Płużański: Klaudia Jachira powinna być ścigana z urzędu [VIDEO]

„Ta osoba jest chyba pozbawiona rozumu”. Tadeusz Płużański o uroczystościach upamiętniających bohaterów podziemia antykomunistycznego i tych, którzy nie potrafią uszanować narodowych świętości.

Tadeusz Płużański odnosi się do sprawy Klaudii Jachiry, kandydatki na posłankę z list Koalicji Obywatelskiej. Jachira podczas Młodzieżowego Strajku Klimatycznego pod Pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej wystąpiła z transparentem „Bób, Hummus, Włoszczyzna” jako przeinaczenie hasła „Bóg, Honor, Ojczyzna”.

Powinna być ścigana z urzędu, ponieważ nie szanuje naszych tradycji […] Powinna być kara za takie zachowania. Jeśli nic się nie dzieje, to zachęta dla innych, żeby bezcześcili takie miejsca.

Gość „Poranka WNET” podkreśla, że nie wystarczy, żeby autorka „happeningu” została skreślona z list PO KO, powinna również ponieść konsekwencje prawne. Podobnie do odpowiedzialności karnej należałoby, jak mówi, pociągnąć „towarzyszkę Senyszyn” za to, co każdego roku mówi o żołnierzach wyklętych. Nazywa ona antykomunistycznych partyzantów przestępcami, bandytami, gwałcicielami, nierobami i frustratami.  Płużański wskazuje, że powtarza ona w ten sposób narrację tych, którzy żołnierzy wyklętych mordowali.

Historyk opowiada także o pochowaniu na „Łączce” szczątków 22 ofiar komunistycznych zbrodni.

To są chwile, na które czekaliśmy wiele, wiele lat.

[related id=86104]Uroczystość odbyła się w niedzielę. Na Powązkach pochowano „grono wspaniałych polskich żołnierzy”. Wśród nich był Stefan Skrzyszowski, ps. „Janusz Patera”, którego tragiczną historię Płużański przytacza. Skrzyszowski był członkiem zagranicznych struktur Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. W 1953 r. został zrzucony na teren kraju, aby dołączyć do struktur krajowych. Te jednak były już przejęte przez agenturę komunistyczną. Przekonany, że trafił do swoich dowódców, zdradził wszystkie informacje, jakie miał, po czym został aresztowany i skazany w pokazowym procesie na śmierć.

[Inną ciekawą postacią, która w niedzielę doczekała się pochówku, jest kpt. Lech Karol Neyman, ps. „Butrym”, „Domarat”, który walczył w teorii i praktyce o rozszerzenie polskich granic na zachód. Był autorem broszur propagujących powrót Polski na zachodzie do granic piastowskich, a po wojnie budował na Pomorzu i Śląsku struktury NSZ-OP.-przyp. red.]

Przywracamy ich pamięć. Jednak do dzisiaj nie została rozliczona ta druga, komunistyczna, strona.

Płużański zwraca uwagę, że na uroczystościach nie było prezydenta, ani premiera czy innych członków rządu. Andrzej Duda i Mateusz Morawiecki ograniczyli się do przesłania listów. Jak mówi, kampania wyborcza okazało się ważniejsza od obecności na Powązkach, które z punktu widzenia nadchodzących wyborów, byłoby „przekonywaniem przekonanych”. Dodaje, że trzeba dążyć do tego, by wszyscy zamordowani przez stalinistów polscy bohaterowie, pochowani w bezimiennych masowych grobach, spoczęli każdy we własnym imiennym grobie w wielkim panteonie narodowym.

Poza godnym upamiętnieniem potrzeba jednak również rozliczenia dawnych komunistycznych oprawców, gdyż dawni staliniści dożywają spokojnej starości, a ich potomkowie obrażają bezkarnie polskich bohaterów, zgodnie z hasłem, że trwa „wojna trzeciego pokolenia ubecji z trzecim pokoleniem AK”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!


K.T./A.P.

Abp Jędraszewski w rocznicę Stanu Wojennego: Musimy upominać się o prawa człowieka, w tym prawo do życia od poczęcia

– Bóg jest Panem dziejów. Bóg zwycięża. Bóg nas do zwycięstwa powołuje niezależnie od klęsk i porażek – mówił abp Marek Jędraszewski z okazji 37. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego.

Celebrując mszę sprawowaną w katedrze na Wawelu, metropolita krakowski odniósł się do pamiętnego i tragicznego 13 grudnia 1981 roku. W homilii podkreślił, że tylko gwałtownicy – prawdziwie wierzący w Jezusa, mogą wejść do Królestwa Bożego. Przypomniał rolę św. Jana Pawła II w powstaniu Solidarności i wsparciu dla Polaków:

– 13 grudnia 1981 roku doszło do owej tragicznej nocy, ale też niemal od razu pokazał się strażnik naszych zmagań o wolność – w sposób symboliczny na oknie apartamentów papieskich rozbłysło światełko szczególnej pamięci, które stało się wzorem dla innych nie tylko w Polsce. W imię solidarności z „Solidarnością” w Polsce. Tyle ludzi, także wielkich tego świata, idąc za Janem Pawłem II, chciało pamiętać.

 

Arcybiskup Marek Jędraszewski odniósł się także do pielgrzymki papieża w 1983 roku. Wówczas papież przypomniał odsiecz Wiedeńską, jako zwycięstwo Chrystusa, a także mówił o więzionych i internowanych, wspominając liczne listy, które od nich otrzymywał. Jan Paweł II podkreślił, że te listy były dla niego świadectwem zwycięstwa Chrystusa w tych ludziach. A raczej ich zwycięstwa dzięki Chrystusowi.

Arcybiskup krakowski podkreślił, że ówczesne wezwanie papieża jest nadal aktualne: – Polska to przede wszystkim nasza sprawa. Sami musimy wykuwać swój los i swoją przyszłość. „Jednakże naród nade wszystko musi żyć o własnych siłach i rozwijać się o własnych siłach. Sam musi odnosić to zwycięstwo, które Opatrzność Boża zadaje mu na tym etapie dziejów. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że nie chodzi o zwycięstwo militarne – jak przed trzystu laty – ale o zwycięstwo natury moralnej. To ono właśnie stanowi istotę wielokrotnie proklamowanej odnowy. Chodzi tu o dojrzały ład życia narodowego i państwowego, w którym będą respektowane podstawowe prawa człowieka. Tylko zwycięstwo moralne może wyprowadzić społeczeństwo z rozbicia i przywrócić mu jedność. Taki ład może być zarazem zwycięstwem rządzonych i rządzących. Trzeba do niego dochodzić drogą wzajemnego dialogu i porozumienia, jedyną drogą, która pozwala narodowi żyć pełnią praw obywatelskich i posiadać struktury społeczne odpowiadające jego słusznym wymogom; wyzwoli to poparcie, którego państwo potrzebuje, aby mogło spełnić swoje zadania, i przez które naród rzeczywiście wyrazi swoją suwerenność.” Bóg jest panem dziejów. Bóg zwycięża. Bóg powołuje nas do zwycięstwa niezależnie od klęsk i porażek.

[related id=66199]Arcybiskup przypomniał również historię poznańskich trzech krzyży, na których są wyryte symboliczne daty walki o godność człowieka: – Na orle, który stoi jakby na straży tych krzyży wyryto napis: „za wolność, prawo i chleb”. (…) Ale trzeba było czekać jeszcze wiele lat – do 2006 roku, by napis na orle uzupełniono o Pana Boga. (…) Jak patrzymy na te kolejne daty zmagań o wolność, zawsze w tych kolejnych etapach była obecność kościoła i świadków prawdy, którzy stanowili kolejną historię owych gwałtowników, którzy zdobywają królestwo boże. Ksiądz Kotlarz, a potem ksiądz Jerzy Popiełuszko jako symbole oddania życia własnego dla prawdy, dla sprawiedliwości, dla wolności. Trzeba było czekać jeszcze tyle lat, żeby w 2006 roku można było wyrazić pełną prawdę historyczną o naszych polskich dziejach nierozłącznie związanych z Bogiem i Kościołem. To upomnienie się o Boga jest problemem prawdy historycznej, ale to jest także problem naszej wiary dzisiaj, byśmy umieli upominać się w imię Boga o najbardziej podstawowe prawa. W tym prawo do życia dla każdego, od chwili poczęcia do momentu naturalnej śmierci. To w końcu chodzi o to, żebyśmy uświadomili sobie to, o czym mówił prorok Izajasz, że Bóg nasz jest Bogiem Emmanuelem – Bogiem z nami. Chodzi także o to, żeby poprzez nasze osobiste świadectwo dzisiaj, w świecie, który chce żyć tak, jakby Boga nie było wszyscy widzieli i poznali, rozważyli i pojęli, że ręka Pańska to wszystko co dobre w naszym narodzie i w naszej osobistej historii uczyniła, że Święty Izraela tego dokonał.

 

 

WJB/Archidiecezja Krakowska.