Urban: Banki centralne powstały dla obsługi długu państwa. Po 2000 zaczęły one skupować dług na nieznaną wcześniej skalę

Skutki drukowania pieniędzy podczas kryzysu i coraz większa rola banków centralnych. Mateusz Urban o skupowaniu państwowych obligacji, zadłużeniu prywatnym i publicznym oraz sytuacji w Polsce.

Mateusz Urban zauważa, że neoliberalne podejście do gospodarki lat 70. i 80. było sceptyczne wobec długu. W okresie powojennym rola państwa była dużo większa. Później ideałem był zrównoważony budżet i państwo jako stróż nocny.

Obecnie mamy sytuację, w której oba długi, publiczny i prywatny, są największe w historii.

Związane jest to z kryzysem finansowym 2008 r., wobec którego wiele państw podjęło drastyczne interwencje, zwiększając dług publiczny.  Hipoteki w Stanach były jednym z powodów, dla których „państwo musiało potem ratować banki”. Europejski dług publiczny zwiększył się w ostatnich latach z ok. 60 do 85 proc. długu w stosunku do PKB. W przyszłym roku może to być już ponad sto procent. Zwyciężyła optyka, zgodnie z którą

Państwo musi wejść w rolę stabilizatora, czy systemu fiansowego, czy ostatniego ratownika pewnych gałęzi gospodarki.

Ekonomista tłumaczy, że banki centralne zostały utworzone w XVII w. po to, by obsługiwać dług władców. Nikt z prywatnych bankierów nie chciał pożyczyć królowi Anglii pieniędzy na wojnę z Francją.

Powstał więc Bank Anglii, który zaczął skupować dług od króla i któremu król nie mógł tak prosto odmówić wykupienia swych obligacji.

W XXI w. banki centralne zaczęły skupować dług publiczny na nieznaną wcześniej skalę. Bank Japonii zaczął już na początku lat 2000. Nasz gość wyjaśnia, na czym polega luzowanie ilościowe:

Bank centralny skupuje obligacje, czyli dług państwowy. Jeżeli się go skupuje tzn., że odsetki od niego mogą być niższe.

W rezultacie skupiły one wielkie ilości długu państwowego. Czemu nie robią tego banki komercyjne?

Sektor bankowy mógłby powiedzieć, że po prostu nie chce. Dlatego tutaj wszedł Narodowy Bank Polski, który powiedział dajcie mi te obligacje w zamian za rezerwy.

Banki trzymają rezerwy na swoich bilansach. Urban stwierdza, że inflacja związana jest z zachowaniami konsumentów. Mogą one nie wydawać pieniędzy nawet jeśli je otrzymuje.

Sama ilość nie determinuje tego, czy będzie inflacja, czy nie.

Zauważa, że Polskę w porównaniu do Europy Zachodniej pandemia do początku października aż tak nie doświadczyła. Nie ma u nas dużego wzrostu bezrobocia.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

 

Grozi nam rząd światowy? Bank Japonii przejął kontrolę nad większością japońskich korporacji. To samo będzie w Europie

Independent Trader o tym, jak banki centralne przejmują kontrolę nad państwami i korporacjami, możliwości wyeliminowania gotówki na rzecz światowej kryptowaluty i przykładzie Grecji, Włoch i Islandii.


[related id=112421 side=left]Cezary Głuch odnosi się do wywiadu z Bogdanem Szafrańskim, który komentował decyzję Systemu Rezerwy Federalnej o skupowaniu korporacyjnych papierów dłużnych. Jest to, jak mówi, dalszy etap oddalania się naszego systemu ekonomicznego od wolnego rynku. Ten zaczął się kończyć po decyzji Nixona o zerwaniu powiązania dolara ze złotem.

Żadne prawa podaży i popytu nie mają tutaj zastosowania.

Obecnie w Stanach „niesamowita bańska na obligacjach łupkowych”. Korporacje wydobywające łupki „leciały na stratach”, na co mogły sobie pozwolić, gdyż „FED gwarantował wypłatę w przypadku bankructwa”. Obecnie bank centralny będzie skupował ich dług, by dalej mogły wydobywać ropę, choć przynosi to tylko straty.

Japonia jest jednym wielkim poligonem doświadczalnym, jeśli chodzi o działania banków centralnych.

Trader 21 zauważa, że skupowanie ETF-ów przez bank centralny rozpoczęło się w Kraju Kwitnącej Wiśni już „trzy czy cztery lata temu”. W skupowanych funduszach inwestycyjnych ulokowane są akcje. ETF-y posiadają więc akcje japońskich korporacji, a  akcjonariuszem 85% ETF-ów jest Bank Japonii.

Bank centralny tak naprawdę przejął kontrolę nad większością japońskich korporacji. To samo za kilka lat stanie się w Europie i w Stanach Zjednoczonych.

[related id=102664 side=right]Independent Trader podkreśla, że  „tak długo jak ludzie się nie obudzą i nie zobaczą jak mocno są okradani przez politykę banków centralnych, tak długo banki centralne będą kontrolować działania, bo to w ich interesie”. Przypomina, że politykę, jaką od kryzysu 2008 r. prowadzą banki centralne 15 lat temu realizowały wyłącznie banki krajów  Trzeciego Świat, gdzie działania takie, poprzedzały hiperinflację. Przypomina, że ta ostatnia polega na ucieczce inwestorów od krajowej waluty na rzecz innych walut lub aktywów materialnych.

Bank centralny może szantażować rządy poszczególnych państw.

Gość „Kuriera w samo południe” zauważa, że kraje takie, jak Włochy i Hiszpania uzależnione są od ciągłego skupowania długu. Kiedyś ograniczeniem dla dalszego zadłużania się była wiarygodność papierów dłużnych. Obligacje tych państw oprocentowane były na 10%, a krajów bardziej wiarygodnych, jak Niemcy, Holandia, Luksemburg na 3-4%. Później jednak wkroczył Europejski Bank Centralny, który wygenerował z powietrza miliardy euro wypaczając ten mechanizm.

Głuch przypomina sytuację Grecji, która w 2008 r. nie mogła ogłosić bankructwa i dewaluacji własnej waluty, bo tej ostatniej nie miała. W rezultacie przez kolejną dekadę musiała „utknęła w pułapce długu”, a Grecy „potrzebowali 10 lat, żeby ich gospodarka przestała się kurczyć”. Inaczej postąpiła Islandia, która część długu wzięła na siebie, a część odpisała w procesie bankructwa.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Independent Trader: Obecna polityka banków centralnych przed 2008 r. była stosowana tylko w Trzecim Świecie

Jakie skutki może mieć obecny kryzys? Jak działa dodruk pieniędzy przez banki centralne? Czemu Chiny nie mogą sprzedać amerykańskich obligacji? Odpowiada Independent Trader.

To nie jest tak, że bank centralny wydrukuje sobie ileś waluty, która trafia na rynki.

Independent Trader tłumaczy, na czym polega drukowanie pieniędzy z powietrza. Za wygenerowane w ten sposób pieniądze banki centralne skupują obligacje państwowe, obniżając oprocentowanie rządowego zadłużenia. Skupione w ten sposób długi nie zostaną nigdy spłacone, a same państwa, które inaczej musiałyby zbankrutować, przetrwają. W analogiczny sposób skupowane są przez banki centralne obligacje korporacyjne, co jak zauważa nasz gość, daje pole do korupcji. Trzeba bowiem zadecydować, którą firmę wesprzeć, a którą nie. Oznacza to także, że gorzej zarządzana firma może utrzymać się na rynku, bo jej długi wykupi bank centralny, podczas gdy lepiej zarządzana zbankrutuje. Analogicznie działa to w przypadku banków komercyjnych.

W 2008 r. banki komercyjne były na skraju bankructwa, bo kupiły ogromną ilość hipotek na skrajnie przewartościowane nieruchomości. Tu pojawił się FED. Po cenie nominalnej wykupił wszystkie obligacje.

W ten sposób, jak podkreśla bloger, wypacza się mechanizmy rynkowe. Zauważa, że na kryzysie 2008 r. skorzystało pięć największym banków, które otrzymały pomoc, w przeciwieństwie do swych mniejszych konkurentów. Stwierdza, że by imię wolnej konkurencji powinniśmy dążyć do rozbijania molochów. Tymczasem:

Każdy kryzys wykorzystuje się do tego, żeby więcej przekazać tym największym.

Na kolejnych kryzysach finansowych zyskują ci, którzy system finansowy kontrolują. Independent Trader wyjaśnia, jakie będą konsekwencje rozdawania przez rząd pieniędzy ex nihilo. Wzrost zadłużenia uderzy w nas inflacją, która nastąpi po chwilowej deflacji.

Polityka, którą obecnie stosują banki centralne przed 2008 r. była propagowana jedynie przez banki centralne krajów Trzeciego Świata. Ona prowadzi jedynie do destrukcji gospodarczej.

Przypomina swoje słowa, o tym, że rządy dążą do likwidacji gotówki, by w ten sposób jeszcze ściślej nas kontrolować. Tymczasem należałoby brak przykład z Islandii, która nie pomogła swoim bankom w czasie kryzysu.

Powinno się pozwolić na bankructwo wszystkich źle zarządzanych firm i  nadmiernie zadłużonych krajów. Instytucje finansowe winny zapłacić bardzo wysoką cenę.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego odnosi się do sytuacji Chin, które, jak wyjaśnia, nie mogą tak po prostu sprzedać posiadanych przez siebie obligacji amerykańskich.

Chińczycy mają ogromne rezerwy zablokowane w amerykańskich obligacjach.

Nie mogą ich sprzedać lub użyć, gdyż transakcję taką zablokowaliby Amerykanie. Nasz gość przewiduje, że „za 10 lat przeżyjemy ogromne upadki banki komercyjnych”, a dotychczasowe środki płatnicze zastąpią kontrolowane przez banki centralne kryptowaluty „o z góry określonej ilości w obiegu”.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.