Dr Jacek Raubo: Karta atomowa w rosyjskim mniemaniu jest elementem, który ma przede wszystkim zastraszyć Zachód

Specjalista w zakresie bezpieczeństwa i obronności mówi o perspektywach rozwoju wojny na Ukrainie i wyzwaniach dla Zachodu związanych z wojną.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Dr Jacek Raubo jest przekonany, że Rosja będzie kontynuowała ataki na ukraińskie miasta, ale jego zdaniem ma to na celu zastraszanie całego świata: złamanie woli oporu Ukrainy, a także zniechęcenie do militarnej pomocy dla niej.

Specjalista w zakresie bezpieczeństwa i obronności uważa, że straszenie bronią atomową ma charakter manipulacyjny. Wladimir Putin używa tego argumentu jako kartę przetargową dla złagodzenia sankcji.

Karta atomowa w rosyjskim mniemaniu jest elementem, który ma przede wszystkim zastraszyć Zachód. […] Przede wszystkim ma to oddziaływać i ma to skutecznie łamać opór w społeczeństwach.

Dr Jacek Raubo mówi o heroicznej postawie ukraińskich żołnierzy i zwraca uwagę na wyzwania, które stoją przed Polską, która jest jednym z państw udzielających największej pomocy wojskowej. Stwierdza, że gospodarka wojenna Ukrainy i innych państw wspierających musi dostosować się do długookresowej wojny.

Chodzi o to, żebyśmy wiedzieli tą ciągłość pomocy do czasu, kiedy oczywiście Ukraina nie odzyska kontroli nad swoim terytorium, i będziemy mogli powiedzieć, że wojna się zakończyła.

W tym kontekście zostaje poruszony temat przygotowania polskiej armii. Ekspert ds. bezpieczeństwa i obronności widzi dwie główne zmiany:

Widać przede wszystkim chęć doposażenia sił zbrojnych, wojsk operacyjnych, ale też zbudowania wojsk obrony terytorialnej w oparciu o nowe uzbrojenie, ale też uzbrojeniem produkowanym w jakimś stopniu w Polsce. […] Musimy mieć dobrze zmotywowanego i dobrze wyszkolonego żołnierza, który będzie tę broń obsługiwał. Nie tylko w warunkach nazwijmy to armii opartej o tych ludzi, którzy tutaj z mundurem związali swoje życie zawodowe, ale przede wszystkim budując odpowiednie rezerwy tak naprawdę prowadząc przeszkolenie wojskowe szerszych grup osób. 

Czytaj także:

Dmytro Antoniuk: Rosja i Putin uciekają się wprost do terroryzmu. Zawieszenie broni byłoby z korzyścią dla Rosji

K.P.

Małecki o ustawie o obronie ojczyzny: Zwiększenie liczby żołnierzy do 250 tys. jest obecnie nierealne

Redaktor defence.24 komentuje prezentowany przez Jarosława Kaczyńskiego i Mariusza Błaszczaka projekt ustawy o obronie ojczyzny. Dziennikarz uważa go za istotny, lecz niektóre założenia za nierealne.


Drugim gościem redaktora Łukasza Jankowskiego jest dziennikarz portalu defence.24, Piotr Małecki. Redaktor komentuje przedstawioną we wtorek przez ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka oraz wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego ustawy o obronie ojczyzny.

Jest to długo oczekiwana ustawa o charakterze kompleksowym i fundamentalnym dla obronności państwa – przyznaje Piotr Małecki.

Jak zaznacza dziennikarz, póki co nieznany jest nam pełny kształt ustawy. Według Piotra Małeckiego w nowym akcie prawnym prawdopodobnie jest wiele przepisów, które zadowolą wojsko i pozwolą zwiększyć stan osobowy armii.

Na razie znamy tą ustawę tylko z prezentacji pana Błaszczaka, wiemy tylko tyle, co widzieliśmy – dodaje nasz gość.

Ustawa ma kompleksowo uporządkować przepisy dotyczące Sił Zbrojnych, zastępując kilkanaście aktów prawnych w tym między innymi ustawę z 1967 roku o powszechnym obowiązku obrony. Zdaniem Małeckiego zakładane powiększenie liczby żołnierzy do 250 tys. jest nierealne.

O tym sama ustawa nie mówi. To jest raczej punkt docelowy, o którym mówi Jarosław Kaczyński. Uważam te 250 tys. za punkt docelowy, ale obecnie nierealny – podkreśla dziennikarz.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

Szwedzka policja: W Szwecji działa ponad 40 imigranckich gangów rodzinnych. Dyskusja o integracji jest trochę naiwna

Zastępca komendanta głównego szwedzkiej policji Mats Loefving stwierdził, że nad jego krajem władzę przejmują imigranckie klany. To pierwsza wypowiedź tak wysoko postawionego funkcjonariusza.

[related id=90770 side=right] Problem złożonych z imigrantów gangów w Szwecji poruszał już w listopadzie 2019 r. Mirosław Prandota na antenie Radia Wnet. Zwrócił on uwagę na niechęć głośnego poruszania tego tematu w szwedzkiej debacie publicznej. O problemie młodzieżowych gangów pisały głównie lokalne media. Obecnie głos w sprawie przestępczości zorganizowanej w tym kraju zabrał zastępca komendanta głównego szwedzkiej policji Mats Loefving. W wywiadzie udzielonym Szwedzkiemu Radiu stwierdził on, że

W Szwecji jest co najmniej 40 rodzinnych gangów, a ich członkowie przybyli do kraju wyłącznie w celu zorganizowania się i prowadzenia działalności przestępczej. Dyskusja o integracji imigrantów wydaje się być trochę naiwna.

Funkcjonujący w strukturach klanowych przybysze z Południa nie są zainteresowani integrowaniem się z resztą społeczeństwa. Interesuje ich za to, jak mówi cytowany przez portal Defence 24 funkcjonariusz, wchodzenie w biznes lub w politykę lokalną. Wskazał, że

Klany pracują nad przejęciem władzy, mają duże możliwości stosowania przemocy i chcą zarabiać pieniądze. Robią to poprzez handel narkotykami, dokonywanie poważnych przestępstw oraz wymuszenia.

Mirosław Prandota zauważył w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim, że najmniej zintegrowani są imigranci urodzeni już w Szwecji. Zjawisko to tłumaczyć może fakt, że jak mówi Mats Loefving:

Tutaj jednostka nie jest ważna do tego stopnia, że nawet aranżowane są małżeństwa, aby wzmocnić klan. Ponadto cała rodzina, krewni lub klan wychowują swoje dzieci w celu przejęcia kontroli nad organizacją przestępczą.

W 2020 r. w strzelaninach zginęło 27 mężczyzn ze środowiska przestępczości zorganizowanej- informuje portal Defence 24. W analogicznym okresie zginęła podobna liczba osób w latach 2018 i 2019. W Goteborgu pod koniec zeszłego miesiąca walczący ze sobą gangsterzy zaczęli kontrolować wjeżdżające do ich dzielnic samochody, przejmując rolę policji.

Walkę z gangami utrudnia obowiązująca w klanach zmowa milczenia. Policja proponuje zmianę przepisów, tak by mogła podsłuchiwać członków gangów, także jeśli nie są oni oficjalnie podejrzani. Obecnie legalne podsłuchiwanie możliwe jest jedynie w przypadku podejrzenia zaistnienia poważnego przestępstwa i wymaga zgody prokuratora.

A.P.