BIEC: Rynek pracy zmierza w dobrą stronę. Wzrost bezrobocia o ponad 10 proc. niższy niż przed rokiem

Wskaźnik Rynku Pracy informujący z wyprzedzeniem o przyszłych zmianach wielkości bezrobocia w grudniu br. zmalał. Jest to trzeci miesiąc spadku, co więcej tempo zmian przybiera na sile.

Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych publikuje pierwszy w tym roku komentarz dotyczący rynku pracy w Polsce. Według danych biura za ub. rok „stopa bezrobocia rejestrowanego w listopadzie br., podobnie jak w październiku i wrześniu, wyniosła 5,7proc., zaś po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych, stopa bezrobocia zmalała w ujęciu miesięcznym o niespełna 0,2 punktu procentowego i wyniosła 5,8 proc.”

Wskaźnik rynku pracy, informujący z wyprzedzeniem o przyszłych zmianach wielkości bezrobocia w grudniu spadł, sugerując dalszą poprawę sytuacji na rynku pracy.

„Wcześniej przez sześć miesięcy wartość wskaźnika rosła, choć ze zmienną dynamiką. Taka tendencja zmian może ponownie oznaczać dalszą poprawę sytuacji na rynku pracy i kontynuację spadku stopy bezrobocia. Wydaje się jednak, iż ograniczenia w postaci niewystarczającej wielkości efektywnej podaży pracy, wzmocnione prawdopodobnym odpływem pracowników z Ukrainy do Niemiec wraz z coraz wyraźniejszymi symptomami spowolnienia gospodarki, będą utrudniały dalszy istotny spadek bezrobocia” – informuje BIEC w komentarzu. Przewiduje również, że „największe wzrosty zatrudnienia zakłada się w przedsiębiorstwach dużych, również w średnich firmach przeważają optymistyczne plany zatrudnieniowe. W małych firmach prognozuje się nieznacznie większe spadki niż wzrosty liczby pracujących. W ujęciu branżowym największe wzrosty zakładane są przy wytwarzaniu i przetwarzaniu koksu i produktów rafinacji ropy naftowej oraz przez producentów pozostałego sprzętu transportowego. Firmy planujące zwolnienia pracowników przeważają wśród producentów odzieży oraz przy produkcji z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych”.

Raport o Biedzie w Polsce opublikowany przez „Szlachetną Paczkę” jest wstrząsający. Pobierz pełną wersję

Niecałe siedem złotych ma dziennie na przeżycie co piąta rodzina włączona do „Szlachetnej Paczki”. Tyle samo żyje w mieszkaniach bez łazienki – tak wygląda polska bieda, momentami największa w Europie

6 zł 70 gr na dzień. Tyle lub mniej mają do dyspozycji osoby w co piątej rodzinie włączonej do Szlachetnej Paczki. Ich średni miesięczny dochód (po odliczeniu stałych kosztów utrzymania) wynosi nie więcej niż 200 zł. Tymczasem wg GUS czteroosobowa rodzina (2+2) nie jest w stanie przeżyć miesiąca za mniej niż 1571 zł – dowiadujemy się z opublikowanego właśnie raportu Stowarzyszenia Wiosna, organizatora akcji „Szlachetna Paczka”, która niesie nie tylko pomoc najbardziej potrzebującym, ale przede wszystkim przywraca im… marzenia.

Niemal co dziesiąte polskie gospodarstwo domowe, w którym są dzieci, z przyczyn finansowych nie obchodzi uroczystości rodzinnych, np. urodzin. W co dziesiątym rodziców nie stać na opłacenie wycieczek szkolnych, zaś w co czterdziestym na jakiekolwiek zabawki, nowe ubrania czy książki.

Jednak raport o polskiej biedzie to nie suche zestawienie faktów – to przede wszystkim ilustrowany przez wolontariuszy dokument, w którym wstrząsające dane przeplatane są nie mniej wstrząsającymi opisami ludzkich losów. Losów, które zmuszają nas do współczucia i empatii.

Pobierz pełną wersję raportu: szlachetna-paczka-raport-o-biedzie-2018.

„Szlachetna Paczka” istnieje od 2001 roku. Co roku jej wolontariusze ruszają w Polskę, by odwiedzać rodziny zgłoszone do programu, poznawać ich historie, potrzeby i marzenia, a następnie – wspólnie z nimi – szukać rozwiązań, które pomogą im przezwyciężyć trudną sytuację, zmienić schemat, według którego funkcjonują i w wielu przypadkach wyjść z biedy – zaprasza we wstępie do Raportu Joanna Sadzik, prezes zarządu Stowarzyszenia Wiosna, organizatora „Szlachetnej Paczki”.

Dzieci z biednych rodzin nie mają innych marzeń niż te z bogatych. Różni je tylko to, że marzenia biedniejszych – bez naszej pomocy – nie będą miały szans na realizację – mówią organizatorzy corocznej Wirtualnej Choinki piszemy na Portalu WNET o innej, podobnej akcji. „Wirtualna choinka” zaistniała po raz pierwszy w 2010 roku jako akcja pomocy powodzianom. Wówczas ponad dwieście paczek trafiło do Sandomierza i jego okolic. Oprócz paczek z żywnością i ubraniami, zostały podarowane meble i sprzęty domowe.

Pomagajmy potrzebującym!

GUS: Liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto w maju 2017 roku, wzrosła o 56,2 o procent rdr

Liczba mieszkań wzrosła o 56,2 proc. rdr, a mdm wzrosła 23,7 proc. – podał GUS. W ciągu pięciu miesięcy br. wydano o 38,3 proc. więcej pozwoleń na budowę niż rok wcześniej.

Jak poinformował we wtorek GUS, „w okresie pięciu miesięcy 2017 r. wydano pozwolenia lub dokonano zgłoszenia z projektem budowlanym na budowę 106 tys. 841 mieszkań, tj. o 38,3 proc. więcej niż 2016 r. (wobec wzrostu przed rokiem o 10,3 proc.)”. Wzrosła również liczba „mieszkań, których budowę rozpoczęto – do 83 tys. 672, czyli o 21,7 proc.” – poinformowano.[related id=”19128″]

„Według wstępnych danych, w okresie styczeń-maj 2017 r. oddano do użytkowania 63 tys. 903 mieszkania, tj. o 3 proc. więcej w porównaniu z 2016 r., w którym odnotowano wzrost o 18,1 proc.” – podał GUS.

W okresie styczeń-maj 2017 r. inwestorzy indywidualni „oddali do użytkowania 32 tys. 994 mieszkania, czyli o 7,6 proc. więcej niż przed rokiem, co stanowiło 51,6 proc. w ogólnej liczbie mieszkań oddanych do użytkowania”. Jak dodano w komunikacie, „w tej grupie inwestorów, w porównaniu z 2016 r. odnotowano wzrost liczby mieszkań, na których budowę wydano pozwolenia lub dokonano zgłoszenia z projektem budowlanym – do 46 tys. 126 mieszkań, czyli o 26,5 proc. (wobec wzrostu przed rokiem o 10,8 proc.)”. Według GUS wzrosła również liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto – do 39 tys. 955 mieszkań, tj. o 19,1 proc.

Deweloperzy w okresie pięciu miesięcy 2017 r. oddali do użytkowania 29 tys. 658 mieszkań (co stanowiło 46,4 proc. ogólnej liczby mieszkań oddanych do użytkowania), „czyli o 0,1 proc. więcej niż w 2016 r., kiedy to notowano wzrost o 55,1 proc.” – poinformował GUS.

„Inwestorzy budujący na sprzedaż lub wynajem uzyskali pozwolenia na budowę 58 tys. 216 mieszkań, tj. o 50,4 proc. więcej niż przed rokiem, kiedy notowano wzrost o 8,1 proc.)” – czytamy w komunikacie. Wzrosła również liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto – do 41 tys. 834 mieszkań, tj. o 25,1 proc.

PAP/JN

GUS: Inflacja w maju wyniosła 1,9 proc. rdr. W stosunku do kwietnia bieżącego roku ceny nie zmieniły się

Inflacja w maju wyniosła 1,9 proc. licząc w ujęciu rocznym, a w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny nie zmieniły się – wynika z poniedziałkowego komunikatu Głównego Urzędu Statystycznego.

W kwietniu mieliśmy do czynienia z 2 proc. inflacją licząc rok do roku i 0,3 proc. w ujęciu miesięcznym.

– Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w maju 2017 r., utrzymały się przeciętnie na poziomie zbliżonym do zanotowanego przed miesiącem (przy wzroście cen usług – o 0,1 proc. i utrzymujących się na poziomie obserwowanym w kwietniu br. cenach towarów). W poszczególnych grupach towarów i usług konsumpcyjnych odnotowano zróżnicowaną dynamikę cen – podał GUS w komunikacie.

[related id=”4894″]

– Największy wpływ na wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem miały w tym okresie wyższe ceny żywności (o 0,8 proc.) oraz w zakresie łączności (o 2,4 proc.), które podwyższyły wskaźnik odpowiednio o 0,18 p. proc. i 0,12 p. proc. Niższe ceny w zakresie transportu (o 2,3 proc.) oraz rekreacji i kultury (o 1 proc.) obniżyły ten wskaźnik odpowiednio o 0,21 p. proc. i 0,07 p. proc. – napisano w komunikacie.

– Wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych w maju br., w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku, wyniósł 1,9 proc. (w tym usług – o 2,8 proc., a towarów – o 1,6 proc.) i znajdował się w granicach odchyleń od celu inflacyjnego określonego przez Radę Polityki Pieniężnej (2,5 proc. +/- 1 p. proc.) – czytamy w komunikacie.

Według GUS największy wpływ na ukształtowanie się wskaźnika cen na tym poziomie miały wzrosty cen żywności (o 3,9 proc.), w zakresie mieszkania (o 1,5 proc.) oraz transportu (o 4,2 proc.), które podniosły wskaźnik odpowiednio o 0,87 p. proc., 0,39 p. proc. i 0,36 p. proc. Niższe ceny odzieży i obuwia (o 5,1 proc.) obniżyły ten wskaźnik o 0,30 p. proc.

PAP/JN

GUS: PKB w I kwartale wzrósł o 4 procent w stosunku do ubiegłego roku. Ekonomiści: sensacyjnie znakomite dane

Produkt Krajowy Brutto w I kwartale 2017 r. wzrósł o 4 procent rok do roku w porównaniu ze wzrostem o 2,5 procent w poprzednim kwartale, to jest w IV kwartale 2016 r. – wynika z komunikatu GUS.

W środę GUS podał, że PKB w I kwartale 2017 r. wzrósł o 4,0 procent w ujęciu rocznym w porównaniu ze wzrostem o 2,5 procent rok do roku w IV kwartale 2016 r. GUS podał także, że w ujęciu kwartalnym PKB w I kwartale wzrósł o 1,1 procent, po wzroście o 1,7 procent kwartał do kwartału w IV kwartale 2016 r.; z kolei inwestycje w I kwartale spadły o 0,4 procent w ujęciu rocznym, zaś popyt krajowy wzrósł o 4,1 procent w ujęciu rocznym.

[related id=”19128″]

To jest sensacyjnie pozytywny wynik na skalę europejską – tak dane na temat wzrostu PKB skomentował dla PAP wiceprzewodniczący sejmowej komisji finansów publicznych Janusz Szewczak.

„Praktycznie tylko Rumunia była lepsza od nas. Tam wzrost PKB był na poziomie 5,7 procent – u nas 4 procent. Przy stosunkowo słabych wzrostach PKB w krajach starej Unii powoduje to, że zaczynamy autentycznie gonić tych największych i najbogatszych” – powiedział poseł.

Według rozmówcy PAP, zaczynamy być realną konkurencją zarówno w eksporcie, jak i usługach. „Niewątpliwie jest tak, że polski wzrost ciągnie konsumpcja, spożycie, wydatki gospodarstw domowych. I to jest na pewno pośrednio efekt programu 500 Plus. Zawsze mówiłem, że ten program będzie owocował nie tylko większą liczbą urodzeń, ale również lepszą koniunkturą w handlu i gospodarce” – podkreślił. Dodał, że bardzo pozytywne tendencje widać też w spadającym bezrobociu.

„Są to sensacyjnie pozytywne wskaźniki – blisko 15. tych najważniejszych wskaźników gospodarczych w ostatnim okresie wzrosło w Polsce” – powiedział Szewczak. Jego zdaniem jest to przede wszystkim dowód na to, że wystarczyło „ukrócić dość powszechne złodziejstwo i rabunek finansów publicznych, zwłaszcza dochodów podatkowych – różnego rodzaju karuzel VAT-owskich – i te efekty są widoczne”.

Janusz Szewczak wskazał też na bardzo dobre wyniki spółek Skarbu Państwa za I kwartał br. „Z 10 głównych spółek Skarbu Państwa zdecydowana większość ma wzrost zysku netto o kilkaset procent. To się przekłada na prawie 10 mld zł zysku netto tych spółek więcej w I kwartale. One również mają istotny wpływ na wzrost PKB” – zaznaczył.

Jak ocenił wiceprzewodniczący sejmowej komisji finansów publicznych, wzrost PKB Polski utrzyma się na poziomie 4 procent w całym roku, co – jego zdaniem – będzie oznaczało również przy wzroście inflacji w Polsce, że uda się znacząco zwiększyć dochody podatkowe w tym roku i obniżyć dość wysoki poziom deficytu budżetowego o kilkanaście, może nawet 20 mld zł na koniec tego roku. I przypomniał, że zakładany poziom deficytu to ponad 10 mld zł.

Z kolei prof. Elżbieta Mączyńska-Ziemacka ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, komentując środowe dane GUS, stwierdziła, że w najbliższym czasie można się spodziewać wzrostu aktywności inwestycyjnej w związku z wykorzystaniem funduszy z Unii Europejskiej.

Jak powiedziała PAP, można zakładać, że wskaźniki w budownictwie będą się poprawiać, bo część środków unijnych idzie na inwestycje infrastrukturalne, a tam jest angażowane budownictwo.

Zdaniem profesor, inwestycje to był problem ubiegłego roku, gdy niska dynamika PKB wynikała z zahamowania wykorzystania środków z funduszy europejskich. – Teraz pierwsze inwestycje zaczęły być uruchamiane. To będzie postępować. Można mieć nadzieję, że sytuacja w zakresie inwestycji będzie się poprawiać, co będzie sprzyjało wzrostowi PKB – oceniła.

Profesor Mączyńska-Ziemacka uważa, że środowe dane GUS „są znakomite” – pokazują, że w stosunku do IV kwartału 2016 r. następuje poprawa. Wysoki, 4-procentowy wzrost PKB jest bardzo satysfakcjonujący.

– Takiego tempa wzrostu nie osiąga się w strefie euro, niższy jest on też średnio w krajach UE. Sporą rolę odgrywa wciąż popyt zewnętrzny, a jeszcze ciągle za małą – inwestycje. Ale to też się poprawia – podkreśliła ekspertka.

Zdaniem ekonomistki, jakkolwiek trzeba się liczyć z różnymi rodzajami ryzyka, bo tzw. syndrom czarnego łabędzia  – czyli zjawisk, których się nie spodziewamy – zawsze występuje, a sytuacja geopolityczna też jest bardzo zmienna, to jeżeli nie będzie nadzwyczajnych wydarzeń, można się spodziewać, że wskaźniki będą rosły.

– Pod koniec roku PKB w sumie będzie oscylować wokół 4 procent, może lekko ten próg przekroczy. Ale na pewno będzie znacznie wyższy niż w zeszłym roku – oceniła prof. Mączyńska-Ziemacka.

PAP/JN, MoRo

Dobre wyniki PKB za I kwartał 2017 roku. Najniższe od 27 lat bezrobocie, wzrost zarobków, powstrzymany spadek inwestycji

Wyraźny wzrost PKB w I kwartale br. to rezultat dużego optymizmu Polaków, poprawy aktywności inwestycyjnej oraz działań rządu – ocenił wtorkowe dane GUS wicepremier, minister rozwoju i finansów.

Główny Urząd Statystyczny podał we wtorek w tzw. szybkim szacunku, że PKB niewyrównany sezonowo wzrósł w pierwszym kwartale 2017 r. o 4 proc. w porównaniu z tym samym kwartałem poprzedniego roku. W ujęciu kwartalnym PKB wzrósł o 1 proc.

[related id=”19123″]

„To bardzo dobra wiadomość, że w I kw. 2017 roku nastąpił wyraźny wzrost PKB. Jestem przekonany, że to rezultat zarówno dużego optymizmu Polaków, jak i poprawy dynamiki aktywności inwestycyjnej, a także działań naszego rządu, które wzmacniają atrakcyjność inwestycyjną, innowacje i jakość wzrostu PKB Polski. Szczególnie ważne jest, że z owoców wzrostu gospodarczego korzystają polskie rodziny. Świadczy o tym zdolność gospodarstw domowych do zwiększania wydatków konsumpcyjnych oraz bardzo dobra sytuacja na rynku pracy” – wyjaśnił Morawiecki.

Zaznaczył, że zarobki rosną, a fundusz płac w sektorze przedsiębiorstw w I kwartale był o ponad 9,1 proc. wyższy niż przed rokiem.

– Spada bezrobocie, które wynosi dziś 7,7 proc. Tak niskiego nie notowano od 27 lat. Spadek stopy bezrobocia jest obserwowany nie tylko na poziomie ogólnopolskim, lecz również we wszystkich województwach. Spadek bezrobocia w Polsce jest wyższy niż średnio w UE, dzięki czemu Polska obecnie należy do sześciu państw Unii o najniższej stopie bezrobocia – podkreślił wicepremier.

Dodał, że udało się też zahamować niebezpieczny i utrzymujący się w ostatnich latach wzrost poziomu nierówności społecznych w Polsce. Powstrzymano też spadek inwestycji. „O wiele szersze grupy naszego społeczeństwa mogą dziś korzystać z owoców wzrostu gospodarczego” – uważa Morawiecki.

Podkreślił, że zmiany te odbywają się w sytuacji, kiedy znaczące transfery społeczne nie spowodowały przyrostu deficytu budżetowego powyżej ustalonych parametrów finansowych. – Jest to możliwe dzięki coraz bardziej skutecznym działaniom aparatu skarbowego oraz dzięki zastosowaniu nowoczesnych rozwiązań informatycznych i analitycznych – wyjaśnił.

[related id=”18603″ side=”left”]

– Dane dotyczące dynamiki aktywności gospodarczej potwierdzają zapowiadane przeze mnie wyraźne przyspieszenie tempa wzrostu PKB w Polsce już w tym roku. Przyczynia się do tego skuteczne wprowadzanie w życie działań przewidzianych w ramach przyjętej przez Radę Ministrów Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, zwłaszcza tych nakierowanych na zwiększenie stopy inwestycji oraz wzrostu innowacyjności i produktywności naszej gospodarki” – podsumował wicepremier.

GUS poinformował we wtorek, że PKB niewyrównany sezonowo (w cenach stałych średniorocznych roku poprzedniego) wzrósł realnie w pierwszym kwartale 2017 r. o 4,0 proc. w porównaniu z tym samym kwartałem poprzedniego roku. Ekonomiści ankietowani przez PAP Biznes oczekiwali, że w I kwartale polska gospodarka urosła o 3,9 proc. rdr.

Natomiast PKB wyrównany sezonowo (w cenach stałych przy roku odniesienia 2010) zwiększył się realnie o 1,0 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem i był wyższy niż przed rokiem o 4,1 proc.

Zgodnie z poprzednimi danymi urzędu statystycznego, PKB niewyrównany sezonowo wzrósł w IV kw. zeszłego roku o 2,5 proc. rdr., w III kw. – o 2,4 proc., w II kw. – o 3 proc., a w I kw. o 2,9 proc.

Cały zeszły rok zamknął się wzrostem PKB w wysokości 2,7 proc.

Licząc kwartał do kwartału PKB wyrównany sezonowo wzrósł w IV kw. o 1,7 proc., w III kw. o 0,4 proc., w II kw. o 1 proc., a w I kw. spadł o 0,1 proc.

GUS zastrzegł, że dane mają charakter wstępny i mogą być przedmiotem rewizji w momencie opracowania pierwszego regularnego szacunku PKB za I kwartał 2017 r., który zostanie opublikowany 31 maja 2017 r.

PAP/JN

Tak niskiego wskaźnika bezrobocia nie zanotowano w Polsce od 26 lat. W kwietniu stopa bezrobocia wyniosła 7,7 procent

To o 0,4 punktu procentowego mniej niż miesiąc wcześniej i o 1,7 proc. mniej niż rok temu. Wiceminister RPPiS oświadczył, że resort założył, iż pod koniec roku stopa bezrobocia wyniesie ok. 7 procent.

Resort podkreślił, że odnotowana w kwietniu stopa bezrobocia nie była tak niska od początku lat 90. Stopa bezrobocia w marcu br. wyniosła według GUS 8,1 procent. Najbardziej zbliżony do aktualnego wskaźnik bezrobocia odnotowano w kwietniu 1991 r. Wtedy wyniósł on 7,3 proc.

W kwietniu zarejestrowanych w urzędach pracy było 1 mln 252,3 tys. osób – o 71,9 tys. (5,4 proc.) mniej niż w marcu br. i aż o 269,5 tys. (17,7 proc.) mniej niż rok temu.

„To najniższe bezrobocie od 26 lat. To są dobre informacje dla tych, którzy nie mają pracy, ale także dla wszystkich na rynku pracy” – ocenił wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed.

[related id=”8453″]

Jak podkreślił, spadła liczba bezrobotnych wśród młodych. „Troszkę gorsza jest sytuacja, jeśli chodzi o osoby starsze, powyżej 50 roku życia” – dodał.

Zwrócił uwagę na problem aktywizacji osób długotrwale bezrobotnych. „Mamy 56 proc. osób długotrwale bezrobotnych, czyli bezrobotnych powyżej 12 miesięcy. To osoby o niskich kwalifikacjach i to jest największy problem, jeśli chodzi o zagospodarowanie tych osób. Dlatego działania, które podejmujemy, muszą być kierowane do tych regionów, gdzie bezrobocie jest najwyższe” – powiedział Szwed.

Przyznał, że część osób, które rejestrują się w urzędzie pracy jako bezrobotne, robi to tylko po to, aby uzyskać ubezpieczenie zdrowotne. „Mam nadzieję, że zgodnie z zapowiedzią ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła ta sprawa zostanie uregulowana. Wszyscy obywatele w naszym kraju będą ubezpieczeni i nie będzie potrzeby rejestracji w urzędach pracy” – wyjaśniał wiceminister.

Jego zdaniem urzędy pracy powinny większy nacisk kłaść na doradztwo i pośrednictwo skierowane do osób długotrwale bezrobotnych. „Już nie wystarczy poświęcić im kilka minut. Nieraz to muszą być godziny, żeby taką osobę przekonać, że praca jest potrzebna i warto ją podejmować” – podkreślił Szwed.

[related id=”9705″ side=”left”]

Jak przypomniał, resort założył, iż pod koniec roku stopa bezrobocia wyniesie ok. 7 proc. „7 proc. to byłoby dobrze na koniec roku. Dziś się słyszy od różnych analityków, że może to być poniżej 7 procent. Ja bym jednak pozostał przy poziomie 7 procent.” – zaznaczył wiceminister.

Podkreślił, że – tradycyjnie – najniższą stopę bezrobocia zanotowano w woj. wielkopolskim, a najwyższą w warmińsko-mazurskim.

MRPiPS podało, że spadek liczby bezrobotnych odnotowano we wszystkich województwach – największy w dolnośląskim (8,7 proc.; 7,5 tys. osób), wielkopolskim (6,7 proc.; 5,2 tys. osób), warmińsko-mazurskim (6,4 proc.; 4,7 tys. osób) i zachodniopomorskim (6,2 proc.; 4,0 tys. osób).

Według resortu mniejsza liczba bezrobotnych to wynik spadku nowych rejestracji oraz zwiększonej aktywizacji bezrobotnych przez urzędy pracy, co z kolei wiąże się z pracami sezonowymi w budownictwie, rolnictwie, ogrodnictwie i leśnictwie.

Liczba wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji pod koniec kwietnia wyniosła 132,5 tys. I choć zanotowano tu spadek o 37,4 tys. w porównaniu z marcem, nie jest to wcale sytuacja wyjątkowa – przekonuje resort. Spadek liczby ofert w kwietniu przy ich wzroście we wcześniejszych miesiącach występował co roku – od 2009 r. do 2015 r. Co prawda, rok temu w kwietniu przybyło ofert pracy, ale był to wzrost minimalny – zaledwie o 326 wakatów.

PAP/JN

Stopa bezrobocia w lutym br. wyniosła 8,5%, o 0,1% mniej niż w styczniu. W 2017 roku wskaźnik ten może spaść poniżej 7%.

Analitycy: Polski rynek pracy jest bardzo mocny. Możemy spodziewać się kolejnych dobrych informacji. Wiele osób chciałoby zobaczyć większe niż do tej pory przełożenie tej sytuacji na swoje płace.

GUS poinformował w „Informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej kraju w lutym 2017 r.”, że przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w lutym br. ukształtowało się na poziomie 5 mln 976,2 tys. osób i zwiększyło się o 4,6% w stosunku do notowanego przed rokiem (w styczniu br. obserwowano wzrost w skali roku o 4,5%, a w lutym ubiegłego roku – o 2,5%.).

Liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy wyniosła 1 mln 383,4 tys. osób wobec 1 mln 397,1 tys. osób przed miesiącem.

Spośród działów o znaczącym udziale w zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw wzrost przeciętnego zatrudnienia w skali roku obserwowano m.in. w przedsiębiorstwach zajmujących się transportem lądowym i rurociągowym (o 10%), produkcją pojazdów samochodowych, przyczep i naczep (o 7,8%), handlem hurtowym i detalicznym pojazdami samochodowymi oraz ich naprawą (o 7,3%), produkcją wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych (o 6,4%) oraz produkcją mebli (o 6,2%) – napisał GUS w opracowaniu.

Spadek zatrudnienia nadal notowano w wydobyciu węgla kamiennego i węgla brunatnego (o 9,4%), produkcji odzieży (o 1%) oraz w budowie obiektów inżynierii lądowej i wodnej (o 0,6%).

Łukasz Bugaj, analityk DM BOŚ uważa, że możemy spodziewać się kolejnych dobrych informacji płynących z naszego rynku pracy. Podkreślił, że wiele osób chciałoby zobaczyć większe niż do tej pory przełożenie tej sytuacji na swoje płace – podaje portal Business Insider Polska.

Piotr Kuczyński z Domu Inwestycyjnego Xelion ocenia, że polski rynek pracy jest bardzo mocny i nie wykluczył, że w 2017 roku bezrobocie w Polsce może spaść nawet poniżej siedmiu procent.

PAP/jn

Główny Urząd Statystyczny: Produkt Krajowy Brutto w IV kwartale 2016 roku wzrósł o 2,7% w stosunku rok do roku

W IV kwartale 2016 r. PKB wyrównany sezonowo (w cenach stałych przy roku odniesienia 2010) wzrósł realnie o 1,7%w porównaniu z III kwartałem i był wyższy niż przed rokiem o 3,1% – poinformował GUS.

 

Spożycie ogółem w IV kwartale 2016 r. było wyższe niż przed rokiem o 3,8%, w tym wzrost spożycia w sektorze gospodarstw domowych wyniósł 4,2%, a wzrost spożycia publicznego wyniósł 2,7% – poinformował GUS.

Ponadto akumulacja brutto w IV kwartale 2016 r., według GUS, zmniejszyła się o 0,8% w porównaniu z analogicznym okresem 2015 r., w tym nakłady brutto na środki trwałe zmniejszyły się o 5,8%. Stopa inwestycji (relacja nakładów brutto na środki trwałe do produktu krajowego brutto w cenach bieżących) wyniosła 25,4% wobec 27,4%. przed rokiem.

Jeśli chodzi o dane wyrównanie sezonowo, popyt krajowy w IV kwartale 2016 r. wzrósł realnie o 0,7%. Spożycie ogółem w IV kwartale 2016 r. wzrosło realnie o 1,0%, wzrost spożycia w sektorze gospodarstw domowych wyniósł realnie 0,8%.

Z kolei akumulacja w IV kwartale 2016 r. zwiększyła się realnie o 1,0%, a nakłady brutto na środki trwałe w IV kwartale 2016 r. zmniejszyły się realnie o 0,6%.

GUS poinformował w komunikacie, że niższy w IV kwartale wzrost popytu krajowego w stosunku do III kwartału (2,4% wobec 2,9%) wynikał z niższego niż w III kwartale wzrostu spożycia ogółem (3,8% wobec 4,1%) oraz spadku akumulacji brutto o 0,8% (wobec spadku o 1,7% w III kwartale br.).

Spożycie w sektorze gospodarstw domowych wzrosło o 4,2% w skali roku i było wyższe niż w III kwartale 2016 r. (3,9%). Na ujemne tempo wzrostu akumulacji brutto w IV kwartale br. wpłynął spadek nakładów brutto na środki trwałe o 5,8%. W efekcie wpływ popytu krajowego na tempo wzrostu gospodarczego wyniósł +2,4 pkt. procentowego. (wobec 2,8 pkt. proc. w III kwartale 2016 r.). Złożył się na to pozytywny wpływ spożycia ogółem, który wyniósł +2,6 pkt. proc. (wobec +3,1 pkt. proc. w III kwartale 2016 r.), z tego wpływ spożycia w sektorze gospodarstw domowych +2,1 pkt. proc. oraz spożycia publicznego +0,5 pkt. proc. (odpowiednio w III kwartale: +2,3 pkt. proc. i +0,8 pkt. proc.) – podał GUS.

W IV kwartale wpływ popytu inwestycyjnego na wzrost PKB był negatywny (-1,6 pkt. proc.) i większy niż w III kwartale br. (-1,4 pkt. proc.), co przy większym pozytywnym wpływie przyrostu rzeczowych środków obrotowych (+1,4 pkt. proc.), przełożyło się na nieco mniejszy negatywny wpływ akumulacji brutto na tempo wzrostu gospodarczego, który wyniósł -0,2 pkt. proc. (wobec -0,3 pkt. proc. w III kwartale 2016 r.).

GUS zaznaczył, że w IV kwartale zanotowano pozytywny wpływ eksportu netto na tempo wzrostu gospodarczego, który wyniósł +0,3 pkt. proc. wobec -0,3 pkt. proc. w III kwartale 2016 r.

 

ŁAJ/PAP