Gawęda: Flagowym projektem powinien być rozwój elektromobilności. To szansa, która w przyszłości może zastąpić górnictwo

Gościem popołudniowej audycji Radia WNET był Adam Gawęda, poseł PiS, ekspert w zakresie polityki surowcowej i energetycznej, były sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

Adam Gawęda stwierdza, że negocjacje ze związkami zawodowymi górników to proces. Obecnie związkowcy nie zgadzają się na propozycje rządowe.

Widzę szansę na to by porozumienie zostało zawarte i dopracowane – zaznacza.

Strona związkowa stawia nacisk na inwestycje na Śląsku, które rekompensowałyby utratę miejsc pracy w kopalniach.

Szukajmy oparcia w nowych technologiach węglowych – dodaje poseł PiS.

Należy sprzedawać nie tylko sam surowiec, ale też produkty wysokoprzetworzone.

My jako fachowcy, jako ludzie z branży górniczej powinniśmy pomyśleć o tym żeby nie sprzedawać węgla który jest niskomarżowy i wpada w tarapaty, ale również sprzedawać produkty wysokoprzetworzone.

Były sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych mówił także o szansie jaką jest rozwój elektromobilności.

W moim przekonaniu powinien tym flagowym projektem być rozwój elektromobilności, to jest bardzo ważne z punktu widzenia zaplecza naukowego. (…) To jedna z szans, które w przyszłości mogą zastąpić górnictwo.

Ekspert stwierdza, że to nieważne skąd i od kogo obecnie importujemy, tylko to, aby w przyszłości produkować półprodukty z wykorzystaniem własnych surowców. Dodaje, że nasz rynek jest obecnie częścią rynku europejskiego.

Jesteśmy jednym z rynków unijnych, który ma pewne zasady ogólne przyjęte w zasadach traktatowych, w związku z tym nasz rynek nie jest wyodrębniony z pewnych zasad, które funkcjonują w Unii Europejskiej.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji już teraz!

A.N.

 

 

Polsko-tajwańskie konsultacje gospodarcze: Chcemy, aby Tajwan otworzył rynek na polskie produkty rolne

Polska zaprosiła Tajwan do współpracy w projekcie polskiego auta Izera i otworzenia swego rynku dla produktów rolnych z Polski. Podpisano też umowę rozwijającą współpracę w dziedzinie start upów.

We wtorek 14 września w Warszawie odbyły się IX polsko-tajwańskich konsultacje gospodarcze, w których wziął udział wiceminister rozwoju Krzysztof Mazur i wiceminister gospodarki Chern-Chyi Chena. Rozmowy prowadzone na linii Warszawa-Tajpej mają zwiększyć wymianę handlową pomiędzy państwami i pomoc w procesie dywersyfikacji łańcuchów dostaw.

Podczas spotkania podpisano dwa porozumienia. Pierwsze pomiędzy Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) a tajwańską Administracją Małych i Średnich Przedsiębiorstw, które ma rozwinąć współpracę w dziedzinie start upów oraz drugie porozumienie między Polskim Centrum Akredytacji a Tajwańską Fundacją Akredytacji.

Podczas polsko-tajwańskich konsultacji poruszono kwestie elektromobilności, cyberbezpieczeństwa, start upów oraz rolnictwa. Tajwan jest siódmym największym partnerem handlowym Polski w Azji Wschodniej.

Jestem przekonany, że jest więcej możliwości rozwoju naszego handlu. W szczególności chcielibyśmy otrzymać wsparcie w otwarciu tajwańskiego rynku na polskie produkty rolne […] Niedawno Amerykański Instytut na Tajwanie i Tajwańska Rada Rozwoju Handlu Zewnętrznego zgodziły się na bliższą współpracę, w celu zwiększenia odporności globalnego łańcucha dostaw, również poprzez jego rozwijanie w takich regionach, jak Grupa Wyszehradzka. Zapewniam, że Polska jest gotowa do współpracy z Tajwanem w tej dziedzinie – powiedział wiceminister Krzysztof Mazur.

Ministerstwo Rozwoju w komunikacie po spotkaniu wskazało, że w Polsce produkowane są baterie do samochodów i autobusów elektrycznych, a także części i podzespoły. Polska chce rozpocząć także produkcję samochodów „Izera” i zaprasza Tajwan do udziału w tym projekcie.

Największy potencjał we wzajemnej współpracy, jak wskazało ministerstwo, znajduje się w sektorze start upów. Podano, że w ciągu ostatnich 18 miesięcy „sześć polskich startupów zakwalifikowało się do projektu inkubacyjnego Fundacji EPOCH „Garage +” dla młodych innowacyjnych firm”, a polskie start upy starają się uczestniczyć także w innych tajwańskich programach jak Talents Taipei czy Mobile Heroes.

Źródło: MR

M.K.

Zaktualizowano cele polskiej polityki energetycznej do 2040 r. Ważna rola OZE i energii atomowej

Ministerstwo Klimatu zakończyło etap konsultacji projektu Polityki Energetycznej Polski do 2040 r. Jego główne filary to fundusze unijne, rozwój zeroemisyjnej energetyki i poprawa jakości powietrza.

Zgodnie z założeniami projektu w ciągu najbliższej dekady 60 mld zł z funduszy unijnych ma być skierowane do regionów, których gospodarka uzależniona jest od wydobycia paliw kopalnych- informuje wnp.pl. Cytowany przez portal minister klimatu Michał Kurtyka stwierdził, że

Dodatkowy cel przewiduje obniżenie do 2030 r. o 30 proc. ubóstwa energetycznego, oraz powstanie 300 tys. nowych miejsc pracy, dzięki rozwojowi energetyki odnawialnej w tym morskiej energetyki wiatrowej, jądrowej, czy elektromobilności, poprzez odpowiednie ustawienie priorytetów w polityce energetyczne.

Minister zauważył, że w porównaniu do poprzedniej wersji, w obecnym projekcie wprowadzono szereg zmian dotyczących nowoczesnych technologii. W ciągu 20 lat nasz kraj ma stworzyć równoległy do obecnego zeroemisyjny system energetyczny oparty na morskich farmach wiatrowych i blokach jądrowych:

Ten system musi powstać, bo bez niego nie utrzymamy ciągłości zaopatrzenia w energię elektryczną. To ogromne wyzwanie, ponieważ musi być on co najmniej wielkości obecnego systemu, a a obecnie ok. 70 procent mocy ma ponad 30 lat. Zadanie to oparte jest na dwóch strategicznych elementach – energetyce jądrowej i morskiej energetyce wiatrowej.

Elementem drugiego filaru strategii będzie stworzenie ok. 300 lokalnych obszarów zrównoważonych energetycznie. Trzecią podstawą rządowego programu jest jakość powietrza, która ma zostać podniesiona przez rezygnację z używania węgla w ciepłownictwie indywidualnym- do 2030 r. na terenach miejskich, a do 2040 r. na terenach wiejskich. Bardziej przyjazne dla środowiska ma stać się także budownictwo i komunikacja publiczna. W efekcie zmian do 2030 r. udział OZE w produkcji elektrycznej ma wynieść 32 proc., 14 proc. w transporcie i 28 proc. w ciepłownictwie.

A.P.

W Warszawie trwa II Kongres Rozwoju Kolei. Minister Adamczyk: Od 2021 r. podróż Kraków-Katowice w 55 minut

Po 1989 r. doszło do wykluczenia komunikacyjnego znacznego obszaru Polski. Chciałbym, aby powróciły zamknięte połączenia i powstały nowe tam, gdzie jest potencjał – powiedział prezydent Andrzej Duda.

Dzisiaj w Warszawie, na stadionie PGE Narodowy, odbywa się II Kongres Rozwoju Kolei.  Podzielony został na 4 bloki panelowe: zakończoną już debatę otwarcia pt. „Kolej motorem dla gospodarki” z udziałem ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka, blok poświęcony powiązaniom kolei z biznesem, blok dotyczący innowacji i dostępności infrastruktury kolejowej i blok omawiający zagadnienia równowagi rynku transportowego w Polsce.

Obrady otworzył prezydent RP Andrzej Duda. W swoim wystąpieniu powiedział:

 Patrząc w perspektywie ostatnich 30 lat, kolej najpierw znalazła się w głębokim regresie, a potem zaczęła wracać – powoli, trochę tak jak pociąg, rozpędzając się. Mam nadzieję, że będzie nabierać prędkości i przez najbliższe dziesięciolecia nikt nie zdoła tego pociągu wyhamować. Tego życzę Rzeczypospolitej i nam wszystkim.

Prezydent zwrócił uwagę na strategiczne dla państwa znaczenie rozwoju infrastruktury kolejowej. Podkreślił, że sprawna komunikacja stanowi fundament przyszłego powodzenia inicjatywy Trójmorza:

Kraje naszej części Europy cały czas gonią Europę Zachodnią. Z innymi prezydentami naszego regionu doszliśmy do wniosku, że niezwykle ważnym motorem napędzającym rozwój jest komunikacja. Mówię tu o połączeniach kolejowych, samochodowych, komunikacyjnych siecią internetową i telefoniczną czy przesyłaniu energii. Doszliśmy do konstatacji, że mamy nie najgorsze połączenia wschód-zachód, o które zadbał „Wielki Brat”, ale brakuje nam połączeń północ-południe, tak aby droga do państw bałtyckich i do Budapesztu nie była aż tak długa jak dzisiaj.

Prezydent poruszył również temat wykluczenia komunikacyjnego, z którym ze względu na zlikwidowanie licznych linii kolejowych boryka się wielu mieszkańców Polski:

Na przestrzeni ostatnich 30 lat doszło do wykluczenia komunikacyjnego znacznego obszaru naszego kraju. Chciałbym, żeby zamknięte połączenia nie tylko powróciły, ale żebyśmy znaleźli w sobie siłę i śmiałość myśleć o budowie nowych połączeń nie tylko tam, gdzie kiedyś były, ale tam, gdzie mają one potencjał. Żeby każdy człowiek miał rzeczywiście pełną swobodę mieszkać tam, gdzie chce.

Andrzej Duda powiązał również odnowę polskiej kolei z polityką neutralności klimatycznej:

Kolej jest w awangardzie elektromobilności. Już dziesiątki lat temu zelektryfikowano prawie wszystkie szlaki kolejowe, odchodząc od kolei parowej. Dlatego kolej jest też w awangardzie polityki klimatycznej. Oczywiście jest też pytanie o to, jak wytwarzamy energię dla kolei. Ale jeśli dodamy do niej inne źródła i technologie, które są bardziej proklimatyczne niż węgiel, to kolej doskonale się w to wpisuje.

Głos zabrał również minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.  Optymistycznie ocenił perspektywy rozwoju kolejnictwa w Polsce:

Producenci, branża wykonawcza, mają pełne portfele zamówień i daleką perspektywę funkcjonowania. Mówimy pozytywnie o polskiej kolei. Przekuwamy swoje marzenia w rzeczywistość.

Minister Adamczyk zauważył, że okazało się, iż można osiągać rekordowe wyniki przy jednoczesnej realizacji rekordowych nakładów na przebudowę infrastruktury kolejowej. Zwrócił uwagę na istotny przyrost liczby pasażerów kolei na przestrzeni ostatnich 4 lat; w 2015 r. z polskich kolei skorzystało 280 mln pasażerów, a w 2019 – 335 mln.  Obok ogólnych obietnic nt. planów zapewnienia w pociągach atrybutów jak WiFi, padła też dwie bardzo konkretne zapowiedzi:

Już w przyszłym roku pojedziemy między Krakowem a Katowicami szybszym pociągiem w czasie ok. 50-55 min. A godzina, godzina dziesięć to będą pociągi pasażerskie. […] W tym roku, mam nadzieję, pojedziemy już dwoma torami między Warszawą a Lublinem.

A.W.K.

Wiceminister infrastruktury: CPK zwiększa naszą atrakcyjność gospodarczą i skuteczność militarną [VIDEO]

Mikołaj Wild o projekcie CPK, jego składowych, etapach realizacji, kosztach i zyskach z niego płynących, a także o przyszłości Lotniska Chopina i krytyce inwestycji.


Doświadczenie i wiedza predestynują mnie, by ubiegać się o to stanowisko.

Mikołaj Wild opowiada o chęci swojego startu w konkursie na stanowisko prezesa Centralnego Portu Komunikacyjnego i informuje, co się dzieje z budową megalotniska. Projekt dzieli się na trzy części: budowę samego portu lotniczego, infrastruktury kolejowej prowadzącej do niego i zagospodarowania przestrzennego. Do każdego komponentu przewidziane jest inne źródło finansowania.

Wolę mówić o inwestycji niż o koszcie.

Koszt budowy samego portu będzie kosztował 35 mld złotych (z uwzględnieniem inflacji). Spółka przewiduje współprace z partnerami prywatnymi w budowie lotniska, tak by inwestycja była maksymalnie rynkowa. Dzięki nim znalazłyby się pieniądze na inwestycje. Tory kolejowe i drogi zaś zostałyby wybudowane z kieszeni państwa. Ich budowa pochłonie kilkadziesiąt mld zł. Możliwe jest przy tym uzyskanie funduszy i to znacznych z Unii Europejskiej. W takich projektach jak ten, które promują elektromobilność przy dbaniu o ekologię, jest szansa na uzyskanie finansowania nawet w wysokości 85%.

Nasz gość informuje, że decyzja o tym, czy zostanie jakikolwiek ruch na Lotnisku Chopina, zostanie podjęta w czerwcu 2020 r. Wtedy powstanie też  masterplan portu, ostatni przystanek przed projektem architektonicznym. W „Poranka WNET” wymienia korzyści, jakie wynikają z budowy CPK:

Zwiększa naszą atrakcyjność gospodarczą, zwiększa naszą skuteczność militarną.

Port integruje Polskę wzdłuż korytarzy TNT. Wild odnosi się także do słów Korwin-Mikkego o Centralnym Porcie Komunikacyjnym, który ten porównał do Centralnego Okręgu Przemysłowego, obydwa uważając za niepotrzebne. Przy tej okazji nasz gość przypomina wypowiedź innego z liderów Konfederacji na temat CPK. Grzegorz Braun ponad rok temu stwierdził, że CPK ma służyć nie Polakom, tylko Żydom.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

 

K.T./A.P.

Maciej Wiatrak (ENERGA S.A.): W Polsce jest aktualnie 7 tys. pojazdów elektrycznych, w 2025 powinno być ich ok. 300 tys.

– Obecnie jest 20 aktywnych stacji, do końca roku planujemy, aby było ich ok. 54 i w kolejnych latach także widzimy sens, aby rozwijać tę gałąź działalności. – dodaje Maciej Wiatrak.


Maciej Wiatrak dyrektor biura rozwoju i innowacji Energa S.A. opowiada o elektromobilności, która nie jest pieśnią przyszłości, ale realizuje się już teraz:

Mówimy o przyszłości, ale też o teraźniejszości. Elektromobilność to proces, zjawisko, które już następuje. Nie zastanawiamy się, czy nastąpi, ale kiedy rozwinie się do tego stopnia, aby pojazdów elektrycznych na polskich drogach było faktycznie dużo.

Jak dodaje, obecnie w Polsce mamy 7 tysięcy pojazdów elektrycznych (dane na koniec sierpnia). Jednak liczba ta dynamicznie rośnie:

W tym roku przybyło już kilka tysięcy tych pojazdów, w kolejnych latach ten proces będzie bardzo mocno przyspieszał.

Wprowadzenie pojazdów elektrycznych jest procesem transformacji, w której tankowanie zastępuje się ładowaniem energią elektryczną:

To miejsce do tego, abyśmy my jako podmiot, który zajmuje się sprzedażą energii, budowali na tym przewagę i poprawiali możliwość zwiększania przychodów.

Jak zaznacza Maciej Wiatrak, Energa S.A. jako pierwsza rozpoczęła od budowy infrastruktury ładowania w 2014 roku. W ramach pilotażowego projektu stworzono 7 stacji ładowania w Trójmieście. Energa S.A. po przeanalizowaniu trendów, podjęła w zeszłym roku decyzję o rozbudowie sieci stacji ładowania:

Obecnie jest 20 aktywnych stacji, do końca roku planujemy, aby było ich ok. 54 i w kolejnych latach także widzimy sens, aby rozwijać tę gałąź działalności.

Patrząc w przyszłość, odnosząc się do dawniejszych zapowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego, o milionie aut elektrycznych w Polsce do 2025 roku, Maciej Wiatrak ocenia, iż jest to raczej mało realny plan:

Mówimy teraz o liczbach wynoszących ok. 300 tysięcy samochodów elektrycznych właśnie w tym roku.

A.M.K.

Zyska: Zbudujmy na Dolnym Śląsku europejską dolinę elektromobilności [VIDEO]

Ireneusz Zyska o tym, jak żyje się na Dolnym Śląsku i o tym jakie są potrzeby i szanse regionu.

Ireneusz Zyska chwali życie na Dolnym Śląsku, niemniej jednak zauważa, że w tym regionie należy przebudować, skonstruować arterie komunikacyjne.

Prawo i Sprawiedliwość słynie z tego, że jest formacją wiarygodną.

Poseł PiS przypomina obietnice premiera Morawieckiego dotyczące przebudowy drogi krajowej nr 8, która ma stać się drogą typu s. Jak podkreśla Zyska, Książ potrzebuje lepszej komunikacji, przede wszystkim z Wrocławiem.

Wspólnie z innymi posłami i senatorami założyliśmy parlamentarny zespół górnictwa i energii.

Gość „Poranka WNET” mówi także o działaniach zespołu parlamentarnego, który współtworzy. Jak mówi, łączy on 30 parlamentarzystów, odbył on już 53 posiedzenia i zorganizował 5 dużych konferencji, w tym konferencję poświęconą geotermii. Zadaniem zespołu jest poszukiwanie nowych źródeł energetycznych. Zyska, mówi także o tym, że Dolny Śląsk ma potencjał, aby się stać europejskim zagłębiem elektromobilności. Tutaj największą w Europie fabrykę baterii elektrycznych buduje LG Chem i w tym regionie inwestuje też Toyota.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!


K.M.T./A.P.

Kordian Kolbiarz: Nasze 500+ zaczęło działać kilka miesięcy wcześniej niż rządowe [WIDEO]

Dobra praca, tanie mieszkania i wsparcie dla rodzin – to główne cele, jakie stawia przed sobą burmistrz Nysy Kordian Kolbiarz.

Kordian Kolbiarz, burmistrz Nysy, mówi o życiu w mieście oraz postępujących inwestycjach.

Od 5 lat naszym hasłem przewodnim jest hasło „Nysa to ludzie”. Wsłuchujemy się w to, czego potrzebują mieszkańcy.

Burmistrz Nysy skupił się na trzech ważnych elementach, które mają poprawić jakość życia w tym mieście, a dokładnie na dobrej pracy, wsparciu rodzin i tanich mieszkaniach. Gość Poranka chwali się również, że lokalne świadczenie 500+, zaczęto realizować kilka miesięcy wcześniej, niż zrobił to rząd polski. Jak podkreśla Kordian Kolbiarz, mieszkańcy Nysy chcą żyć w dobrym mieście, które jest przyjazne dla ludzi, a zwłaszcza dla rodzin:

Konsekwentnie od kilku lat to realizujemy. Obecnie jesteśmy w trakcie kilku ogromnych inwestycji.

Aktualnie trwa duży remont Śródmieścia Nysy, w planach jest również budowa mieszkań dla rodzin, a także realizowane są prywatne inwestycje komercyjne, które do tej pory nie miały szansy by zaistnieć.

Jak dodaje gość Poranka, coraz więcej osób decyduje się mieszkać w Nysie. Ponadto władze miasta starają się zachęcić dawnych mieszkańców do powrotu na te tereny:

Miasto się otowrzyło i to widać, dlatego nasz główny cel to budowa mieszkań.

Kordian Kolbiarz podkreśla również, że stawia on na rodziny, których zalążkiem jest dla niego małżeństwo. Jak sam przyznaje, walka o rodzinę jest naprawdę trudna:

Małżeństwa są dyskryminowane na tle ekonomicznym, podatkowym, ale trzymamy się dzielnie tej naszej reduty.

Burmistrz miasta zaznacza także, że Nysa stawia na elektromobilność, a dokładnie na elektryczny transport publiczny. Miasto zakupiło już dwa pierwsze autobusy tego typu, a w planach ma kolejne:

Wciąż powoli idziemy do celu.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K./M.K.

Obajtek: Fuzja Orlenu i Lotosu powinna mieć miejsce już 20 lat temu, ale nie było przez te wszystkie lata woli działania

Prezes Orlenu uważa, że połączenie się dwóch polskich gigantów naftowych będzie korzystne dla gospodarki całego państwa. To ważne, bo większość podobnych koncernów takie fuzje ma już za sobą

Daniel Obajtek mówi w Poranku WNET o fuzji Orlenu z Lotosem. W połowie bieżącego roku Komisja Europejska powinna zadecydować czy wyraża zgodę na fuzję dwóch polskich firm naftowych. Prezes Orlenu uważa, że połączenie się dwóch przedsiębiorstw będzie korzystne dla gospodarki państwa polskiego. – Taka fuzja powinna mieć miejsce 20 lat temu – dodaje.

Jak zapewnia, większość zagranicznych odpowiedników Orlenu już dawno ma takie fuzje za sobą.

Obajtek porusza też temat badań przeprowadzonych przez Orlenu w kwestii paliw alternatywnych. Polski koncern paliwowo-energetyczny rozwija się aktualnie pod kątem elektromobilności. Na stacjach Orlen z czasem będzie coraz szerszy dostęp do ładowarek do samochodów elektrycznych.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy!

Sprzedawcy samochodów mówią, że styczeń był dobry. Ale nie dla marek premium i samochodów elektrycznych

W styczniu zarejestrowano w Polsce prawie 46 tys. nowych aut osobowych, czyli zaledwie o 0,3 proc. mniej rok do roku. A to dobrze, bo na razie od początku XXI wieku lepiej było tylko raz.

Styczniowa sprzedaż aut pod względem wolumenu osiągnęła drugi najlepszy wynik w XXI wieku – wynika z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów ACEA.

Nieco gorszy początek roku miał miejsce w Unii Europejskiej, gdzie zarejestrowano o 4,6 proc. nowych osobówek mniej niż w styczniu 2018 r. Eksperci Exact Systems, firmy kontrolującej części samochodowe, zwracają uwagę na spadek sprzedaży marek premium oraz załamanie popytu na elektroauta w naszym kraju.

– Nowy rok zaczynamy od bardzo dobrego wyniku pod względem liczby sprzedanych aut. Co prawda, dynamika sprzedaży rok do roku nieznacznie zmalała, ale jest to efekt bardzo wysokiej bazy ze stycznia ubiegłego roku oraz zmniejszenia popytu na najdroższe auta – mówi Paweł Gos, prezes Exact Systems. – Marki premium zanotowały spadek o 1,9 proc. w ujęciu rocznym i aż o 34,1 proc. w porównaniu do grudnia. Nabywcy tylko do końca roku mieli możliwość skorzystania z pełnej amortyzacji kosztów nowych pojazdów leasingowych, więc nie zwlekali z zakupami. Natomiast niepokoić może nagłe załamanie popytu na auta elektryczne, których w styczniu sprzedały się tylko 73 sztuki, czyli o 38,7 proc. mniej rok do roku. Najwyraźniej zwolnienie z akcyzy wynoszącej około 3 proc. to zbyt mały bodziec, w stosunku do całości kosztów, aby przekonać Polaków do kupowania elektryków.

Polacy nadal chętnie kupują

W pierwszym miesiącu br. w Centralnej Ewidencji Pojazdów pojawiło się 45 927 sztuk nowych samochodów osobowych, czyli zaledwie o 154 auta mniej (-0,3 proc. rok do roku) niż w rekordowym, w XXI wieku, styczniu 2018 roku1. Biorąc pod uwagę strukturę kupujących, widać, że 62 proc. stanowią firmy, a ponad 37 proc. nabywców to klienci indywidualni. W TOP3 marek doszło do zamiany miejsc w porównaniu do sytuacji sprzed roku: najchętniej kupowane nadal są modele Skody, ale na drugą lokatę, dzięki dynamice rzędu +24,4 proc. r/r, wskoczył Volkswagen, a na trzecie miejsce spadła Toyota. Najpopularniejszym modelem w styczniu była Skoda Octavia która wyprzedziła Toyotę Yaris i Skodę Fabię. W zestawieniu rejestracji obserwujemy spadek zainteresowania autami klasy premium, których sprzedało się mniej o 1,9 proc. rocznie. Było to spowodowane głównie 45 proc. zmniejszeniem popytu na markę Audi.

Europejski rynek spowalnia

Z danych ACEA1 wynika, że w styczniu br. Europejczycy kupili prawie 1,2 mln nowych osobówek, czyli o 4,6 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2018 roku. Jest to i tak drugi najlepszy styczniowy wynik od 2009 r. W pierwszym miesiącu tego roku popyt na auta spadł w prawie całej Unii Europejskiej, łącznie z 5 głównymi rynkami. Największe spadki odnotowano w Holandii -18,8 proc. r/r oraz w Czechach -17 proc. r/r, a najwyższy wzrost na Litwie, aż +49 proc. r/r. Wśród marek pozycję nr 1 w całej Unii Europejskiej, pomimo spadku na poziomie -3,8 proc. r/r, utrzymał Volkswagen, wyprzedzając Peugeot (-2,1 proc. r/r) i Forda (-6,5 r/r).

2019 rokiem stabilizacji

– Sytuacja na rynku motoryzacyjnym jest odbiciem stanu całej gospodarki. Rekordowe wzrosty sprzedaży aut w ostatnich latach wiązały się z rosnącym PKB, coraz wyższymi pensjami i wprowadzeniem programu 500+, co napędzało konsumpcję w naszym kraju. W 2019 roku szczyt koniunktury mamy już prawdopodobnie za sobą, więc teraz czeka nas okres stabilizacji rynku. Liczba rejestracji powinna utrzymywać się na poziomie podobnym do ubiegłorocznego, ale liczymy na jednocyfrowy wzrost dynamiki sprzedaży, w granicach 5-9 proc. – podsumowuje Paweł Gos.