Wznowienie prac nad Nord Stream 2. Jest zgoda niemieckiego urzędu

Federalna Agencja Morska i Hydrograficzna (BSH) wydała zgodę na kontynuację budowy gazociągu Nord Stream 2 w niemieckiej części Bałtyku.

Prace nad budową gazociągu ustały w grudniu 2019. Mimo, że jest decyzja – klamka jeszcze nie zapadła. Od zgody BSH w sprawie natychmiastowego wznowienia budowy gazociągu mogą odwołać się jeszcze organizacje zajmujące się ochroną środowiska.

Uprzednio obowiązujące zezwolenie zatwierdzało możliwość kontynuacji budowy od maja, lecz jedynie w obszarze wyłączonej strefy ekonomicznej Niemiec. Wydanie nowej decyzji przez BSH było konieczne, zwłaszcza po groźbie sankcji ze strony USA – w wyniku której z udziału w projekcie zrezygnowało szwajcarskie AllSeas.

Po wycofaniu się AllSeas, firmy posiadającej kluczowe w budowie specjalne siatki do układania rur – spółka AllSeas Nord Strea 2 AG musiała zatwierdzić inny typ statku, co było tematem nowowydanej decyzji.

Plan budowy gazociągu zakłada, że w przyszłości z Rosji do Niemiec ma trafiać aż 55 mld gazu ziemnego rocznie. Ma się to odbywać za pośrednictwem dwóch nitek Nord Stream-u 2, z których każda osiągnęłaby długość 1,2 tys.km. Budowa Nord Stream-u 2 jest obecnie wyceniana na 9,5 mld euro. Projekt Nord Stream-u 2 jest gotowy w 94%, a do całkowitego ukończenia pozostała jeszcze budowa 150 z 2460 km gazociągu, z czego 120 km na wodach duńskich i 30 km na niemieckich.

N.N.

 

Źródło: TVP Info

Minister Gróbarczyk o rybołóstwie bałtyckim: Połowy paszowe to efekt nacisków państw skandynawskich

Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej przedstawia trudną sytuację wyeksploatowanego rybacko Bałtyku. Mówi również o rekonstrukcji rządu i awarii warszawskiej oczyszczalni Czajka.


Marek Gróbarczyk mówi o rekonstrukcji rządu. Zapowiada, że premier Mateusz Morawiecki niedługo poinformuje o szczegółach zmian w Radzie Ministrów. Wyraża przekonanie, że Ministerstwo Gospodarki Morskiej zostanie utrzymane:

Jego utworzenie było jednym z istotnych założeń programowych Zjednoczonej Prawicy.

Gość „Poranka WNET” odnosi się do kwestii powrotu do rządu Jarosława Gowina. Stwierdza, że jest to kwestia ustaleń między koalicjantami, które jeszcze nie zapadły. Poruszony zostaje również temat problemów rybołóstwa bałtyckiego:

Zakaz połowu dorsz będzie utrzymany także w przyszłym roku.

Marek Gróbarczyk ubolewa nad kontynuowaniem procederu połowów paszowych, które zagrażają populacji dorsza bałtyckiego.

Unia Europejska zna ten problem. Połowy paszowe to efekt nacisków państw skandynawskich.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk zapowiada, że będzie negocjował przyznanie dodatkowych środków z UE na polskie rybółóstwo. Ministrowie państw członkowskich prowadzą w tej sprawie negocjacje.

Minister Gróbarczyk mówi również o wniosku do prokuratury w związku z zagrożeniem dla ludzi i dla środowiska, jakie wywołała awaria oczyszczalni Czajka:

Złożyliśmy zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Zlekceważył nasze ostrzeżenia.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T / A.W.K.

Po transformacji zostaliśmy gospodarką podwykonawczą. Upadek przemysłu postępował szybciej od zmian światopoglądowych

Na całym naszym środkowym Wybrzeżu brakuje portu przynajmniej z jednym nabrzeżem głębokowodnym, chociażby dla rozładowania się amerykańskiej armii. Gdzież podziewa się nasze planowanie strategiczne?

Tomasz Hutyra

Jan Lechoń mógł pisać swoje pozytywne wiersze o Polsce prawie sto lat temu bez przeszkód. Widzieć ją prosto – jako swoją ojczyznę. Tymczasem politykom przełomu Okrągłego Stołu nasz kraj przedstawia się już zgoła inaczej…

Wszyscy pamiętamy słowa Donalda Tuska, że polskość to nienormalność! A któż z Szanownych Czytelników może wiedzieć, że na przykład taki zasłużony działacz Solidarności, jak obecny szef Stowarzyszenia Godność, będąc radnym miasta Gdańska śmiał twierdzić, że Niemcy budują lepsze statki, a zatem po co nam ta cała Stocznia Gdańska? A inni działacze związkowi? Gdzie byli, gdy rozkładano Polskie Linie Oceaniczne, likwidowano zakłady kooperujące, szeroko orano przemysł średni i ciężki?! (…)

Jeżeli nie poznamy mechanizmów wrogiego przejęcia tych zakładów, nie poznamy zewnętrznych działań na arenie międzynarodowej osób lobbujących za likwidacją naszego przemysłu, to nigdy niczego wielkiego nie zbudujemy. Damy radę z drogami, ze stadionami, damy radę nawet z mostami. Bo posiadamy bardzo mądrych inżynierów, zawsze ich mieliśmy – ale nie mamy niestety wizjonerów, na przykład takich, jakim był Eugeniusz Kwiatkowski. (…)

Chcemy budować morski port centralny. I dobrze! Tylko kim chcemy go zbudować, skoro około 15 lat temu zamknęliśmy na gdańskiej politechnice katedrę budownictwa morskiego? Tak po prostu wyzbyliśmy się kształcenia w tej dziedzinie. Niedobór kadr może być poważną przeszkodą.

Na całym naszym środkowym Wybrzeżu brakuje portu przynajmniej z jednym nabrzeżem głębokowodnym, chociażby dla rozładowania się amerykańskiej armii. Gdzież podziewa się nasze planowanie strategiczne w tym przypadku? (…)

Gospodarka morska musi być kluczem do wszystkich naszych strategicznych układanek. Rok temu wystarczyło, aby jeden ze światowych armatorów zbankrutował i już w eksporcie nie można było znaleźć pustych kontenerów, a jak tylko się pojawiły, stawki poszły o 300% w górę.

Eugeniusz Kwiatkowski doskonale rozumiał geogospodarcze położenie Polski. Wiedział, że Niemcy będą w Gdańsku blokować nam inicjatywę i utrudniać działania na każdym polu, dlatego zdecydował się na budowę portu w Gdyni. Zaplanowano również miejsce dla stoczni. Gdy popadła ona w kłopoty, ówczesny zarządca komisaryczny Gdyni Franciszek Sokół zorganizował pieniądze na ratowanie zakładu. Wiedział, że bez tego przemysłu Polsce będzie bardzo trudno się rozwijać.

Obecny prezydent tego miasta nie wykazał w tej materii refleksu. Największym pracodawcą w Gdyni dzisiaj jest Urząd Miejski! Kto by się tam chciał jakimiś stoczniami przejmować! Teren odda się deweloperom i po kłopocie.

Cały artykuł Tomasza Hutyry pt. „Gospodarki morskiej przypadki” znajduje się na s. 18 lutowego „Kuriera WNET” nr 44/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 36 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Tomasza Hutyry pt. „Gospodarki morskiej przypadki” na s. 18 lutowego „Kuriera WNET” nr 44/2018, wnet.webbook.pl

Minister Gospodarki Morskiej: Powstanie nowy mechanizm finansowania produkcji okrętowej dla polskich stoczni i armatorów

Marek Gróbarczyk na rozpoczęcie drugiego dnia obrad V Kongresu Morskiego prezentował plany ministerstwa na następne lata w zakresie odbudowy przemysłu okrętowego oraz rozbudowy polskich portów.

Jak podkreślił minister, działalność na arenie międzynarodowej to jedno z ważniejszych zadań jego resortu: – Celem Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej jest również aktywne działanie na forach UE i międzynarodowych dedykowanych sprawom morskim, co stanowić ma jak najlepszy wkład Polski w globalnym ujęciu gospodarki morskiej.

– Przykładem działań na rzecz budowania odpowiedniego otoczenia międzynarodowego jest dokument, który podpiszę za chwilę. Wspólna deklaracja pomiędzy MGM a ministerstwa ds. morskiech Republiki Indonezji dotycząca współpracy w dziedzinie spraw morskich będzie podstawą dla zacieśnienie współpracy gospodarczej między naszymi krajami – podkreślił Marek Gróbarczyk, dodając jednocześnie, że „w przyszłym roku Polska będzie gospodarzem światowych Dni Morza ONZ, które odbędą się w Szczecinie.

Marek Gróbarczyk mówił również o innych planach i działaniach swojego resortu: – Ministerstwo prowadzi dzielność w takich obszarach jak odbudowana przemysłu okrętowego, rozwój portów, wzmocnienia edukacji morskiej czy działania na rzecz rybołówstwa i odzyskania możliwości prowadzenia żeglugi po polskich rzekach.

Na Kongresie Morskim komisarz w PŻM zaprezentował plan powołania Morskiego Funduszu Inwestycyjnego. Do tego pomysłu pozytywnie odniósł się minister Gróbarczyk: – Kwestia utworzenie mechanizmu finansowego, w sposób komercyjny ograniczającego negatywne skutki wahań cyklu koniunkturalnego dla stoczni i armatorów, to inicjatywa, którą ministerstwo będzie wspierać.

Jednym z priorytetów ministerstwa jest aktywizacja przemysłu okrętowego. Wszystkie działania podejmowane przez mój resort są elementem masterplanu stoczniowego, którego celem jest doprowadzenie do sytuacji, kiedy stocznie będą mogły funkcjonować na zasadach rynkowych z wykorzystaniem swojego potencjału – zaznaczał minister

Minister gospodarki morskiej odniósł się również do przyjętej już w zeszłym roku dużej ustawy stoczniowej: – Dotychczasowe działania podjęte przez resort dotyczyły przygotowania ustawy stoczniowej. Z dniem 1 stycznia 2017 roku weszła w życie najważniejsza część tej ustawy, która dotyczy rozszerzenia możliwości stosowania zerowej stawki podatku VAT praktycznie do wszystkich statków dedykowanych do celów w komercyjnych oraz do części składowych tych jednostek.

Marek Gróbarczyk odnosił się również do realizacji projektów zawartych w planie Morawieckiego, zakładających budowy polskich promów: – Projekt Batory oparty jest na czterech autonomicznych częściach, dotyczących budowy promów dla polskich armatorów, wsparcia nowoczesnych technologii okrętowych, budowy nowoczesnej modułowej platformy offshore oraz stworzeniu nowoczesnego miejsca recyklingu statków, czyli zielonej stoczni. Warto podkreślić, że już 23 czerwca zostanie położna stępka pod pierwszy prom pasażersko-samochodowy. Rozpoczęcie budowy promu stanowi symbol i dowód na skuteczność działań naprawczych prowadzonych przez ministerstwo.

W ramach programu rozwoju portów morskich przyjęto dwie ważne ustawy: pierwsza dotyczy pogłębiania toru żeglugowego do Szczecina do głębokości 12,5 metra, druga – budowy drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską – podkreślił w czasie swojego przemówienia na V Kongresie Morskim Marek Gróbarczyk.

 

ŁAJ

 

V Kongres Morski/ Polskie stocznie wybudują okręty podwodne dla marynarki wojennej razem z zachodnimi przedsiębiorstwami

Konrad Konefał, prezes MS TFI zarządzającego portfelam dwóch stoczni, podczas kongresu zapowiedział utworzenie wspólnych spółek z zachodnimi firmami, które będą budować okręty dla marynarki wojennej.

W czasie Kongresu Morskiego plany budowy polskiego przemysłu stoczniowego, działającego na rzecz marynarski wojennej, opisywał Konrad Konefał, prezes MS Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych, który zarządza stoczniami Nauta Gryfia i Szczecińskim Parkiem Przemysłowym, który jest pozostałością po Stoczni Szczecińskiej. W ostatnich dniach zapadła decyzja o przejęciu od komornika przez fundusz MARS Stoczni Marynarki Wojennej. – Przed nami duże wyzwania, jeżeli chodzi o militarne znacznie Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Odgrywamy dużą rolę w remoncie jednostek wojennych, a od niedawna również marynarki wojennej. Tutaj funkcję remontową spełnia stocznia Nauta w Gdyni.Prezes MS TFI podkreślił, że jego spółka liczy na to, że „ten kierunek będzie dalej się rozwijał”.

– Chcemy, aby okręty polskiej floty wojennej były remontowane w polskich stoczniach. Coraz częściej udaje nam się przeprowadzać te remonty nie w trybie przetargu, ale w trybie bezpieczeństwa państwa – podkreślił w czasie swojego wystąpienia Rafał Konefał. Część ekspertów zwraca uwagę, że przyjęcie trybu bezprzetargowego przy remontowaniu polskich okrętów powoduje znaczny wzrost kosztów dla budżetu sił zbrojnych. Zdaniem prezesa MS TFI system bezprzetargowy, mimo że kosztowniejszy, lepiej pasuje do potrzeb armii. – Powiem tak, że za bezpieczeństwo trzeba płacić. Tryb bezpieczeństwa państwa jest trybem, za który trzeba zapłacić. Ale dzięki temu oferujemy zdolność do szybkiej reakcji i utrzymujemy zdolności remontowe, które w szybkim czasie będą mogły zostać uruchomione.
– Dążymy do tego, aby nasze stocznie i cała marynarka wojenna zdobyły zdolność szybkiej reakcji. Stąd pierwsze od wielu lat zamówienie remontowe zawarte ze szczecińską stocznią Gryfia, która jest blisko położona od portu 8 flotylli w Świnoujściu. Wiele państw świata płaci stoczniom za gotować do napraw. Nas jak na razie na to nie stać, ale chcemy taką gotowość wytworzyć – podkreślił prezes MS TFI.

Konrad Konefał mówił również o zaawansowanych planach współpracy z kapitałem zachodnim na rzecz budowy polskiej floty – Chcemy stworzyć wspólne przedsięwzięcie z zachodnim kapitałem na rzecz budowy okrętów. My dążymy do tego, aby zawiązać spółkę joint venture, która wybuduje dla Polski okręty podwodne. Jesteśmy dość zaawansowani w tych rozmowach.

Zdaniem prezesa MS TFI Polska powinna opierać modernizację swojej floty wojennej na krajowej produkcji, wspieranej zagraniczną wiedzą i kapitałem. Jak dodał, obecnie trwają rozmowy o tym, jak wielu poddostawców ma pochodzić z Polski, tak aby nowe okręty nie były tylko składane w naszych stoczniach. – Nie chcemy kupować okrętów za granicą, ale chcemy, aby powstawały one w kraju. Z punktu widzenia bezpieczeństwa bardzo ważne jest, aby wybudować okręty w Polsce, a potem remontować je w ojczystych stoczniach.

Prezes funduszu zarządzającego stoczniami Nauta i Gryfia podkreślił, że do tej pory wiele zamówień realizowanych na terenie tych zakładów było przeprowadzanych przez firmy zewnętrzne. – Dążymy do tego, aby nasze stocznie budowały i remontowały okręty wojenne w możliwie największym zakresie – powiedział, podając przykład działania polskich stoczni, które ograniczają się często do wynajmowania doków. – W coraz mniejszym stopniu akceptujemy takie sytuacje, że armatorzy wprowadzają do stoczni własne firmy – podkreślał Konefał. To jest ważne z punktu widzenie stoczni, które są gotowe do świadczenia usług kompleksowych w swoich zakładach.

– Będziemy szli w budowę promów pasażerskich, a nie masowców – podkreślił prezes MS TFI. – Bo nie jest sztuką wybudować statek, ale trzeba jeszcze na tym zarobić.

ŁAJ

Poranek Wnet z Zagrzebia/Marek Gróbarczyk: Nasz cel to budowa korytarza Adriatyckiego łączącego północ i południe Europy

Zbudowanie silnych relacji między Polską a Chorwacją w ramach idei Trójmorza jest bardzo ważne – powiedział minister Marek Gróbarczyk po wizycie w Chorwacji w rozmowie z Łukaszem Jankowskim.

– Uruchomienie trasy umożliwiającej przepływ towarów w kierunku północ – południe jest podstawowym kierunkiem, który dziś chcielibyśmy rozwijać – powiedział minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk.

– Budowa korytarza Adriatyckiego wymusi na nas konieczność zastosowania rozwiązań multimodalnych – powiedział gość Poranka Wnet. Dodał, że potrzebny będzie w tym celu szereg inwestycji, począwszy od doinwestowania portów, a  zwłaszcza zespołu Szczecin – Świnoujście, który będzie kluczowy dla odrzańskiej drogi wodnej, poprzez poprawę żeglowności Odry, a skończywszy na modernizacji dróg krajowych i  kolejowych.

– Odrzańska droga wodna to duże przedsięwzięcie – podsumował.

Polski minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej przebywał w maju z wizytą w Rjece i Zagrzebiu, czego wynikiem było między innymi podpisanie listu intencyjnego między portami w Gdańsku i Rjece. Jak zaznaczył, działania te mają na celu upodmiotowienie naszych portów w ramach korytarzy europejskich.

[related id=”17998″]

Zdaniem naszego rozmówcy dla odrodzenia się w Polsce żeglugi śródlądowej kluczowe znaczenie ma podpisanie przez prezydenta w styczniu tego roku konwencji AGN, której zastosowanie przyczyni się do odbudowania odrzańskej drogi wodnej, która jest naturalnym korytarzem transportowym dla Środkowej Europy.

– Korytarz ten będzie w przyszłości bardzo atrakcyjny przede wszystkim cenowo – podkreślił minister.

– To takie swoiste kukułcze jajo, które pozostawiła nam Ewa Kopacz – powiedział Gróbarczyk, zapytany o umowę polsko-niemiecką podpisaną przez poprzedni rząd, która blokuje możliwości rozwoju żeglugi na Odrze. Stwierdził, że umowa ta „betonuje brak możliwości” żeglugi na Odrze.

Wyjaśnił jednak, że konwencja AGN podpisana przez prezydenta jest aktem wyższego znaczenia i dlatego już dzisiaj przygotowywane są rozmowy ze stroną niemiecką, które mają na celu podpisanie odpowiednich aneksów do konwencji regulujących sprawę żeglowności na Odrze.

Pytany o pieniądze na te inwestycje stwierdził, że Polska będzie w tym celu mogła skorzystać z funduszy europejskich, a także Banku Światowego. Już dziś ruszyły przygotowania do przetargów przed rozpoczęciem inwestycji, jak chociażby ekspertyzy ekologów, hydrologów czy geologów.

O Jedwabnym Szlaku i planowanym  w Polsce na jesień tego roku szczycie oraz  innych zagadnieniach poruszanych w rozmowie z ministrem Gróbarczykiem można posłuchać w audycji Łukasza Jankowskiego i Tomasza Wybranowskiego.

MoRo

 

Przekop Mierzei Wiślanej to szansa na otwarcie światowych rynków dla elbląskiego przemysłu – powiedział poseł Jerzy Wilk

Kanał skróci drogę morską z Elbląga do portów trójmiejskich o 90 km. Według byłego prezydenta Elbląga uzyskamy niezależność od Rosji, która obecnie może w każdej chwili zamknąć wyjście na Bałtyk.

Z posłem Prawa i Sprawiedliwości Jerzym Wilkiem rozmawialiśmy w Radiu Wnet o projekcie specjalnej ustawy dotyczącej budowy nowego szlaku żeglugowego z Zalewu Wiślanego na Bałtyk. – Wczoraj pan prezydent podpisał ustawę o przekopie Mierzei Wiślanej. Teraz trwa opracowywanie dokumentacji przez polskie firmy, które wygrały przetarg, co potrwa około 1,5 roku, a potem zacznie się w budowa.

Przy budowie kanału przez Mierzeję stanęła również kwestia własności złóż bursztynu, które zostaną wydobyte przy okazji budowy przekopu mierzei – Koszt budowy sięgnie 880 milionów złotych, inwestycja rozpocznie się na jesieni przyszłego roku i zakończy się w 2022 roku. (…) Na Mierzei Wiślanej znajdują się duże pokładu bursztynu, niektórzy podkreślali, że zyski związane z pozyskaniem bursztynu mogą znacznie ograniczyć koszty całej inwestycji.

Jerzy Wilk wskazywał, że budowa kanału przez Mierzeję pozwoli na lepszą integrację dużych polskich portów na Bałtyku z Zalewem Wiślanym. – Port w Elblągu zawsze rozwijał się w kooperacji z portami trójmiejskimi. Wielkie statki będą zawijać, jak do tej pory, do portów trójmiejskich, a następnie towary będą przeładowywane na barki i transportowane do portu w Elblągu i dalej śródlądowymi drogami wodnymi w głąb Polski.

Budowa kanału to również szansa dla przemysłu ciężkiego, który powstał na gruncie dawnych zakładów przemysłowych „Zamech”. – Liczę, że dzięki budowie kanału żeglugowego, wielkie konstrukcje stalowe, które powstają w zakładach przemysłowych Elbląga, jak chociażby turbiny do elektrowni, będą mogły być wysyłane do portów światowych – stwierdził poseł PiS.

Poseł wypowiedział się także na temat bieżącej sytuacji politycznej: – Nie wierzę w możliwość upadku rządu Beaty Szydło, bo nawet cała opozycja nie jest przekonana do tego wniosku. To jest kolejna próba dezorganizacji prac sejmu, bo ta debata nie jest poważna.

Jego zdaniem największym niedopatrzeniem rządów PiS jest niezałatwienie sprawy kredytów frankowych.

ŁAJ