Dr Jakub Olchowski: Ludzie mają dość Łukaszenki

Dr Jakub Olchowski o spotkaniu ministrów spraw zagranicznych Litwy, Polski i Ukrainy w Lublinie oraz o wyborach prezydenckich na Białorusi.


Dr Jakub Olchowski ocenia, że wtorkowe spotkanie szefów dyplomacji Litwy, Polski i Ukrainy będzie miało charakter symboliczny.

To spotkanie czysto robocze i nie należy po nim się spodziewać wielkich rezultatów.

Wyjaśnia różnicę w postrzeganiu unii polsko-litewskiej między Polakami, a Litwinami i Ukraińcami. W przeciwieństwie do Polaków odbierają oni ten czas jako okres polskiej dominacji i skupiają się na budowaniu własnej państwowości i tożsamości narodowej.

Nasz gość ocenia także prezydenturę Wołodymyra Zełenskiego. Nie działa jak doświadczony polityk. Wszakże odświeżenie kadry jest jego dobrym ruchem. Następnie komentuje wybory prezydenckie na Białorusi. Odbywają się tam protesty w związku z wykluczeniem kilku kandydatów opozycyjnych w starcie w wyborach. Ludziom nie podoba się, jak władza nie radzi sobie z koronawirusem, arogancko podchodząc do problemu.

Ludzie mają go dość. To widać na protestach. Łukaszenka jest głównym celem manifestacji.

Dr Olchowski mówi, że na Białorusi jeszcze nie widzieliśmy takich protestów. Swietłana Cichanouska zapowiedziała, że jeśli wygra wybory to zorganizuje nowe, demokratyczne wybory na prezydenta Białorusi. Nasz gość przyznaje, że jeden z kandydatów, który mógłby w nich wystartować, Wiktar Babaryka, jest człowiekiem establishmentu powiązanym z Rosją.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Zbigniew Stefanik: Co dalej z demokracją w Tunezji?

Po śmierci 92-letniego prezydenta Tunezji demokratyczna przyszłość tego i tak niestabilnego politycznie państwa stoi pod wielkim znakiem zapytania.

Zbigniew Stefanik prosto z Francji komentuje śmierć 92-letniego prezydenta Tunezji.  Al-Badżi Ka’id as-Sibsi był historycznie patrząc, pierwszym Tunezyjskim prezydentem, wybranym w demokratycznych wyborach:

 27 czerwca tego roku prezydent dostał wylewu, a jego stan zdrowia był bardzo poważny.

Doszedł on do władzy po tzw. Arabskiej Wiośnie w 2011 roku. Tunezja, będąca państwem muzułmańskim, zagrożona jest poważną niestabilnością polityczną:

W tym kraju trwają spory społeczno-polityczne, które dają się we znaki zarówno rządzącym, jak i mieszkańcom.

Od kilku miesięcy przez kraj ten przewijają się wielotysięczne demonstracje. Kolejnym problemem kraju jest zmaganie się ze zjawiskiem szeroko pojętego islamizmu. Po tzw. Czarnej Dekadzie w Algierii islamiści algierscy schronili się na granicy tunezyjsko-algierskiej. Ostatni zamach w Tunezji miał miejsce 27 czerwca tego roku.  Obecnie, krajem tym rządzi muzułmańska partia, którą można porównać do partii Erdogana rządzącej w Turcji. Dotychczas partia ta przeprowadziła szereg istotnych reform. Jedną z nich było zdobycie przez kobiety prawa do dziedziczenia:

Tunezja to kraj, który ma być dowodem na to, że kraj muzułmański może być również krajem demokratycznym.

Tunezja jest również krajem, do którego co roku przyjeżdża wielu turystów. Niestety ataki terrorystów zniechęcają wczasowiczów do podróży w te rejony świata. Po militarnej klęsce ISIS na Bliskim Wschodzie radykalni islamiści mogą przenieść swoje główne bazy właśnie do Tunezji, w której od dawna działają dosyć dobrze zorganizowane grupki:

Grupy te czekają na dogodny moment, by zaatakować.

Również zła sytuacja polityczna w Algierii stanowi duże zagrożenie dla tego kraju. Niestabilność Tunezji może mieć również wpływ na kraje Europy ze względu na ruchy emigracyjne,  a także ze względów gospodarczych. Już od lat Afryka Północna jest partnerem gospodarczym Europy:

Destabilizacja tego regionu politycznego może doprowadzi do kolejnego kryzysu.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K./M.K.