Prof. Terlecki: Trybunał Stanu dla byłych premierów i ministrów finansów. Opinia publiczna oczekuje rozliczenia

Raport ds. VAT. Profesor Ryszard Terlecki oskarża D. Tuska, E. Kopacz, J. Rostowskiego i M. Szczurka o „niewiarygodny wręcz rabunek mienia Polski” i żąda ich rozliczenia.


Profesor Ryszard Terlecki komentuje powstanie projektu końcowego raportu ds. VAT, w którym pada propozycja postawienia przed trybunałem stanu byłych premierów Donalda Tuska i Ewy Kopacz, oraz byłych ministrów finansów – Jacka Rostowskiego i Mateusza Szczurka:

Opinia publiczna oczekuje, że ci, którzy są odpowiedzialni za ten niewiarygodny wręcz rabunek mienia polski zostaną rozliczeni.

Jak dodaje Wicemarszałek, ma nadzieję, że da się przegłosować odpowiedni wniosek przed ostatnim posiedzeniem sejmu. Mówi także o kryzysach medialnych z udziałem, chociażby Marszałka Kuchcińskiego czy tzw. fabryki trolli:

Trzeba pamiętać, że marszałek nie przekroczył prawa. Przekroczył troszkę pewne standardy, zbyt często używając samolotu, choć to nie było niczym odróżniającym od poprzedników, którzy tak samo częściej używali samolotów i to do prywatnych celów. Postanowiliśmy więc zgodnie w kierownictwie partii, że trzeba przeciąć ten medialny szum i dokonać bolesnego działania, bo marszałek Marek Kuchciński był bardzo dobrym i sprawny marszałkiem.

Następnie gość „Poranka WNET” przechodzi do tematu zbliżających się wyborów oraz kampanii, która już się rozpoczęła. Na początku września Prawo i Sprawiedliwość ma przedstawić swój program na najbliższe lata. Profesor Ryszard Terlecki komentuje również plany rządu dotyczące braku deficytu budżetowego w najbliższym roku:

Powiem tylko, że jest to program przede wszystkim odpowiedzialny. Jesteśmy w sytuacji, gdy po raz pierwszy od 30 lat udaje się nie doprowadzić do deficytu budżetowego. Stan państwa jest bardzo dobry, gospodarka rozwija się bardzo dobrze, więc możemy sobie pozwolić na to co zrobiliśmy i jeszcze więcej.

Wicemarszałek mówi także o odpowiedzialnym dysponowaniu pieniędzmi budżetowymi w kontekście różnych grup społecznych, takich jak nauczycieli, urzędników czy służby cywilnej. Jak dodaje, nadal są ludzie, którzy zarabiają zbyt mało, jednak PiS z bólem musiał przyjąć pewien harmonogram:

Nie mogliśmy stworzyć sytuacji ryzyka dla stabilności finansów państwa i wybierać poszczególne grupy.

Na koniec Profesor Ryszard Terlecki nawiązał do zbliżającej się wizyty Donalda Trumpa, która jak mówi — jest bardzo ważna dla Polski:

Jesteśmy przekonani, że bezpieczeństwo Polski i regionu będzie ważnym tematem rozmów. […] z bilateralnych spotkań prezydentów z innych państw z prezydentem Trumpem oraz prezydentem Dudą na pewno wyniknie wiele dobrego dla naszego regionu, a szczególnie dla Polski.

A.M.K.

Horała: Donald Tusk wykorzystuje technikę w stylu „gdy cię złapią za rękę, to mów, że to nie twoja ręka”

Pan premier powiedział, że nie prowadził analiz i nie jest analitykiem […] Trudno mi sobie wyobrazić ważniejszą sprawę dla premiera niż fakt braku dziesiątków miliardów w budżecie — mówi Horała.

 


Marcin Horała o przesłuchaniach byłego premiera Donalda Tuska i byłego szefa KPRM Jacka Cichockiego:

Bardzo obrazowo poszerzył się nasz stan wiedzy o podejściu premiera Tuska do całej sprawy. Do tej pory właściwie mówi że wszystko było w porządku i właściwie nie widzi problemu. […] To taka technika, że jak złapią cię za rękę, to mów, że to nie Twoja ręka.

Deputowany dziwi się, iż obecny przewodniczący Rady Europejskiej nie dostrzegał problemu luki VAT w latach jego ośmioletnich rządów. Wszelako stwierdził, że nie jest analitykiem, więc ten problem nie został przez niego zarejestrowany:

Pan premier mówi, że wynikało to z koniunktury. Mimo faktu, iż w tym okresie według raportów Komisji Europejskiej w latach 2008-2015 było 21 państw które lepiej od nas ściągały podatek VAT, miało mniejszą lukę VAT, przy jednocześnie gorszej koniunkturze.

Wobec pytań członków komisji, którzy przedstawiali byłemu premierowi liczne aporie w jego zeznaniach, ten bronił się brakiem pamięci.

„Był to przykry spektakl” – krótko komentuje Horała.

Według Marcina Horały ewidentnym czynnikiem na podjęcie działań był fakt, że w 2009 o ponad 6% rosła konsumpcja a wpływy z VAT-u zmalały:

Ta sprawa w oczywisty sposób powinna zwrócić uwagę [rządzących — przyp. red]. Pan Premier powiedział, że nie prowadził analiz i nie jest analitykiem […] Trudno mi sobie wyobrazić ważniejszą sprawę dla Premiera niż fakt braku dziesiątków miliardów w budżecie.

Posłuchaj całej audycji już teraz!

K.T. / A.M.K.

OSTATNIE 6 DNI ZBIÓRKI NA NOWE STUDIO WNET

WESPRZYJ BUDOWĘ NOWEGO STUDIA RADIA WNET: https://wspieram.to/studioWNET

 

Rekordowe wyniki budżetowe za 2018 roku. Deficyt wyniósł 10,4 mld zł. i był niższy od deficyt z 2017 roku o 26 mld zł.

Ministerstwo Finansów podało szacunkowe wykonanie budżetu za ub. rok. Dochody były wyższe o 8,5 zł mld niż w 2017 r. Wydatki zrealizowano w 98,3 proc założonego planu, co przełożyło się na 390 mld zł.

– Wstępne dane wskazują, że w 2018 r. zredukowaliśmy deficyt budżetu państwa do 10,4 mld zł, tj. 25,1 proc. wartości planowanej w ustawie budżetowej. To najniższy deficyt budżetowy od 1998 r., o 14,9 mld zł niższy niż w roku ubiegłym. Wynik ten jest efektem przestrzegania dyscypliny budżetowej, dobrej koniunktury gospodarczej i korzystnej sytuacji na rynku pracy, zarówno pod względem wzrostu zatrudnienia jak i płac, która pozytywnie wpłynęła na dochody budżetu państwa – mówi minister finansów prof. Teresa Czerwińska.

Szczególnie dobrze wyglądają dochody budżetu, gdzie udało się zebrać więcej środków niż planowano w ustawie budżetowej zarówno w podatkach pośrednich jak VAT oraz w podatkach dochodowych od osób fizycznych oraz od osób prawnych. Dochody ogólne były o około 25 mld zł wyższe od założonych przez rząd w ustawie budżetowej.

– Dochody podatkowe w 2018 r. wyniosły 349,9 mld zł i były wyższe o 18,2 mld zł w stosunku do kwoty zapisanej w ustawie budżetowej na 2018 r. Główną przyczyną były wyższe wpływy z podatku VAT, które w 2018 r. są szacowane na 174,9 mld zł, tj. o 18,1 mld zł więcej w stosunku do roku ubiegłego i o ponad 8,9 mld zł więcej w stosunku do kwoty zapisanej w ustawie budżetowej na 2018 r. – podkreśla minister finansów prof. Teresa Czerwińska. – Wzrost dochodów podatkowych budżetu państwa jest, obok dobrej sytuacji makroekonomicznej, również wynikiem wprowadzenia szeregu działań uszczelniających system podatkowy i wdrażania nowych rozwiązań w zakresie analizy danych. Działania te dotyczyły głównie obszaru podatku VAT, gdzie w znaczny sposób ograniczono straty budżetu państwa z tytułu oszustw oraz unikania opodatkowania. Widoczne są również efekty w zakresie uszczelniania, ograniczenia agresywnej optymalizacji podatkowej i wzrostu compliance w obszarze podatku CIT.

Rządowi nie udało się w pełni zrealizować zaplanowanych wydatków. Na spadek wydatków wpłynęło niższe koszty obsługi zadłużenia. W ramach finansowania deficytu rząd wyemitował o ponad połowę mniej obligacji, niż to było założone w ustawie budżetowej.

Minister Czerwińska wskazał również na przyczyny wzrostu dochodów podatkowych. – Stymulowanie wzrostu gospodarczego przy konsolidacji fiskalnej pozwoli na stworzenie pewnej przestrzeni dla wyzwań, które pojawią się w długim i średnim horyzoncie czasowym, takich jak: tendencje demograficzne związane ze starzeniem się społeczeństwa, spowolnienie gospodarcze czy ryzyka w otoczeniu zewnętrznym. Krok po kroku – mówi.

Maksymalny deficyt budżetu państwa ma wynieść w tym roku 28,5 mld zł. PKB w ujęciu realnym wzrośnie o 3,8 proc.

Sejm uchwalił budżet na obecny rok. Zgodnie z założeniami Polska będzie się rozwijać w tempie 3,8 proc. PKB. Dochody budżetu państwa w 2019 r. wyniosą 387,6 mld zł. Budżet poparło 241 posłów.

28,5 mld zł to maksymalny deficyt budżetowy, na jaki chce sobie pozwolić rząd w tym roku. To jeden z niższych deficytów ostatnich dekad. Dochody państwa mają wynieść 387,6 mld zł, wydatki zaplanowano zaś w kwocie 416,1 mld zł. Ministerstwo Finansów przyjmuje, że liczony według metodologii UE deficyt sektora finansów publicznych ma wynieść 1,7 proc. PKB. Ustawa budżetowa zakłada również dynamiczny wzrost polskiej gospodarki na poziomie +3,8 proc. w ujęciu realnym, zaś średnioroczna inflacja wyniesie 2,3 proc. Przeciętny roczny fundusz wynagrodzeń w gospodarce narodowej oraz emerytur i rent wzrośnie nominalnie o 6 proc., a konsumpcja prywatna będzie wyższa o 5,9 proc.

W trakcie trwającego kilka godzin głosowania Sejm odrzucił ponad 300 opozycyjnych tzw. wniosków mniejszości i większość z ponad stu poprawek złożonych w drugim czytaniu.

– Ustawa została przygotowana z poszanowaniem wszystkich norm legislacyjnych zarówno prawa krajowego, jak i UE – mówiła przed głosowaniem Teresa Czerwińska, minister finansów. I dalej: – Jest to budżet, który zapewnia niezbędną stabilność finansów publicznych, budżet, który jest budżetem inkluzywnym i też zawierającym impulsy pro-rozwojowe. Jestem przekonana, że jest to budżet, który będzie dobrze służył Polsce.

Wiesław Janczyk wiceminister finansów: Silne ograniczanie deficytu budżetowego byłoby szkodliwe dla gospodarki

Zdaniem gościa Poranka Wnet z powodu stabilności budżetowej nie ma możliwości, aby w tej kadencji parlamentu przeprowadzić podwyższenia kwoty wolnej od podatków do 8. tysięcy zł. dla wszystkich.

Minister finansów Teresa Czerwińska zapowiedziała, że deficyt w roku 2017 wyniesie około 30 miliardów złotych. O wyniki budżetowe za rok ubiegły pytaliśmy również gościa Poranka Wnet, wiceministra finansów Wiesława Janczyka: Dane dotyczące deficytu i naprawy finansów publicznych w zakresie poprawy ściągalności podatków, szczególnie podatku VAT, są bardzo dobre. Po listopadzie to było 24,7 mld więcej niż w roku poprzednim, a w całym roku to może być więcej o 30 miliardów złotych. Na dobrą sytuację w budżecie wpływają również zwiększone dochody z tytułu podatku CIT i PIT, ale też miedziowego oraz podatku od gier hazardowych i akcyzy. To wszystko się składa na to, że możemy przedstawić rządowi tak dobre dane.

Na pytanie, czy polski rząd powinien w następnych latach szybciej ograniczać deficyt, czy też utrzymywać wysokie tempo inwestycji, minister Janczyk odpowiedział, że szybsze ścinanie deficytu mogłoby zaszkodzić szybkości wzrostu gospodarczego: W tej chwili wróciliśmy do takiej pozycji w budżecie państwa, jaką mieliśmy w 2007 roku, kiedy też Prawo i Sprawiedliwość było przy władzy. Deficyt jest zdecydowanie niższy niż w ubiegłych latach i można powiedzieć, że to imponujące osiągnięcia, natomiast nie ma powodu, żeby „na dzisiaj” mocno ściągać lejce gospodarki.

Obecnie budżet, który wyszedł z senatu do podpisu pana prezydenta, ma założony deficyt na poziomie 41,5 miliarda, ale liczę, że nie zostanie on zrealizowany w założonej wysokości, przy zachowaniu całej dyscypliny programowej Prawa i Sprawiedliwości w zakresie polityki społecznej – podkreślił w Poranku Wnet wiceminister finansów.

Z gościem Poranka Wnet podsumowywaliśmy również dokonania resortu finansów na półmetku kadencji: Pani minister Teresa Czerwińska zapewniała o woli kontynuacji działania, które rozpoczął premier Mateusz Morawiecki, a wcześniej jeszcze minister Paweł Szałamacha. Ostatnie dwa lata to było takie potężne „trójwymiarowe skanowanie” wszystkich pozycji dochodowych budżetu państwa i całego systemu podatkowego w jego licznych aspektach. Nikt tego nie robił z użyciem pełnej analizy zysków i strat, również strat pod względem zadowolenia i niezadowolenia społecznego przy projektowaniu różnych regulacji.

Zdaniem wiceministra finansów, pozostawienie kwestii budżetowych pod bezpośrednią kontrolą minister Czerwińskiej jest ze strony premiera oczekiwaniem na pełną komunikację o realizacji budżetu: Pani minister Czerwińska jest specjalistą od sfery budżetowej i znakomicie sobie poradzi z zadaniem szybkiej komunikacji w zakresie pełnych danych na temat stanu finansów publicznych, posługując się najgłębszą wiedzą w zakresie uformowania budżetu.

Będziemy się też koncentrować na analizie danych, które otrzymujemy w tym konglomeracie cyfrowym, po to, żeby jeszcze bardziej odciążyć podatników od kontroli. Przypomnę, że już to zrobiliśmy, bo kierujemy o połowę mniej kontroli do firm, uzyskując wielokrotnie wyższe efekty niż w latach poprzednich. Zamierzamy też maksymalnie upraszczać inne elementy sprawozdawczości dotyczącej VAT-u, a docelowo może i podatku dochodowego. Chcemy również wyręczać przedsiębiorców w prowadzeniu skomplikowanej korespondencji, jaką muszą wykonywać, by odzwierciedlić swoje pozycje dochodowe, kosztowe,w konsekwencji ujawniając wielkość podatku, który muszą zapłacić – podkreślił Wiesław Janczyk.

Z gościem Poranka Wnet rozmawialiśmy również o kolejnych działaniach rządu w zakresie zmian w prawie podatkowym: Miejmy nadzieję, że w tym roku propozycja zmian w podatku CIT uzyska finał w postaci dokumentu, który będzie gotowy, by skierować go do prac parlamentarnych. Wprowadziliśmy tam dużo uproszczeń: podnieśliśmy limity dla różnego rodzaju działalności gospodarczych do prowadzenia ich w bardziej uproszczonej formie (np. na podstawie księgi przychodów i rozchodów), obniżyliśmy też podatki CIT dla małych podmiotów. Dbamy, żeby ten kierunek działalności był realizowany.

W rozmowie z Radiem Wnet minister Janczyk podkreślił, że nie ma możliwości, aby w tej kadencji kwota wolna od podatku została ustalona na poziomie 8. tysięcy złotych dla wszystkich podatników: Konsekwencje budżetowe wprowadzenia kwoty wolnej od podatku na poziomie ośmiu tysięcy złotych dla wszystkich byłyby horrendalne i wyniosłyby około 20 miliardów złotych. Prawo i Sprawiedliwość wykonało orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sposób, który został zaakceptowany [przez władzę sądowniczą].

ŁAJ

Prof. Grażyna Ancyparowicz: Reforma emerytalna Mateusza Morawieckiego może być powtórką z OFE [VIDEO]

Zdaniem prof. Ancyparowicz istotną przyczyną dobrej sytuacji finansów publicznych są mniejsze wydatki inwestycyjne sektora publicznego, szczególnie w zakresie projektów infrastrukturalnych.

Gościem Poranka Wnet była prof. Grażyna Ancyparowicz, ekonomista, członek Rady Polityki Pieniężnej oraz Narodowej Rady Rozwoju, która odniosła się do sytuacji budżetowej państwa oraz kondycji całego sektora finansów publicznych – Deficyt w roku 2018 zaplanowano na dość bezpiecznym poziomie, ale mówimy tylko o budżecie państwa, bo trudno w tej chwili przewidzieć, jakie będą wyniki samorządów, zwłaszcza jeżeli będą prowadzone szerokim frontem inwestycje finansowane w ramach funduszy unijnych. (…) Liczę, że w tym roku uda się utrzymać deficyt w ryzach i dalej będziemy poniżej tej magicznej granicy trzech procent PKB.

Mnie wyniki budżetowane za rok 2017 nie cieszą aż tak bardzo, bo dochody rosły tak, jak miały rosnąć, z wyjątkiem VAT-u, którego ściągalność była wyraźnie wyższa od zakładanej. (…) Jedną z przyczyn tak dobrej kondycji  jest kwestia wydatków majątkowych, czyli inwestycji rządowych i samorządowych – podkreśliła prof. Grażyna Ancyparowicz.

Zdaniem gościa Poranka Wnet premierowi Morawieckiemu udało się istotnie zmienić strukturę posiadaczy polskiego długu: Co prawda cały czas się zadłużamy, ale wolniej niż w poprzednich latach. Jednak cieszy to, że część długu udało się przenieść na rynek krajowy. Kiedyś większość naszego długu była w rękach nierezydentów, teraz jest to tylko 30 procent naszego długu publicznego.

W rozmowie z członkiem Rady Polityki Pieniężnej nie mogło zabraknąć pytań o politykę pieniężną:   Jeżeli nie pojawią się żadne sygnały, że w Polsce jest prowadzona jakaś wybujała akcja kredytowa (a nic na to nie wskazuje), a wszystkie impulsy inflacyjne będą efektem bazy, albo czynników niezależnych, to jest bardzo prawdopodobne, że stopy przez cały ten rok nie ulegną zmianie.

Jednym z czynników, który sprzyja utrzymaniu w ryzach budżetu sektora publicznego, jest prowadzona przez Radę polityki Pieniężnej polityka utrzymywania niskich stóp procentowych  – podkreśliła w Poranku Wnet prof. Grażyna Ancyparowicz.

Profesor odniosła się również do prezentowanych przez premiera Morawieckiego planów reformy emerytalnej: Pojawiają się próby wprowadzania obowiązkowego filara kapitałowego w systemie emerytalnym i równocześnie zatrważająca informacja, że do niego mają być wpłacane jakieś składki powitalne z funduszy pracy w wysokości 250 złotych na jedną osobę. Jeśli je pomnożymy przez 16 milionów pracujących, to taka operacja sprawi, że fundusz pracy przestanie faktycznie istnieć.

Obawiam się, że cały ten pomysł wziął się z tego, że OFE  nie mogą inwestować w obligacje, ale jeśli  jednocześnie przeprowadzi się reformę OFE i wprowadzi Pracownicze Plany Kapitałowe, to  OFE znowu staną się instrumentem wysysającym pieniądze publiczne z systemu ubezpieczeń do prywatnych funduszy – podkreśliła prof. Grażyna Ancyparowicz.

Przeprowadzę ustawę frankową do połowy 2018 roku – powiedział specjalnie dla Radia Wnet nowy szef Komisji Finansów

Andrzej Szlachta, nowy przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych przedstawiał w rozmowie z Radiem Wnet swoje plany i priorytety w zakresie polityki finansowej państwa.

Jednym z głównych celów nowego przewodniczącego komisji budżetowej będzie odblokowanie prac nad ustawą o pomocy osobom posiadającym kredyty frankowe:

Czas ustabilizować pracę, tej kluczowej dla Sejmu, komisji. Mamy zaległości, mamy nierozwiązane sprawy dotyczące frankowiczów. Ustawa była propozycją pana prezydenta, ale ze wsparciem strony rządowej. Uruchomię pracę w podkomisjach stałych, tak żeby ta sprawa została załatwiona. Do końca tego półrocza chciałbym w korelacji z rządem  doprowadzić do uregulowania tej sprawy. Jeśli dalej będziemy obserwować takie zjawisko sukcesywnego wzrostu poboru podatków, to otworzy się przestrzeń możliwości finansowych do uregulowania [kwestii kredytów frankowych]. Bo każde rozwiązanie, które ma dać jakieś zadośćuczynienia frankowiczom, musi zakładać częściowe przejęcie skutków finansowych przez rząd, a w części przez banki – podkreślił w rozmowie z Radiem Wnet Andrzej Szlachta

Nowy przewodniczący mówił również o kulisach wyłaniania kandydata na fotel przewodniczącego komisji – Decyzja o wyborze na przewodniczącego bardzo ważnej komisji, jest decyzją polityczna. Najważniejszy głos ma kierownictwo naszego klubu. Były rozmowy z wiceprzewodniczącą Masłowską, z Januszem Szewczakiem oraz ze mną.  Po rozmowie z marszałkiem Terleckim, dostałem propozycję.

Zdaniem przewodniczącego Szlachty temperatura sporu politycznego w komisji finansów bywała zbyt wysoka, co utrudniało pracę legislacyjną i  dbanie o finanse państwa – Myślę, że ostry dyskurs nie jest sprzyjający również dla koalicji. Dlatego trzeba szukać tych obszarów, gdzie merytoryczne propozycje opozycji powinny być dostrzegane. Rozmowa, dialog i mało konfrontacji, taką mam wizję tej komisji.

Jak podkreślił nowy szef komisji finansów, w nadchodzących dniach najważniejsze będzie spotkanie z nową minister finansów i wspólne ułożenie prac komisji, które uwzględnią również projekty poselskie – Teraz musimy poczekać na efekty [uszczelnienie systemu podatkowego] ustaw, które Sejm przyjął w zeszłym roku, ponieważ opozycja podkreślała, że zbyt głęboko wykraczamy w monitorowanie działań operacyjnych podmiotów gospodarczych. My z naszych analiz wiedzieliśmy, że uszczerbek wpływów do budżetu wyniósł w ostatnich latach prawie 200 mld złotych. […] Wprowadzenie nowych zapisów [ustaw podatkowych], może spowodować zobiektywizowanie poboru podatków, a duże podatki to możliwość realizacji wielkich projektów państwowych.

Z przewodniczącym Andrzejem Szlachtą rozmawialiśmy również o założeniach polityki finansowej w sytuacji coraz lepszej kondycji budżetu – Myślę, że przy takim optymizmie w gospodarce i tak dobrych prognozach deficyt może być znacznie niższy od zakładanego. I teraz musimy się zastanowić czy idziemy w kierunku prorozwojowym i progospodarczym, utrzymując deficyt na poziomie około 40 mld zł, czy spróbujemy z nadwyżek spłacać stare zadłużenie. […] W przypadku wzrostu dochodu będziemy działać prorozwojowo. Ostre przykręcania kurka deficytowego byłoby nieadekwatne do programu gospodarczego premiera Morawieckiego – podkreślił pod koniec rozmowy Andrzej Szlachta od czwartku 11 stycznia nowy przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych.

ŁAJ

Deficyt budżetu od początku stycznia do końca maja wynosi zaledwie 0,2 miliarda złotych. To rekordowy wynik od 1992 roku

Według szacunków Ministerstwa Finansów do budżetu państwa wpłynęło 143,3 mld złotych, tj. 44% zaplanowanych wpływów. Wydatki wyniosły 143,5 mld, co przekłada się na 37,3% założonych wydatków państwa.

Dochody budżetu państwa w okresie styczeń – maj 2017 r.

Według szacunkowych danych w okresie styczeń – maj 2017 r. dochody budżetu państwa były wyższe o 14,2 mld zł w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego. Dochody podatkowe wzrosły w tym czasie o 18,8 % r/r.

Wzrost dochodów w stosunku do okresu styczeń – maj 2016 r. odnotowano we wszystkich głównych podatkach:

• dochody z podatku VAT były wyższe o 30,0% r/r (tj. około 15,9 mld zł),

• dochody z podatku akcyzowego i podatku od gier były wyższe o 3,9% r/r (tj. około 1,0 mld zł),

• dochody z podatku PIT były wyższe o 7,4% r/r (tj. około 1,4 mld zł),

• dochody z podatku CIT były wyższe o 14,3% r/r (tj. około 1,9 mld zł).

Dochody z tytułu podatku od niektórych instytucji finansowych za okres styczeń – maj 2017 r. wyniosły 1,8 mld złotych

W okresie tym wykonanie dochodów niepodatkowych wyniosło 9,2 mld zł i było niższe o 7,4 mld zł w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego. W lutym 2016 roku miała miejsce wpłata na rachunek budżetu państwa z tytułu aukcji LTE, której nie było w 2017 roku.

 

Wydatki budżetu państwa w okresie styczeń – maj 2017 r.

 

Wykonanie wydatków budżetu państwa w okresie styczeń – maj 2017 r. według szacunkowych danych wyniosło 143,5 mld zł, tj. 37,3% planu. W analogicznym okresie 2016 r. przekazano 142,6 mld zł środków na wydatki, tj. 38,7% planu.

Największe różnice w wykonaniu wydatków w stosunku do okresu styczeń – maj roku ubiegłego odnotowano w ramach budżetów wojewodów (wykonanie wyższe o około 7,6 mld zł), co jest głównie związane z wypłatą świadczeń wychowawczych w ramach priorytetowego rządowego programu Rodzina 500 plus w okresie styczeń – maj br. – w roku ubiegłym wypłata tych świadczeń wystartowała od kwietnia.

Ponadto różnice w wykonaniu wydatków w stosunku do okresu styczeń – maj roku ubiegłego odnotowano w ramach ZUS (wykonanie niższe o około 4,1 mld zł), co jest spowodowane m.in. przekazaniem w marcu 2016 r. środków na wypłatę jednorazowych dodatków pieniężnych dla niektórych emerytów, rencistów i innych osób uprawnionych do tych dodatków, a także lepszym wpływem składek w okresie styczeń – maj 2017 r. w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego.

Deficyt budżetu państwa po maju br. wyniósł 0,2 mld zł – w ustawie budżetowej zaplanowano 59,3 mld zł deficytu.

 

Jest decyzja rządu: Minimalne wynagrodzenia za pracę w 2018 roku wzrośnie o 4 procent, do wysokości 2080 zł

Minimalne wynagrodzenie w 2018 r. wzrośnie z 2000 do 2080 zł, minimalna stawka godzinowa z 13 do 13,50 zł – taką decyzję podjął we wtorek rząd. Pozwala na to dobra sytuacja ekonomiczna Polski.

CIR poinformowało PAP w komunikacie, że rząd proponuje, aby minimalne wynagrodzenie za pracę w 2018 r. wynosiło 2080 zł. Oznacza to wzrost o 80 zł (4 proc.) w stosunku do 2017 r.

– Jednocześnie Rada Ministrów proponuje, aby minimalna stawka godzinowa w 2018 r. wynosiła 13,50 zł (w 2017 r. jest to 13 zł).

[related id=”17806″]

CIR zaznaczyło, że wzrost minimalnego wynagrodzenia nie powinien negatywnie wpłynąć na rynek pracy. – Obecna sytuacja ekonomiczna Polski pozwala na zrównoważone podnoszenie płacy minimalnej, adekwatnie do wzrostu gospodarczego i wzrostu produktywności pracy oraz spadku bezrobocia. Proponowany poziom minimalnego wynagrodzenia nie powinien negatywnie wpłynąć na rynek pracy – czytamy w komunikacie.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej proponowało, żeby minimalne wynagrodzenie wynosiło 2100 zł.

Zgodnie z przepisami, Rada Ministrów do 15 czerwca ma przedstawić Radzie Dialogu Społecznego propozycję wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę i minimalnej stawki godzinowej.

PAP/JN

Międzynarodowe agencje ratingowe doceniły politykę rządu PiS. Agencja Moody’s podniosła perspektywę dla ratingu Polski

W piątek późnym wieczorem Agencja Moody’s potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A2/P-1 – podano w komunikacie. Jednocześnie podniosła jego perspektywę do stabilnej z negatywnej.

Główną przesłanką za decyzją Moody’s o zmianie perspektywy dla ratingu polskiego rządu do stabilnej z negatywnej jest oczekiwanie, iż wpływ negatywnych czynników ryzyka dla sytuacji fiskalnej, które doprowadziły do  negatywnej perspektywy rok temu ustaje oraz, że wskaźniki długu pozostaną relatywnie korzystne – napisano w komunikacie do decyzji. Tym samym międzynarodowe agencje przyznały się do błędnych szacunków i przewidywań w kwestii polskiej sytuacji budżetowej.

Patrząc w przyszłość, Moody’s spodziewa się, że rząd nadal będzie przestrzegać 3-proc. limitu sektora finansów publicznych w relacji do PKB. Podczas gdy niektóre z ostatnio przyjętych rozwiązań, takie jak obniżenie wieku emerytalnego, wywierają presję na wzrost wydatków z kasy państwa, rząd odłożył w czasie lub anulował inne projekty, w tym obniżkę stawki VAT oraz wprowadzenie ulg podatkowych dla małych i średnich przedsiębiorstw – dodano w komunikacie ogłoszonym przez agencję.

Moody’s szacuje, że dług publiczny w Polsce ustabilizuje się w okolicach 55 proc. PKB w latach 2017-2021, przeciętne tempo wzrostu gospodarczego w tym okresie wyniesie 3,2 proc. rocznie, a deficyt sektora GG średnio wyniesie 2,8 proc. PKB.

Agencja zauważa, iż nadal istnieje ryzyko wzrostu wydatków socjalnych oraz wprowadzenia rozwiązań populistycznych, jednak jest ono równoważone przez wzrost rywalizacji politycznej przed zaplanowanymi na 2019 r. wyborami parlamentarnymi.

W ocenie Moody’s, z historycznego punktu widzenia, implementacja reform strukturalnych w ostatnich kilku dekadach dobrze wróży przyszłości reform wspierających inwestycje i wzrost w średnim terminie.

– Plan Morawieckiego, który jest mapą drogową dla gospodarki w perspektywie do 2020 r., również wspiera wzrost gospodarczy w średnim terminie, będąc w związku z tym także ogranicznikiem dla relacji deficytu do PKB, o ile zostanie wdrożony w otoczeniu solidnych limitów fiskalnych – napisano w komunikacie.

 

ŁAJ/PAP