Krzysztof Kolany: Polska gospodarka zmierza w stronę recesji. Pytanie tylko, jak głęboka będzie

Główny analityk Bankier.pl prognozuje możliwe decyzje przyszłego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

Krzysztof Kolany zwraca uwagę, że w bieżącej sytuacji ekonomiści przewidują podwyższenie stóp jeden raz o 25 punktów bazowych lub dwa razy po 25. Główny analityk Bankier.pl tłumaczy, że na dany moment dobrego rozwiązania dla złagodzenia skutków kryzysu nie ma: bądź to dostosowywanie swoich decyzji w oparciu o dane, bądź trzymanie się pierwotnych deklaracji.

Rada Polityki Pieniężnej sama się zamotała, przedwcześnie zapowiadając koniec cyklu podwyżek stóp procentowych. Gdyby stopy procentowe zostały utrzymane, bądź podwyższone tylko 25 punktów, to relatywnie ta różnica między nami a największymi gospodarkami świata by się zmniejszyła. Skala zaskoczeń działaniami RPP jest dość duża; tutaj nie ma dobrych decyzji.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego podaje, że polska gospodarka jest obecnie w tzw. stagflacji, czyli sytuacji kiedy podniesione stopy procentowe sprowadzają gospodarkę w stan stagnacji, nie wpływając na wysoką inflację.

Tak naprawdę, formalnie to już jesteśmy z stagflacji, ponieważ mamy na poziomie PKB co najmniej recesję. Polska gospodarka zmierza w stronę recesji. To jest, moim zdaniem, chyba oczywiste dla każdego kto patrzy na dane. Pytanie tylko, jak głęboka będzie ta recesja. Na razie rynkowy konsensus jest taki, że będzie płytka recesja, ale pamiętajmy że jeszcze pół roku temu nikt tej recesji nie zakładał.

Krzysztof Kolany mówi o tym, co jest przyczyną kryzysu. Jest przekonany, że warunkują to nie tylko wpływy zewnętrzne, ale także odziaływanie podwyżek stóp procentowych na rynek kredytowy.

W poprzednich latach boom kredytowy był bardzo niezdrowy dla gospodarki  i ten kurek prędzej czy później trzeba było przykręcić. To się stało stało w tym roku. Natomiast, rynek pracy póki co się nie zachwiał, ale w najbliższych miesiącach może się to zmienić.

Główny analityk Bankier.pl uważa, że ten problem dotyczy nie tylko polskiej gospodarki, ale i całej Europy.  Ponadto, zapowiada znaczne zmiany w ustawie budżetowej na 2023 r.

Czytaj także:

Dr Jarosław Sachajko: wieś jest naturalnym miejscem, gdzie mogą powstawać odnawialne źródła energii

Michał Kisiel: teoretycznie cyfrowy pieniądz pozwalałby na kontrolę sposobu wydawania środków

Dziennikarz i analityk portalu Bankier.pl o walucie cyfrowej: czym się różni od kryptowalut i jakie możliwości stwarza.

Michał Kisiel wyjaśnia różnicę między kryptowalutami a cyfrową walutą. Emitentem tej ostatnie będzie bank centralny, zaś kryptowaluty są poza oficjalnych systemem finansowym.

Do niedawna nie było kraju który by akceptował ukryte waluty jako pieniądz.

Obecnie bitcoin jest oficjalną walutą Salwadoru. Do czego potrzebne są Państwu Środka wirtualne pieniądze? Dziennikarz wyjaśnia, że państwo odgrywa w gospodarce chińskiej istotną rolę i zamierza utrzymać swą kontrolę.

Jest to też kraj gdzie bardzo dynamicznie rozwijają się systemy płatności mobilnych obsługiwane przez prywatne podmioty i bankowi centralnemu Chin zapewne przyświeca także taki cel, żeby utrzymać się niejako na rynku.

Chińczycy myślą także nad wykorzystaniem cyfrowego pieniądza do bardziej „niestandardowych działań”. Testowano pieniądz z terminem ważności. Nasz gość przedstawia różnicę między pieniędzmi trzymanymi na kontach na rachunkach bankowych a pieniądzem cyfrowym.

Cyfrowy pieniądz banku centralnego będzie miał postać nie fizyczną tylko elektroniczną, ale jednocześnie będzie bezpośrednio zobowiązaniem banku centralnego, który upaść jako taki nie może.

Dla Pekinu wprowadzenie cyfrowego juana może być także okazją do wzmocnienia znaczenia swojej waluty na arenie międzynarodowej. Analityk portalu Bankier.pl dodaje, że jeśli cyfrowy pieniądz się rozpowszechni, to z banków komercyjnych odpłynie część środków.

Powstaje pytanie, czy nie destabilizuje to systemu bankowego, gdy banki stracą pewną część swojego biznesu.

Mówi się jednak o włączeniu do systemu cyfrowej waluty banków komercyjnych. Rozmówca Łukasza Jankowskiego wskazuje, że

Teoretycznie cyfrowy pieniądz pozwalałby na kontrolę sposobu wydawania środków.

Możliwe byłoby emitowanie pieniędzy przeznaczonych do wydania na konkretne rodzaje towarów. Nadanie pieniądzom terminu ważności pozwalałoby na dorzucanie pieniędzy do gospodarki, które musiałyby szybko zostać skonsumowane.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!


A.P.

Kosmiczne zadłużenie Chin. Stanowi już ponad 300% PKB

Zadłużenie Chin jest już trzykrotnie wyższe niż PKB tego kraju — szacuje Institute of International Finance. To kolejne wyliczenia wskazujące na astronomiczny poziom długu w Państwie Środka.

Od lat chińskie PKB rośnie w imponującym tempie  nieosiągalnym dla innych gigantów światowej gospodarki, tempie, ale jeszcze szybciej rośnie zadłużenie podmiotów zza Muru. Najnowsze szacunki Institute of International Finance wskazują, że Państwo Środka przekroczyło kolejną granicę — łączny dług władz, gospodarstw domowych oraz przedsiębiorstw niefinansowych i finansowych sięgnął na koniec pierwszego kwartału ponad 300 proc. PKB Chin.

Jak podaje portal Bankier.pl, w ciągu ostatniego roku zmniejszył się  poziom zadłużenia chińskich przedsiębiorstw niefinansowych z 158,3% do 155,6%. PKB. Jednocześnie jednak zwykli mieszkańcy zadłużają się w błyskawicznym tempie. W efekcie ich dług wzrósł do 54 proc. PKB z 49,7 proc. PKB rok wcześniej. Same władze również odnotowały wzrost swego zadłużenia 49,7 do 51%.

Jak wynika z szacunków IIF, zadłużenie Chin sięga 40 bln dolarów i stanowi 15% światowego zadłużenia.

Analizując powyższe dane, warto pamiętać o „chińskiej charakterystyce” – wątpliwej wielkości samego mianownika, czyli PKB; niejasnych granicach między władzami a sektorem prywatnym; niskim udziale dochodów gospodarstw domowych w PKB; oraz nieprzejrzystym sektorze finansowym. Istotna jest również nie tyle sama wielkość długu, co cel, na jaki zostaje przeznaczony i wynikająca z tego potencjalna stopa zwrotu, umożliwiająca regulowanie zobowiązania w przyszłości. Ważne też, by pamiętać, że Chiny osiągnęły bardzo wysoki poziom zadłużenia w stosunkowo krótkim czasie oraz przy relatywnie niskim poziomie zamożności społeczeństwa.

Tak komentuje sytuację finansową China portal Bankier.pl, wskazując, że w Chinach wzrost PKB jest centralnie sterowany, gdyż podmioty niższego rzędy muszą wypracować PKB zgodne z tym, co ustaliła Partia. Nie ma w tym wypadku znaczenia czy realizowane inwestycje zwrócą się w przyszłości lub pomogą w spłacie narastającego długu.

A.P.