rosyjskiego w Syrii. Raport ma być zwieńczeniem pracy wykonywanej przez HRW w Syrii. W dokumencie organizacja potępiła użycie amunicji kasetowej, broni zapalającej oraz bomb beczkowych na zaludnionych terenach. W wyniku jej zastosowania zginęło przynajmniej 1 600 obywateli.

Ponadto Rosja, zarówno jak Syria, udaremniały dostawy pomocy humanitarnej cywilom, co miało na celu odzyskanie kontroli nad utraconym terytorium.

Raport zawiera zeznania naocznych świadków, takich jak Husam Abdulmajeed, który widział bombardowanie budynku Al-Mihka w mieście Maarat An-Numan w 2017 roku, kiedy budowla stała się celem dla bomb próżniowych, które zabiły 145 cywilów.
– Cywilom nie pozostała żadna inna metoda unikania tak śmercionośnych rajdów niż salwować się ucieczką do schronów. Po atakach wiele osób cierpi na trwałe psychiczne i fizyczne upośledzenia. Bombardowania pozostawiły po sobie liczne choroby psychiczne, zwłaszcza u dzieci – powiedział Abdulmajeed.

Do dziś nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności za okrucieństwa wyrządzone w Syrii, piszę Al-Jazeera.

W świetle impasu zaistniałego w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, impasu, który uniemożliwił zreferowanie sytuacji w Syrii Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu, zainteresowane rządy powinny rozważyć wdrożenie samodzielne nałożenie sankcji na starszych oficjeli i dowódców uwikłanych w nadużycia, napisała organizacja HRW.

 

Reuters

  1. Do izraelskiego portu w Haifie przybija pierwszy emiracki statek od czasu podpisania izraelsko-emirackiej umowy o normalizacji stosunków.

Do izraelskiego portu w Hajfie przybił jeden z pierwszych odbijających ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich statków transportowy od czasu podpisania izraelsko-emirackiej umowy o normalizacji stosunków 13 sierpnia bieżącego roku. Statek MSC Paris, który przybył do Hajfy, dostarczył elektronikę, środki czyszczące, żelazo i sprzęt strażacki.

Jeszcze kilka miesięcy temu taka podróż z dubajskiego portu Jebel Ali do izraelskiego miasta Hajfy byłaby nie do pomyślenia, pisze Reuters. To właśnie w sierpniu br. podpisano umowę normalizującą, która dała podwaliny pod stworzenie nowego, rentownego połączenia handlowego.

“Dyplomatyczny przełom wyniknął ze strategicznego przearanżowania bliskowschodnich sojuszy, zwłaszcza relacji Izraela z państwami Zatoki Arabskiej rządzonymi przez sunnickich władców stojących w obliczu wspólnego wrażenia o wrogości Iranu wobec nich,” podała agencja Reuters.

Według izraelskich oficjeli dwustronna wymiana handlowa może wynieść nawet 4 miliardy rocznie, przy czym niemal wszystkie dobra będą musiały podlegać handlowi drogą morską.

– To niezwykle ekscytujące. Oto rozpoczyna się nowa era na Bliskim Wschodzie. Jestem pewien, że zaowocuje ona wzrostem wymiany handlowej – powiedział Eshel Armony, prezes zarządu portu w Hajfie.

Tłumacząc szczegóły dotyczące statku MSC Paris, jego rzecznik poinformował, że statek należy do firmy Indus Express z siedzibą w ZEA. MSC Paris cumuje w portach śródziemnomorskich, indyjskich, a także amerykańskich.

 

Radio Tamazuj

  1. Szwajcarska Pomoc Humanitarna wysłała 440,000 maseczek do Południowego Sudanu

Agencja ONZ ds. Uchodźców w Jubie powiedziała, że otrzymała 440,000 maseczek od Szwajcarskiej Pomocy Humanitarnej w ramach szwajcarskiego wsparcia dla pracowników szczególnie zagrożonych przez COVID-19 w Południowym Sudanie.

Podczas konferencji zorganizowanej przez Wysokiego komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw uchodźców i Szwajcarskie Biuro Współpracy podkreślono, że ochrona pracowników na pierwszej linii walk z COVID-19, zwłaszcza na terenach wiejskich, gdzie goszczeni są uchodźcy, stanowi kluczowy element wsparcia dla Sudanu Południowego.

Rakowski: Izrael się nie liczy z Palestyńczykami. Chiny inwestują w Hajfie i chcą budowy gazociągu łączącego je z Iranem

Czy Autonomia Palestyńska zostanie rozwiązana? Kogo jeszcze obchodzi los Palestyńczyków? Co na Bliskim Wschodzie robią Chiny? Odpowiada Paweł Rakowski.

 

Autonomia Palestyńska została powołana do życia między innymi dlatego, że zwalcza palestyński islamski ekstremizm.

Paweł Rakowski komentuje oświadczenie prezydenta Palestyny  Mahmouda Abbasa ogłaszające zerwanie przez Autonomię wszelkich zawartych z USA i Izraelem umów. Jest to, jak wskazują także izraelskie media, raczej gest polityczny. Zachowanie honoru jest bowiem bardzo ważne w świecie arabskim. Korespondent zaznacza, iż Autonomia Palestyńska jest sojusznikiem Izraela w walce z Hamasem, więc Tel-Awiw jej potrzebuje. Nie sądzi też, by „wieloletni działacze Autonomii Palestyńskiej mieliby doprowadzić do samorozwiązania się struktury, która de facto ich utrzymuje”.

Nie ma już takiej powszechnej zgodności w świecie arabskim, żeby wspierać Palestyńczyków.

Ekspert ds. Bliskiego Wschodu zauważa, że poza Katarem, który finansuje Hamas, wśród Arabów panuje marazm, jeśli chodzi o kwestię palestyńską. Nie widać zapowiadanych inwestycji w tym kraju. Trwa wyczekiwanie na rozwój wypadków, czyli prawdopodobną aneksję części Terytoriów Okupowanych przez Państwo Izreal. Rakowski zauważa, że

Izrael się nie liczy z Palestyńczykami, ale Autonomia Palestyńska spełnia dla Izraela bardzo ważną funkcję, jaką jest kontrola, jak i też administrowanie ludnością palestyńską,czyli arabską na Zachodnim Brzegu Jordanu.

Przypomina, że po zajęciu tych terytoriów przez wojska izraelskie w 1967 r. proponowano początkowo ich podział między Izrael i Jordanię, do czego jednak nie doszło. Wprowadzono za to administrację lokalną sprawowaną przez miejscowych i opłacaną przez Amman. W 1988 r. król Jordanii Husajn oficjalnie zrzekł się praw do Zachodniego Brzegu Jordanu. Wówczas „wytworzyła się próżnia polityczna”.

Chiny już od czterech dekad są mocno zaangażowane w Bliski Wschód.

Rozmówca Jaśminy Nowak stwierdza, że media dopiero w ostatnich latach zaczęły zwracać uwagę na aktywność Państwa Środka w tym regionie. Tymczasem w ciągu ostatniej dekady relacje gospodarcze Chin i Izraela wzrosły o 400%. Chińczycy rozwijają swoją infrastrukturę w Hajfie, co oznacza dla portu dodatkową ochronę. Bowiem

Szyicki Hezbollah jest w stanie uderzyć w skład azotu w Porcie Hajfa i tym samym sposobem uszkodzić trzecie największe miasto izraelskie.

Hasan Nasrallah nie zaryzykuje jednak konfliktu z Chinami, które współpracują z Iranem. Ten ostatni cieszy się zainteresowaniem Chińczyków ze względu na swe surowce naturalne:

Chiny są mocno zainteresowany dywersyfikacji u z węglem gaz a Iran z Katarem mają największe złoża eksploatowane już od wielu lat w Zatoce Perskiej.

W celu ominięcia kontrolowanej przez Amerykanów Cieśniny Ormuz planowana jest budowa gazociągu biegnącego z Iranu przez Pakistan do Chin. Islamskiej Republice zależy na sprzedaży swych surowców, gdyż potrzebuje ona pieniędzy, ze względu na wydatki związane z koronawirusem, realizowane projekty i korupcji w Gwardii Rewolucyjnej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.