Ekspert do spraw lotnictwa – koreańskie myśliwce będą przystosowane do przenoszenia uzbrojenia współpracującego z F-16

Kpt. Witold Sokół mówi działaniach lotnictwa na frontach wojny na Ukrainie. Komentuje też zakup przez polski rząd koreańskich myśliwców. Jego zdaniem jest to bardzo dobra decyzja.

Liczni komentatorzy zajmujący się wojną podkreślali, że Rosjanie zdominowali strefę powietrzną nad Ukrainą. Od jakiegoś czasu nie słyszymy jednak o większych ruchach lotnictwa. Dowiedzieliśmy się, że strona rosyjska przeprowadziła atak przy użyciu śmigłowców, ale w wyniku błędnych informacji uderzyli na własne pozycje.

Trudno powiedzieć, czy na niebie coś się dzieje czy nie, bo takie informacje nie docierają do strefy publicznej. Ukraińcy nie chcą informować o swoich ruchach i powinniśmy to uszanować.

Mówi kapitan Witold Sokół. Gość Radia Wnet komentuje zakup koreańskich myśliwców. Uważa to za bardzo dobry ruch, gdyż Polska musi uzupełnić swoją flotę powietrzną. Myśliwce poradzieckie coraz mniej nadają się do prowadzenia operacji wojskowych.

W połowie 2023 roku do Polski trafi 12 myśliwców FA – 50 w wersji podstawowej, na których będą szkolić się nasi piloci. Kolejne 36 maszyn będzie już bardziej zaawansowanych technologicznie. Co istotne samoloty FA – 50 są przystosowane do przenoszenia uzbrojenia kompatybilnego z F – 16.

K.B.

Izraelskie myśliwce nad niemieckim niebem. Pierwsze wspólne ćwiczenia Izraela i Niemiec w RFN

Rok temu niemieckie Eurofighetry brały udział w ćwiczeniach wojskowych w Izraelu. Teraz izraelskie F-16 wezmą udział we wspólnych manewrach z Luftwaffe.

We wtorek formacja niemiecko-izraelska przeleci nad bazą lotniczą Fürstenfeldbruck, upamiętniając izraelskich sportowców, porwanych i zabitych przez  Czarny Wrzesień przy okazji igrzysk w 1972 r. Z powrotem przelatywać będą nad przedmieściami Dachau. Wspólna delegacja obu krajów, z udziałem szefowej niemieckiego MON Annegret Kramp-Karrenbauer i ambasadora Izraela w Niemczech Jeremy Issacharoff złoży wieniec pod pomnikiem pierwszego hitlerowskiego obozu koncentracyjnego, upamiętniając ofiary zbrodni niemieckich.

Niemieckie ćwiczenia Sił Powietrznych Izraela trwać będą, jak informuje portal DW.com., do 28 sierpnia. Weźmie w nich udział sześć myśliwców F-16, dwa samoloty dowodzenia i kontroli Gulfstream G550 oraz dwa Boeingi 707. Izraelczycy ćwiczyć będą razem z pilotami krajów NATO.

A.P.

 

Dr Jacek Bartosiak: Musimy uaktualnić doktrynę Giedroycia. Staliśmy się więźniem polityki Zachodu wobec Rosji [VIDEO]

Krzysztof Skowroński i dr Jacek Bartosiak rozmawiają o zakupie przez Polskę samolotów F-35. Omawiają zalety tego modelu. Analizują niedostatki planów strategicznych Polski i niektórych krajów Zachodu.


Dr Jacek Bartosiak komentuje decyzję o zakupie samolotów F-35 od USA w związku z dzisiejszym podpisaniem umowy w tej sprawie. Ocenia, że jeżeli zostaną one dobrze wdrożone do Sił Zbrojnych RP, umożliwią bardzo dobre odgrywanie roli pomocniczej w  konflikcie zbrojnym Stanów Zjednoczonych, lub prowadzenie samodzielnego konfliktu w systemie świadomości operacyjnej  USA. Ich zadaniem będzie poszerzanie tuneli obronnych przeciwnika.

Jest to  samolot uderzeniowy. Podstawową jego funkcją jest przełamywanie nowoczesnej obrony przeciwlotniczej przeciwnika. Dlatego ma tę swoją cechę trudnowykrywalności. […] Kto jest niewidzialny, ten wygrywa na polu walki.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego przestrzega, że Rosja ma bardzo dobrze rozbudowane i nowoczesne, mimo skonstruowania jeszcze za czasów Związku Sowieckiego, systemy obrony powietrznej:

To była forpoczta przemysłu sowieckiego, pochłaniała ogromne środki. Między innymi dlatego Sowieci przegrali zimną wojnę.

Dr Bartosiak mówi o zacieśnianiu współpracy polsko-litewskiej. Wskazuje, że to Dźwina i Dniepr, a nie Bug, jest granicą największego zainteresowania strategicznego Polski. Stwierdza, że Białoruś jest sworzniem i zwornikiem pomostu bałtycko-czarnomorskiego:

Jeżeli Putin dokona aneksji Białorusi, cała nasza koncepcja strategiczna się rozpadnie. […] Musimy uaktualnić doktrynę Giedroycia. […] Staliśmy się więźniem polityki Zachodu wobec Rosji.

Ekspert wytyka państwom Zachodu, z naciskiem na Francję Emmanuela Macrona, podejście XIX-wieczne do relacji z Rosją. Stwierdza, że Polska powinna wpływać na Chiny w zakresie ich polityki względem Białorusi.

Poruszony zostaje też wątek Centralnego Portu Komunikacyjnego. Dr Bartosiak mówi o znaczeniu tej inwestycji dla Ukrainy, Białorusi i Litwy.

Gospodarz programu „Strategy and Future” krytykuje polskie władze za gospodarczą bierność za wschodnimi granicami.  Komentuje również apel prezydenta Zełeńskiego o zwiększenie amerykańskiej aktywności w Donbasie.

I Rzeczpospolita upadła przez złe decyzje strategiczne. Nie wypchnęła Szwecji i Rosji, zajmując się mniej istotnymi problemami.

Dr Bartosiak ubolewa nad faktem, że to Niemcy, a nie Polska, są głównym inwestorem na ukraińskiej kolei.

Krzysztof Skowroński i dr Jacek Bartosiak mówią również o budowie sieci 5G w Europie. Wielka Brytania, mimo nacisków amerykańskich, nie zamierza rezygnować ze wsparcia formy Huawei przy wdrażaniu tej technologii.

Niemcy i Brytyjczycy się buntują, bo nie chcą ominąć ewolucji technologicznej.

Na koniec poruszony zostaje wątek koronawirusa. Dr Bartosiak przypomina, że w średniowieczu dżuma dotarła do Europy właśnie z Dalekiego Wschodu.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Jach (Komisja Obrony Narodowej): W perspektywie 15 lat wydamy 532 mld na modernizacje armii

-Przez prawie 30 lat w ogóle nie inwestowano w siły zbrojne, oprócz zakupu F-16 w 2006 roku, Polskie Siły Zbrojne funkcjonowały właściwie na posowieckim sprzęcie – dodaje Michał Jach.

 

Michał Jach, poseł PiS, przewodniczący sejmowej komisji obrony narodowej, mówi o czwartkowym głosowaniu nad ustawą o rekompensacie dla mediów publicznych. Za ustawą zagłosowało 228 posłów, przeciw było dwóch, nikt się nie wstrzymał:

Dzięki dwóm posłankom z Platformy Obywatelskiej telewizja publiczna otrzyma tę refundację […] Myślę, że prezes Kurski powinien być wdzięczny szczególnie Pani poseł Śledzińskiej-Katarasińskiej.

Opozycja zamierzała nie dopuścić do głosowania ze względu na brak kworum, jednak dzięki dwóm posłankom Platformy Obywatelskiej na sali znajdowała się wystarczająca liczba głosujących osób:

Gdyby wyjęła kartę z czytnika, tak jak zrobili to jej koledzy i koleżanki to nie byłoby kworum […] 230 to minimalna ilość głosów, która powoduje, że głosowanie jest ważne.

Przechodząc do budżetu polski na rok 2020 gość „Poranka WNET” skupia się na budżecie, którym dysponować ma Ministerstwo Obrony Narodowej:

To jest prawie 50 miliardów złotych, są to na prawdę wielkie pieniądze, chociaż […] muszę powiedzieć, że te wieloletnie zaszłości od 1989 roku powodują, że tych pieniędzy i tak potrzeba dużo więcej.

Na rok 2020 rok wydatki na modernizację techniczną armii przewiduje się na poziomie 15 miliardów złotych. W MON za wydatkowanie tych pieniędzy odpowiada specjalna komórka nazywana inspektoratem uzbrojenia:

Jest on  dysponentem funduszu na modernizację techniczną sił zbrojnych. […] Potrzeby są bardzo duże, na modernizację techniczną w perspektywie 15 lat mamy zaplanowane 532 miliary złotych, czyli więcej niż budżet centralny państwa w tym roku […] Przez prawie 30 lat w ogóle nie inwestowano w siły zbrojne, oprócz zakupu F-16 w 2006 roku, Polskie Siły Zbrojne funkcjonowały właściwie na posowieckim sprzęcie.

Według przewodniczącego sejmowej komisji obrony narodowej, Polskie Wojsko najbardziej potrzebuje broni strzeleckiej, samolotów, okrętów, czołgów oraz wyposażenia pojedynczego żołnierza:

Trudno byłoby wyliczyć wszystko, na co będą podpisywane umowy w 2020 roku […] To jest bardzo złożony proces, umowę o zakup pierwszy baterii systemu „Wisła” pan minister Błaszczak podpisał w 2018 roku, a sprzęt zaczniemy otrzymywać w 2022 roku. […] Podpisując umowę dopiero dostawca uruchamia produkcję i to powoduje, że często trzeba czekać kilka lat.

Michał Jach podkreśla, iż z roku na rok więcej pieniędzy z MON pozostaje w kraju ze względu na fakt, że coraz więcej uzbrojenia produkuje się w Polsce:

Mamy bardzo nowoczesną artylerię, czyli haubico-armaty, moździerze samobieżne, świetne rakiety przeciwlotnicze krótkiego zasięgu – to jest najwyższy poziom światowy. Mamy doskonałą broń strzelecką, to tez jest największa światowa półka. Kilka przedsiębiorstw wojskowych pracuje nad systemem Tytan, czyli wyposażeniem żołnierza, zaczynając od kamizelek, mundurów, butów, karabinka, to wszystko w tej chwili jest niezwykle istotne.

System Tytan, poza użyciem najnowszych technologii, w tym zaawansowanych technologicznie włókien, ma też zapewnić choćby odpowiednią łączność, która przyczyni się do sprawniejszego dowodzenia. Gość „Poranka WNET” przedstawia także wagę wojsk amerykańskich na terytorium naszego kraju dla polskiej obronności. Określa ćwiczenia Defender-20 jako jedno z najważniejszych wydarzeń w 2020 r.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K. / K.T.

Romuald Szeremietiew: Broń Boże, żebyśmy nasze bezpieczeństwo mieli opierać o zaufanie do sojuszników

Musimy dokładnie analizować i oceniać, jak definiują interes Stanów Zjednoczonych amerykańskie elity i w jakim kierunku mogą pójść USA w przyszłości – mówi w Radiu „Solidarność” Romuald Szeremietiew

 

Gość dzisiejszej audycji Radia „Solidarność”, Romuald Szeremietiew, były minister obrony narodowej, specjalista i ekspert w zakresie obronności, wykładowca akademicki, publicysta, autor książki „Stracone dziesięciolecie” poświęconej polskiej armii i zdolnościom obronnym Rzeczpospolitej w rozmowie z red. Pawłem Pietkunem opowiada o tym, jak wyglądają możliwości obronne Polski – niedozbrojonego członka NATO. Opowiada również o zagrożeniach, jakie dotyczą naszego kraju ze strony Federacji Rosyjskiej…

Zapraszamy do wysłuchania audycji!

Poznań: Pożegnano polskich lotników, którzy od 1 maja do końca sierpnia br. będą patrolować niebo nad krajami bałtyckimi

W skład Polskiego Kontyngentu Wojskowego wejdą cztery samoloty F-16, ok. 135 żołnierzy i pracowników wojska. Jego trzon będzie stanowił Orlik 7 z 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Krzesinach.

W 31. Bazie Lotnictwa Taktycznego w poznańskich Krzesinach pożegnano w środę polskich lotników, którzy 1 maja rozpoczną dyżur bojowy w ramach natowskiej misji nadzoru nad przestrzenią powietrzną państw bałtyckich.

Misja Baltic Air Policing polega na patrolowaniu przestrzeni powietrznej nad Litwą, Łotwą i Estonią, które nie mają własnego lotnictwa myśliwskiego. Trwa ona od wejścia tych państw do NATO. Sojusznicy wysyłają swoje samoloty na czteromiesięczne zmiany. Polska weźmie udział w misji po raz siódmy, po raz pierwszy wyśle wielozadaniowe samoloty F-16, a nie myśliwce MiG-29.

W skład kontyngentu wejdą cztery samoloty F-16 oraz ok. 135 żołnierzy i pracowników wojska. Trzon Polskiego Kontyngentu Wojskowego Orlik 7 wystawi 31. Baza Lotnictwa Taktycznego z poznańskich Krzesin, gdzie żołnierzy odlatujących na Litwę żegnały ich rodziny, samorządowcy oraz przedstawiciele głównych dowództw.

[related id=”13923″]- Jest to misja niezwykle ważna, bo jest to zapewnienie bezpieczeństwa państwom bałtyckim. Jest to także misja historyczna, gdyż po raz pierwszy będziemy ją realizować w tym rejonie na samolotach F-16. Wierzę, że komponent, któremu powierzono to zadanie, będzie powodem do dumy nie tylko dla Dowództwa Generalnego, ale dla całej Rzeczypospolitej – powiedział dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych gen. dyw. Jarosław Mika.

Dowodzenie nad kontyngentem przejął gen. bryg. Andrzej Tuz z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych. – Dzisiaj zaczynamy pisać kolejne karty udziału sił zbrojnych Rzeczypospolitej w utrzymywaniu pokoju w Europie i na świecie. Głównym zadaniem PKW Orlik 7 jest nadzorowanie przestrzeni powietrznej w rejonie państw bałtyckich. Nasza obecność w tych krajach jednocześnie wpisuje się w postanowienia podjęte podczas szczytu NATO w Warszawie, tj. wzmocnienie flanki wschodniej sojuszu. Istotne jest to, że za dwa miesiące wysyłamy kolejny kontyngent – kompanię czołgów na Łotwę. I to między innymi od PKW Orlik 7 będzie zależeć ich bezpieczeństwo – podkreślił Tuz.

Nasi koledzy na samolotach F-16 wykonują misję na Bliskim Wschodzie. Realizują te zadania bardzo dobrze i mam nadzieję, że wy będziecie wykonywać je na takim samym, a może nawet wyższym poziomie. Wierzę, że biało-czerwona szachownica na waszych skrzydłach dalej będzie wskazywała patos i dobre imię polskiego żołnierza. Rodzinom życzę wytrwałości i spokoju w oczekiwaniu na powrót swoich najbliższych. Wiem, ile to kosztowało moją rodzinę, gdy sam dwukrotnie byłem na misjach – dodał.

Żołnierze na Litwę polecą w czwartek. Misja kontyngentu rozpocznie się 1 maja i potrwa do 31 sierpnia.

Polacy, podobnie jak poprzednie kontyngenty Orlik, będą stacjonowali w bazie w litewskich Szawlach (lit. Šiauliai). Zastąpią tam lotników z Holandii. Do Ämari w Estonii, gdzie od stycznia dyżurują Niemcy, przyleci kontyngent z Hiszpanii z pięcioma samolotami F-18 i ok. 130 żołnierzami.

W najbliższej misji Polska będzie państwem wiodącym, co oznacza, że polscy lotnicy będą pełnili dyżury bojowe przez 24 godziny na dobę przez cały okres misji. W 2016 r., gdy Polska poprzednio uczestniczyła w Baltic Air Policing, miała status państwa wspierającego – po tygodniowym dyżurze następował tydzień szkolenia na przemian z innym państwem wspierającym.

Koszty użycia PKW zaplanowano na 8 mln zł. Dowódcą kontyngentu jest ppłk pil. Piotr Ostrouch, starszy inspektor bezpieczeństwa lotów w bazie na poznańskich Krzesinach. Tam na początku kwietnia odbyło się ćwiczenie Orlik-17, a kontyngent przeszedł certyfikację. „Celem certyfikacji było sprawdzenie gotowości kontyngentu do realizacji zadań mandatowych w rejonie misji. Sprawdzane były siły i środki wydzielone do PKW Orlik 7 w obszarach operacyjnym, logistycznym i ochrony wojsk” – poinformowało Dowództwo Operacyjne RSZ.[related id=”14591″ side=”left”]

Postanowienie o użyciu kontyngentu prezydent Andrzej Duda, na wniosek rządu i z kontrasygnatą premier Beaty Szydło, podpisał 13 kwietnia. Określa ono maksymalną liczebność kontyngentu na 140 żołnierzy i pracowników wojska, a okres użycia wojska – na 18 kwietnia-15 września (daty różnią się od faktycznego okresu dyżuru ze względu na konieczność przebazowania żołnierzy przed i po misji).

Rotacyjną misję Baltic Air Policing (BAP) sojusz rozpoczął w 2004 r. W 2012 r. przedłużono ją bezterminowo. Polacy pełnili dyżury w latach 2006, 2008, 2010, 2012, 2014 i 2016.

Główny cel BAP to patrolowanie i niedopuszczenie do naruszenia przestrzeni powietrznej Estonii, Litwy i Łotwy oraz udzielanie pomocy samolotom wojskowym i cywilnym w sytuacjach awaryjnych występujących podczas lotu.

Rutynowo zmiany składały się z czterech myśliwców z jednego państwa NATO. Wobec konfliktu rosyjsko-ukraińskiego dyżurujący na początku 2014 r. Amerykanie zwiększyli swój kontyngent. Do końca sierpnia 2015 r. jednorazowo w misji uczestniczyły cztery państwa NATO (w tym jedno stacjonujące rotacyjnie w Malborku). Od września 2015 r. równocześnie w państwach bałtyckich stacjonują kontyngenty z dwóch państw NATO. Do tej pory dyżury w misji BAP pełniło 17 państw.

Kontyngent, który będzie dyżurował w Szawlach, to druga misja zagraniczna polskich F-16. W lipcu 2016 r., tuż przed szczytem NATO, kontyngent z czterema wielozadaniowymi myśliwcami odleciał do bazy w Kuwejcie. Stamtąd Polacy prowadzą rozpoznanie lotnicze nad terytorium Iraku, wspierając operację Inherent Resolve (OIR) przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu.

Źródło: PAP

lk