Prof. Rafał Paluch: Gradacje w Puszczy Białowieskiej to nie jest żadna nowość, ale kornik był trzymany w ryzach

Prof. Rafał Paluch o sytuacji w Puszczy Białowieskiej, gradacji kornika drukarza, leżącym drewnie i związkach człowieka z Puszczą oraz o aktywnej ochronie fauny i flory.

Jeżeli dopuści się do rozwoju nadmiernego kornika drukarza to widok drzewostanu świerkowego jest wszędzie taki sam, czyli stare drzewostany świerkowe rozpadają się.

Prof. Rafał Paluch o tragicznej sytuacji w Puszczy Białowieskiej. Wskazuje, że instytucje odpowiedzialne za ochronę środowiska nie pozwalały na wycinanie drzew zasiedlonych. Wcześniej, jak zauważa,

Były gradacje w Puszczy Białowieskiej, to nie jest żadna nowość, ale kornik był trzymany w ryzach.

Z powodu problemów z brakiem ingerencji człowieka w proces chronienia Puszczy, wiele z gatunków fauny ginie. Jest tak z motylami dziennymi, które wymagają ograniczenia zarastania terenu.

Przypomina, że w poprzednich stuleciach w Puszczy ludzie wytapiali potaż. Informuje, że ingerencji człowieka wymaga sasanka. Zgodnie z przepisami unijnymi musimy działać na rzecz takich gatunków jak ona. Potrzebne jest raczej czynne wspieranie żywotności gatunków aniżeli wyłącznie bierne utrzymywanie naturalnego stanu ekosystemu.

Badacz z Instytutu Badawczego Leśnictwa komentuje sprawę leżącego w Puszczy drewno, którego nie można ruszać. Wskazuje, że to przykre dla ludzi mieszkających w okolicy.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Buchna, Jeliński: W Zatoce Puckiej coraz więcej martwych ryb, ssaków i ptaków. Na jej dnie nie ma żadnej roślinności

Marcin Buchna opowiada o nasilającym się w Zatoce Puckiej zjawisku – chorobach fauny. Słowa prezesa stowarzyszenia „Nasza Ziemia” potwierdza płetwonurek Mikołaj Jeliński.

 

 

Od ostatnich kilku lat w obszarze Zatoki Puckiej pojawiły się dziwne rzeczy. Na samym początku pojawiły się martwe omułki czyli najdrobniejsze organizmy, które żyją w wodzie, są treścią pokarmową oraz wyznacznikiem jakości tego  środowiska. Omułka jest bogaty w białko, dostarcza rybom wszystkiego, co w pierwszej fazie życia jest im potrzebne. W późniejszym okresie pojawiły się, ryby, który miały znaczne zmiany na skórze, nie posiadały tkanek ocznych. W następstwie dało zauważyć się martwe ssaki i ptactwo morskie – mówi Marcin Buchnia.

Zjawisko dotyczące umierania ptactwa morskiego zauważono na początku 2019 roku. Jak dodaje gość „Poranka WNET” – „Przekazywaliśmy informacje do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska […] ale zastosowano <<spychoterapię>>. Mówili, że to zjawisko naturalne”. Wszakże rozmówca uważa, że nie jest to zjawisko naturalne. Co ciekawe niektóre z instytucji przypisywały rybakom nienaturalną śmierć morskich ptaków, fok i kotów.

Na podstawie materiałów udostępnionych przez ekologiczną organizację mieszkańcy zrobili analizę zgonów. Ze statystyk wynikło, że w latach 2010-2016 umieralność naturalna wahała się w granicach ok. kilkudziesięciu zwierząt. W 2017 roku umieralność foki szarej zwiększyła się dwukrotnie. W roku 2018 liczba umarłych fok wyniosła 250 sztuk.

Doniesienia prezesa stowarzyszenia „Nasza Ziemia” potwierdza płetwonurek Mikołaj Jeliński.

Na dnie Zatoki Puckiej generalnie na chwilę obecną nie ma nic – tam jest pustynia, nie ma żadnej roślinności, przynajmniej tutaj w jednym z dyfuzorów, gdzie następuje zrzut solanki. Co strasznie niepokojące, jest bardzo duża ilość martwych ryb.

K.T./M.N./A.K.