Stasinowska: Holendrzy są konfrontowani ze zbrodniczą polityką swego rządu. W szpitalach brakuje łóżek i aparatury

Ewa Stasinowska o arogancji holenderskiego rządu i tym, jak jego nieprzygotowanie mści się na mieszkańcach Królestwa Niderlanów, w tym na przebywających tam Polakach.

Zaczyna brakować łóżek na terapii.

Ewa Stasinowska komentuje działania holenderskiego rządu, który w sprawie Covid-19 postanowił wdrożyć „swój scenariusz, który teraz okazuje się całkowicie zły dla obywateli”. Miał to być „scenariusz stadnej odporności oraz inteligentny lock down”. Kontakty zostały ograniczone, jednak działania rządu są oceniane jako spóźnione. Początkowo ludzi jedynie zachęcano do pozostania w domach.

Premier Rutte odwołał się do solidarności holenderskiej. To trafiło w próżnię. […] Do ludzi dochodzi tylko język finansowy, kiedy odwoływali się do odpowiedzialności obywatelskiej, to nie zadziałało.

Władze ostatecznie wprowadziły mandaty za łamanie zakazu wychodzenia z domu. Rozmówczyni Jana Olendzkiego nazywa politykę rządu Marka Ruttego „zbrodniczą”. Podkreśla, że władze Królestwa Niderlandów od dawna szukają oszczędności kosztem obywateli. Skutkiem tego jest brak aparatury do intensywnej terapii czy choćby wystarczającej liczby łóżek w szpitalach.

Holandia ma najniższą w Europie liczbę łóżek na chorych w Europie.

Wśród leżących w niderlandzkich szpitalach są także Polacy. Część z nich nie zna języków obcych, stąd jest problem, by się z nimi porozumieć. Pomagają to wolontariusze, tacy jak Ewa Stasinowska, która służy jako tłumaczka przez telefon. Wskazuje, iż nie wiadomo, ile w kraju tulipanów jest zarażonych SARS-CoV-2, gdyż liczy się tylko tych, którzy leżą w szpitalach. Tymczasem wielu ludzi umiera w swych domach lub domach starców. Na epidemii traci także gospodarka holenderska, w tym jej wizytówka- rynek kwiaciarski.

Giełda kwiatowa wyrzuca kwiaty do śmieci, bo wstrzymany został eksport.

Zamkniętych jest wiele zakładów pracy. Przedstawicielka Klubu Gazety Polskiej w Amsterdamie przypomina, że „specjaliści ostrzegali rząd już w lutym”, ten jednak ignorował ich głos, podobnie jak apele opozycji.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Stasinowska: Rolnictwo polskie cierpi na imporcie płodów rolnych z Holandii, a Polacy włączają się w poparcie protestu

– Powinniśmy chłodniej myśleć, na protestach rolniczych, które odbyły się w Polsce, nie było żadnych rolników Holenderskich – dodaje Ewa Stasinowska, komentując protesty rolników w Holandii.


Ewa Stasinowska powraca do strajków rolników, które odbywają się w całej Holandii. Choć ostatnio główne media zajmują się przede wszystkim zabiciem przez siły USA w Syrii szefa ISIS, to jednak temat strajków rolników spowodowany planami rządu odnośnie ograniczenia emisji metanu również się w nich przewija:

Zaczęły się jakieś zgrzyty pomiędzy organizatorami protestów. Rolnicy produkujący bydło są bardziej radykalni, natomiast rolnicy produkujący płody rolne chcą się dogadywać z rządem. Nie bardzo im się już podoba jeżdżenie na traktorach po całej Holandii i do Hagi, chociaż ciągle te protesty mają miejsce. W czwartek rolnicy z Brabancji zajęli miejscowy ratusz, aby wymusić na miejscowych władzach odejście od projektów wstrzymujących inwestycje rolnicze.

Jak się okazuje, nie tylko rolników oskarża się o zbyt dużą emisję substancji gazowych zanieczyszczających środowisko:

Również branżę budowlaną oskarża się o zbytnie zanieczyszczenie środowiska. […] Do protestu szykuje się branża budowlana.

Ewa Stasinowska komentuje duże zainteresowanie w Polsce strajkami Holenderskich rolników i wspomina o zaproszeniach Polskich rolników do strajków, które miałyby zwiększyć poparcie strajków Holenderskich:

Rolnicy walczą o swoje. Bronią swoich interesów. Nic do tej pory nie dotykało rolników, to jedna z najważniejszych gałęzi gospodarki Holandii. Rolnictwo Holenderskie truje swoją żywnością również Polskę. Polskie rolnictwo cierpi na imporcie płodów Holenderskich do Polski a Polacy włączają się w poparcie tego protestu. […] Powinniśmy chłodniej myśleć, na protestach rolniczych które odbyły się w Polsce, nie było żadnych rolników Holenderskich […] nie jestem pewna czy tamtejsi rolnicy przyjechaliby do Polski na protesty […] mieszkam w Holandii 40 lat i wiem jak tu się prowadzi politykę. Interes własny, własnych pracowników i państwa jest ważniejszy od interesów innych. Holendzy nie walczą o wolnośc naszą i waszą tak jak my.

Ewa Stasinowska mówi również o dwudniowych uroczystościach, które odbyły się w Oosterhout pod Bredą, upamiętniające 75. rocznicę wyzwolenia Bredy przez 1. Polską Dywizję Pancerną generała Stanisława Maczka spod niemieckiej okupacji:

Był marsz w Bredzie, te uroczystości są wydarzeniem lokalnym. W prasie centralnej nie ma żadnej wzmianki na ten temat […] Holendrzy oglądający i czytający media centralne nie dowiedzieli się o tych wydarzeniach. Tak jest co roku.

W związku z 75. rocznicą wyzwolenia Bredy w Holandii pojawi się również prezydent Adnrzej Duda, który spotka się z królem Wilhelmem Aleksandrem.

A.M.K.