Gabriela Lenartowicz poseł PO o CPK: nie może być tak, że Bank Światowy lepiej dba o polskich obywateli niż rząd

Centralny port Komunikacyjny - Koncepcja CPK autorstwa pracowni Foster+Partners / mat. pras. Foster+Partners

Zdaniem Gabrieli Lenartowicz rząd nie przedstawia uzasadnienia budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. Wywłaszczenia nie są przeprowadzane w odpowiedni sposób, jest wiele wątpliwości.

Gabriela Lenartowicz poseł Platformy Obywatelskiej o CPK:

Projekt musi być racjonalny, ekonomiczny i odpowiadać na potrzeby obywateli. Nie wiemy, czy te warunki są spełnione. Tworzy się projekt partyjny, który obciąża kolejne pokolenia, nie przedstawiając żadnych wyliczeń. Rząd powinien być rządem Polaków, a nie rządem Pis, rządem partii.

Gdyby rządziła PO, to zbadalibyśmy, jakie są potrzeby komunikacyjne Polaków, jakie są trendy rozwojowe. Teraz przenosi się transport lotniczy do połączeń kolejowych. Nie pokazano żadnych dokumentów, ani analiz. Obywatel nie ma dostępu do żadnych informacji w tej sprawie – tłumaczy gość Radia Wnet.

Minister Horała odpowiada, że to jeszcze za wcześnie, żeby to przedstawiać. On manipuluje. Nie wiemy ile ten projekt będzie kosztować oraz z czego będziemy to finansować.

Marcin Horała: Atakowanie projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego, jest działaniem w interesie Niemiec

O ustawie dotyczącej wywłaszczeń:

Z tą ustawą nie zgadzają się obywatele, którzy mają być wywłaszczeni. Przy cenie rynkowej w ogóle nie bierze się pod uwagę, że jest to wywłaszczenie przymusowe. Nie patrzy się na to, że obywatel musi zakupić nieruchomość gdzie indziej.

Bank Światowy, mówi o tym, że przymusowe wysiedlenia niosą za sobą duże zagrożenia. Trzeba przedstawić uzasadnienie: komunikacyjne, technologiczne, gospodarcze i społeczne.

Nie może być tak, że Bank Światowy lepiej dba o polskich obywateli niż rząd – mówi poseł Gabriela Lenartowicz.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

Na Podlasiu oddano do użytku fragment drogi Via Baltica

Do użytku oddano fragment drogi S61 Via Baltica w Piątnicy Poduchownej na Podlasiu.

W piątek w Piątnicy Poduchownej na Podlasiu oddano do użytku odciek drogi S61 Via Baltica. W uroczystościach uczestniczył premier Mateusz Morawiecki. Coraz większe środki będą przeznaczane na budowę dróg powiatowych i gminnych.

Pokazujemy dzisiaj wielki program infrastrukturalny, który spowoduje, że Polska będzie jednym z najlepiej skomunikowanych krajów w Europie – ocenił premier.

Via Baltica łącząca odcinki dróg ekspresowych S8 i S61, pomiędzy Warszawą i przejściem granicznym w Budzisku, ma liczyć 311 km i łączyć kraje nadbałtyckie z zachodnią częścią Europy. Premier zaznaczył, że budowa drogi S61 jest tylko częścią liczącej 290 miliardów złotych inwestycji mającej na celu utworzenie spójności infrastrukturalnej. Połączenie dróg stwarza również nowe  perspektywy rozwojowe dla regionów i ich mieszkańców.

Poprzez cały program budowy dróg tworzymy perspektywy dla polskich przedsiębiorców, bo to oni biorą udział w przetargach i to oni coraz częściej wygrywają przetargi. Uczą się budować coraz bardziej skomplikowane, zaawansowane konstrukcje inżynieryjne- powiedział premier.

Premier zaznaczył, że polski program budowy dróg jest w większości oparty o środki z budżetu państwa. W programie są uwzględnione również środki na budowę dróg lokalnych, dzięki czemu rozwój mniejszych miejscowości będzie ułatwiony.

Nie tylko dlatego, że poprawiamy rozwój infrastrukturalny Polski, ale także dlatego, że pokawałkowana Polska będzie scalona; że Polska, która tak bardzo potrzebuje jedności, także od strony społecznej i gospodarczej, będzie miała płaszczyznę integrującą, jaką są drogi i system komunikacyjny. To spowoduje, że Polska będzie rozwijać się (…) bardzo szybko, że będziemy doganiać tych najbogatszych w tempie, którego do tej pory nie było – powiedział premier.

J.L.[related id=107452 side=right]

Źródło: tvp info

 

Zbigniew Natkański: takie firmy typu Whirlpool, Gillette zatrudniają ludzi głównie spoza naszego obszaru

O próbie odwołania Hanny Zdanowskiej, nieporządku w zarządzaniu miastem, braku perspektyw dla młodych w Łodzi i spadku zainteresowania mediami lokalnymi.

Gość „Popołudnia WNET” Zbigniew Natkański – prezes łódzkiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, komentuje obecną sytuację polityczną w Łodzi. Podjęto kolejną próbę odwołania prezydent Hanny Zdanowskiej ze stanowiska. Przyczyną jest niezadowolenie spowodowane brakiem wypełnienia obietnic wyborczych.

W łodzi wrze, z tego względu, że powstał komitet referendalny, który chce odwołać panią prezydent Hannę Zdanowską i jego zadaniem jest zebranie odpowiedniej liczby podpisów, żeby to referendum się odbyło – powiedział Zbigniew Natkański.

Będzie to trzecia próba odwołania prezydent Zdanowskiej ze stanowiska. Aby referendum mogło się odbyć, musi zostać zebrana odpowiednia liczba podpisów. Ze względu na sezon wakacyjny może się to okazać trudne. Zła organizacja robót drogowych i nieaktualne informacje o nich, przyczyniają się do wzrostu niezadowolenia społecznego.

Nie da się tutaj jeździć z tego względu, że codziennie zaskakują nas drogowcy, którzy remontują daną ulicę, te informacje które ukazują się w internecie nie zawsze są aktualne – poinformował Zbigniew Natkański.

Zarówno zwolennicy obecnej prezydent jak i jej przeciwnicy działają bardzo aktywnie w internecie. Hanna Zdanowska, która wygrała wybory z dużą przewagą, nie będzie łatwo zmusić do odejścia. Natkański zaznaczył, że największym sukcesem prezydent, jest wygrywanie wyborów i przypisywanie sobie cudzych zasług.

Największym jej sukcesem jest, że potrafiła swój program sprzedać mieszkańcom (…) omamić mieszkańców, zaczarować mieszkańców, że wszystko co robi jest jej zasługą. A czasami jest tak, że władze samorządowe przypisują sobie zasługi, które są efektem działania samorządu województwa, władz państwowych i tak dalej – powiedział Zbigniew Natkański.

Za największą porażkę prezydent Hanny Zdanowskiej, Natkański uważa to, że nie potrafiła zatrzymać młodych ludzi w mieście, ani sprowadzić nowych mieszkańców. Zagraniczne, nowoczesne inwestycje, takie jak chociażby ta związana z Dellem nie poprawiają sytuacji, ponieważ pracują w nich głównie osoby spoza Unii Europejskiej.

Te nowe inwestycje, które robi kapitał zagraniczny w Łodzi, polegają na tym, że w tych zakładach pracy pracują obcokrajowcy. (…) takie firmy typu Whirlpool, Gillette (…) zatrudniają ludzi głównie spoza naszego obszaru, spoza Unii Europejskiej. Czyli to są Ukraińcy, mieszkańcy Białorusi i mieszkańcy krajów azjatyckich – powiedział Zbigniew Natkański.

W łódzkich mediach, zdaniem Zbigniewa Natkańskiego, notuje się raczej spadek zainteresowania mediami publicznymi. Radiom prywatnym idzie lepiej. Prasa lokalna notuje stały spadek poczytności, pomimo zmian w dyrekcji nie zmieniła się ani treść ani szata graficzna.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

J.L.

Wyższe mandaty już od grudnia. Rząd przyjął dziś projekt noweli Prawa o ruchu drogowym

Sprawcy przestępstw i wykroczeń drogowych zapłacą wyższe grzywny. Mniej za OC zapłacą kierowcy jeżdżący bezpiecznie. To tylko niektóre zmiany które wejdą w życie od grudnia tego roku.

Rada Ministrów przyjęła dziś w trybie obiegowym, projekt nowelizacji ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw. Zmiany obejmą m.in. wyższe mandaty za przekroczenie prędkości i wzrost stawek ubezpieczenia OC w zależności od ilości punktów karnych i rodzaju popełnionych wykroczeń. Zmiany dotyczyć będą też Kodeksu wykroczeń, wysokość grzywny dla sprawców wykroczeń ma wzrosnąć nawet do 30 tys. zł. Jeśli sprawca zapłaci mandat podczas kontroli, kwota będzie o 10% niższa. Minimalna wysokość grzywny za uszkodzenie mienia lub spowodowanie uszczerbku na zdrowiu wyniesie 1,5 tys. zł.

Statystki drogowe nie kłamią, wciąż na naszych drogach ginie zbyt dużo osób, każdego dnia przybywa rannych. Wypadki drogowe to nie tylko trauma poszkodowanych i ich bliskich, lecz także koszty dla gospodarki – powiedział Andrzej Adamczyk.

Limit punktów karnych nie ulegnie zmianie. Natomiast za niektóre wykroczenia będzie groziło ich więcej, nawet do 15. Będą się kasowały dopiero po 2 latach lub od dnia zapłacenia grzywny. Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk zaznaczył, że wypadki drogowe stanowią istotny problem. Nie tylko społeczny lecz także gospodarczy.

Straty dla budżetu państwa z tytułu zdarzeń drogowych są szacowane na ponad 56 mld zł rocznie – poinformował Andrzej Adamczyk.

Nowelizacja zakłada, że wpływy do budżetu państwa pochodzące z grzywien, będą przeznaczane na rozbudowę dróg krajowych oraz na inwestycje związane z poprawą bezpieczeństwa na drogach. Prawo jazdy na 3 miesiące stracą fałszujący wskazania tachografu. Pieniądze ze zwrotu podatku Urząd Skarbowy będzie mógł zatrzymać na poczet niezapłaconych mandatów. Nowe przepisy mają również ułatwić otrzymanie renty najbliższym zmarłego w wypadku, gdy doszło do nieumyślnego spowodowania śmierci. Ustawa wejdzie w życie już 1 grudnia 2021 roku.

J.L.

Źródło: gov.pl, PAP

Echaust: Fotoradary na Moście Poniatowskiego to jedna z najbardziej niefortunnych realizacji tego typu w Warszawie

W „Kurierze w Samo Południe” gości varsavianista i redaktor naczelny portalwarszawski.com.pl, Daniel Echaust, który mówi m.in. o nowych fotoradarach na Moście Poniatowskiego w Warszawie.

Rozmówcą Adriana Kowarzyka jest Daniel Echaust, który porusza temat sześciu nowych radarów zamontowanych niedawno na Moście Poniatowskiego w Warszawie. Jak wskazuje varsavianista sprawa nie jest łatwa do rozstrzygnięcia:

Sprawa jest skomplikowana, bo tam Zarząd Dróg Miejskich przerzuca się z prof. Lewickim argumentami o zgodność ustawienia tych fotoradarów na moście – mówi Daniel Echaust.

Autor stołecznego portalu portalwarszawski.com.pl opisuje również stosunek swojego medium do Zarządu Dróg Miejskich:

Jako portal nie mamy za grosz zaufania do Zarządu Dróg Miejskich jeżeli chodzi o prawdomówność – zaznacza rozmówca Adriana Kowarzyka.

Daniel Echaust stwierdza, że mimo wątpliwości natury estetycznej, które powinien rozstrzygnąć konserwator zabytków, fotoradary mogły zostać zainstalowane zgodnie z prawem:

Natomiast z papierów wynika, że fotoradary na Moście Poniatowskiego mogły stanąć zgodnie z prawem. Nawet jeśli tak się stało zadałbym pytanie: gdzie był mózg gdy decydowano o tym gdzie takie radary postawić?

Ponadto, Daniel Echaust przybliża słuchaczom prawo regulujące montaż i ustawienie fotoradarów w Polsce. Jednakże, jak komentuje varsavianista nowe fotoradary na warszawskim Moście Poniatowskiego nie należą do udanych realizacji :

Ilość fotoradarów jest ustalona na mocy ustawy. Trzeba by było zmienić całą ustawę o fotoradarach i o ustawianiu fotoradarów i ich instalacji. Jest jedna z najbardziej niefortunnych realizacji tego typu w Warszawie. Ja bym  bardziej zapytał nie tylko gdzie jest konserwator zabytków, ale także gdzie są inni varsavianiści?

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

650 mln zł za nowy most na Wiśle

Minister Jerzy Kwieciński złożył w poniedziałek promesę na budowę mostu, który połączy powiaty garwoliński i kozienicki. Jego szacowany koszty to 650 mln zł.

Most budowany ma być w ramach programu „Mosty dla Regionów”- podaje portal wnp.pl. Wniosek do programu Mosty dla Regionów złożył powiat garwoliński w porozumieniu z powiatem kozienickim z udziałem gmin Maciejowice i Kozienice. Koszt przygotowania dokumentacji to 29,2 mln zł, z czego 23,4 mln zł to dotacja z budżetu państwa. 80% całości szacowanych kosztów pokryte zostanie z budżetu państwa.

Przeprawa, która połączy gminę Maciejowice z gminą Kozienice, będzie magnesem na inwestycje w regionie, bo zwiększy przewagę konkurencyjną przedsiębiorstw zlokalizowanych na tym obszarze. Na chwilę obecną między miejscowością Świerże Górne a Antoniówka Świerżowska kursuje prom. Ten most jest potrzebny, aby inwestycje z regionu nie odpływały, tylko żeby w regionie był ich przypływ- mówił minister Kwieciński.

Inwestycja razem z drogami dojazdowym powstanie pomiędzy Antoniówką Świerżowską a Świerżami Górnymi. Most powstanie w ciągu drogi powiatowej nr 1350W po stronie powiatu garwolińskiego i drogi powiatowej nr 1718W na terenie powiatu kozienickiego. Jeśli oczekiwania samorządowców się spełnią, to budowa zacznie się za dwa-trzy lata.

A.P.

 

Miąso: Obecnie budowane odcinki Via Carpathia będą oddane do użytku w 2022 r.

O budowie Via Carpathia mówi Piotr Miąso, dyrektor zarządu dróg wojewódzkich.

Piotr Miąso, Dyrektor Naczelny z Podkarpackiego Zarząd Dróg Wojewódzkich w Rzeszowie, mówi o realizacji projektu Via Carpatia. Droga ma połączyć Kłajpedę z Salonikami. Jak mówi, kraje sąsiedzkie planują swoje odnogi takie jak ta do Konstancji w Rumunii.

To bardzo ważna inwestycja z punktu widzenia województwa. […] Jako zarządca dróg samorządowych kibicujemy jej i ją wspieramy własnymi inwestycjami.

Gość „Poranka WNET” odkreśla wagę inwestycji, na którą wydano już ponad 1,6 mld zł, a jest już zaplanowane wydanie kolejnych 7 mld.

Bardzo mamy zaawansowany północny odcinek od granicy z woj. lubelskim do Sokołowa […] Na wszystkie odcinki zawarte są już umowy z wykonawcami.

Aktualnie zrealizowane są 3 odcinki. Są to m.in. odcinek w rejonie Rzeszowa oraz od granicy z województwem lubelskim do Sokołowa. Oddanie do użytkowania tych dróg powinno się zamknąć w drugiej połowie 2022 roku. Wtedy powinniśmy już móc przejechać od granicy z województwem lubelskim do Babic. Jest to część Podkarpacka Via Carpatia.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K./A.P.

 

Rewolucja na polskich drogach – od 1 października wymagana będzie jazda „na suwak”

W październiku, jazda na suwak i korytarz życia zostaną uregulowane nowymi przepisami w ruchu drogowym.

Za nowy projekt powstały w ramach działań Narodowego Programu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, odpowiedzialna jest Krajowa Rada Bezpieczeńśtwa Ruchu Drogowego. Nowe przepisy mają wejść w życie 1 października tego roku. Korytarz życia i jazda na suwak mają stać się czynościami, których każdy kierowca będzie musiał bezwarunkowo przestrzegać.

W Polce rozbudowywane są coraz to nowsze autostorady i kolejne drogi ekspresowe, jednak osoby posiadające dokument prawa jazdy, wciąż nie wiedzą jak zachować się na trasie w czasie sytuacji kryzysowej. Korytarz życia to rozwiązanie stosowane od lat w wielu państwach Europy. Służby ratownicze zachęcają do natychmiastowego zjechania do krawędzi jezdni po powstaniu zatoru na drodze w wyniku wypadku. W nowych przepisach pojawia się także druga zasada: Jazda na suwak, która polegać będzie na przemiennej jeździe. Oznacza to, że kierowca jadący przejezdnym pasem będzie miał obowiązek wpuszczenia jednego auta z sąsiedniego pasa. Jeśli się do tego nie dostosuje, naraża się na mandat karny za wymuszenie pierwszeństwa.

Zadaniem projektu jest, ujednolicenie zachowań kierowców na polskich drogach. Jest on konieczny, aby umożliwić służbom ratunkowym szybsze dotarcie do osób poszkodowanych, czy do miejsca feralnego zdarzenia.

M.N.

Szwed: Na Lubelszczyźnie powstają nowe drogi, które zbliżą ją do reszty Polski i Europy

Zaniedbane drogi, bieda i bezrobocie – o problemach Lubelszczyzny i sposobach ich rozwiązania mówi Zdzisław Szwed, członek Zarządu województwa lubelskiego.

Zdzisław Szwed przypomina działania poprzednich prezydentów Chełma, które przed nowym postawiły duże wyzwania: „to dwanaście lat zaniedbań i zmarnowanego potencjału”. Chełm zmaga się z 12% bezrobociem, a sama Chełmszczyzna jest jednym z najbiedniejszych regionów w Europie. W regionie tylko we Włodawie jest wyższe bezrobocie, które wynosi 13%.

Mają przybliżyć nas do świata. Przez wiele lat nie inwestowano tutaj w drogi, a to najlepszy sposób na ściągnięcie inwestorów. Drogi to podstawowa rzecz i staramy się kłaść na nie jak największy nacisk.

Gość „Poranka WNET” podkreśla wagę rozbudowy dróg. W tym roku województwo ze środków rządowych i wojewódzkich ma na ten cel prawie miliard złotych. Budowane są S17, S19 rząd buduje, S12, czyli  obwodnica Chełma. 30% mieszkańców regionu to ludzie związani z rolnictwem. Jak mówi, nowe połączenia będą pomocą dla ludzi, którzy chcieliby się przekwalifikować i wejść w przetwórstwo lub usługi. Są one istotne również dlatego, że prowadzą one do przejść granicznych. Droga 816- „Nadbużanka”- łączy 4 przejścia graniczne.  Większość Łotyszy i Litwinów jedzie tą drogą na Ukrainę, żeby nie jechać przez Białoruś. Droga S13 prowadzi do Drohuska, przez który przechodzi 50% ruchu towarowego województwa. Przejście ma zostać zmodernizowane i mieć charakter terminalowy. Planowana jest też budowa przejścia w Zbereżu. Prowadzone są rozmowy z województwem podkarpackim, w celu wybudowania drogi, mającej połączyć te dwa województwa.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.T./A.P.

Podwykonawcy bankrutującej włoskiej firmy Astaldi dostaną pieniądze od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad

Andrzej Bittel skomentował kłopoty włoskiej firmy Astaldi, która jest na skraju bankructwa, a niebawem możliwe, że ogłosi upadłość.

Przedsiębiorstwo było odpowiedzialne za wykonywanie infrastrukturalnych przedsięwzięć w Polsce. Tymi ważnymi kontraktami budowlanymi były między innymi: budowa tunelów na Zakopiance oraz Południowej Obwodnicy Warszawy, a również prace na liniach z Warszawy do Lublina i z Wrocławia do Poznania.

Włoska firma Astaldi pod koniec zeszłego miesiąca ogłosiła, że umowy dotyczące modernizacji linii Dęblin – Lublin oraz linii Poznań – Leszno wygasły. Dla Polski oznacza to, że musi teraz znaleźć sposób na dokończenie prac budowlanych, ponad to oznacza to problemy z podwykonawcami, którym włoska firma nie wypłaciła dużej części należnych pieniędzy.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zaczęła wypłacać należności podwykonawcą i zapowiada, że będzie to sukcesywnie kontynuować:

„W tej chwili mamy zgłoszone 90 mln złotych roszczeń. Wypłaciliśmy już sporą część tej kwoty – ponad 26 milionów złotych (…) Apeluję, aby wszystkie firmy, które prowadziły pracę dla Astaldi gromadziły wszystkie dokumenty świadczące o wykonywanych pracach podwykonawczych”- zaznaczył wiceminister infrastruktury.

Wartość umów realizowanych przez Astaldi szacowana jest na 4 mld zł. Wiceminister infrastruktury opowiadał również o inwestycjach jego resortu.

Zapraszam co wysłuchania całej rozmowy.

JN