Smoliński: Finałem prac komisji VAT-owskiej będzie przesłuchanie Donalda Tuska [VIDEO]

Wiceprzewodniczącym komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT mówił o przesłuchaniu Schetyny, który odpowiadając przed komisją, przyjął postawę „wiem, że nic nie wiem” a odpowiedzialność zwalał na Tuska.

Kazimierz Smoliński o wstawieniu się we wtorek Grzegorza Schetyny, prezesa Platformy Obywatelskiej, przed komisję śledczą ds. afery VAT, gdzie zeznawał. Jak mówi poseł PiS, niestety niczego się nowego nie dowiedzieliśmy od lidera tzw. totalnej opozycji:

Muszę z przykrością stwierdzić, że specjalnie czego nowego się nie dowiedziałem. Może poza tym, że będę wezwany przed taką samą komisję, jak tylko Platforma wygra. To dosyć zaskakujące.

Gość Poranka WNET przytoczył także inną wypowiedź Grzegorza Schetyny, który stwierdził, że luka VAT nie była największym problemem rządu PO-PSL:

Wobec tego specjalnie się tym nie zajmował. Powiedział >>Wiem że nic nie wiem<< cytując pewnego filozofa. To dosyć zaskakujące, ponieważ latach 2008-2009 mieliśmy jeden z największych wzrostów luki VAT-owskiej w Unii Europejskiej, wszędzie był kryzys, myśmy się chwalili wówczas zieloną wyspą, że u nas nie ma kryzysu, a teraz kryzys jest najlepszym wytłumaczeniem tych problemów związanych ze wzrostem luki vatowskiej która wzrastała co roku o 100%.

Smoliński w dalszej części wypowiedzi krytykował postawę ówczesnego Ministra Spraw Wewnętrznych Grzegorza Schetyny, który z rozbrajającą szczerością w trakcie przesłuchania stwierdził, że o żadnych wyłudzeniach nie wiedział:

Oni posiadali najnowsze dane z roku na rok. […] ilość zorganizowanych grup przestępczych rosła lawinowo i to już było od 2008 roku. Dostał raport [Schetyna — przyp. red.] Centralnego Biura Śledczego z kwietnia 2008 roku, który wyraźnie to opisywał tam, że już zaczyna się to w zakresie paliw. […] przez całe te 8 lat to były paliwa, inne to oczywiście elektronika, stal i tak dalej […] od 2008 do 2015 roku to był miliardy rocznie które uciekały.

Jak relacjonował Gość Poranka WNET, Schetyna twierdził, że wszystkie decyzje, które umożliwiły istnienie takiego procederu, były podejmowane przez Donalda Tuska:

Schetyna jednoznacznie stwierdził że wszystkie ważne decyzje dotyczące tej sfery która interesuje komisję, były podejmowane przez premiera. […] to wszystko było podejmowane w Kancelarii Premiera on decyzję czy informacje przekazywał i tam one były podejmowane. […] w takim razie trzy najważniejsze przesłuchania, jeśli chodzi o komisję VAT-owską, taki finał prac komisji VAT-owskiej to będzie przesłuchanie Donalda Tuska.

Smoliński dodał, że komisja zaczęła przygotowywać zarys raportu końcowego i zostanie od sporządzony do września. Komisja zaś chce zakończyć etap przesłuchań najpóźniej w sierpniu.

Posłuchaj całej wypowiedzi już teraz!


K.T. / A. Kowarzyk

Białostocka policja przejmuje transport narkotyków z Holandii. W transpoprcie m.in. krople gwałtu

Policjanci z CBŚP w Białymstoku przejmują narkotyki przemycone do Polski z Holandii. Funkcjonariusze zatrzymują dwie osoby oraz zabezpieczają amfetaminę, tabletki ecstasy i GHB (tzw. krople gwałtu).

W Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Praga Północ podejrzanym przedstawiono zarzuty przemytu znacznych ilości narkotyków. Sprawa ma charakter rozwojowy.

Policjanci z Wydziału do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Kryminalnej Zarządu w Białymstoku Centralnego Biura Śledczego Policji, od jakiegoś czasu pracowali nad sprawą dotyczącą wewnątrzwspólnotowego obrotu środków odurzających i substancji psychotropowych. Z zebranych przez nich informacji wynikało, że przemycone narkotyki mogły być rozprowadzone na terenie województwa mazowieckiego i podlaskiego. Policjanci ustalili, że kilkuosobowa grupa osób może dokonać przemytu znacznych ilości narkotyków z Holandii do Polski.

Działania, podczas których zatrzymano dwie osoby, zostały przeprowadzone w miniony weekend w Warszawie. Wówczas to, policjanci zatrzymali do kontroli kierowcę toyoty, który jak się okazało nie posiadał prawa jazdy, za co również odpowie. W wynajętym przez niego samochodzie, za fotelem pasażera oraz w bagażniku funkcjonariusze znaleźli ukryte narkotyki. Większość środków odurzających popakowana była w pudełkach po butach. Łącznie zabezpieczono niemal 1900 szt. tabletek ecstasy, litr GHB (tysiąc tzw. kropli gwałtu) oraz prawie 3 kg amfetaminy.

Obaj zatrzymani w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Praga Północ usłyszeli już zarzuty dokonania wewnątrzwspólnotowego nabycia znacznych ilości narkotyków. Na podstawie zebranego materiału dowodowego Sąd Rejonowy w Warszawie zastosował wobec dwóch mężczyzn środek zapobiegawczy, w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

Sprawa ma charakter rozwojowy i policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań.

Z notatnika Witolda Gadowskiego / Splot interesów związanych z produkcją i handlem substancjami odurzającymi w Bogatyni

Tabletki zawierające pseudoefedrynę są w ilościach hurtowych skupowane przez handlarzy. Po czeskiej stronie granicy gangi produkują z nich metamfetaminę, sprzedawaną potem w klubach i na dyskotekach.

Przy okazji pobytu w Bogatyni Krzysztof Skowroński zapytał Witolda Gadowskiego o „układ bogatyński” związany z przestępczością narkotykową.

Zainteresowanie Witolda Gadowskiego Bogatynią rozpoczęło się w związku z głośną śmiercią w Egipcie młodej kobiety pochodzącej właśnie z Bogatyni. Dziennikarz stwierdził, że nazywanie układem splotu interesów, których centrum jest Bogatynia, to przesada. Jednak prawdą jest, że te niejasne sprawy istnieją i zgodnie z wiedzą dziennikarza zbiegają się w osobie burmistrza Bogatyni.

Wystarczyło, że opublikował kilka informacji, które są znane wszystkim mieszkańcom miasta nieuwikłanym w żadne układy, by burmistrz powiedział o nim, że jest nieobiektywny i atakuje bezpodstawnie.[related id=29031]

– Od farmaceutów z okolicy wiem, ze do kilku aptek w Bogatyni dostarczana jest duża ilość tabletek Cirrus zawierających pseudoefedrynę. Te tabletki są w ilościach hurtowych, bez recept, skupowane przez handlarzy, a potem np. gangi wietnamskie tuż za granicą po stronie czeskiej produkują z nich metaamfetaminę, wyjątkowo niedobry i źle wpływający na układ nerwowy syntetyczny narkotyk, który jest potem rozprowadzany po dyskotekach i nocnych klubach. O tym oczywiście p. burmistrz nie wiedział, tak przynajmniej stwierdził oficjalnie – powiedział rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego.

Wszystkim w mieście wiadomo także, że jedyny na cmentarzu w Bogatyni kiosk jest prowadzony przez człowieka karanego za przestępstwa kryminalne i nadal podejrzewanego o sprzedawanie w tym kiosku  niedozwolonych rzeczy. Burmistrz musi o tym wiedzieć, bo takie sprawy nie mogą dziać się w mieście bez jego wiedzy, uważa Witold Gadowski.

Burmistrz jednak oświadczył, że nic mu na ten temat nie wiadomo. Na twierdzenie Witolda Gadowskiego, że w Bogatyni istnieje przestępczość narkotykowa, zwołał posiedzenie rady miasta, na którym obwołał dziennikarza fantastą.

Śmierć Magdaleny Ż. do dziś nie została wyjaśniona. Śledztwo w tej sprawie jest nadzorowane przez prokuraturę w Jeleniej Górze. Równolegle parę osób prywatnie prowadzi dochodzenie i zbiera informacje na własną rękę. Jeżeli oficjalne śledztwo nie przyniesie efektu, wówczas zostaną opublikowane wyniki śledztw prywatnych i dojdzie do konfrontacji posiadanych informacji.

Witold Gadowski powiedział, że na razie nie będzie mówił o najnowszych osiągnięciach tych prywatnych dochodzeń, żeby nie przeszkadzać w oficjalnie prowadzonym śledztwie. Przyznał, że nie ma jednak dobrego zdania o prokuraturze jeleniogórskiej i nie przypuszcza, żeby uzyskała satysfakcjonujący efekt.

Przypomniał sprawę Fabryki Maszyn Górniczych ze Zgorzelca. Dochodziło tam do nadużyć i dwóch pracowników usiłowało temu przeciwdziałać. W odwecie postanowiono postawić im zarzuty, kilku prokuratorów nie chciało podjąć się tej niejasnej sprawy. W końcu to kuriozalne, jak je nazwał Witold Gadowski, śledztwo poprowadziła właśnie prokuratura w Jeleniej Górze.

Podczas sesji rady miasta Bogatyni 7 maja 2017 roku przedstawiciel policji powiedział, że z roku na rok rośne liczba przestępstw dotyczących środków odurzających, z czego 40% jest ujawnianych. W zeszłym roku odnotowano tych przestępstw ponad 200, o kilka więcej niż rok wcześniej. Znaczna część została popełniona w mieście i gminie Bogatynia. Zarekwirowano ponad 32 000 porcji marihuany, 10 000 porcji amfetaminy. Ilości te w porównaniu do obszaru gminy są ogromne, porównywalne z ilościami z miast tej wielkości co Legnica, Jelenia Góra czy Wałbrzych. W dwóch przypadkach interweniowało Centralne Biuro Śledcze.

Burmistrz Bogatyni został zaproszony do Poranka, jednak nie skorzystał z zaproszenia.

Spotkani mieszkańcy miasta chwalili go m.in. za to, że kiedy Solidarność zwracała się do niego, udzielał jej pomocy.[related id=29013]

Krzysztof Skowroński wypytał także Witolda Gadowskiego o sytuację polityczną w Warszawie, gdzie Tomasz Lis rozpaczliwie i bezskutecznie nawoływał zwolenników sfrustrowanego, tracącego władzę i pieniądze establishmentu do wyjścia na ulice. Dziennikarz przytoczył też ciekawą rozmowę damy z dżentelmenem – Moniki Olejnik z Lechem Wałęsą.

Tego wszystkiego można posłuchać w piątej części Poranka Wnet z Bogatyni.

MS