Zbigniew Stefanik: Macron będzie chciał pokazać, że Europa nie boi się Władimira Putina

Korespondent polskich mediów we Francji stara się przewidzieć tematy, które poruszy Emmanuel Macron w czasie dzisiejszego wystąpienia w Europarlamencie.

Zbigniew Stefanik mówi o wystąpieniu Emmanuela Macrona w Europarlamencie, które ma mieć dziś miejsce. Jego zdaniem, prezydent Francji, która w tym momencie przewodzi Unii Europejskiej, będzie chciał pokazać, że Europa jest zjednoczona i nie boi się Putina.

Możliwe, że świeżo zaprzysiężony prezydent będzie chciał poruszyć również temat ewentualnego poszerzenia Unii Europejskiej o Ukrainę i Mołdawię.

Istotne w trakcie przemówienia mogą być tez kwestie energetyczne. Francja chce przestać importować surowce energetyczne z Rosji, a jeżeli chodzi o ropę, tę ma zamiar przestać sprowadzać w ogóle.

Emmanuel Macron zapowiedział również budowę kolejnych elektrowni atomowych. Chce pozostawić po sobie państwo przekształcone energetycznie.

K.B.

Czarnecki: obawiam się, że za prezydencji francuskiej państwa członkowskie będą zmuszane do przyjmowania imigrantów

Europoseł PiS o nowej przewodniczącej Parlamentu Europejskiego Robercie Metsoli oraz o francuskiej prezydencji w UE i groźbie agresji Rosji na Ukrainę.

Nową przewodniczą PE jest Roberta Metsola, maltańska europosłanka. Ryszard Czarnecki zauważa, że jest ona trzecią kobietą na tym stanowiskach. Po raz pierwszy w prezydium jest więcej kobiet niż mężczyzn.

Jest to stosunkowo młoda osoba. Trzeci raz jest w europarlamencie.

Według naszego gościa Metsola stanowi główny nurt Europejskiej Partii Ludowej. Obawia się, że będzie krytykować nasz kraj angażując władze Europarlamentu do walki przeciw Polsce.

Ponadto Czarnecki odnosi się do wystąpienia Emmanuela Macrona, które odbędzie się w środę w PE. Deputowany obawia się, że za prezydencji Francji w UE będzie miał miejsce powrót do polityki przymusowego rozdziału imigrantów między państwa członkowskie.

Wśród priorytetów francuskiej prezydencji będą relacje z Afryką. Europoseł wskazuje, że podczas kwietniowego szczytu Unia Europejska-Unia Afrykańska obowiązywać będzie zasada jednogłośności.

Polska może grać wetem, aby uzyskać inne sprawy ważne dla niej.

Przewiduje, że Emmanuel Macron będzie ostrożny ws. Ukrainy do czasu wyborów prezydenckich. Część jego wyborców jest prorosyjska, a część nie. Zauważa, że najemnicy Wagnera „wchodzą w szkodę” Francji w Afryce. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego ocenia, że

Nie grozi nam agresja Rosji na Ukrainę.

Rosja wykorzystuje groźbę inwazji na swoją sąsiadkę jako kartę przetargową w negocjacjach.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Andrzej Halicki o 11 XI: Członkowie europejskich grup faszystowskich nie powinni tego dnia spacerować po Warszawie

Europoseł PO o Marszu Niepodległości oraz o tym, jak powinno być obchodzone Święto Niepodległości i o działaniach Unii Europejskiej wobec sytuacji na granicy.

 Andrzej Halicki komentuje przebieg obchodów Święta Niepodległości. Stwierdza, że po Warszawie nie powinni w takim dniu maszerować ludzie tacy jak Roberto Fiore z Forza Nuova, który był skazany za udział w organizacji terrorystycznej.

Halicki stwierdza, że nie jest zwolennikiem działań restrykcyjnych wobec MN, bo nakręcającą one spiralę.  Mówi także sytuacji na granicy polsko-białoruskiej.

Europoseł PO zauważa, że na zostały nałożone unijne sankcje na tureckiego przewoźnika współpracującego w dziele przerzutu imigrantów. Nasz gość wzywa polityków PiS do współpracy z tymi w Parlamencie Europejskim z którymi Polskę łączą wspólne interesy. Nie są nimi, jak stwierdza,

Salvini, który chciał wprowadzać cła. Marine Le Pen, która mówi o tym, żeby rozbić unię walutową.

Politycy ci przemawiali za dogadaniem się z Alaksandrem Łukaszenką i Władimirem Putinem.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Jankowski: Polska staje się coraz mniej zależna od środków europejskich i coraz bardziej potrzebna do ich stabilizacji

Kiedy nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Dziennikarz Radia Wnet o niechęci bogatych państw UE do płacenie za korzystanie ze wspólnego rynku i ambicjach europarlamentarzystów.

Łukasz Jankowski komentuje trwającą debatę w Europarlamencie. Zauważa, że

Koniec końców wszystko w tej debacie kończy się na finansowaniu.

Wskazuje, że w interesie płatników netto jest utrzymanie wspólnego rynku, ale płacenie za to już nie.

Jeden z przedstawicieli socjalistów López Aguilar […] powiedział, że na polski rząd muszą być nałożone sankcje finansowe, bo tylko tak ocalimy Polaków.

Może stworzyć to precedens. Kiedy jakiś rząd będzie się opierał Komisji Europejskiej to będzie można go ukarać finansowo. Jankowski wskazuje na frustrację europarlamentarnej lewicy skierowanej wobec KE. Ich zdaniem Komisja za mało robi w sprawie Polski. Zauważa, że Europarlament poszukuje sensu.

Każda biurokracja chce mieć władzę.

Jedyne kompetencje które może sobie przywłaszczyć leżą w państwach członkowskich. Czemu KE jest powściągliwa? Dziennikarz wyjaśnia, że

Komisja tego nie robi, bo wie, że to jest broń obosieczna.

Zauważa, że bez polskiego żyrowania unijnego zadłużenia ten dług będzie droższy. Grecja przebiła 200 proc. zadłużenia, podczas gdy Polska wciąż ma na tle innych państw UE niskie zadłużenie.

Polska przestaje być biednym krewnym do którego trzeba dopłacać, a staje się stabilizatorem Unii Europejskiej.

Wobec zbliżającej się perspektywy zostania przez Polskę płatnikiem netto szantaż finansowy będzie coraz mniej skuteczny. Rząd podkreśla, że jeśli nie będzie środków z Funduszu Odbudowy to Polska znajdzie inne źródła finansowania.

Rozmówca Jaśminy Nowak mówi o możliwej przyszłości Wspólnoty. Zauważa, że na europejskiej prawicy

Są tacy, którzy wprost mówią, że Unia Europejska musi być rozłożona na czynniki pierwsze.

Inni, jak PiS i Fidesz szukają drogi zreformowania Unii oceniając, że dążenie Brukseli do centralizacji doprowadzi do rozpadu UE. Konserwatystów jest obecnie więcej niż pięć lat temu. Wciąż większość ma centrolewica i lewica.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Marek Jakubiak: Trzeba zaatakować Europę prawdą. To jest nasza wina, że się nie czepiamy

Prezes Federacji dla Rzeczypospolitej o sporze z Czechami o kopalnię w Turowie, potrzebie ofensywy narracyjnej i sytuacji na granicy polsko-białoruskiej.

Marek Jakubiak komentuje sytuację związaną z Kopalnią Turów. Jest ona, jak ocenia, naprawdę nieciekawa. Stanowisko strony polskiej mówi o pełnym funkcjonowaniu kopalni. Natomiast jedyną rzeczą, którą Czesi mają do zakomunikowania to to, że interesuje ich jedynie zamknięcie kopalni w Turowie.

Ja proponuję nie odpuścić Czechom tego. Ja proponuję cały czas, żeby bardzo głęboko przyjąć, że Czesi są Czechami i retoryce wobec Czechów muszą mieć miejsce.

Prezes Federacji dla Rzeczypospolitej uważa, że obecna retoryka zarówno Unii Europejskiej, jak i pojedynczych państw takich jak np. Niemców jest bezpodstawna. Można by było odnieść wrażenie, że Unia Europejska całkowicie nie rozumie, na czym polega problem a może też rozumie, ale nie chce tego pokazać.

Język prawicy polskiej w Europarlamencie jest odczytywany  jako bardzo egzotyczny.

Gość uważa, że obecnie toczy się walka o naszą przyszłość. Aczkolwiek walka ta posiada jeszcze jeden aspekt. Chodzi tutaj o walkę z naszą kulturą oraz przekonaniami. Wskazuje, że Ministerstwo Cyfryzacji mogłoby przygotować akcję rozpowszechniania anglojęzycznych memów.

Trzeba zaatakować Europę prawdą.

Zauważa, że nadgraniczne kraje mają inną perspektywę od tych, które nie mierzą się z problemem nielegalnego przekraczania swych granic. Zauważa, że polsko-niemiecka granica przebiega na rzece, więc wystarczy pilnować mostów. Na jedynej jej lądowym odcinku w pobliżu Szczecina Niemcy budują płot.

Oni mówią, że to przeciwko dzikom. […] Nikt się nie martwi o łosie, o dziki, a Niemcy płot budują.

Marek Jakubiak zaznacza, że imigranci koczujący nad polską granicą nie chcą się dostać do Polski, ale do Niemiec. Odnosi się także do planów budowy elektrowni jądrowych w Polsce.

Niech to prywatny biznes robi, tak jak Niemcy zrobili Nord Stream II.

Sądzi, że jak polski rząd będzie budować elektrownie atomowe to przyczepić się do tego będzie mogła Komisja Europejska.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!


A.P.

Jacek Saryusz-Wolski: Erasmus+najprawdopodobniej pozostanie zawieszony. Tworzą się cyfrowe możliwości nauczania

Jak będzie wyglądała unijna pomoc dla państw i przedsiębiorstw? Kto ją blokuje? Czy to koniec otwartych granic i Erasmusa? O reakcji UE na kryzys mówił Jacek Saryusz-Wolski (EKR).

 Unia zareagowała z opóźnieniem i popełniła szereg błędów.  W tej chwili  pozbierała się, ale nie pociągnęła jeszcze wszystkich odwodów, dlatego że reakcja ekonomiczna nie jest jeszcze kompletna.  Wszyscy oczekują takiej wielkiej armaty – nazywają to bazooką finansowa – chodzi o to, żeby wstrzyknąć do gospodarki wystarczająco dużo pieniędzy, żeby ją uruchomić i wypełnić te luki,  które w tej chwili powstały na skutek zamknięcia w zasadzie wszystkich krajów – powiedział europoseł w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim.

Zwrócił uwagę na narastające podziały pomiędzy państwami bogatszymi i tymi bardziej dotkniętymi epidemią:

I tutaj jeszcze trwają przetargi, przepychanki. Są skąpcy, którzy nie chcą się godzić, tacy jak Holandia i Niemcy, ale również Austria i Finlandia, krótko mówiąc bogata Północ i jest nacisk, są wielkie pretensje Południa najbardziej dotkniętego w tej chwili wirusem – Włoch Hiszpanii, czy Francji – stwierdził.

Na razie UE poluzowała regułę deficytu budżetowego i zasadę pomocy Państwa. Państwa mogą teraz pomagać bez kontroli i zgody KE, zaś w strefie euro uruchomiono skup obligacji. Tymczasem opracowywane są inne formy pomocy i zastrzyków finansowych, przegłosowywane w Parlamencie Europejskim. Na walkę z kryzysem UE przeznacza na razie 540 mld euro:

Parlament przegłosował przekierowanie istniejących już i przydzielonych krajom członkowskim pieniędzy. To jest w sumie 37 mld euro, które będą użyte na cele związane z wirusem, a nie na te cele, na które miałyby być użyte. Zdecydowano o tym, ażeby użyć Europejskiego Banku Inwestycyjnego, dać mu 25 mld euro z czego ma powstać 200 miliardów pożyczek dla przedsiębiorstw. Zdecydowano o użyciu połowy linii kredytowej Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego – to jest taki fundusz dla strefy euro wyłącznie na ratowanie w kryzysie finansowym, ale zdecydowali się po długich wahaniach, żeby jednak na ten kryzys zdrowotny łożyć 240 mld. I jeszcze Fundusz prawie trzymiliardowy na bezpośrednie wsparcie potrzeb sprzętu medycznego. Czyli 540 mld plus przesunięcia – streścił europoseł.

O wiele większych nakładów finansowych domagają się Francja, Hiszpania i Włochy. Nie ma natomiast póki co zgody na emisję długu, czy tzw. koronaobligacji, które są przedmiotem sporu.  Jak zwrócił uwagę Jacek Saryusz-Wolski, część funduszy – owe 240 mld – jest zastrzeżona dla strefy euro. Do krajów członkowskich ma również popłynąć fundusz SURE – 100 mld euro – na finansowanie czasowego zatrudnienia. Jednak, jak zauważył nasz rozmówca,

UE sama z siebie nie ma takich pieniędzy. Wszystko to są składki, lub pieniądze kreowane ze składek, pożyczek na rynkach finansowych.

Nadal nie podsumowano też unijnych statystyk wzrostu bezrobocia. Podobnie jak w USA, kryzys wywołał w UE dyskusję nt. współpracy z Chinami.

 Jest bardzo podobne myślenie, że jesteśmy zbyt [od nich] zależni. W Europie nigdzie nikt nie produkuje paracetamolu, a jedyne szwalnie to są szwalnie polskie – myślenie w UE jest takie, że musimy, jeszcze nie wiadomo jak, się uniezależnić. To będzie też niebawem myślenie jeśli chodzi o żywność.

Na światło dzienne wychodzą też nieprawidłowości w informowaniu i reagowaniu na epidemię w jej pierwszych fazach rozwoju. Trump złożył wotum nieufności do szefa WHO, w UE również rozbrzmiewają głosy krytyki:

Jeśli chodzi o rozliczanie Chin, jest w USA przekonanie, że za późno dotarły informacje i szef WHO był jednym z tych, którzy spowodowali, że reakcja Europy i USA  była spóźniona. Również agencja Unijna kontroli chorób w Sztokholmie [European Centre for Disease Prevention and Control – red.] uśpiła czujność UE, bo podawała informacje WHO bezkrytycznie, także znaki zapytania dotyczą WHO, własnej agencji unijnej, ale na końcu łańcucha są Chiny.

Jak się dziś dowiadujemy, więcej osób umarło w Wuhan niż podawały dotychczas chińskie władze.

Natomiast jest świadomość w UE, że byliśmy dezinformowani, a skutkami jest utrata istnień ludzkich – mówił Jacek Saryusz-Wolski.

W UE trwa również spór dotyczący europejskiego Zielonego Ładu, który niektóre siły polityczne chciałyby teraz przeforsować. Problem uchodźców, a szczególności sytuacji sanitarnej w obozach w Grecji, również staje się coraz bardziej palący. Na uwagę, że obywatele UE doświadczają dziś nagłego powrotu do granic, europoseł odpowiedział:

Granice prawnie są zniesione, czyli schengeńskie. Natomiast są zawieszone i formalnie biorąc to wszystko jest lege artis, ponieważ prawo europejskie przewiduje, że w sytuacjach nadzwyczajnych granice można przywracać. Dotąd przywracano je punktowo w jakichś tam sytuacjach szczególnych, a w tej chwili jest to powszechne. Okazuje się że Polska była tutaj pionierem, kiedy pierwsza to zrobiła została zbesztana przez Brukselę. Dzisiaj jest to standardem.

Nie wiadomo też kiedy obywatele europejscy będą znów mogli podróżować bez ograniczeń – powrotne otwieranie granic może potrwać.

Prawdopodobnie to będzie długo, drzwi będą uchylane, ale nie otwierane, różnie, dla różnych osób i w różnym tempie.

Powrotu do intensywnych wymian nie powinni spodziewać się studenci. Europejski program „Erasmus+” będzie najprawdopodobniej zawieszony.

Jest oczywiste, że ten system  – znakomity, notabene – jest zawieszony i nikt tego nie kontestuje, natomiast toczą się prace nad stworzeniem cyfrowych możliwości e-learningu, mówi się o wirtualnych kampusach, Internecie, narzędziach cyfrowych.

Zamiast na zagraniczny uniwersytet, studenci będą więc mogli udać się przed własny komputer.

Ta katastrofa plus nowe technologie wytyczają zmiany. Unia musi się zmienić w wyniku tego kryzysu i muszą zmienić się pewne wzorce cywilizacyjne – podsumował.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

Redakcja

To, co robi policja francuska przypomina zachowanie milicji w reżimach. Saryusz-Wolski: TSUE ma złe zamiary wobec Polski

Jacek Saryusz-Wolski o wojnie informacyjnej prowadzonej wobec Polski, hipokryzji sędziów TSUE i petycji ws. brutalnych działań francuskiej policji.

Są dwa media w Polsce, których Unia Europejska używa do przecieków. Pierwszym jest RFM.FM, drugim jest „Rzeczpospolita”.

Jacek Saryusz-Wolski odnosi się do podanej przez „Rzeczpospolitą” informacji o tym, że TSUE planuje nałożyć na Polskę karę 2 mln euro za każdy dzień zwłoki we wdrożeniu unijnych zaleceń ws. zmian w sądownictwie. Stwierdza, że to fake news. Zauważa, że artykule nierozróżniane są dwa różne etapy procedury jakimi są zabezpieczenie i sankcje, lecz „łączy to w jedno, co jest dowodem, że robił to amator”.Czy są szanse, że instytucje Unii Europejskiej wpłyną na reformę sądów?

Na gruncie prawa nie, bo nie ma żadnych podstaw prawnych, aby ingerować w polski wymiar sprawiedliwości.

Europoseł podkreśla, że TSUE nie ma prawa wyrokować ws. kształtu polskiego sądownictwa, gdyż traktaty unijne nie dają UE takich kompetencji. Mówi o debacie na temat praworządności w Polsce, która odbędzie się w Parlamencie Europejskim. Sądzi, że wypowiedzi wielu polityków opozycyjnych są częścią ich wojny informacyjno-psychologicznej. Dodaje, że:

TSUE ma złe zamiary wobec Polski.

Zauważa przy tym, że unijny Trybunał Sprawiedliwości złożony jest z 27 sędziów, których wyznaczają kraje członkowskie. Tymczasem sędziowie ci, chcą walczyć z wyborem sędziów przez polityków w Polsce. Europarlamentarzysta mówi także o petycji „Zatrzymajmy przemoc władz Republiki Francuskiej wobec obywateli!”.

Przywódcy strajków studenckich z 1968 r., piszą, że to, co robi policja francuska jako żywo przypomina zachowanie milicji w reżimach totalitarnych.

Nasz gość wysłał tę petycję do wszystkich unijnych posłów. Zauważa, że akcja ta znalazła „oddźwięk we francuskich mediach społecznościowych”, a „reakcja szefa macronistów w Parlamencie Europejskim była bardzo nerwowa”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Jadwiga Wiśniewska: Parlamentarzyści totalnej opozycji z uporem maniaka podnoszą ciągle te same kwestie

Jadwiga Wiśniewska o rozmowach nt. unijnego budżetu, wpływie rolnictwa na klimat, debacie na temat praworządności w Polsce w PE i zachowaniu tzw. totalnej opozycji.

Jadwiga Wiśniewska o wizycie Mateusza Morawieckiego w Brukseli, gdzie rozmawiał z Ursulą von der Leyen o unijnym budżecie na lata 2021-2027. Mówi także o kolejnej debacie na temat Polski w Parlamencie Europejskim. Odbędzie się w najbliższy wtorek. Wniosek w tej sprawie złożyła grupa Odnowić Europę, której członkiem jest Guy Verhofstadt, prowadzący wcześniej negocjacje ws. brexitu.  Wniosek grupy był uzasadniony podpisaniem reformy ustawy o sędziach w Polsce. Co może być konsekwencją rezolucji ws. naszego kraju, jeśli powstanie i zostanie poddana pod głosowanie w PE?

Rezolucja nie ma mocy prawnej, wyraża pewną tendencję. Ma znaczenie polityczne i daje pewne spojrzenie na dane problemy.

– wyjaśnia Wiśniewska. Zauważa, że PE jest zdominowany przez opcje lewicowo-liberalne i obrazuje, jak tzw. totalna opozycja zachowuje się w europarlamencie.

Nikt tak się nie zachowuje jak parlamentarzyści totalnej opozycji, którzy z uporem maniaka podnoszą ciągle te same kwestie.

Europosłanka podkreśla, że sprawy sądownictwa są domeną państw członkowskich. Europarlament wzywając Komisję, żeby interweniowała ws. zmian w polskim sądownictwie sam łamie reguły związane z praworządnością.  Odnosi się także do propozycji nowych regulacji w rolnictwie, których zwolennicy podnoszą, że:

Hodowla trzody i bydła rogatego przyczynia się znacząco do zmian klimatycznych. Chodzi o produkcję metanu.

Tymczasem członkowie Komisji ds. Rolnictwa twierdzą, że rolnictwo ma niewielki wpływ na klimat.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Złotowski: Unia wprowadza Zielony Ład mając tylko nadzieję na skutki, których nie jesteśmy pewni

Kosma Złotowski o „praworządnej” policji francuskiej i „niepraworządnej” Polsce, ofensywie propagandowej Putina przeciw nam i o unijnym Zielonym Ładzie.

Kosma Złotowski o rozpoczęciu czterodniowych obrad Parlamentu Europejskiej. Podczas nich prawdopodobnie zostanie poruszona kwestia zagrożonej praworządności w Polsce i na Węgrzech. Jest to temat, jak mówi, wciąż powracający. Według nieoficjalnych informacji będzie na tapecie znajdzie się projekt rezolucji, która wzywa Polskę, Czechy i Węgry do szanowania prymatu prawa UE oraz zastosowania specjalnych środków. Inicjatywę w tej sprawie miał przedstawić europoseł SLD Włodzimierz Cimoszewicz.

Nasz gość stwierdza, że nie wiadomo na czym miałby polegać pomysł uzależnienia przekazywania środków unijnych od stopnia praworządności. Jak ta ostatnia miałaby być mierzona i jak przeliczana na pieniądze? Europoseł PiS przedstawia także zdanie unijnych polityków odnośnie manifestacji we Francji.

Większość uważa, że policja francuska bije obywateli praworządnie.

Pozytywnie ocenia decyzje prezydenta Andrzeja Dudy dotyczącej braku udziału w obchodach 75. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau w Jerozolimie, które odbędą się 23 stycznia. Prezydent Rosji bowiem kieruje wobec nas propagandowy „ostrzał artyleryjski”, a naszej głowie państwa nie pozwala się zabrać głosu. Złotowski stwierdza, że wypowiedź Putina ma „postawić nas w sytuacji kompromitującej wobec naszych przyjaciół w Izraelu i w USA”. Mówi o organizowanej w europarlamencie debacie o historii i pamięci historycznej przypominającej o tym, że „niemiecki narodowy socjalizm i sowiecki komunizm zmówiły się i Polskę zaatakowały”.

Tym co zajmuje eurodeputowanych jest także problem masowych pożarów w Australii. W kontekście tego zagadnienia podejmuje temat Zielonego Ładu, czyli nowej polityki klimatycznej UE:

Stara się wprowadzić zupełnie nowe rozwiązanie, mając tylko nadzieję na skutki. Natomiast nie jesteśmy pewni skutków. Załóżmy, że wprowadzimy ten Zielony Ład i odstąpimy do 2050 r. od węgla i ciekawe, jak zareaguje klimat.

Kosma Złotowski Przypuszcza, że klimat za 30 lat, nawet po realizacji unijnej polityki dalej będzie się ocieplał.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Czarnecki: Jest poczucie tego, że płyniemy na jednej łodzi, do której strzelają, dlatego razem trzeba wiosłować do celu

Ryszard Czarnecki komentuje wyniki wyborów parlamentarnych w Polsce, zapewnia o kontynuacji poprzedniego rządu oraz ocenia sytuację związaną z rozkładem sił w Senacie.

 

Ryszard Czarnecki, europoseł PiS z Brukseli, która szeroko komentuje wyniki wyborów parlamentarnych w Polsce:

Wynik PiS-u robi wrażenie, gdyż drugi raz z rzędu osiąga bezwzględną większość, wystarczającą do samodzielnych rządów. Tylko Polska i Węgry osiągnęła taki wynik. W każdym innym Unijnym kraju są rządy koalicyjne, w dwóch krajach nawet mniejszościowe, dlatego to zwycięstwo robi wrażenie.

Jak zauważa gość „Poranka WNET”, PiS zyskał przeszło 2 miliony nowych głosów i a sama frekwencja była rekordowa:

Jest to o tyle istotne, że w krajach zachodnich frekwencja spada. Obywatele dystansują się do polityki, nie chodząc na wybory lub wybierając frakcje antysystemowe.

Co do kształtu przyszłego Polskiego rządu, Ryszard Czarnecki uważa, że będzie można mówić o kontynuacji, również w kontekście wzmocnienia się ugrupowań w ramach Zjednoczonej Prawicy:

Choć sytuacja koalicyjnych z PiS-em ugrupowań, które do tej pory miały kilku, a aktualnie po kilkunastu posłów, na pewno wprowadzi jakieś zmiany. Ciekawa za to jest sytuacja w senacie, która wymusza konsolidację obozu Zjednoczonej Prawicy. […] Jest poczucie tego, że płyniemy na jednej łodzi, do której strzelają, dlatego razem trzeba wiosłować do celu.

Wracając o Europarlamentu, stosunki UE z Polską mają ulec poprawie dzięki osobie Ursuli von der Leyen. Sam Europarlament ma mniej zajmować się kwestiami „praworządności” w Polsce, tak namiętnie poruszanymi w poprzedniej kadencji:

Inne kraje mają naprawdę realne problemy wewnętrzne, tak jak Francja i jej żółte kamizelki czy Hiszpania z Katalonią.

Za zakończenie gość „Poranka WNET” wspomniał, iż nadal trwają negocjacje odnośnie do budżetu Unii Europejskiej:

Polski rząd ma wielką szansę na skorygowanie i ulepszenie europejskiego budżetu z zyskiem dla naszego kraju.

A.M.K.