Z ExxonMobil do Departamentu Stanu: kim jest Rex Tillerson, szef amerykańskiej dyplomacji ?

Zawzięty Teksańczyk, szef naftowej korporacji, odznaczony przez Putina, rekomendowany do rządu przez ekipę Bushów. Rywalizuje z Kushnerem, Trumpa miał nazwać głupkiem. Da się z nim rozmawiać…

Wizyta prezydenta Trumpa na Forum Ekonomicznym w Davos i przyjazd do Polski sekretarza stanu USA Rexa Tillersona – o tych kwestiach rozmawiał Krzysztof Skowroński z dr Pawłem Zyzakiem.  Gość zauważył, że wizyta prezydenta USA w Davos jest jeszcze jednym przejawem rywalizacji z Chinami.

Dr Paweł Zyzak przedstawił sylwetkę sekretarza stanu Rexa Tillersona – szef naftowego giganta ExxonMobil, zaprzyjaźniony z ludźmi Putina, specjalista od zawierania „dealów” z autorytarnymi reżimami, rekomendowany na stanowisko w administracji przez skłócony z Trumpem klan Bushów.  Historyk przedstawił skomplikowaną siatkę zależności i konfliktów wśród amerykańskich elit – w tym kontekście należy rozpatrywać polityczną pozycję obecnego szefa Departamentu Stanu i jego relacje z Donaldem Trumpem.  Z polskiego punktu widzenia istotne wydaje się, że Tillerson to absolutny pragmatyk, z którym można się dogadać na płaszczyźnie interesów. Np. w niepokojącej opinię publiczną sprawie roszczeń o mienie po ofiarach holokaustu  polski rząd powinien wskazać jak bardzo może to zaszkodzić polsko-amerykańskim relacjom.

 

Świat płonie, lewica traci władzę nad instytucjami, dzieje się… Matthew Tyrmand komentuje pierwszy rok Trumpa

W Ameryce trwa proces odbierania lewicy władzy nad kulturą i instytucjami. Obywatele na powrót przejmują kontrolę nad swoim krajem. Matthew Tyrmand o tym co naprawdę dzieje się w USA

Pierwszy rok prezydentury Donalda Trumpa komentował w Poranku WNET amerykański publicysta Matthew Tyrmand.

Bartosiak: Brak produkcji i globalizacja powoduje, że Ameryka traci substancję, która długoterminowo daje państwu potęgę

– Utrzymanie tego systemu spowodowałby, że hegemonem stałyby się Chiny, a Amerykanie przestaliby być czołowym państwem gospodarczym świata – stwierdził dr Jacek Bartosiak w Poranku Wnet.

Specjalista od geopolityki stwierdził, że nie rozumie czemu Donald Trump wycofał się z TTP: – Ideą TTP nie była współpraca wszystkich, tylko tak współpracować, żeby wykluczyć wzrost chiński, a żeby rośli wszyscy inni w rejonie Pacyfiku – wyjaśniał.

Mogę to uzasadnić tylko tym, że Trump jest przekonany, że pozycja i siła Ameryki jest wciąż tak duża, że wciąż może stanowić reguły i on zburzy szachownice, i na nowo ułoży jeszcze lepsze warunki niż TTP – kontynuował. [related id=”2383″]

Jacka Bartosiaka nie dziwi również chęć zamknięcia obiegu pieniądza wewnątrz amerykańskiej gospodarki: – Jeżeli się zna dobrze Stany, to widać, że coś niedobrego się dzieje. Brak produkcji i globalizacja powoduje, że Amerykanie tracą substancję, która długoterminowo daje państwu potęgę – wyjaśniał.

Jakie są plany USA wobec Europy?
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy

 

WJB

Lisicki: Ilość kapitału, który trzeba zainwestować, żeby dane medium miało jakieś znaczenie ogranicza wolny rynek mediów

– Grupa ideologów lewicowych rozumiejąc to, próbowała przejąć właśnie te podmioty, które tę świadomość kształtują: gazety, telewizje, stacje radiowe – w Poranku Wnet mówił Paweł Lisicki.

W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim redaktor naczelny tygodnika Do Rzeczy mówił o degradacji zawodu dziennikarza. Obaj stwierdzili, że media często nie spełniają swojej funkcji relacjonowania wydarzeń. Zamiast to narzucają sposób patrzenia na świat.

– Przechył mediów w stronę lewicowo-liberalną wynika z różnych przyczyn. Pewna grupa ideologów lewicowych już w latach 50, 60, zrozumiała, że prawdziwa władza nie jest tylko władzą polityczną, ale również władzą nad świadomością – mówił Paweł Lisicki, tłumacząc postępowanie gazet, telewizji i stacji radiowych.

– Całkiem niedawno czytałem takie badanie, że spośród czterystu mediów relacjonujących kampanię Clinton-Trump, 95 proc. zdecydowanie wspierało panią Clinton – mówił gość Poranka Wnet.

Redaktor stwierdził również, że problemem demokratycznych krajów nie jest to, czy wolno się wypowiadać, tylko czy dany pogląd dotrze do innych ludzi: – Tym, co ogranicza wolny rynek mediów, jest ilość kapitału, który trzeba zainwestować, żeby w ogóle dane medium miało jakieś znaczenie – wyjaśniał.

Jednak sytuacja obecnie jest lepsza niż nawet kilkanaście lat temu. Istnienie portali społecznościowych jest konkurencją dla klasycznych mediów, dającą łatwą możliwość sprawdzenia autentyczności informacji. Zarazem zwycięstwo PiS-u czy Donalda Trumpa, pokazuje, że mimo wszystko ludzie odrzucają propagandę i postępują zgodnie ze zdrowym rozsądkiem.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy