W Bułgarii wygrywa partia Bojka Borysowa. Wyniki wyborów komentuje słuchacz Radia Wnet – Janusz Lenartowicz.

Sofia, Bułgaria | fot. Hanna Tracz

Zwycięzcą niedzielnych wyborów parlamentarnych w Bułgarii jest partia GERB kierowana przez byłego premiera Bojko Borysowa. Wyniki wyborów, z Bułgarii, komentuje słuchacz Radia Wnet Janusz Lenartowicz.

Słuchacz Radia Wnet na początku informuje:

Frekwencja wyniosła 35 procent, co podobno, jak na obecną sytuację, jest wysokim wynikiem.

Największe poparcie w wyborach uzyskało ugrupowanie GERB. Janusz Lenartowicz mówi o przeszłości lidera zwycięskiej partii.

Bojko Borysow był ochroniarzem dyktatora Bułgarii – Todora Żiwkowa.

Na początku tego wieku Borysow pracował w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, potem został premierem.

Jakiś czas temu przedstawiono jemu zarzuty korupcyjne, przebywał nawet w areszcie.

Jego partia wygrała wybory, jednak nie może liczyć na sprawowanie samodzielnych rządów, co więcej, o utworzenie koalicji będzie trudno.

Nie zanosi się na to, żeby z tych partii została ustanowiona koalicja, więc prawdopodobnie zostanie ustanowiony rząd techniczny.

Cześć analityków zakłada, że rząd będzie ustanowiony przez prezydenta, który jest bardzo prorosyjski. Wskazują, że część ministrów z tego rządu, który był przed wyborami, zostanie ministrami także teraz. Poprawa stosunków z Rosją już teraz postępuje.

Janusz Lenartowicz mówi także o możliwym innym poważnym problemie bułgarskiej polityki.

Doszły mnie słuchy, że kupuje się głosy tych najbiedniejszych mieszkańców Bułgarii.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Czytaj także:

Ekipa Radia Wnet dotarła do Skopie, stolicy Macedonii Północnej

Dr Spasimir Domaradzki, UW: Przebieg wyborów w Bułgarii jest trudny do przewidzenia

fot. wikimedia commons

Fot. Pixabay

Radio Wnet rozmawia z drem Spasimirem Domaradzkim, politologiem z UW, ekspertem w dziedzinie Bałkanów. A jest o czym rozmawiać, bo w Bułgarii trwają protesty, a wkrótce – wybory…

Społeczeństwo bułgarskie stoi na rozdrożu. Zimna wojna między Unią Europejską a Rosją trwa, a Bułgaria musi wybrać – czy poprzeć Rosję, której zawdzięcza odzyskanie niepodległości od Turków (w 1878 r.) czy wybrać dalszą współpracę z Unią.

Poziom życia w Bułgarii jest jednym z najniższych w UE. Rząd Borisowa w praktyce realizował interesy Rosji, zgadzając się na budowę „Bałkańskiego Potoku” i opóźniając budowę stacji przesyłowej do Grecji. Bułgaria w istocie stoją przed dużym wyzwaniem.

– komentuje nasz ekspert.

Doktor Domaradzki wskazuje także na różnice między życiem politycznym w Bułgarii a życiem politycznym w krajach „starej Unii”:

Bułgarskie agencje ratingowe mają raczej za zadanie realizację konkretnej politycznej agendy niż opisywanie rzeczywistości. Stąd tak trudno jest przewidzieć, kto wygra. Ale prawdopodobne jest, że do parlamentu wejdzie więcej partii skłonnych współpracować z Borisowem.

Bułgarią zainteresowane są również Stany Zjednoczone, które patronują inicjatywie Trójmorza. Bułgaria należy do tej inicjatywy właściwie od początku.

Bułgaria należy do Trójmorza i działa w jego programach, ale to działanie zderza się z popularną wśród Bułgarów narracją rosyjską. Trójmorze cieszy się poparciem przede wszystkim elit politycznych, ale ogólnie rzecz biorąc, jest to dla nich projekt techniczny. Bułgarzy widzą w tym projekt polityczny Stanów Zjednoczonych, który służy do przejęcia władzy w tym regionie.

Czy polityka Bułgarii zmieni się po wyborach? Napiszcie nam, co sądzicie!

[ARP]

Posłuchaj:

Czytaj także:

Bałkany: strzały na granicy między Serbią a Kosowem