Trzęsienie ziemi w Indonezji. Polak: 100 kilometrów dalej, wieżowiec, w którym byłem, bujał się jeszcze kilka minut

Trzęsienie ziemi w Cianjur. Źródło Google.com

Mieszkam na dziesiątym piętrze. Zastanawiam się co czuły osoby na trzydziestym piętrze – prosto z Indonezji mówi w Kurierze w samo południe Mikołaj Jaroszyński.

Trzęsienie ziemi o sile 5,6 w skali Richtera uderzyło w mieście Cianjur w prowincji Jawa Zachodnia. Wiele osób jest uwięzionych pod gruzami. Wykluczono wystąpienie tsunami. Jak przekazały lokalne władze, zginęło 56 osób, a 700 zostało rannych. Było tak silne, że było odczuwalne również w stolicy – Dżakarcie, która w linii prostej jest oddalona o kilkadziesiąt kilometrów.

O zdarzeniu opowiedział nam Mikołaj Jaroszyński mieszkający w Dżakarcie

Mieszkam na dziesiątym piętrze trzydziestopiętrowego apartamentowca. Jestem przyzwyczajony do takich zdarzeń, ale jest to inaczej odczuwalne jak się mieszka w parterowej willi i można patrzeć jak się buja woda w basenie, ale na dziesiątym piętnie nie jest to śmieszne. Człowiek analizuje sobie, czy jest sens zbiegania na dół, bo wizja ugrzęźnięcia na klatce schodowej nie jest przyjemna.

Rozmówca Jaśminy Nowak opowiedział również co urzekło go w Indonezji.

Posłuchaj całej relacji: