Lasota: Śmierć al-Baghdadiego nie oznacza końca zagrożenia terrorystycznego, za to pokazuje znaczenie Rosji i Turcji

Irena Lasota o akcji amerykańskich służb zakończonej śmiercią samozwańczego kalifa, tym kto może przejąć jego schedę, roli Rosji i Turcji w regionie, impeachmencie Trumpa i śmierci Bukowskiego.

Irena Lasota o zabójstwie Abu Bakr al-Baghdadiego, osoby numer jeden na liście najbardziej poszukiwanych przez USA terrorystów. Był to przywódca tzw. Państwa Islamskiego. Zginął w wyniku operacji amerykańskich sił specjalnych.

Al-Baghdadi popełnił samobójstwo przez kamizelkę wybuchową. […] Szczegóły wyjdą na jaw za kilka lat.

Lasota podkreśla, że w zabójstwo terrorysty mogą być zaangażowane Turcja oraz Rosja. Donald Trump, prezydent USA, podziękował w przemówieniu dotyczącym śmierci al-Baghdadiego tym dwóm krajom oraz Kurdom. Jak podkreśla nasza korespondentka, prezydent „nie zawiadomił szefów Kongresu” o akcji, co pokazuje, że sprawy Bliskiego Wschodu stają się coraz bardziej kwestią Rosji i Turcji, a mniej Ameryki.

Rosjanie nie tylko pomogli dotrzeć do Al-Baghdadiego, ale również znaleźć go.

Jednocześni, jak mówi Lasota, Rosja miała być zamieszana w sprzedaż broni ISIS. Rozmówczyni Krzysztofa Skowrońskiego podkreśla, że zabicie al-Baghdadiego nie oznacza końca zagrożenia terrorystycznego. Jego miejsce jako najgroźniejszego dla Stanów terrorysty przejmie teraz lider Al-Kaidy Ajman az-Zawahiri. Jest on bardziej systematyczny w działaniu od swego rywala, przyciągającego do siebie ludzi, którzy  byli „najbardziej sadystyczni i oszalali”.

Al-Zawahiri jest szefem Al-Kaidy, która ma dużo poważniejszą strategię- zrobić wszystko by wciągnąć USA do konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Ponadto nasza korespondentka mówi o przesłuchaniu Philipa Reekera, zastępcę Mike’a Pompeo nadzorującym europejską politykę, w sprawie impeachmentu Trumpa. Amerykańskiego prezydenta oskarża się, że wywierał presję na swego ukraińskiego poprzednika, wstrzymując środki, które zostały już przez Kongres przeznaczone na pomoc Ukrainie. Lasota stwierdza, że nie wiadomo, czy w Senacie znajdzie się większość, która poprze impeachment.

Dziennikarka mówi również o śmierci rosyjskiego radzieckiego dysydenta Władymira Bukowskiego, najbardziej znanego z ujawnienia wykorzystywania w ZSRR zakładów psychiatrycznych do represji wobec opozycjonistów. W 1976 roku został deportowany na Zachód — władze w Moskwie wymieniły go na ówczesnego lidera Komunistycznej Partii Chile Luisa Corvalana. Od tego czasu żył na emigracji, po 1991 kilkukrotnie odwiedził Rosję, ale nie zdecydował się na powrót na stałe. Kilkukrotnie gościł w Polsce. Dysydent zmarł śmiercią naturalną. Jego stan zdrowia był nie najlepszy już od dłuższego czasu, dwa lata temu miał otwartą operację serca.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Lasota: List polskich ambasadorów do Donalda Trumpa jest śmieszny

Kraj, w którym łamana jest konstytucja, prawa człowieka są ograniczane, a mniejszości represjonowane – to Polska z listu byłych ambasadorów RP do amerykańskiego prezydenta. Omawia go Irena Lasota.

Irena Lasota komentuje list byłych ambasadorów RP w Waszyngtonie do Donalda Trumpa. Napisany po polsku doczekał się kilku tłumaczeń na angielski. Jak mówi Lasota, list jest pięknie napisany pod względem formy, karze jej przypuszczać, że jego autorem nie jest żaden z podpisanych pod nim ambasadorów. Równocześnie, jak stwierdza, jest on śmieszny w swej treści. Brzmi on jak listy, które pisali dysydenci w łagrach sowieckich, czy w czasie stanu wojennego, do odwiedzających ich kraje prezydentów (m.in. do Cartera).

… w Polsce od kilku lat narasta proces łamania i naginania naszej Konstytucji.  Rozmontowywany jest trójpodział władzy, niszczone niezawisłe sądownictwo. Prawa człowieka są ograniczane, a narastająca opresja wobec politycznych oponentów oraz mniejszości – etnicznych, religijnych, seksualnych – jest nie tylko tolerowana, lecz wręcz inspirowana.

Tak piszą w swoim liście ambasadorowie. Jak komentuje nasza korespondentka, widać, że list pisany był z myślą bardziej o mediach amerykańskich niż o samym Trumpie, który szczególnym obrońcą, ani znawcą nie jest. Jak zauważa, „opresja wobec mniejszości seksualnych, nie jest to wyznacznikiem terroru w żadnym kraju”. Przypomina, że w Stanach Zjednoczonych jeszcze 20 lat temu mniejszości seksualne nie były tolerowane m.in. w armii.

Zniesienie wiz to może być decyzja prezydenta, ale to dłuższy proces.

Lasota odnosi się także, do przypuszczeń, że podczas swej wizyty w Polsce Trump ogłosi objęcie Polski programem ruchu bezwizowego. Jak mówi, to czy Polska zostanie nim objęta, zależy od tego, czy spełni kryteria, a to będziemy wiedzieć 1 września. Wspomina także o tym, czym żyją media amerykańskie. Ostatnio Deutsche Bank, nazywany bankiem Putina ze względu na swoje powiązania z rosyjskim biznesem, udzielał dużych kredytów Trumpowi, zanim ten zaangażował się w politykę. Ostatnio stwierdzili, że posiadają kopię zeznać podatkowych Donalda Trumpa, które od dawna są przedmiotem zainteresowania mediów.

A.P.