Nad Wisłą polityczne trzęsienie ziemi, nad Renem i Sprewą – tajfun. Zaskoczenie wynikami wyborów do PE w obu państwach

Po tajfunie, jaki przeszedł nad Niemcami w noc wyborczą, chadecja i SPD ratują, co się da. Tak złych wyników obie partie nie uzyskały od pierwszych w historii wyborów do Parlamentu Europejskiego.

Jan Bogatko

W wigilię wyborów do Parlamentu Europejskiego byłem w Warszawie na balu.

Po mazurze jedna z pań zapytała mnie, kto wygra wybory w Polsce. – PiS – odparłem, zbierając pełne niedowierzania zdziwienie. Ale i ja nie byłem sobie w stanie wyobrazić zasięgu klęski Koalicji Europejskiej.

Nad Wisłą polityczne trzęsienie ziemi, nad Renem i Sprewą – tajfun. Prognozy wyborcze okazały się dość kiepskie (rekord w Warszawie przypadł „Newsweekowi”, który wróżył Koalicji Europejskiej wielką przewagę nad Zjednoczoną Prawicą). Tymczasem PiS odniósł miażdżące zwycięstwo nad konkurentką o szumnej nazwie; pojawiające się z godziny na godzinę informacje przyprawiały o zawrót głowy. Mniej kompromitujące były wyniki instytutów badania opinii publicznej w Niemczech, aczkolwiek i tu zauważyć się dało skutki myślenia w kategorii życzeń. Czołowe „przepytywalnie” nie były w stanie przewidzieć sromotnej klęski faworytki, czyli lewicowej dziś partii CDU. Najbliżej prawdy był instytut INSA w sondażu dla wysokonakładowego tabloidu „BILD”. Zakładał on w badaniach z 23 maja 2019, że liderem wyborczego wyścigu zostanie CDU/CSU (28%) przed Zielonymi (18%) i SPD (15,5%). (Wynik odpowiednio: 28,9; 20,5; 15,8). (…)

A jak wygląda to w przełożeniu na mandaty deputowanych do Parlamentu Europejskiego? SDP traci jedenaście miejsc w ławach, CDU/CSU – 5. Zieloni (w początkowej fazie partia ta aktywnie opowiadała się za legalizacją pedofilii, a dzisiaj dyskretnie pomija ten temat) zdobyli aż 10 mandatów więcej; niewielki sukces AfD zapewnił tej anty-mainstreamowej partii dodatkowe 4 mandaty; a ponieważ w Niemczech nie ma progu wyborczego dla partii kandydujących do PE (to w końcu nie Bundestag), to i zawodnicy nikomu nieznani (jak świeżo założona partia Volt) mieli swą szansę na sukces. Warto odnotować porażkę skrajnej lewicy (Die Linke) i neonazistów (NPD), które straciły odpowiednio 2 względnie 1 mandat. Ciekawie wygląda to w regionach. Na przykład w niemieckim Zgorzelcu liderem wyborów jest AfD (32,4%), tuż za nią CDU (24,9%), a ostatni na podium to komuniści (10,1%). NPD, którą straszono tutaj dzieci, nie zdobyła nawet jednoprocentowego poparcia. (…)

Jak Niemcy oceniają wynik wyborów nad Wisłą? Przecież wmawiano im, że Wiosna (jak onegdaj .Nowoczesna) tuż trzyma za kark Tatarzyna. O Koalicji Europejskiej nie wspominając. A tu plusk!, pięciomasztowiec (PO, PSL, SLD N., Zieloni) zatopiony.

Dla SLD katastrofa zakończyła się jako remake na parkiety europejskich salonów, czego o reszcie wspólników powiedzieć się nie da. Konrad Adenauer Stiftung (fundacja im. Konrada Adenauera) to instytucja chadecji, Polska po wyborach europejskich to tytuł analizy klęski zaprzyjaźnionej z CDU/CSU formacji Koalicja Europejska. „Wyglądało na łeb w łeb, ale w końcu niespodziewana wyraźna przewaga” – zrozumiałe zaskoczenie. I zdziwienie: „to najlepszy wynik jakiejkolwiek partii po 1989 roku w wyborach krajowych (poza prezydenckimi)”. „Zaskoczeniem była też wysoka frekwencja wyborcza” – czytam dalej – „ale nie wyszła ona na dobre, jak zazwyczaj, opozycji, lecz zapewniła PiS-owi solidny mandat”. „Mając 27 mandatów, PiS byłby tym samym najsilniejszym ogniwem frakcji Konserwatystów i Reformatorów w PE”.

Cały felieton Jana Bogatki pt. „Tajfun nad Berlinem” – jak co miesiąc, na stronie 3 „Wolna Europa” „Kuriera WNET”, nr czerwcowy 60/2019, gumroad.com.

Aktualne komentarze Jana Bogatki do bieżących wydarzeń – co czwartek w Poranku WNET na wnet.fm.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia  na gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Felieton Jana Bogatki pt. „Tajfun nad Berlinem” na s. 3 „Wolna Europa” czerwcowego „Kuriera WNET” nr 60/2019, gumroad.com

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Klaudia Jachira nowym przywódcą opozycji zamiast żałosnej figury – Schetyny/ Felieton sobotni Jana A. Kowalskiego

Establishment III RP, który trochę przypadkiem został oderwany od koryta, od czterech już lat nie może pojąć dlaczego. Nie umie walczyć politycznie, bo ustanowiono go w wyniku układu Okrągłego Stołu.

Na początek, zgodnie z niepisanym prawem felietonisty, pochwalę się: wygrałem te wybory! To nie było łatwe, bo musiałem zejść z góry, pokonać w czterdzieści pięć minut drogę do najbliższego lokalu wyborczego, a zanosiło się na deszcz, i wreszcie postawić krzyżyk przy nazwisku profesora Legutki z Prawa i Sprawiedliwości. Ale opłacało się, wygrałem w pięknym stylu 🙂

45:38 to wynik dużo lepszy od oczekiwanego przeze mnie i cały obóz Dobrej Zmiany. I zarazem klęska Koalicji Egzotycznej. Klęska koncepcyjna, bo udało się koalicji kilku partii przegrać bardziej niż wcześniej przegrywała sama Platforma Obywatelska. I klęska programowa, bo okazało się, że bluźnierstwa, tęczowa flaga i wyzwolona wagina jako symbol nowego bożka to za mało na program, a za dużo dla większości Polaków. Te ostatnie wybory uzmysłowiły jedną oczywistą oczywistość, nieprzyjmowaną dotychczas jedynie przez umysły zaślepionych lemingów. To, że KE nie ma żadnego programu politycznego, nie ma jakiejkolwiek oferty dla potencjalnego wyborcy. Bo prosty anty-pisizm, bez jakiejkolwiek próby racjonalizacji, był skuteczny w roku 2015 i 2016. Ale teraz mamy rok 2019, a Opozycja Totalna dalej oczekuje od swoich zwolenników ślinienia się i warczenia na samo hasło „PiS”.

I w powyższym kontekście wystąpienie młodej aktorki Klaudii Jachiry, które obejrzałem na portalu wpolityce.pl, tchnęło w moje serce nową nadzieję. Oto na naszych oczach rodzi się nowy przywódca opozycji, który nie ma jeszcze struktur i pieniędzy, ale ma program (wysłuchałem, całkiem sensowny, chociaż się z nim nie zgadzam) i zwolenników (prawie 700 000 wyświetleń w ciągu 1 dnia). Chociaż komentarze na tym portalu nie były zbyt przychylne, to chyba tylko z racji politycznego zaślepienia, jakie w ostatnich latach dominuje w Polsce niezależnie od deklarowanej opcji.

Brawo Pani Klaudio! Nie znam Pani, bo mieszkam w górach i nie mam telewizora, ale po tym jednym nagraniu stałem się Pani wielkim fanem. Przede wszystkim gratuluję odwagi. Trzeba w końcu mieć to coś, żeby jak dziecko powiedzieć: król jest nagi! Król Schetyna nie ma żadnych szat, jest nagi! Opozycja, która przegrała 4 lata temu, nie ma żadnego programu! Brawo, Pani Klaudio!

A dlaczego nie ma, to teraz spróbuję wyjaśnić. Otóż, Pani Klaudio, ona wcale nie jest opozycją. To utuczony przez lata III RP establishment, który trochę przypadkiem został oderwany od koryta. I od czterech już lat nie może pojąć dlaczego. Dlaczego pozbawiono go żerowiska pn. Polska. A nie umie walczyć politycznie, bo ustanowiono go w wyniku układu Okrągłego Stołu. To dlatego zwykli obywatele, Pani i ja, nie jesteśmy dla niego odniesieniem. To nie my decydowaliśmy o jego powołaniu do żłobu, ale tajne komunistyczne służby – sprawcza siła zewnętrzna. To dlatego jedyna oferta tego przegranego od 2015 roku obozu nie jest skierowana ani do Pani, Klaudii Jachiry, ani do mnie, Jana Kowalskiego. Jest skierowana do jedynej zewnętrznej siły sprawczej, która zdaniem opozycji, może jej zwrócić dawne żerowisko, do Komisji Europejskiej. To dlatego taka nazwa (KE) dla upadłego establishmentu III RP.

Reasumując, Pani Klaudio, proszę absolutnie nigdzie nie wyjeżdżać z naszego pięknego kraju. Rozumiem, że miała Pani złudzenia, które właśnie się rozwiały. Ale prawda, chociaż bolesna, to jednak nas wyzwala i wzmacnia. Jest Pani na tyle młoda, żeby gorycz prawdy przeżyć. A umocniona, walczyć o serca i głosy Polaków, o swoją wizję państwa.

Od kilku lat czekam na oczyszczenie polskiej sceny politycznej z oszustów udających polityków, których jedynym życiowym przesłaniem jest okradać nas wszystkich. Panią i mnie również. Od kilku lat czekam na pojawienie się prawdziwej opozycji. A żeby taka powstała, najpierw potrzebny jest charyzmatyczny przywódca, ktoś taki, jak Jarosław Kaczyński w Prawie i Sprawiedliwości. Na co słusznie zwróciła Pani uwag. A nie jakaś żałosna figura pod nazwą Schetyna, który nawet kłamać nie umie. I gołym okiem widać, że sam nie wierzy w to, co mówi.

Pani to co innego. Prosto w oczy i na temat. Pani Klaudio, tak trzymać. Jest Pani idealnym kandydatem na wodza prawdziwej opozycji. Opozycji, która sformułuje jasny program i z nim będzie walczyć o głosy Polaków. I chociaż nie mogę obiecać, że oddam na Panią głos w przyszłych wyborach, to jedno mogę przyrzec: każdego, kto nie zgadza się z programem Dobrej Zmiany, będę namawiał do głosowania na Panią i na wreszcie prawdziwą opozycję.

Pani oddany (nie)zwolennik

Jan A. Kowalski

PS. Obejrzyjcie filmik Klaudii Jachiry, zwłaszcza Wy, zwolennicy i przeciwnicy PiS, bo warto.