Dr Surdel: Nikt nie może przeciwstawić się decyzji Trumpa uznającej Wzgórza Golan za terytorium Izraela [VIDEO]

– Donald Trump i władze Izraela mniemają, że Syria jest trampoliną dla Iranu w celu ataku na Izrael – mówi dr Bruno Surdel, tłumacząc tę decyzję. Czy może ona skutkować legalizacją aneksji Krymu?

W Poranku WNET dr Bruno Surdel mówi o przyczynach podpisania w poniedziałek przez Donalda Trumpa dekretu uznającego suwerenność Izraela nad Wzgórzami Golan. Jedną z nich jest wzmocnienie pozycji Benjamina Netanjahu przed wyborami do Knesetu, które odbędą się już 9 kwietnia. Druga przyczyna łączy się z wyborami prezydenckimi w USA w 2020 r.

Czy ktoś może przeciwstawić się decyzji prezydenta Stanów Zjednoczonych? „Nie ma możliwości, aby ktoś wystąpił zbrojnie” – oznajmia dr Surdel w rozmowie z Krzysztofie Skowrońskim. Niemniej jednak konsekwencje tego wydarzenia na arenie międzynarodowej mogą być poważne. Uznanie bowiem suwerenności Izraela nad Wzgórzami Golan oznacza, że aneksja Krymu przez Rosję była w oczach Putina pełni legalna. Problematyczna staje się również niepodległość Tajwanu, do którego Chiny roszczą sobie prawo od lat.

Ponadto gość Poranka WNET mówi o podziale Syrii przez kilku największych graczy na arenie międzynarodowej.

WJB/KT

Akcja #metoo zniszczy jedną z najpiękniejszych cech Ameryki – prawo każdego oskarżonego do obrony

Irena Lasota mówi w Poranku WNET o udanej wizycie prezydenta RP w Waszyngtonie, o zeznaniach, które mogą pogrążyć Trumpa i o tym dlaczego feministki zniszczą amerykańską praworządność


Mieszkająca w USA publicysta komentuje wizytę prezydenta RP w Ameryce: pół roku temu zapowiadano w polskich mediach, że nikt nie przyjmie polskiego prezydenta. Tymczasem prezydent Trump nie tylko go  przyjął, ale przyjął bardzo dobrze. Ku mojemu zdziwieniu następnego dnia rano dowiedziałem się, że w Polsce ktoś „puścił” histeryczną informację, że wszystko na nic, bo to, że prezydent Trump siedział przy biurku, kiedy stał przy nim prezydent Duda to największe upokorzenie jakie Polskę kiedykolwiek spotkało. Najbardziej mnie zdziwiło, ze ta histeryczna wiadomość obiegła wszystkie media. Prawda jest zupełnie prosta. Prezydent Trump nie ma dobrych manier, ale nie ma ich w stosunku do kogokolwiek innego. Są zdjęcie kiedy on siedzi a nad nim stoi Angela Merkel, czy premier Japonii. A to jest specjalne biurko, które ma tylko jedno krzesło. Nie było nic poniżającego w tym, że prezydent Trump siedział, a prezydent Duda podpisywał. Mnie się bardzo spodobało, że prezydent Duda w ogóle nie zareagował, że jest taka sytuacja, ponieważ on jest dobrze wychowany, człowiek z Krakowa… pewnie zawsze mu zwracano uwagę, że nie należy zwracać uwagi komuś kto sam jest źle wychowany.  Uważam, że wizyta była bardzo udana i nie było żadnej gafy z niczyjej strony. Ja się bardzo bałam, że prezydent Trump przywita prezydenta Holandii, ale nie – wiedział dokładnie gdzie jest Polska i nawet orientował się co to jest Trójmorze.

Z moich rozmów, że te dwa miliardy które prezydent zadeklarował jako polski wkład, to jest przede wszystkim infrastruktura, która zostanie w Polsce na stałe. W prasie amerykańskiej pisano, że to była ważna przyjacielska wizyta, zwrócono też uwagę na elegancję Pani Prezydentowej.

Irena Lasota mówiła też, czym żyje polityczna Ameryka, m.in. o spodziewanych zeznaniach Paula Manaforta, byłego współpracownika prezydenta, który miał być pośrednikiem między Trumpem a Putinem.  Jego zeznania mogą zachwiać prezydenturą Trumpa.

W USA trwa dyskusja nad republikańską kandydaturą do sądu najwyższego. Brett M. Kavanaugh został oskarżony, że trzydzieści pięć lat temu dopuścił się t.zw „molestowania seksualnego”.

Ruch feministyczny osiągnął wielkie zwycięstwo, które będzie bardzo kosztowne dla wszystkich. Od kiedy istnieje ten ruch #metoo to otwarcie się mówi, że jeżeli kobieta oskarża kogoś o molestowanie, to nie wolno tego kwestionować. To wszystko jest przeciw jednej z najpiękniejszych rzeczy w Ameryce,  przeciw temu, że oskarżony ma prawo się bronić i że nie można nikogo skazywać bez dowodu. 

 

 

Amerykański rezonans po szczycie w Helsinkach: Rozmowa przebiegła gorzej niż spodziewali się tego pesymiści

Największym skandalem w Stanach Zjednoczonych po spotkaniu Donalda Trumpa z Władimirem Putinem okazuje się wymiana rosyjskich szpiegów na amerykańskich dyplomatów.

 

Irena Lasota w Poranku WNET przybliżyła słuchaczom atmosferę panującą w Waszyngtonie. Spotkanie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem wywołało bardzo duży rezonans w Stanach Zjednoczonych.

Jak mówi nasza korespondentka, można było się spodziewać, że niektórzy komentatorzy polityczni i demokraci będą atakować Donalda Trumpa, ale nie było oczywiste, że zrobią to również republikanie.

– Już przed wyjazdem uprzedzano, że prezydent USA jedzie się spotkać z bardzo mądrym, wyrachowanym, sprytnym i przygotowanym liderem, więc i sam Trump powinien się lepiej przygotować i może więcej polegać na swoich doradcach, ale rozmowa przebiegła jeszcze gorzej niż spodziewali się pesymiści.

– Nie ma notatek z tego spotkania, więc nie wiadomo, co kto komu powiedział. Z tej sytuacji korzysta już rosyjska propaganda, która ogłasza, że prezydent Trump zgodził się na to czy na tamto. A Trump nie pamięta na co się zgodził, za to wspomina miłą atmosferę.

Zapraszamy do wysłuchania całej korespondencji.

Korea Płn. dokonała próby międzykontynentalnej rakiety balistycznej. Kim Dzong Un: Całe terytorium USA w naszym zasięgu

Władze Korei Północnej przeprowadziły drugą próbę międzykontynentalnej rakiety balistycznej (ICBM). Całe terytorium Stanów Zjednoczonych jest w naszym zasięgu – powiedział dzisiaj Kim Dzong Un.

Według Pjongjangu unowocześnioną wersję pocisku Hwasong-14 wystrzelono na rozkaz Kim Dzong Una. Przywódca KRLD obserwował przebieg próby i po jej zakończeniu wyraził swoją „wielką satysfakcję”.

Agencja KCNA podała, że rakieta przeleciała 998 km, osiągając maksymalną wysokość blisko 3725 km. Jej lot trwał 47 minut. Rakieta spadła do morza w pobliżu Japonii.

Pierwszą udaną próbę ICBM Korea Północna przeprowadziła 4 lipca, w dniu święta narodowego Stanów Zjednoczonych. Pocisk przeleciał wtedy 933 km i osiągnął wysokość 2800 tys. km podczas lotu, który trwał 39 minut.

Piątkową próbę potępił m.in. prezydent USA Donald Trump, określając ją jako „lekkomyślną” i „niebezpieczną”. Zapewnił, że Stany Zjednoczone podejmą wszelkie niezbędne działania, aby zapewnić bezpieczeństwo Ameryce i jej sojusznikom w regionie.

Całe terytorium Stanów Zjednoczonych jest w naszym zasięgu – powiedział w sobotę przywódca KRLD Kim Dzong Un.

PAP/MoRo

Złożono wniosek o impeachment prezydenta Donalda Trumpa. Biały Dom: „absurd i najgorszy przykład politycznej rozgrywki”

Wniosek o postawianie prezydenta przed sądem Kongresu kongresman Sherman uzasadnił zarzutem utrudniania śledztwa przez prezydenta. Wniosek nawet najwięksi oponenci Trumpa nazywają przedwczesnym.

Wniosek demokraty z Kalifornii, zdaniem nawet najbardziej zaciekłych przeciwników Trumpa, jest przedwczesny. Robert Mueller, specjalny prokurator powołany do wyjaśnienia wszystkich zarzutów związanych z podejrzeniami kontaktów otoczenia Trumpa z władzami rosyjskimi oraz wywierania presji przez prezydenta na byłego dyrektora FBI Jamesa Comeya, dopiero rozpoczął swoje dochodzenie.

Rzeczniczka Białego Domu Sarah Huckabee Sanders nazwała wniosek Shermana „absurdalnym i najgorszym przykładem politycznej rozgrywki”.

Aby rozpocząć procedurę impeachmentu, Izba Reprezentantów, w której partia prezydenta, czyli Partia Republikańska, ma obecnie solidną przewagę 46 głosów, musi większością głosów przyjąć wniosek o rozpoczęciu takiej procedury wobec osoby sprawującej wysoki urząd państwowy.

W przypadku przyjęcia wniosku o impeachment prezydenta, którego ostateczną konsekwencją może być pozbawienie go urzędu, Izba Reprezentantów staje się oskarżycielem, a Senat sądem przysięgłych. Przewodniczącym takiego sądu, jeśli oskarżonym jest prezydent bądź wiceprezydent, jest prezes Sądu Najwyższego.

W historii Stanów Zjednoczonych impeachment został wszczęty tylko wobec dwóch prezydentów: Andrew Johnsona (1865-1869) i Billa Clintona (1993-2001). Ani Johnson (zabrakło jednego głosu), ani Clinton nie zostali pozbawieni urzędu.

PAP/MoRo

Paweł Kukiz: Wizyta Donalda Trumpa była bardzo dobra dla Rzeczypospolitej. Relacje z USA są najlepsze w naszej historii

Lider Ruchu Kukiz’15 w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie bardzo pozytywnie ocenił efekty wizyty Donalda Trumpa w Warszawie na szczycie Trójmorza oraz jego publiczne wystąpienie na placu Krasińskich.

– Z całą pewnością była to bardzo dobra wizyta z punktu widzenia Rzeczypospolitej. Bardzo ważne było wskazanie Polski jako wzorca, tak współpracy w ramach w NATO, jak i wzorca dla cywilizacji europejskiej i cywilizacji chrześcijańskiej – zaznaczył Paweł Kukiz.

W czwartek na placu Krasińskich prezydent USA podkreślił rolę Polski jako sprawdzonego sojusznika i obrońcę wartości Zachodu, także w ramach NATO. – Jestem tu dzisiaj nie tylko po to, by odwiedzić starego sojusznika, ale też pokazać was jako przykład wolności innym, którzy poszukują wolności i którzy chcą zebrać w sobie odwagę i gotowość, aby bronić naszej cywilizacji – powiedział Donald Trump.

Zdaniem Pawła Kukiza wystąpienie Donalda Trumpa trafiło do serc Polaków. – Z całą pewnością podbuduje to morale Polaków, szczególnie tych, dla których słowa Bóg, honor, ojczyzna mają zasadnicze znaczenie. Wygląda na to, że relacje polsko–amerykańskie po raz pierwszy wyglądają bardzo dobrze.

– Mnie niczego nie zabrakło [w przemówieniu Donalda Trumpa na pl. Krasińskich] – podkreślił Paweł Kukiz. – Trudno wymagać od prezydenta USA, na dzień przed spotkaniem z Putinem, jakichś bardzo mocnych deklaracji czy określania szczegółów gwarancji bezpieczeństwa Polski. Ale jednoznacznie wskazał na artykuł 5, podkreślił, że Polska jako jeden z niewielu członków NATO wywiązuje się ze swoich zobowiązań. To zapewnienie gwarancji było tak jasne, że ciężko oczekiwać czegoś więcej.

Najpierw Polska powinna się wewnętrznie przeorganizować i być silnym państwem, a następnie przejść do budowania idei Trójmorza – zaznaczył lider Ruchu Kukiz’15.

Paweł Kukiz odniósł się również do opinii podnoszonych przez posłów Platformy i Nowoczesnej, że gaz amerykański będzie droższy od dostaw z Rosji. – Nie ma nic cenniejszego niż wolność – zaznaczył.

ŁAJ

Komentarze w USA po wizycie Donalda Trumpa w Polsce: Czy rzeczywiście „przyjechał swój do swego po swoje”?

O tym, czy normalny Polak lub Amerykanin może krytykować przemówienie prezydenta USA, oraz co z jego wizyty w Polsce zapamiętają Amerykanie – rozmowa z Ireną Lasotą.

Krzysztof Skowroński w Poranku WNET nadawanym ze stumetrowej suwnicy na terenie dawnej Stoczni Szczecińskiej rozmawiał z Ireną Lasotą na temat wizyty prezydenta Donalda Trumpa w Polsce i jej odbioru w amerykańskich mediach.

Irena Lasota pomimo że – jak przyznała – jest niezbyt wielką entuzjastką Donalda Trumpa, była bardzo mile zaskoczona jego przemówieniem. Uważa, że było ono bardzo dobre, porównywalne do najlepszych przemówień amerykańskich prezydentów z Ronaldem Reaganem na czele. Prawdziwego Donalda Trumpa można było jednak raczej poznać w czasie konferencji prasowej, a nie przemówienia.

Prezydent USA zdaniem Ireny Lasoty potrafi otoczyć się właściwymi ludźmi. Przykładem są osoby piszące mu przemówienia, czyli tzw. speechwriterzy. Na podstawie treści przemówienia na pl. Krasińskich można nawet z dużą dozą prawdopodobieństwa określić, jacy konkretnie speechwriterzy to byli. Fragment o powstaniu warszawskim i o walkach o Aleje Jerozolimskie (przecież nie najważniejszym i nie najbardziej znanym epizodzie powstania) świadczyć może o tym, że nad przemówieniem pracował Marc Thiessen. Jego matka walczyła w powstaniu. Przypuszczać można, że ona lub dziadek Marca Thiessena brali udział w walkach w Alejach Jerozolimskich, które z dużą szczegółowością przedstawił prezydent w wystąpieniu.

Oczywiście można „kaprysić”, że czegoś nie było. Irena Lasota uważa, że więcej mogło zostać powiedziane o zagrożeniu rosyjskim. Jednak żaden normalny Polak czy Amerykanin nie powinien przemówienia krytykować.

Bardzo ważne było to, że prezydent do Polski przyjechał w pierwszej kolejności. To, że wspomniał o art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, nie było tak bardzo istotne, bo on i tak obowiązuje, a nikt go nie odrzucał. Europa jest dla Trumpa najważniejszym strategicznym, ekonomicznym i cywilizacyjnym partnerem Stanów Zjednoczonych

Dużo informacji dotyczących wizyty przedostało się do amerykańskich mediów. Nawet tzw. gadające głowy przyznawały, że jest to ważne wydarzenie. Nie brak też oczywiście głosów krytycznych i głosów nic nie wyjaśniających, np. że prezydent mówił wyłącznie do Amerykanów, co jest według korespondentki Radia WNET oczywistą nieprawdą, gdyż było ono skierowane do Polaków.

Wypowiedzieć musiała się oczywiście Anne Appelbaum z „Washington Post” (żona Radka Sikorskiego), która całkowicie dezawuuje nie tylko Donalda Trumpa, ale i wolność mediów w Polsce. Prezentuje ona typowe dla „New York Timesa” i „Washington Post”podejście, według którego spotkali się w Polsce autorytarni liderzy („swój do swego po swoje”). Z takimi ocenami Irena Lasota oczywiście się nie zgadza. Jak już coś krytykować, to prezydenta Andrzeja Dudę, który nie był dobrze przygotowany do odpowiedzi na pytania o wolność prasy w Polsce.

Irena Lasota stwierdziła, że do większości Amerykanów raczej nie dotarły opinie głoszone przez „New York Timesa” i „Washington Post” na temat rzekomego zagrożenia demokracji w Polsce. Amerykanie zauważyli na pewno, że ich prezydent przyjechał do Polski, wygłosił duże, poważne i bardzo ładne przemówienie oraz że został entuzjastycznie przywitany przez Polaków. [related id=28162]Z tym na pewno będzie kontrastować to, co się będzie działo, gdy Donald Trump odwiedzi zaraz Europę Zachodnią. Zostanie tam przyjęty dużo chłodniej, a jego wizytom towarzyszyć będą protesty.

Zapraszamy do wysłuchania całego Poranka WNET. Rozmowa z Ireną Lasotą miała miejsce w pierwszej części audycji. O wizycie Donalda Trumpa w Polsce oraz o tym, jak to komentują media amerykańskie, w dzisiejszym Poranku wypowiadał się też dr Paweł Zyzak. Zapraszamy do słuchania.

JS

Konrad Szymański dla Radia Wnet: Musimy zasypywać różnice dzielące Europę i Amerykę. To jest sens szczytu Trójmorza

O tym, jak wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa i szczyt państw Trójmorza w Warszawie wpisują się w polską wizję naprawy Unii, rozmawialiśmy z Konradem Szymańskim, wiceministrem spraw zagranicznych.

Zdaniem Konrada Szymańskiego, rozpoczynający się jutro szczyt w Warszawie, na którym pojawi się 12 delegacji z regionu Europy Środkowej oraz prezydent USA, wpisuje się w polską politykę naprawy i rewitalizacji Unii Europejskiej.

– Związek szczytu państw Trójmorza z polityką europejską jest bardzo silny, ponieważ mówimy o 12 krajach, które pragną odgrywać znaczącą rolę w Unii; chcą także, aby ten projekt uległ rewitalizacji – podkreślił wiceszef MSZ. – Z punktu widzenia polityki europejskiej zależy nam na tym, aby promować jedność Europy i Ameryki. Bez względu na to, jakie są między nami różnice, w interesie obu partnerów jest, aby te podziały zasypywać, a nie je pogłębiać.

Mam nadzieję, że żaden poważny europejski polityk nie myśli, że nasz dobrobyt i bezpieczeństwo mogą być realizowane w kolizji z jakimkolwiek krajem Zachodu, także z USA – podkreślił minister Szymański, odnosząc się do wypowiedzi polityków z Europy Zachodniej, którzy nieprzychylnie patrzą na obecną administrację w Białym Domu.

Wiceminister powiedział też, że szczyt Trójmorza stanowi także ważny element w toczącej się debacie nad przyszłym kształtem wspólnoty europejskiej po Brexicie. – Dzisiaj Unia Europejska wchodzi w fazę przemian, więc jest oczywiste, że każda forma regionalnej koordynacji jest ważna, tak aby wszystkie kraje mogły brać udział w dyskusji o reformie wspólnoty. Państwa naszego regionu rozumieją, że wszelkie koncepcje podziału Unii osłabiają Europę.

Konrad Szymański podkreślił, że polski rząd przykłada dużą wagę do koncepcji Trójmorza i będzie organizował w jej ramach dalsze współdziałanie. – Chcemy inwestować we wszelkie formy współpracy regionalnej, ponieważ widzimy wyraźnie, że ta grupa państw powinna być bardziej widoczna i słyszana w systemie unijnym. Zamierzamy temu pomagać i każdy, kto zauważy ten pomysł i nasze czyste intencje, będzie chciał, aby takie formaty przetrwały. To zależy od wszystkich stolic, czy uwierzą, że warto w ten sposób współpracować. To jest nasz własny wkładu do procesu europejskiego – podkreślił wiceminister.

Zdaniem Konrada Szymańskiego sprawa rozwiązania kryzysu imigracyjnego zależy od rozsądku wszystkich stolic europejskich. – Możemy to napięcie polityczne kontynuować, możemy wyznaczyć drogę ku kompromisowi. Warszawa jest gotowa do kompromisu i proponuje rozwiązania kryzysu imigracyjnego – powiedział w rozmowie z Radiem Wnet Konrad Szymański, wiceminister spraw zagranicznych odpowiedzialny za politykę europejską rządu.

ŁAJ

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego – Donald Trump będzie przestrzegać tej zasady zapisanej w 5. pkt. traktatu NATO

Donald Trump oświadczył w piątek po rozmowach z prezydentem Rumunii w Waszyngtonie, że USA w pełni będą przestrzegać artykułu 5. traktatu północnoatlantyckiego o wzajemnej obronie sojuszników.

Na wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Rumunii Klausem Iohannisem, Donald Trump powiedział, że „w pełni zobowiązuje USA do przestrzegania artykułu 5”.

[related id=”12943″]

Podejście prezydenta do NATO jest jednym z bardziej kontrowersyjnych tematów. Podczas kampanii prezydenckiej Trump deklarował, że Stany Zjednoczone nie będą dłużej tolerować faktu, że tylko cztery kraje spełniają wymóg wysokości wydatków przekazywanych na obronę. Tłumaczył, że USA nie stać na ponoszenie wszystkich kosztów NATO.

Od początku swojej prezydentury Trump wielokrotnie podkreślał, że oczekuje od członków Sojuszu zwiększenia wydatków na obronność do poziomu, do którego są zobowiązani, czyli co najmniej 2 proc. PKB, nawet jeśli ma to „rozbić NATO”, i zasugerował, że Stany Zjednoczone nie staną w obronie krajów, które nie spełniają tego wymogu.

Występując w piątek w Ogrodzie Różanym Białego Domu, prezydent po raz pierwszy wyraził oficjalnie poparcie dla artykułu 5. „Zdecydowanie jesteśmy tu po to, aby bronić (…) i dlatego chcę, abyśmy dysponowali bardzo dużymi siłami, do czego konieczne są wystarczające środki pieniężne” – podkreślił.

Wcześniejszy brak zapewnienia ze strony Trumpa o akceptacji artykułu 5. niepokoił amerykańskich i europejskich liderów, którzy obawiają się agresji ze strony Rosji.

PAP/JN

Reuters: Prezydent USA Donald Trump prawdopodobnie odwiedzi Polskę 6 lipca w drodze na szczyt G20 w Niemczech

Wszystko wskazuje na to, że prezydent USA odwiedzi Warszawę, a nie Wrocław, gdzie tego dnia rozpocznie się Forum Państw Trójmorza, na które prezydenci Polski i Chorwacji zaprosili wcześniej Trumpa.

Agencja Reuters powołała się na trzy anonimowe źródła, które twierdzą, że Donald  Trump zgodził się odwiedzić Polskę w lipcu, przy czym dwa źródła podały, że będzie to 6 lipca, czyli w przeddzień rozpoczęcia dorocznego szczytu G20, który odbędzie się w Hamburgu.

[related id=”8911″]

Chociaż wiele szczegółów tej wizyty jest wciąż niejasnych, dwa z cytowanych źródeł sądzą, że Donald Trump przybędzie do Warszawy – pisze Reuters.

Agencja przypomina, że wcześniej Polska miała nadzieję, że Donald Trump przybędzie do Wrocławia, gdzie przywódcy państw Europy Środkowej, Wschodniej i Południowej mają się spotkać w dniach 6-7 lipca na tzw. szczycie państw Trójmorza.

Forum Państw Trójmorza to wspólna inicjatywa prezydentów Polski i Chorwacji dotycząca współpracy krajów Europy Środkowo-Wschodniej w obszarach energetyki, transportu, cyfryzacji i gospodarki. Pierwszy szczyt odbył się w ub. roku w Dubrowniku. W tym roku na forum we Wrocławiu prezydenci Polski i Chorwacji  zaprosili prezydenta USA Donalda Trumpa.

PAP/JN