Dr Janusz Wdzięczak: polskie firmy powinny już teraz przygotowywać się do powojennej odbudowy Ukrainy

Ekonomista o sytuacji gospodarczej Ukrainy i przygotowaniu polskich firm na jej powojenną odbudowę.

Dr Janusz Wdzięczak wskazuje, że problemem na Ukrainie jest bezrobocie i brak środków do życia.

Bezrobocie na niektórych terenach Ukrainy dochodzi nawet do 40 procent.

Problemy związane z energetyką, jakie znamy z Polski, na Ukrainie są jeszcze większe.

Czytaj także:

Katarzyna Łoza: nie mam wątpliwości – Ukraina będzie odbudowana już jako inny, lepszy kraj, niż ten który ja opisywałam

Zaznacza, że polskie firmy nie mogą czekać z przygotowaniami do odbudowy Ukrainy na koniec wojny, gdyż wówczas będzie już za późno. Trzeba już teraz zacząć się przygotowywać, by ruszyć zaraz po zakończeniu działań wojennych.

Ta wojna kiedyś się skończy, wcześniej lub później. Jeżeli się nawet nie skończy, to dojdzie do zawieszenia broni. I wtedy polskie firmy […], instytucje powinny być już gotowe do odbudowy Ukrainy, a nie dopiero do przygotowań.

A.P.

Mikołaj Pisarski o Polskim Ładzie: przyszły rok upłynie pod znakiem niesamowitego chaosu w całej gospodarce

Prezes Instytutu Misesa o tym, kto zyska, a kto straci na Polskim Ładzie oraz o mocnych i słabych stronach tej reformy.


Mikołaj Pisarski zauważa, że Polski Ład nierównomiernie wpłynie na życie dwóch różnych grup. Niższe podatki zapłacą m.in. emeryci ze świadczeniami poniżej 2500 zł. Więcej zapłacą przedsiębiorcy i klasa średnia. Skomplikowane zmiany podatkowe wejdą już za sześć tygodniu. Organizacje przedsiębiorców apelowały o rok na przygotowanie się do nich.

To jest naprawdę bardzo ciężkie, żeby działająca firma działające przedsiębiorstwa zatrudniające ludzi dające im pracę dostosowała się do tak skomplikowanych zmian, bo chociażby same przepisy dotyczące składki zdrowotnej które wcześniej były tylko na kilku stronach o polskim układzie będą na stronach kilkunastu.

Prezes Instytutu Misesa pozytywnie ocenia zwolnienie części emerytur z opodatkowania. Wskazuje na absurd opodatkowania świadczeń wypłacanych z budżetu państwa.

Pieniądze z budżetu wypływały do emerytów, żeby w formie podatku do niego wróciły.

Dodaje, że zwolnienie z opodatkowania można by rozciągnąć na wszystkie wynagrodzenia w sektorze publicznym. Wypłacane pieniądze na rękę byłyby takie same, a nie ponosilibyśmy kosztów obsługi podatków. Pisarski wskazuje na ulgi zawarte w Polskim Ładzie.

Programiści jeżeli ich praca polega na wytwarzaniu takiego oryginalnego kodu będą mogli rozliczać się po bardzo korzystnej preferencyjnej stawce.

Zauważa, że polskie firmy informatyczne dobrze sobie radzą bez rządowej pomocy. Paradoksalnie program reklamowany jako egalitarny oferuje ulgi dla dobrze zarabiających programistów.

To jest oczywiście doskonałe tylko, dlaczego rząd skoro uznaje, że to jest dobre w odniesieniu do programistów nie  rozciągnie tego na inne branże.

Niestety zawarte w programie ulgi są sektorowe, wąskie i trafiające do firm, które bez nich sobie poradziłyby. Rozmówca Adriana Kowarzyka ocenia, że pozytywnym elementem Polskiego Ładu jest podniesienie drugiego progu podatkowego.

Najgorsze jest w ogóle podejście do reformowania państwa w takim trybie, że w jednym dokumencie zbierzemy zmiany ogarniające właściwie całe życie polskiego obywatela.

Poza zmianami podatkowymi w dokumencie jest mowa o odbudowie Pałacu Saskiego, czy o wyznaczeniu przestrzeni bioaktywnej w miastach. Pisarki podkreśla, że nie ma szans, aby dokument o takiej ambicji temu sprostał. W rezultacie rok 2022 upłynie pod znakiem chaosu w całej gospodarce.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Polski Ład. Maria Faliński: Program jest słuszny, ale w warstwie strategicznej niespójny

W jaki sposób z Polskiego Ładu przebija „plebejskie myślenie”? Prezes Forum Dialogu Gospodarczego o socjalnym i fiskalnym traktowaniu polskich przedsiębiorców oraz o skupieniu się na inwestycjach.

Nastawienie się na niemal socjalne oddziaływanie na firmy małe jest moim zdaniem założeniem błędnym.

Maria Andrzej Faliński komentuje Polski Ład.  Jego częścią jest program dedykowany małym i średnim przedsiębiorcom. Stwierdza, że intencja jest słuszna.

Trzeba pomagać tym, którzy tej pomocy oczekują i wymagają.

Jednak w programie są zawarte błędne założenia. Jak ocenia prezes Forum Dialogu Gospodarczego, przez system podatkowy przebija system „plebejskiego” myślenia. Biednemu się pomaga, ale gdy tylko wejdzie w wyższy próg, to już musi się zmagać z ZUS-em i Urzędem Skarbowym. Maria Faliński dodaje, że

W efekcie ci biedniejsi relatywnie […] płacą zdecydowanie więcej. a potraktowanie ich różnego rodzaju wsparciami niewiele rozwiąże.

Stwierdza, iż małe firmy nie są zbyt zadowolone z rządowych tarcz.

Gość Kuriera Ekonomicznego odnosi się także do kwestii koncesji dla TVN-u. Zauważa, że sytuacji w Polsce przyglądają się potencjalni inwestorzy.

Powinniśmy więcej skupić się na inwestycjach i […] zrezygnować z takiego fiskalnego traktowania przedsiębiorców.

Ocenia, że ulgi oferowane w ramach Polskiego Ładu są przeznaczone dla mocnych technologicznie firm.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Kaźmierczak: Zamknięcie klubów fitness i basenów to działania lekkomyślne. Rząd nie wykazał, że są one niebezpieczne

Cezary Kaźmierczak o kondycji polskiej gospodarki w czasie drugiej fali pandemii koronawirusa, niepotrzebnych obostrzeniach i potrzebie wsparcia przez rząd branż społecznych.


Cezary Kaźmierczak wskazuje, że wiele z branż, bogata w wiosenne doświadczenie pierwszej fali, bez problemu poradzi sobie jesienią. Natomiast branże społeczne boleśnie odczują rządowe regulacje.

Poddane są one pełzającemu lockdownowi. […] Moim zdaniem są to działania lekkomyślne rządu.

Jak wskazuje prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców rząd nie przedstawił dowodów na to, iż w zamykanych przezeń miejscach występuje duże ryzyko zakażeń. Krytykuje przywrócenie godziny dla seniorów, podkreślając, że w czasie lockdownu w ogóle się one nie sprawdziły.

Najważniejsze jest zdrowie Polaków, a po nim normalne funkcjonowanie gospodarki.

Według naszego gościa firmy powinny być uwolnione z niepotrzebnych regulacji oraz nie winny być obciążane nowymi podatkami i opłatami w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Podkreśla przy tym potrzebę pomocy rządu dla branży społecznych:

Opowiadamy się raczej za instrumentami zwrotnymi lub subwencjami na miejsca pracy. […] 100 mld dla sektorów społecznych powinno być kwotą wystarczającą.

Cezary Kaźmierczak wskazuje na rozwiązanie wprowadzone przez Francję – długoterminowe i nisko oprocentowane pożyczki rządowe dla firm.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Dr Krzysztof Mazur: Będziemy mieli kilka punktów procentowych recesji. To ciągle dużo mniej niż w krajach zach. Europy

Dr Krzysztof Mazur o rekonstrukcji rządu, sytuacji gospodarczej, reakcji Ministerstwa Rozwoju na epidemię i przejęciu resortu przez Jarosława Gowina.

Dr Krzysztof Mazur stwierdza, że w toczonych  dyskusjach wokół rekonstrukcji rządu brakowało mu oceny dotychczasowych osiągnięć ministrów. W mediach analizowano głównie ją pod kątem tego, kto zostanie politycznie wzmocniony, a kto osłabiony. Były wiceminister rozwoju mówi także o sytuacji gospodarczej po lockdownie

Wiemy, że na pewno będziemy mieli recesję kilka punktów procentowych. To ciągle dużo mniej niż w krajach zachodniej Europy. Natomiast dalszy rozwój sytuacji będzie oczywiście zależy od sytuacji epidemicznej.

Ocenia, że początek epidemii nie był czasem zaniedbanym, przypominając działania jego resortu. Zauważa iż, wiele zależy od tego jak będą mogły pracować różne sektory gospodarki w obecnych warunkach. Wskazuje, iż

Rząd zapowiada, że nie będzie lockdownu, tylko punktowe obostrzenia.

Nasz gość odpowiada na pytanie o możliwość spłaty zaciąganych obecnie długów. Wskazuje, iż dług liczy się w odniesieniu do dochodów. Chodzi więc o to, by wpływy do budżetu były jak największe, nie to jak bardzo będziemy się zadłużać. Dr Mazur ocenia, że żaden kraj na świecie nie był gotowy na SARS-CoV-2. Zdradza jakie rady ma dla ministra Jarosława Gowina. W resorcie zostały przygotowane kilkustronicowe przewodniki po tym, co się dzieje w ministerstwie.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Chądzyński: Tarcza nie działa w 100%. Rząd czeka na zgodę KE, by móc używać tarczy w przypadku dużych firm

O czym świadczą dane wskazujące na spadek produkcji przemysłowej i zatrudnienia? Jakie znaczenia ma punkt odniesienia? W czym tarcza antykryzysowa niedomaga? Odpowiada Marek Chądzyński.

 

Produkcja przemysłowa spadła o 1/4 w porównianiu do zeszłego roku.

Najbardziej ucierpiały branże eksportowe, w tym  motoryzacyjna, gdzie produkcja spadła aż o 80%. Gość audycji „Wszystko na temat tarczy antykryzysowej” komentuje statystyki wskazujące, że nasza sytuacja gospodarcza jest gorsza niż wynikało to z przewidywań ekonomistów. Odnosząc się do danych na temat spadku zatrudnienia zaznacza, iż

2/3 ubytków etatów to kwestia zmniejszania wymiaru pracy.

Przedsiębiorcy korzystają z możliwości zatrudniania pracowników w zmniejszonym wymiarze pracy, na co pozwala tarcza antykryzysowa.

Marek Chądzyński wskazuje na badania koniunktury prowadzone przez GUS i komercyjne podmioty, które „pokazują pewne odbicie” pod względem oczekiwań przedsiębiorców. Podkreśla, że  „bardzo istotny jest punkt odniesienia”. W marcu był nim przedkoronawirusowy luty, w maju kwietniowe odmrażanie gospodarki. Zauważa, że po miesiącu lock-downu odsetek firm mających poduszkę finansową, by funkcjonować dłuższy czas, wzrósł z 8 do 25%, co przypisuje działaniu tarczy finansowej.

Tarcza nie działa w 100%. Rząd czeka na zgodę Komisji Europejskiej, by móc używać tarczy w przypadku dużych firm

Rozmówca Łukasza Jankowskiego zwraca uwagę, że obecnie z tarczy antykryzysowej korzystają małe i średnie przedsiębiorstwa. Wskazuje na „dziesiątki odnośników, przepisy, w których przedsiębiorcy się gubili”. Zauważa, iż

Wszyscy się uczą na błędach.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Tarcza

Schreiber: W Korei Płd. były wybory normalne i to z rekordową frekwencją

Łukasz Schreiber o nowych uzupełnieniach w rządowej tarczy antykryzysowej, wsparciu dla rolników, specustawie ws. małej retencji, przeprowadzeniu wyborów prezydenckich i postawie opozycji.

Łukasz Schreiber przypomina o wsparciu dla rolników w latach 2017-19 w postaci środków dodatkowych za susze. Informuje, że obecnie w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej powstaje projekt, który będzie zapobiegał skutków suszy w przyszłości. Chodzi o małą retencję wody.

Minister w KPRM wyjaśnia na czym polegają „kolejne projekty poszerzające tarczę antykryzysową”. Nowe zapisy będą dotyczyły samorządów i kredytów dla firm. Jak długo budżet państwa może poradzić sobie z kryzysem powstałym jako skutek epidemii?

W Wielkiej Brytanii PKB spadnie od 35% tak jak podczas wojny.

Schreiber nie odpowiada wprost. Wskazuje, że problemy ma nie tylko Polska. Chwali za to przyjęte przez rząd rozwiązania.

UniCredit przeprowadziło analizę programów gospodarczych, jakie zaproponowały państwa w naszym regionie. Z tej analizy wyszło, że najlepszy jest w Polsce.

Uznaje, że krytyka opozycji, która porównuje go z sytuacją w Stanach Zjednoczonych, czy wybiera najciekawsze pojedyncze rozwiązania z krajów zachodnioeuropejskich jest nieuczciwa i nieobiektywna.

Weszliśmy w kryzys w najlepszej sytuacji. […] Przed kryzysem mówiliśmy o zrównoważonym budżecie.

Przypomina, że wyjściowa sytuacja naszego kraju nie była zła. Według naszego gościa wybory prezydenckie mogą być przeprowadzone.

Alternatywą jest kryzys konstytucyjny. Trzeba uniknąć permanentnej kampanii wyborczej.

Najlepszym rozwiązaniem jego zdaniem byłyby wybory korespondencyjne w maju. Obecnie, choć ustawa o głosowaniu korespondencyjnym jest jeszcze w Senacie, który prawdopodobnie rozpatrzy ją dopiero na posiedzeniu 5 maja, rząd nastawia się na tę formę wyborów.

Trzymanie ustawy przez miesiąc czasu, tylko po to, by ją odrzucić to absolutny skandal.

Wyłączone zostały przepisy mówiące o przygotowaniach do wyborów w tradycyjnym trybie. Chodzi o wywieszanie obwieszczeń wyborczych na lokalach wyborczych i druk kart pod normalne wybory.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

 

Piątek: Lasy Państwowe obowiązuje prawo polskie i unijne, a decyzje nie mogą odbiegać od rzeczywistości

Bogusław Piątek komentuje artykuł „Gazety Wyborczej” o działaniach Lasów Państwowych. Stwierdza, że podane przez gazetę informacje nie są do końca zgodne z prawdą.

 

 

Musimy pewne rzeczy wyjaśnić. W wstępie do artykułu, informacje nie są do końca zgodne z prawdą. Firm, z którymi współpracują Lasy Państwowe, jest 107. W Polsce odbiorców mają ponad 7 tys. – mówi gość „Popołudnia WNET.

Bogusław Piątek mówi również o spotkaniu, które odbyło się 12 listopada i było ostatnim o charakterze konsultacji. „Lasy państwowe muszą poruszać się w pewnym obszarze prawnym. Obowiązuje prawo polskie i unijne, a decyzje nie mogą być oderwane od rzeczywistości, lecz zgodne z prawem. Przypomina, że niegdyś LP zostały przez UOKiK ukarane. Nie mogą one sobie pozwolić na recydywę” Firmy domagają się, by przetarg zamknięty był w puli 90%. W tym roku dokonano ustępstw, gdzie z 70, weszliśmy na 80%” – twierdzi Bogusław Piątek. Jest jednak największa pula, która powinna być zostawiona dla nowych podmiotów.

Zastępca dyrektora generalnego Lasów Państwowych ds. gospodarki leśnej odnosi się do zarzutów krytyków decyzji LP: „demagogia z czasów socjalizmu”, czyli zamykanie rynku na podmioty, które istnieją. Mówi o ankietach, jakie LP wysyłały do 7 tys. swoich odbiorców. Wypowiedziało się tysiąc z nich. Polityka LP opiera się na ich odpowiedziach. Nasz gość mówi, że Lasy wyszły naprzeciw przedsiębiorcom, podnosząc pulę do 80% z 70, jakie były w zeszłym roku. Dodaje, że nie ma żadnych zagrożeń dla przyszłości Lasów Państwowych. Podkreśla, że Lasy mają 95 lat i zawsze były suwerenne i tak powinno pozostać. Mówi o budowanych z pieniędzy z Lasów Państwowych drogach, a także odnosi się do sytuacji w Puszczy Białowieskiej: „Wygląda tragicznie. Będzie pomnikiem ludzkiej głupoty”. Stwierdza, że Puszcza Białowieska była już w czasach carskich lasem gospodarczym. Ponad miliard złotych kosztowało Polskę wstrzymanie wycinki. Dodaje, że Trybunał Europejski nie odniósł się do polskich wniosków.

A.P./M.N.

Florek (FAKRO): Dzięki tzw. podatkowi estońskiemu, rozwój gospodarczy Estonii jest prawie dwa razy większy niż Polski

-To rozwiązanie daje wielką motywację przedsiębiorcom do inwestowania w swoje firmy, a nie do konsumowania wypracowanego zysku – dodaje Ryszard Florek.


Ryszard Florek, prezes firmy Fakro komentuje zapowiedzi zmian w sferze gospodarczej zaanonsowane podczas wczorajszego exposé premiera Mateusza Morawieckiego:

Zapowiedział bardzo wiele potrzebnych zmian dla Polski i polskiej gospodarki […] jedną z najciekawszych zapowiedzi było wprowadzenie tzw. podatku estońskiego. Jest to bardzo dobre rozwiązanie pobudzające rozwój gospodarczy. Korzystały z niego Niemcy po wojnie do lat 90. Od 2000 roku wprowadziła go Estonia i rozwój gospodarczy w Estonii jest prawie dwa razy większy niż w Polsce.

Rozwiązanie to polega na niepłaceniu przed przedsiębiorcę podatku od uzyskanych zysków, dopóty ten nie dokonuje ich wypłaty. W założeniu ma to pobudzić firmy do inwestycji w innowacje:

To rozwiązanie daje wielką motywację przedsiębiorcom do inwestowania w swoje firmy, a nie do konsumowania wypracowanego zysku. Drugą zaletą jest to, że te firmy nie będą musiały tak precyzyjnie prowadzić całej dokumentacji podatkowej, a kontrole u nich będą bezsensowne, bo wystarczy sprawdzić, ile firma wypłaciła z konta na prywatne cele, a nie analizować wszystkich wydatków, czy są kosztem, czy nie, bo to nie ma sensu.

Prezes firmy FAKRO podkreśla, iż jest to najciekawszy projekt zapowiedziany przez premiera Mateusza Morawieckiego. Liczy na to, iż język, który mówił premier, będzie zrozumiały przez ministrów, szefa UOKiK-u, całej administracji państwowej oraz społeczeństwa. Komentuje także wycofanie się PiS-u z ustawy o likwidacji 30-krotności składek na ZUS:

To jest coś, co tylko skłóca partię rządzącą, a jest to niepotrzebne. […] To by podważyło zaufanie wielu przedsiębiorczych ludzi, zwłaszcza tych, którzy chcą wrócić z zagranicy i rozwijać polską gospodarkę […] nie wiem, czy warto kruszyć o to kopie.

Kolejną zapowiedzią z exposé było zwiększenie konkurencyjności rodzimych firm na rynku UE.

Dzisiaj warunki konkurencji obowiązujące w Unii Europejskiej i na rynku globalnym nie służą rozwojowi polskiej gospodarki. Służą kolonizacji biednych państw przez bogate państwa, które mają silne globalne koncerny, bo obywatele z biednych krajów muszą pracować na dobrobyt tych bogatych krajów. Globalne koncerny mają większą władzę niż państwa, niż rządy poszczególnych krajów i wysysają z kapitału kraje rozwijające się, które chciałyby zbliżać się do tych najbogatszych, ale w aktualnych warunkach nie mają szans.

A.M.K.

Michał Fita: Od lat 90. Racibórz wyludnia się. Ten trend jest widoczny do dziś

Jeszcze przed wojną Racibórz liczył 50 tysięcy mieszkańców. Po wojnie zostało jedynie 3 tysięcy autochtonów. Po rozkwicie miasta w czasach powojennych dziś znów widoczne są tendencje spadowe.

Michał Fita wiceprezydent Raciborza opowiada o tym, że Racibórz to miasto, w którym ludzie oddolnie bardzo silnie i sprawie się organizują, jest dużo aktywnych osób, działają grupy teatralne, czy różnego rodzaju stowarzyszenia.

 To jest miasto bogate w fantastycznych ludzi  i w tym myślę tkwi siła naszego miasta.

Gość Poranka dostrzegam potężny potencjał właśnie w mieszkańcach Raciborza i uważa, że są bardzo aktywną grupą. Obecnie działa tutaj mnóstwo przedsiębiorstw, firm, które nawet jakoś specjalnie nie są znane w Raciborzu, niemniej działają bardzo prężnie na rynkach polskim i europejskim.

Jak dodał wiceprezydent, Racibórz jeszcze przed wojną liczył 50 tysięcy mieszkańców, z których wielu zginęło podczas wojny, zostało jedynie około 3 tysięcy autochtonów. Później nastąpił rozkwit miasta, w którym w czasach powojennych mieszkało nawet 65 tysięcy osób, jednak od lat 90 zaczęło się mocno wyludniać i ten trend niestety widoczny jest do dziś.

Oficfjalne dane podają, że jest nas poniżej 50 tysięcy.

Jak zaznacza Michał Fita, w Raciborzu brakuje „rąk do pracy”, coraz więcej również zatrudnianych jest pracowników ze wschodu.

Wiceprezydent Raciborza opowiada także o swoim własnym, niezależnym komitecie wyborczym. Jego nazwa brzmi: Komitet Wyborczy wyborców Michała Fity.

W służbie mieszkańcom – to było hasło naszej kampanii.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K./M.K.