Kościół wydawał mu się ostatnim miejscem, w którym mógłby czegokolwiek szukać w swoim życiu / Bliżej Nieba

Nie wiedział czego chce i dokąd zmierza. Zaczął zastanawiać się, czy nie powinien pójść na jakąś terapię. Trafił na nią, ale nic mu nie dała. 

 

Szukał szczęścia w new age, lecz zdał sobie sprawę, że pustka, którą ma w sobie pogłębia się. Z czasem poszedł na terapię, która mu pomogła. Poznał dziewczynę. Po jednej z kłótni z nim powiedziała mu, że ma przekonanie, że powinni razem pójść do kościoła. Trafili na mszę odprawianą przez ks. Pawlukiewicza. Był pod wrażeniem jego kazań, jednak nie było to jeszcze nawrócenie. Przyjechał do Częstochowy, gdzie poczuł pragnienie, żeby pójść  na Jasną Górę. Tam Bóg przyszedł do niego w ogromnym pokoju. ,,Zdałem sobie sprawę, że jeżeli to czego tam doświadczyłem to jest żywy Bóg, to znaczy, że jest to ktoś wszechmocny, komu mogę zaufać i jest jakaś szansa, że odnajdę się. Wyspowiadałem się u dominikanów w Warszawie. Przepłakałem całą tą spowiedź. Jak kapłan odpuszczał mi grzechy, to miałem poczucie jakby się niebo nade mną rozstępowało. Wtedy się utwierdziłem, że idę tą drogą.”

 

 

Warzocha: Trzeba zakończyć władzę SLD w Częstochowie. Dalsze jej trwanie doprowadzi miasto do ruiny

Artur Warzocha skomentował protesty związane z reformą sądownictwa w Warszawie. Polityk opowiedział również o scenie politycznej Częstochowy w kontekście zbliżających się wyborów samorządowych.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy

JN

Doświadczył więzienia, bezdomności, kradł samochody. Był odtrącony przez rodzinę. Należał do środowiska raperów, kibiców

Nawrócił się na rekolekcjach dla bezdomnych. Przebaczył tam swoim rodzicom, po rekolekcjach był innym człowiekiem. ,,Uśmiechnięty, wygadany, pomocny. Całkiem inny człowiek.”

Jezus prowadził Daniela od tamtej chwili,  Jemu on oddał swoje serce. Poszedł na pielgrzymkę do Częstochowy, na której niósł ze sobą siedmiokilogramowy kamień o kształcie serca. Zostawił go przed figurą Maryi przed wejściem do sanktuarium. W czasie pielgrzymki doświadczył czegoś niezwykłego, poczuł dotknięcie Maryi. ,,Siedziałem w ławce, za mną ściana. Po lewej nikogo, a ja czuję na lewym ramieniu czyjś dotyk jakby ktoś mnie uspokajał. Wiem, że to Ona do mnie mówiła i mnie uspokajała”.