Gen. Roman Polko: Putin poniósł klęskę strategiczną, teraz realizuje plan C, aby zdobyć cokolwiek

Featured Video Play Icon

Generał Dywizji Wojska Polskiego komentuje działania na frontach wojny ukraińsko – rosyjskiej. Zaznacza, które obszary są kluczowe dla jej przebiegu.

Generał Roman Polko zaznacza, że na frontach wojny na Ukrainie nie obserwujemy znaczących zmian. Rosjanom udało się wprawdzie wejść do Siewierodoniecka, ale nie jest on kluczowym dla Ukraińców miastem.

W opinii publicznej pojawiały się głosy, że Ukraińcy nie będą przeprowadzać ataków na terytorium Federacji Rosyjskiej, skupią się jedynie na wyparciu przeciwnika z własnych ziem. Generał Dywizji WP uważa, że nasi wschodni sąsiedzi powinny prowadzić ostrzał również w kierunku celów rozmieszczonych na obszarze Rosji.

K.B.

Gen. Polko: Ukraina ma silną wolę walki. Gdyby teraz się poddała, Rosja przeniosłaby wojnę na terytorium Polski

Featured Video Play Icon

fot.By roman416 - Praca własna, Domena publiczna,

Były szef BBN o aferze korupcyjnej w rosyjskim wojsku, niskim morale Rosjan i wysokim Ukraińców oraz perspektywach rozwoju sytuacji wojennej. „Kijów na pewno nie jest dziś bezpieczny” – mówi generał.

Gen. Roman Polko mówi o aferze korupcyjnej w rosyjskiej armii i  o słabnących wpływach Siergieja Szojgu na szczytach władzy w Moskwie. Wskazuje, że wojsko ukraińskie jest dużo lepiej przygotowane do walki, a tamtejsze społeczeństwo jest zdeterminowane, by odbudować kraj. Gość „Popołudnia Wnet przestrzega, że stolica Ukrainy może stać się wkrótce celem bardziej zmasowanych ataków.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Gen. Roman Polko: gdyby stanowiska doradców politycznych zamienić na kompetentnych informatyków problem byłby rozwiązany

Biurokratyzacja, brak ekspertów i szukanie przez kontrwywiad haków na dowódców. Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego o problemach z ochroną poufnych informacji w polskiej armii.

Gen. Roman Polko komentuje wyciek danych z polskiego wojska. Według Onetu, baza wojskowych danych została udostępniona w sieci.

Jeżeli mówimy o wycieku dwóch milionów danych w sieci, to rzeczywiście byłby skandal.

Generał podkreśla, że cyberprzestrzeń już od kilku lat jest zdefiniowana jako obszar prowadzenia działań bojowych.

Zbudowaliśmy struktury dowódcze w ym zakresie […], a na dole jest tak jak było.

Zaznacza, że podobne wycieki podważają naszą wiarygodność jako sojusznika w ramach NATO.

Nikt nie będzie się chciał dzielić z nami informacjami jeżeli po prostu to wszystko będzie tak wyciekło.

Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego zauważa, że mamy zbiurokratyzowany system, który skłania do łamania procedur.

System bezpieczeństwa i ochrony informacji trzeba oprzeć na ludziach, a nie na procedurach.

Dodaje, że niektórzy przenosili posiadane przez siebie dane na nieautoryzowane nośniki. W NATO dokumenty są niszczone, żeby nie wyciekły.

Zagrożenia w cyberprzestrzeni, czy możliwość obiegu informacji, to wymaga jednak znajomości i dużego doświadczenia.

Gen. Polko zastanawia się co robi armia, aby pozyskiwać ekspertów wysokiej klasy, a nie świeżych absolwentów studiów informatycznych. Jak dodaje, pieniądze na zatrudnienie specjalistów znalazłyby się, gdyby w miejsce doradców politycznych zatrudnić ekspertów.

W armii, ale też w instytucjach cywilnych nie brakuje instytucji, które odpowiadają za wewnętrzne bezpieczeństwo służby kontrwywiadu CBA ABW. Pytanie co te instytucje robią, bo zarabiają niemało a pomocy, czy pożytku z nich jak widać wiele nie ma.

Rozmówca Adriana Kowarzyka wspomina, że ze swej służby pamięta wiele niechlubnych sytuacji, które miały miejsce w armii. Brakuje działania zespołowego.

Służby kontrwywiadu szukały haków na dowódcę, zamiast go wspierać w działaniu.

Podkreśla, że kompetentni ludzie na równych stanowiskach powinni kontrolować siebie nawzajem.

Moje doświadczenia z misji pokazuje, że ludzie ujawniali swoje prawdziwe oblicza w misjach bojowych.

Często, zamiast wyciągać konsekwencje, zamiatano sprawy pod dywan. Gen. Polko wskazuje, że także za czasów ministra Tomasza Siemoniaka system był nieszczelny i dochodziło do przecieków. Trzeba wspólnie się zastanowić jak naprawić system i podreperować jego wiarygodność.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Gen. Roman Polko: Czeczko mógł pozostawić po sobie dobre wspomnienie. Zamiast tego wybrał zdradę munduru wojskowego

Zdrada, głupota i kłamstwa propagandy Mińska. Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego o dezercji polskiego żołnierza pełniącego do niedawna służbę na granicy z Białorusią.

Generał Roman Polko komentuje doniesienia o dezercji polskiego żołnierza pełniącego do niedawna służbę na granicy z Białorusią. Ocenia, że człowiek ten, uciekając od własnych problemów wystawił na szwank wizerunek Polski.

Kedy on opowiada takie bzdury że żołnierze strzelają do migrantów to nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ale pisze akt oskarżenie przeciwko sobie przeciwko kolegom mówiąc nieprawdę wpisując się w tą wyjątkowo kłamliwą propagandę.

Jednak dezercja i szkalowanie Polski jego problemów nie rozwiąże, a jedynie doda nowe. Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego przypomina, że  Emil Czeczko miał problemy z prawem.

Warto podkreślić, że wcześniej w podobny sposób do podobnych ludzi docierały struktury ISIS, które właśnie opowiadały historie o tym jak przyłączenie się do nich poprawi twoje życie jak będziesz miał cudownie wspaniale.

Zdaniem byłego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego z pewnością będzie chciał wrócić do kraju. Zostanie oszukany podobnie jak imigranci, których wcześniej spotykał.

Świadczy to o jego ogromnej nieodpowiedzialności, ale też o braku wyobraźni.

Gen. Polsko odnosi się do słów ministra  Mariusza Błaszczaka. Prawdopodobnie okres wymówienia żołnierza jeszcze się nie skończył. Gen. Polko zauważa, że jego żołnierze służbę pełnili do ostatniego dnia.

Mimo, że ta jego karta wojskowa nie była zbyt wspaniałym literami napisana miał szansę na tej granicy żeby pokazać, że jednak był wartościowym człowiekiem i pozostawić po sobie dobre wspomnienie. Zamiast tego wybrał […] zdradę munduru wojskowego.

Były dowódca GROM jest przekonany, że mężczyzna zda sobie sprawę z błędu, jaki popełnił i będzie chciał wrócić do Polski. Stwierdza, że obecnie zapewne wielu żołnierzy jest obecnie zdenerwowanych tym, jak podważana jest ich praca przez jednego dezertera. Jak dodaje gen. Polko, nie jest wykluczone, że przełożeni dezertera nie dostrzegli sygnałów świadczących o jego nieprzygotowaniu do służby w wojsku. Mówi także o propagandowym wymiarze sprawy.

Łukaszenka nieprzypadkowo od razu zwołał konferencję, gdyż chce uderzyć w morale żołnierzy.

Rozmówca Adriana Kowarzyka ocenia, że utworzenie przez polskich polityków śledczej komisji sejmowej w tej sprawie byłoby „pompowaniem balonika” propagandy Mińska.

Mamy do czynienia z człowiekiem, który będzie kłamał, oczerniał kolegów.

Podkreśla, że jest to najbardziej haniebna rzecz, jakiej może dopuścić się żołnierz. Przyznaje, że wśród polskich żołnierzy byli tacy, którym zdarzało się popełniać niegodne czyny. Dotąd jednak nikt nie dopuścił się zdrady.

Sam się czuje tym mocno dotknięty.

Gen. Polko sądzi, że białoruskie służby szukały słabego elementu po polskiej stronie, w który mogły uderzyć. Nie wiadomo, czy w przypadki 25-latka mamy do czynienia z dłuższym uwikłaniem we współpracę, czy ze spontaniczną decyzją. Podkreśla, że jeśli nie zdecyduje się na szybki powrót do Polski, to

Nie wróżę mu dobrej przyszłości.

Zwraca się z apelem do dezertera wzywając go by wrócił do Polski i poniósł konsekwencje swoich czynów. Wówczas ma szanse wrócić na łono polskiego społeczeństwa.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K./A.P.

Gen. Roman Polko: odwilż nie może być kosztem demokracji, której społeczeństwo białoruskie się domaga

Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego o wycofywaniu się Alaksandra Łukaszenki ze swego planu, czujności wobec jego nowych intryg i potrzebie wsparcia Ukrainy i białoruskiej opozycji.

Widzimy, że to zmierza w pozytywnym kierunku.

Gen. Roman Polko stwierdza, że działania polskich służb i dyplomacji przynoszą efekty. Przestrzega, aby nie świętować przedwcześnie sukcesu. Przypomina, że

Nasi żołnierze zmagają się z problemami na granicy.

Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego wskazuje, że Alaksandr Łukaszenka musiał się wycofać. Prawdopodobnie nie spodziewał się takiej reakcji międzynarodowej.

Ta jego strategia poniosła porażkę. […] Nawet białoruskie linie będą na tym traciły.

Mińsk częściowo odszedł od realizowanej na granicy taktyki. Należy się jednak spodziewać, że będzie szukał innych. Gen. Polko zaznacza, że trzeba przybliżyć do struktur Unii Europejskiej i NATO Ukrainę i mocno wspierać białoruską opozycję.

Odwilż, która ma miejsce nie może być kosztem tej demokracji, której społeczeństwo białoruskie się domaga.

Nasz gość wskazuje, że podejmowane przez Kijów działania dla obrony przed Rosją są kosztowne, zwłaszcza że  Ukraina dopiero odbudowywuje swoje siły zbrojne.

Putin chce przejąć kontrolę nad Ukrainą

Rozmówca Adriana Kowarzyka stwierdza, że należy popierać demokrację u naszych wschodnich sąsiadów. Podkreśla, że potrzebna jest nam niepodległa, suwerenna Białoruś. Obecnie w tym kraju

Rozmieszczane są rakiety, budowane nowe bazy. […] Białoruś militarnie jest już uzależniona całkowicie od Rosji.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Gen. Roman Polko: Poziom bezczelności Łukaszenki przeraża. Ci, którzy ulegają jego narracji, muszą oprzytomnieć

Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego postuluje zwiększenie aktywności UE i NATO w obliczu kryzysu na granicy polsko-białoruskiej.


Generał Roman Polko podkreśla, że na granicy polsko-białoruskiej rozwija się wojna hybrydowa. Jak mówi:

Łukaszenka tworzy bojówki z grup migrantów, […] gra na emocjach […], zapowiada że będzie tych ludzi uzbrajał.  Poziom bezczelności tego terrorysty i handlarza ludźmi przeraża.

Były szef BBN przestrzega, że nie możemy czekać na wystrzały. Ubolewa nad tym, że Władimir Putin przejmuje inicjatywę i dyktuje warunki przy powolnych działaniach NATO i UE. Jak mówi rozmówca Katarzyny Adamiak:

Moim zdaniem nie powinniśmy się poddawać temu szantażowi, a wsparcie naszych sojuszników powinno mieć bardziej wymierną formę.

W opinii gen. Polko ogromną zasługą Straży Granicznej jest to, że nie uległa naciskom na wpuszczenie migrantów, gdy było ich na granicy znacznie mniej niż obecnie. Gość „Magazynu Wnet” ubolewa nad brakiem spójności przekazu po polskiej stronie.

Niestety, V kolumna w Polsce uległa narracji Łukaszenki i nadal ją podtrzymuje. Mam nadzieję, że ci, którzy przeszkadzają służbom, w końcu oprzytomnieją. Muszą zrozumieć, że granica – aby była bezpieczna – musi być chroniona.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Gen. Roman Polko: Łukaszenka wykorzystuje uchodźców jako broń wymierzoną w Unię Europejską

O migrantach na granicy po mówi gen. Roman Polko – generał dywizji Wojska Polskiego, oficer dyplomowany wojsk powietrznodesantowych i sił specjalnych, były wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Ludzie na granicy polsko-białoruską są wykorzystywani jako broń w walce Łukaszenki z Unią Europejską. Dodatkowo ruszyły mocne działania propagandowe w mediach społecznościowych namawiające do

Łukaszenka rzeczywiście przy wsparciu prezydenta Putina (…) wykorzystuje ludzi, uchodźców, których sprowadza do Białorusi jako broń wymierzoną w Unię Europejską to jest rzeczywiście klasyczne działanie terrorystyczne de facto, służb specjalnych w takiej wojnie hybrydowej, nielegalnej, niekonwencjonalnej i okrutnej – mówi generał.

Przy jednoczesnym czerpaniu zysków z przemytu ludzi Łukaszenka wymierza kolejne ciosy. Unia Europejska jest nieprzygotowana, do tego co się dzieje. Spowodowane jest to ciągłą niekonsekwencją w działaniu władz Unii. Dopiero niedawno Europa zdała sobie sprawę, że wraz z migrantami nie przybyło siły roboczej za to przybyły problemy.

Ta ludność napływowa która stamtąd przychodzi, ona nie szuka tak naprawdę spokoju, pracy stabilizacji tylko stara się narzucać własne normy u nas a jednocześnie korzystać z tego dobrobytu czy z tych elementów które Europa przez lata wypracowała – informuje gen. Roman Polko.

Straż Graniczna na granicy polsko-białoruskiej buduje mur. Wojsko wspiera straż graniczną, ponieważ nie można dopuścić do migracji, które na chwilę obecną wynoszą po kilkaset osób dziennie.

Chciałbym, żeby to był taki płot jaki buduje Izrael na granicy z Egiptem czy Stany Zjednoczone na granicy z Meksykiem tzn. solidna konstrukcja. Wkopana w ziemię z systemami elektronicznymi i strażnicami z których bardzo szybko można dojść do tego miejsca gdzie taki wyłom następuje – komentuje były wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

[related id=153008 side=right]
Generał zaznacza, że uchodźców będzie stale przybywało i nie skończy się to na kilkudziesięciu osobach. Problem migrantów nie jest wyłącznym problemem Polski, ponieważ migranci będą szli dalej na zachód. Działania strony polskiej i Unii musi opierać się na wzajemnej współpracy i ewentualnych sankcjach wobec Białorusi . Zaznacza, że przekroczenie granicy w celu pomocy migrantom byłoby naruszeniem granic obcego kraju.

Jeżeli byśmy w tej chwili tych ludzi po prostu wpuścili, według wielu głosów jakie w tutaj w Polsce słyszę, to właściwie po co mamy straż graniczną (…) niech ta granica będzie otwarta i każdy będzie sobie chodził w jedną stronę lub w drugą, jeśli będzie na to miał ochotę – mówi gość „Popołudnia WNET”

Migranci udają biednych, podczas gdy mają przy sobie smartfony na które nie stać by było wielu Polaków.

J.L.

gen. Roman Polko, Tomasz Grzywaczewski, Radosław Pyffel, Jerzy Marek Nowakowski – Popołudnie WNET – 26.08.2021 r.

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 19:00 na: www.wnet.fm oraz w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Białymstoku, Szczecinie i Łodzi.

Goście „Popołudnia WNET”:

gen. Roman Polko – generał dywizji Wojska Polskiego, oficer dyplomowany wojsk powietrznodesantowych i sił specjalnych, były wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego;

Tomasz Grzywaczewski – pisarz, podróżnik;

Radosław Pyffel – kierownik studiów „biznes chiński” na Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie;

Jerzy Marek Nowakowski – historyk, były ambasador RP na Łotwie oraz w Armenii;

Tomasz Wybranowski – poeta, historyk literatury, dziennikarz, autor audycji „Studio Dublin” w Radiu WNET, Studio 37;


Prowadzący: Jaśmina Nowak

Realizator: Mateusz Jeżewski, Mikołaj Poruszek


Fot. By Archiwum Kancelarii Prezydenta RP – www.prezydent.pl, GFDL 1.2, Prezydent Lech Kaczyński wręcza płk. Romanowi Polko nominację na stopień generała brygady (Warszawa, 31 marca 2006)

Gen. Roman Polko komentuje sytuację na polsko-białoruskiej granicy. Zauważa, że portale szerzące fake newsy są zaangażowane w obronę „uchodźców” na granicy. Dodaje, że Europa dopiero teraz zdała sobie sprawę ze skutków masowej niekontrolowanej imigracji. Kanclerz Merkel wycofuje się ze swojej dawnej polityki. Sądzi, że jeśli dojdzie do wyłomu na granicy, to Łukaszenka będzie przerzucać kolejnych imigrantów na granicę.

Jak ocenia były wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego potrzebne są silne sankcje na firmy parające się procederem przerzutu nielegalnych imigrantów. Podkreśla, że systemy ochronne po to są, aby nie można było tak po prostu przekraczać granicy Polski i Unii Europejskiej. Zauważa, że symptomatycznie imigranci gubią dokumenty, ale już nie swe smartfony.


Fot. CC A-S 3.0, Wikimedia.com

Tomasz Grzywaczewski z relacją z Usnarza Górnego. Trwa budowa ogrodzenia na granicy. Ma mieć ono ok. 2 metrów wysokości. Zauważa, że sytuacja na granicy to potężne wydarzenie medialny. Porównuje to do teatru. Propaganda Mińska przedstawia Polskę jako państwo okrutne i nieczułe na potrzeby jednostki.


Paryż, Francja / Fot. www.publicdomainpictures.net (CC0 1.0)

Zbigniew Stefanik mówi o zapisach na trzecią dawkę na koronawirusa we Francji. Możliwość taką będą miały osoby powyżej 85 roku życia. Niewykluczone, że w przyszłości trzecią dawką będą szczepione również inne grupy. Nasz gość przypomina rekomendacje Światowej Organizacji Zdrowia, aby powstrzymać się ze szczepieniem trzecią dawką, skupiając się na pomocy w szczepieniach w Afryce. Korespondent mediów polskich we Francji zauważa, że we Francji rok szkolny zaczyna się w czasie lockdownu. Zamknięte są Martynika i Gwadelupa.


Radosław Pyffel

„Afganistan właściwie wpada w ręce Chinom”- zauważa Radosław Pyffel. Choć Pekin w zasadzie nic nie zrobił, to ich zachodni sąsiad wpada w orbitę jego wpływów. Kierownik studiów „biznes chiński” na Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie przypomina, że już w lipcu delegacja talibów była na zaproszenie Chin w Tiencinie. Warunkiem chińskiej pomocy infrastrukturalnej dla Afganistanu ma być dopilnowanie przez talibów, aby w Afganistanie nie prowadził działalności Islamski Ruch Wyzwolenia Wschodniego Turkiestanu [Wschodni Turkiestan to inne określenie Sinciangu- przyp. red.]. Nie wiadomo przy tym, jak zauważa nasz gość, czy talibom uda się zachować stabilność w swym kraju. Możliwe, że do zamieszkanego przez muzułmańskich Ujgurów Sinciangu będą przenikać grupy islamistyczne.


Witold Repetowicz

Witold Repetowicz komentuje zamach na lotnisku w Kabulu. Według obecnych doniesień sprawcą jest Państwo Islamskie. Zdaniem naszego gościa jest to prawdopodobne. Talibowie nie mieli bowiem w nim interesu, a wręcz przeciwnie- jest to ze szkodą dla ich starań o uznanie międzynarodowe. Daesh pokazuje w ten sposób, że talibom nie udało się go zniszczyć.

Odnosi się do sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Sądzi, że mamy do czynienia z wyolbrzymianiem zagrożenia terrorystycznego ze strony obecnych migrantów. Stwierdza, że strumień migracyjny musiałby być większy, aby organizacje terrorystyczne mogły go wykorzystać. Bardziej prawdopodobny jest przemyt narkotyków.


 Tomasz Wybranowski z Historią Jednej Piosenki. Opowiada o piosence Przekwitło lato zespołu Siekiera z płyty Ballady na koniec świata.


Jerzy Marek Nowakowski / Ernests Dinka, Saeimas Kanceleja, Wikimedia Commons (CC BY-SA 2.0)

Jerzy Marek Nowakowski komentuje sytuację na granicy polsko-białoruskiej. Stwierdza, że cokolwiek by polski rząd teraz nie zrobił to będzie źle. Zauważa, że po tym jak wpuścimy imigrantów to zaraz „przypadkiem” naszą granicę mogą przekroczyć np. komandosi. Zauważa, że Afgańczycy uciekają na północ przez byłe azjatyckie republiki radzieckie do Rosji. Stamtąd mogą się przedostać na Białoruś. Dodaje, że Łotwa też w tej chwili ma irackich Kurdów na granicy. „Tych ludzi trzeba będzie w końcu wpuścić”- zaznacza. Stwierdza, że jeśli imigranci pójdą dalej do Niemiec, to Niemcy zgodnie z prawem będą musieli odstawić ich do nas.

Gen. Roman Polko: odpowiedzialna polityka wymaga od nas tego, by chronić granice Unii Europejskiej

Jakie błędy popełniono w Afganistanie? Co zrobić z ludźmi koczującymi pod polską granicą? Były wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego o triumfie talibów i kryzysie migracyjnym.

Gen. Roman Polko ocenia sytuację w Afganistanie, gdzie talibowie przejęli władzę nad krajem. Podkreśla, że wycofanie się wojsk amerykańskich wykonano w sposób nieprawidłowy.

Wskazuje, że Państwo Islamskie też dysponowało masą sprzętu amerykańskiego, przejętego od armii irackiej, której żołnierze dezerterowali. Zauważa, że

Jak ocenia były dowódca jednostki GROM,  międzynarodowej koalicji nie udało się zdobyć serc i umysłów Afgańczyków.

Zaznacza, że Amerykanie, z którymi współpracował dobrze zdawali sobie sprawę z popełnionych błędów. Gen. Polko zaznacza, że nasz kraj pomaga uchodźcom z Afganistanu.

Następnie nasz gość krytykuje władze białoruskie za posługiwanie się uchodźcami w swej brudnej polityce zagranicznej. Wojskowy stwierdza, iż jeśli Polska przyjmie teraz migrantów, to będziemy realizować cele polityczne Aleksandra Łukaszenki.

 Polemizuje z twierdzeniem, że poważne państwo wpuściłoby ludzi koczujących na jego granicach i rozpatrzyłoby wnioski imigrantów w czasie, gdy przebywaliby oni w ośrodkach.

Zaznacza, że dla ludzi, którzy chcą normalnie wejść do Polski, to są wyznaczone przejścia graniczne i procedury.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Gen. Roman Polko: Zachód musi zdecydowanie zareagować na przesuwanie przez Rosję czerwonej linii

Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego odnosi się do eskalacji konfliktu na wschodzie Ukrainy i ostatnich napięć w stosunkach czesko-rosyjskich.

Generał Roman Polko komentuje eskalację na wschodzie Ukrainy. Wskazuje, że Władimir Putin chce dzięki niej odwrócić uwagę od problemów wewnętrznych Federacji Rosyjskiej, oraz spowodować wzrost popularności własnej osoby w społeczeństwie. Gość „Popołudnia WNET” odnosi się również do kwestii wywołania przez Rosjan wybuchu w czeskim składzie amunicji. Ocenia, że reakcja państw Zachodu na agresywną postawę Moskwy jest stanowczo za słaba.

Tak samo było po aneksji Krymu. Gen. Polko przypomina, że społeczeństwo ukraińskie nie chce żyć w kraju podporządkowanym Kremlowi, dlatego Zachód powinien udzielić mu wsparcia w tych dążeniach. Przestrzega, że brak interwencji doprowadzi do tego, że Władimir Putin będzie chciał zamanifestować swoją siłę coraz dalej od granic Rosji.

Jeżeli będziemy reagować tak, jakby nic się nie stało, to czerwona linia będzie przez Rosję przesuwana. (…) Mamy do czynienia z działaniami „zielonych ludzików” na Litwie i Łotwie. Niewykluczone, że dojdzie do tego w Polsce.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.