Piotr Arak: Pieniędzy nie powinno zabraknąć. Polska ma bardzo niski dług publiczny

Piotr Arak o korekcie budżetu, zmianach gospodarczych po koronawirusie oraz o tym, jak rząd może złagodzić skutki wprowadzonych przez siebie zarządzeń.


Piotr Arak podkreśla, że najważniejsze jest utrzymanie płynności finansowej polskich przedsiębiorstw. Część przedsiębiorstw uzyska kredyty, aby móc uzyskać płynność. Ponadto przedsiębiorstwa na czas ograniczeń wprowadzonych w związku z chorobą, będą mogły odłożyć spłacanie kredytów na czas końca sytuacji wyjątkowej. Przewiduje się także „oddelegowanie płatności dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych”. Obecna sytuacja może dotknąć gospodarczo nawet trzech milionów pracowników.

Pieniędzy nie powinno zabraknąć. […] Musimy ratować życie ludzi.

Dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego podkreśla, że zwrot podatku VAT będzie w tym roku przyspieszony. Mówi także o pisaniu projektu ustawy o przesunięciu terminów podatkowych i rachunkowych w związku z SARS-CoV-2.

Nie mamy żadnych danych. Nie jestem w stanie […] w pełni odpowiedzieć jaka będzie wartość tego wskaźnika. Nie wiemy, co tam, by trzeba wpisać. Trzeba czekać, aż sytuacja się ustabilizuje.

Ekonomista zauważa, że obecnie sytuacja jest zbyt niestabilna, by móc przewidywać rozwój gospodarczy i co za tym idzie, dokonać korekty budżetu. Zaznacza, że nie wszystkim branżom rząd będzie mógł pomóc, gdyż niektóre, jak branża eventowa, nie podniosą się po takim ciosie. Stwierdza, że „duża część tego segmentu gospodarki będzie musiała się przebranżowić”.

Polska ma bardzo niski dług publiczny, 46% PKB. […] Mamy przestrzeń fiskalną. […] Dzisiaj wiemy, że gospodarka się nie rozwija.

Mówi także o możliwych zmianach gospodarczych, które będą wdrożone wraz z końcem pandemii. Jego zdaniem państwo wdroży do prawodawstwa artykuły, które uchronią polską gospodarkę przed ewentualnymi kolejnymi pandemiami.

Nie może być tak, że półprodukty powstają tylko w Chinach i Azji. Będziemy musieli się zgodzić na kupowanie leków trochę drożej, ale produkowanych u nas.

Arak przypomina, że ChRL subsydiuje produkcje u siebie, przez co europejskim i amerykańskim firmom opłacało się i nadal będzie się opłacać organizować produkcję w Chinach, niż w swoich krajach. Obecna sytuacja pokazuje jednak, że nie będziemy musieli się tutaj kierować tylko kalkulacją ekonomiczną.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Hanna Shen: Demonstrujący w Hongkongu to młodzi, chińscy patrioci na pierwszej linii walki z komunizmem

Czemu protestujący w Hongkongu śpiewają w czasie protestów chrześcijańskie pieśni religijne i jak postrzegają oni Polskę? Odpowiada Hanna Shen.

Hanna Shen o napiętych relacjach chińsko-amerykańskich, w których obecnie panuje „zawieszenie broni”. Trump ogłosił niedawno zwiększenie ceł na towary chińskie sprowadzane do Stanów o wartości powyżej 200 mld $ z 25% na 30% oraz na towary o wartości powyżej 30 mld $ z 10 na 15%.  W odpowiedzi Chiny ogłosiły cła na towary amerykańskie o wartości 75 mld $. Trump przekazał amerykańskim firmom, żeby wycofywały się z Chin. W ostatni weekend jednak miały miejsce chińsko-amerykańskie rozmowy telefoniczne. Wicepremier Chin Liu He rozmawiał z kilkoma amerykańskimi politykami, dając do zrozumienia, że Chińczycy są gotowi dalej rozmawiać.

Hymnem protestujących w Hongkongu stało się „Śpiewajmy Panu Alleluja”.

Korespondentka, przebywająca w Republice Chińskiej mówi o wydarzeniach w Chinach kontynentalnych, a konkretnie o starciach podczas protestów w Hongkongu, gdzie ostatnio padł strzał ostrzegawczy przez policję. Agresja funkcjonariuszy jest coraz większa. Shen zwraca uwagę, na takie sytuacje jak skopanie przez policjantów klęczącego przed nimi mężczyzny, który jak się później okazało, jest pastorem. Dziennikarka zwraca przy tym uwagę na bardzo duży udział w protestach miejscowych chrześcijan, którzy na protestach śpiewają pieśni religijne. Dodaje, że demonstrują „młodzi ludzie, chińscy patrioci”, którzy jak mówi, są „na pierwszej linii walki z komunizmem”.

Dla ludzi z tej części Azji Polska to taki kraj, który w obliczu tyranii i ucisku i wybrał wolność i demokrację, zmienił kraj, ale także bieg historii.

Hongkończycy mieszkający poza granicami Chin robią wiele dla zainteresowania społeczeństw, w których żyją sprawą swoich krajan, przez organizowanie demonstracji czy kierowanie petycji, takich jak ta wystosowana do polskiego parlamentu. Jak dodaje korespondentka paradoksalnie, najmniej na temat protestów w Hongkongu wiedzą mieszkańcy ChRL z innych regionów. Przez blokadę informacji nawet mieszkańcy z graniczącego z Hongkongiem miasta Shenzhen nie wiedzą nic o protestach. Dopiero odwiedzając Hongkong, dowiadują się oni ku swemu zdumieniu, co tam się dzieje.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Jako pierwsi publikujemy list otwarty do polskich parlamentarzystów od grupy obywateli Hongkongu mieszkających w Polsce

Hongkończycy zawsze podziwiali ducha Polaków, którzy w obliczu tyranii i ucisku wybrali wolność i demokrację oraz zmienili kraj i bieg historii — czytamy w liście otwartym.

List otwarty do polskich parlamentarzystów

Szanowni Państwo Posłowie i Senatorowie,

Jesteśmy grupą obywateli Hongkongu mieszkającymi w Polsce. Pragniemy zachęcić Państwa, abyście stanęli po stronie Hongkończyków walczących teraz o swoje wolności.

Od czasu tzw. Rewolucji Parasoli w 2014 r. sytuacja dotycząca praw człowieka w Hongkongu bezprecedensowo pogarsza się. I tak na przykład księgarze, którzy sprzedawali pozycje krytyczne wobec rządu w Chinach kontynentalnych, zostali uprowadzeni, wielu działaczy politycznych otrzymało niewspółmierne do winy wyroki więzienia za udział w pokojowych protestach, a legalnie wybrani deputowani zostali pozbawieni mandatów w procesie, który był faktycznie politycznym show.

Skumulowany efekt takich działań sprawił, że sytuacja polityczna w Hongkongu stała się bardzo napięta, a zaufanie do rządu spadło. Próba ze strony rządu Hongkongu, aby szybko procedować ustawę o ekstradycji, która zagroziłaby integralności systemu prawnego miasta, pobudziła skrywany do tej pory gniew społeczeństwa i doprowadziła do protestów na szeroką skalę.

Ankieta przeprowadzona na Uniwersytecie Hongkongu pokazuje, że zaufanie do policji i rządu jest rekordowo niskie. Ze względu na przemoc stosowaną przez policję, i po odmowie przez władze spełnienia żądań protestujących, ta polaryzacja pogłębia się. Młodzi ludzie, którzy twierdzą, że czują się pozbawieni praw, wychodzą na ulice, twierdząc, że „nie mają innego rozwiązania”.

Jednocześnie Hongkończycy obawiają się, że komunistyczne władze Chin mogą użyć siły wojskowej, by spacyfikować pokojowe protesty, tak jak to zrobiły w czerwcu 1989 r. na Tiananmen.

Protestujący w Hongkongu, głównie młodzi ludzie, są ofiarami kryzysu humanitarnego. Poniżej kilka filmów wideo pokazujących to:

Hongkończycy zawsze podziwiali ducha Polaków, którzy w obliczu tyranii i ucisku wybrali wolność i demokrację oraz zmienili kraj i bieg historii. W tym duchu Solidarności prosimy o publiczne okazanie solidarności z obywatelami Hongkongu, którzy teraz walczą o swoją wolność.

Z wyrazami szacunku,

PL4HK – Supporting Hong Kong from Poland,
https://www.facebook.com/PL4HK
Whatsapp: +48 572644118

Tajwan zalegalizował małżeństwa homoseksualne mimo sprzeciwu 70% społeczeństwa

Hanna Shen o uchwaleniu w piątek przez tajwański parlament ustawy legalizującej małżeństwa homoseksualnych. Nowe prawo wejdzie w życie 24 maja.

Zwolennicy tej ustawy podkreślają, że Tajwan jest pierwszym krajem w Azji, gdzie osoby tej samej płci mogą rejestrować swoje związki jako małżeństwa. Korespondenta twierdzi, że uchwalenie ustawy jest efektem działania homolobby z Zachodu:

To było wykonanie wyroku sądu tajwańskiego sprzed dwóch lat. […] Jest to zwycięstwo bardzo mocnej kampanii homolobby. Byli zaangażowani także zachodni dyplomaci, przedstawiciele z zachodu, organizowane były marsze poparcia, w których uczestniczyły osoby z placówek z Niemiec, Holandii czy Szwecji. To była ostra kampania nakierowana na młodych ludzi […] młodzież to kupiła i była główną częścią społeczeństwa, która brała udział w manifestacjach.

Jak wspomina Shen, o dziwo większość Tajwańczyków nie popiera legalizacji takiego rodzaju związków, o czym świadczyć ma ostatnie listopadowe referendum:

Większość, prawie 70% opowiedziało się przeciwko takim związkom. Nie było to wiążące referendum i mimo braku poparcia w społeczeństwie, ustawa została przepchnięta, szczególnie przez obecną prezydent Tajwanu Tsai Ing-wen. To ona zleciła prace nad prawem, które pozwoli na zawieranie, czy raczej rejestrację związków homoseksualnych.

Dziennikarka podejmuje także temat skutków zakończenia współpracy Google z Huawei. Dekret Donalda Trumpa, wedle którego amerykańskie przedsiębiorstwa nie będą mogły kooperować z niektórymi firmami zagranicznymi będącymi zagrożeniem dla bezpieczeństwa USA, niesie większe bolączki dla Huawei niż zakończenie współpracy z Google. Albowiem wiele nieamerykańskich przedsiębiorstw już zrywa przyjazne stosunki z chińskim gigantem telekomunikacyjnym:

Ta wojna bardzo się nasila. Dzisiaj Tajwan ogłosił, że dwóch głównych operatorów Tajwańskich sieci zrezygnowało ze sprzedaży telefonów marki Huawei. To jest krok, który podjęło już wielu operatorów sieci komórkowych na świecie jak np. Brytyjski Vodafone, Japońskie NTT docomo czy SoftBank.

Posłuchaj całej wypowiedzi już teraz!

 

K.T. / A.M.K.

Chiny nie powinny dążyć do konfliktu. To ich gospodarcza racja stanu

Zacieśnianie więzów między Chinami i Rosją trwa od dawna. Ciężko jednak mówić o tworzeniu sojuszów i wspólnym szykowaniu się na konflikt. Chińską racją stanu powinien być spokój i modernizacja.

Dr Michał Lubina odnosi się do tematu budowy wielkiego sojuszu między Rosją i Chinami. Porusza również temat przygotowywania się państw azjatyckich do ewentualnego konfliktu.

Rosja i Chiny są mistrzami świata w prezentowaniu urzędowego optymizmu dotyczącego ich stosunków.

Gość Poranka wskazuje na długo budowaną narrację pozytywnych stosunków azjatyckich potęg. Od wielu lat przedstawiciele Rosji i Chin określają swoje relacje jako wzorcowe, jednak, mimo ich poprawności, nie mogą zostać nazwane sojuszem i ciężko je wspólnie przeciwstawić Stanom Zjednoczonym.

Mimo przywiązania poszczególnych państw do głównych obozów, amerykańskiego czy chińskiego, nikt w Azji realnie nie dąży do konfliktu. Obecną sytuację na kontynencie może określić jako oczekiwanie.

Chinom szczególnie powinno zależeć na spokoju na arenie międzynarodowej. Gospodarka Państwa Środka nieustannie się reformuje. Zaczyna nie tylko kopiować, ale i wprowadzać nowe technologie. Aby dokończyć tę modernizację, należy ustrzec się konfliktów.

Oświadczenia chińskie po oświadczeniach Trumpa są bardzo ostre. Tak ostrych oświadczeń nie było od zbombardowania chińskiej ambasady w Belgradzie w 1999 r.

Ostatnio jednak w mediach chińskich pojawiają się krytyczne wypowiedzi skierowane w stronę Stanów Zjednoczonych. Są one odpowiedzią na ochłodzenie się relacji amerykańsko-północnokoreańskich po fiasku szczytu w Hanoi, w lutym tego roku, w którym brali udział Donald Trump i Kim Dzong Un oraz późniejszych oświadczeniach amerykańskiego prezydenta.

Chiny od dawna angażują się we współpracę z Korę Północną, ale nie wszystko w ich relacjach jest idealne. Władze chińskie dążą do przeprowadzenia w państwie Kimów reform gospodarczych, które mogłyby wyzwolić jego potencjał gospodarczy. Na razie starania te są nieskuteczne, jednak Chiny, napełnione narodową dumą  i chcące uchodzić za mocarstwo, nie mogą sobie pozwolić, żeby w sytuacji krytyki ich sąsiada w żaden sposób nie odpowiedzieć.

Dr Lubina przypomina również o propozycji zapewnienia gwarancji bezpieczeństwa Korei Północnej przez Chiny i Rosję po jej denuklearyzacji. Reżim północnokoreański, patrząc między innymi na kazus ukraiński, doskonale wie, że jedynym sposobem na uniknięcie obcych interwencji i przetrwanie w takiej formie, w jakiej istnieje, jest posiadanie broni atomowej. Nie powinno się więc spodziewać zgody na tę propozycję.

DB

Pyffel: Chińczycy wchodzą tam, gdzie kiedyś prezydent Lech Kaczyński próbował budować polską strefę wpływów [VIDEO]

O napięciach dyplomatycznych na linii Waszyngton-Moskwa, nowych technologiach wykorzystywanych do inwigilowania obywateli Chin oraz o potencjale stosunków polsko-chińskich mówi Radosław Pyffel


Gościem Poranka WNET jest Radosław Pyffel, założyciel Centrum Studiów Polska – Azja i ekspert ds. chińskich. Na falach komentuje politykę chińską, odnosi się miedzy innymi do aresztowania  w Vancouver Meng Wanzhou, wiceprezes zarządu i zarazem dyrektor finansowej Huawei, a przy okazji córki założyciela tej firmy. W odpowiedzi rząd chiński zatrzymał w Pekinie dwóch kanadyjskich obywateli, Michaela Kovriga i Michaela Spavora. Stosunki między USA i Chinami są napięte od chwili objęcia urzędu przez prezydenta Trumpa.

Zdaniem eksperta, Amerykanie popełnili błąd, zakładając, że Chiny będą się demokratyzować wraz ze wzrostem potęgi i zamożności. Założyli, że skoro mamy już koniec historii, to wszyscy będą już tylko myśleć o handlu. – Mylili się, a potęga Chin wciąż rośnie, niezależnie od tego jak oceniamy ten fakt – mówi.

Niedawno furorę zrobiło zdjęcie naszego kolegi Jerzego Haszczyńskiego z lotniska w Mińsku, gdzie na tablicy przylotów wszystkie napisy były po chińsku. To były dawne tereny Rzeczypospolitej. Pamiętamy o polityce jagiellońskiej prezydenta Kaczyńskiego, i dziś to miejsce, w które mogliśmy wejść, dziś wkraczają Chińczycy.

Pyffel przypomina też o niepokojących tendencjach w chińskiej polityce, takich jak wykorzystanie najnowszych technologii w celu inwigilacja obywateli. Nawet w czasach głębokiego socjalizmu nie panowała tam taka kontrola państwa nad obywatelem, komentuje ekspert. Współzałożyciel CSPA mówi też o możliwościach współpracy Chin i Polski.

Szansą Polski i całego Trójmorza jest to, że nie wyczerpało jeszcze swojego potencjału. W Europie Zachodniej zbudowano już wszystko, cała infrastruktura już jest, nie ma wiele do zrobienia. W naszym regionie ze względu na wiadome zawirowania historyczne, są jeszcze rzeczy do zrobienia. Leżymy na przecięciu szlaków między północą a południem, wschodem a zachodem. Musimy uwierzyć w siebie i w swoje możliwości.

Wysłuchaj rozmowy już teraz!

mf

Dwie najsilniejsze gospodarki Azji lekko zwalniają. Chiny z mniejszą od oczekiwanej produkcją i sprzedażą. Japonia słabo

Wzrost produkcji przemysłowej w Chinach na poziomie 5,9 proc. rdr wciąż czyni z tego kraju lidera. Choć jest to wzrost niższy, niż zakładali analitycy rządowi. Japonia z małym wzrostem produkcji.

Chińskie Biuro Statystyczne ogłasza dane dotyczące produkcji za listopad. Według nich produkcja przemysłu w Chinach w XI rok do roku wzrosła o 5,4 proc., choć zakładano, że wskaźnik ów osiągnie poziom +5,9 proc., podobnie jak poprzednio.

Produkcja przemysłu YTD (year to date, czyli od początku roku do zebrania danych) w ujęciu rocznym wzrosła zaś o 6,3 proc. po wzroście poprzednio o 6,4 proc. i wobec prognoz zakładających poziom wzrostu produkcji przemysłowej +6,4 proc.

Sprzedaż detaliczna Chin wzrosła o 8,1 proc. rok do roku w listopadzie. Prognozy zakładały w tym przypadku wzrost na poziomie +8,8 proc. po odnotowanym w okresie wcześniejszym wzroście na poziomie 8,6 proc.

Sprzedaż detaliczna YTD w ujęciu rocznym wzrosła w XI o 9,1 proc., po wzroście poprzednio o 9,2 proc. i wobec prognoz na poziomie +9,1 proc.

Ogłoszone właśnie dane makroekonomiczne za październik japońskiego Ministerstwa Gospodarki, Handlu i Przemysłu są zgodne z prognozami. Choć wzrosty są relatywnie niewysokie. Produkcja przemysłu w Japonii w październiku wzrosła o 2,9 proc. w ujęciu miesięcznym, a rok do roku o 4,2 proc. Wstępnie spodziewano się wzrostu produkcji w ujęciu miesięcznym o 2,9 proc.

„Było nas trzech, w każdym z nas inna krew”, czyli piąty przegląd prasy z Dalekiego Wschodu

Ale jeden przyświeca im cel, a jest nim zażegnanie kryzysu koreańskiego. Co do metod jego osiągnięcia Chiny, Japonia i Stany Zjednoczone pozostają wyjątkowo zgodne.

O japońskich zabiegach w tym kierunku pisze japońskie The Asahi Shimbun opisując spotkanie premiera Japonii Shinzo Abe z prezydentem Korei Południowej Moon Jae-inem mającym miejsce w piątek chwilę przed ceremonią otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczangu. Szef rządu Kraju Wschodzącego Słońca przestrzegł go, by ten nie dał się nabrać na przyjacielskie gesty
północnego sąsiada i by wspierał Japonię i Stany Zjednoczone w utrzymywaniu na niego presji. Państwa te wyrażają zaniepokojenie rosnącą tolerancją Korei Południowej dla programu nuklearnego Pjongjangu związaną z rozpoczętym przez obydwa państwa koreańskie dialogiem, który doprowadził do uczestnictwa Korei Północnej w Igrzyskach w Pjongczangu.

O chińskich staraniach informuje z kolei indonezyjskie Jakarta Globe. W swoim artykule przytacza słowa chińskiego ministra spraw zagranicznych, który powiedział w sobotę, że jego kraj ma nadzieję na zwiększoną koordynację działań ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie Korei Północnej. Pekin stwierdził, że w pełni popiera wprowadzanie sankcji przez ONZ wobec Pjongjangu, lecz zaznaczył, że wszystkie strony muszą poczynić wysiłki by zredukować napięcia i rozpocząć na nowo negocjacje. Wyraził również nadzieję, że odwilż w relacjach pomiędzy obydwoma państwami koreańskimi związana z Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi w Pjongczangu może przełożyć się na późniejsze regularne rozmowy pomiędzy nimi, a nawet pozytywnie wpłynąć na stosunki amerykańsko-północnokoreańskie.

Przy sprawach zjednoczeniowych pozostaje również filipińskie Manila Bulletin pisząc o przekazanej przez południowokoreańskich urzędników w sobotę wiadomości o zaproszeniu przez Kim Dzong Una prezydenta Korei Południowej Moon Jae-ina na negocjacje w Pjongjangu, będące pierwszym od ponad 10 lat spotkaniem liderów obydwu państw półwyspu. Każde spotkanie tego rodzaju stanowić będzie dyplomatyczny sukces Moona, który doszedł do władzy poprzez swoje obietnice większego zaangażowania w rozwiązanie kryzysu koreańskiego. Osobiste zaproszenie od Kima zostało przekazane słownie przez jego młodszą siostrę Kim Yo Jong podczas rozmów i posiłku, które miały miejsce w prezydenckim Błękitnym Domu w Seulu.

Mniej optymistyczny temat porusza nepalskie The Himalayan Times. W piątek prezydent Filipin Rodrigo Duterte stwierdził, że Międzynarodowy Trybunał Karny może przeprowadzić dochodzenie w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości i że wolałby stanąć przed plutonem egzekucyjnym niż być uwięzionym. Zaprzeczył jednak, by kiedykolwiek wydał policji rozkaz zabijania podejrzanych o handel narkotykami. Prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego Fatou Bensouda poinformowała, że w czwartek rozpoczęto wstępne badanie mające na celu ustalenie, czy Trybunał posiada jurysdykcję do zbadania tej sprawy i czy zarzucane prezydentowi zbrodnie rzeczywiście zostały popełnione.

Do spraw Państwa Środka powraca chińskie China Daily informując o słowach chińskiego ambasadora w Syrii Qi Qianjina. W niedzielę powiedział on, że Chiny będą
odgrywać większą rolę w procesie rekonstrukcji i rozwoju w wyniszczonej wojną Syrii zwiększając
swoją pomoc. Chiny udzieliły już kilkakrotnie dotacji na rzecz wsparcia sektora zdrowotnego, a w
styczniu zeszłego roku rząd Państwa Środka przekazał milion dolarów amerykańskich na rzecz
programu Światowej Organizacji Zdrowia dotyczącego problemów zdrowotnych Syryjczyków.

„Cóż tam, panie, w polityce? Chińcyki trzymają się mocno!?”, czyli pierwszy przegląd prasy z Dalekiego Wschodu

Dzisiaj, ponad wiek po powstaniu opus magnum Stanisława Wyspiańskiego – dramatu Wesele – na drugą część pytania większość odpowiedziałoby twierdząco bez zająknięcia.

Coraz mocniej trzyma się również cały region Dalekiego Wschodu, więc i Radio Wnet, wzorem Czepca z dzieła krakowskiego twórcy, czyta gazety i wiele się dowiaduje.

I tak, sięgając do indyjskiego Mint przeczytać można o pierwszej tegorocznej wiadomości Donalda Trumpa na Tweeterze, w której napisał, że Stany Zjednoczone nierozważnie ofiarowały Pakistanowi 33 miliardy dolarów przez 15 lat w ramach pomocy, a ten odwdzięczył się oszustwami i podstępami, uważając amerykańskich przywódcach za głupców. Dodał również, że kraj ofiarowuje bezpieczną przystań terrorystom ściganym w Afganistanie. Pakistański minister spraw zagranicznych Khawaja Muhammad Asif powiedział, że szybko odniesie się do wiadomości i Pakistan pozwoli światu na poznanie prawdy i różnicy pomiędzy faktami i fikcją.

Singapurski Today natomiast informuje o noworocznym przemówieniu Kim Dzong Una, podczas którego naciskał, by Korea Północna produkowała na masową skalę głowice i pociski nuklearne. Powiedział, że całe Stany Zjednoczone znajdują się w zasięgu jej broni jądrowej, a czerwony przycisk znajduje się zawsze na jego biurku.

Temat wystąpienia lidera Korei Północnej podejmuje również południowokoreański The Korean Herald, pisząc o sugestii Kima dotyczącej wzięcia udziału kraju w odbywających się w przyszłym miesiącu Zimowych Igrzyskach Olimpijskich u południowego sąsiada. Lee Hee-beom będący głową Pjongczańskiego Komitetu Olimpijskiego przyjął sugestię Kima z entuzjazmem. Przywódca KRLD zaznaczył jednak, że dopóki niestabilna sytuacja pomiędzy oboma państwami nie zostanie zażegnana, Północ i Południe nie mogą zagwarantować, że wspólne wydarzenia będą miały miejsce, nalegając przy tym na podjęcie rozmów lub działań mających na celu unifikację państw koreańskich.

Indonezyjskie The Jakarta Post kontynuuje ten wątek opisując południowokoreańską propozycję rozmów na wysokim szczeblu ze swoim północnym sąsiadem, wysuniętą w reakcji na jego przemówienie. Miałyby one odbyć się 9 stycznia w Domu Pokoju w Panmundżomie, miejscowości
zlokalizowanej w Koreańskiej Strefie Zdemilitaryzowanej. Ostatnie rozmowy miały miejsce w 2015 r. i
miały na celu minimalizację napięć na granicy obydwu państw koreańskich.

Od wydarzeń noworocznych odchodzi natomiast japońskie Asahi Shimbun, informujące o czwartkowych słowach rzeczniczki rosyjskiego MSZ Marii Zacharowej, która oświadczyła, że japońska decyzja o rozmieszczeniu amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej będzie stanowić rysę na relacjach Moskwa-Tokio i jest kolejnym wyłomem w postanowieniach układu o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu. Poinformowała, że tego rodzaju działania pozostają w sprzeczności z budowaniem militarnego i politycznego zaufania między Rosją a Japonią oraz w sposób negatywny wpływają na całość relacji dwustronnych, w tym na negocjacje dotyczące traktatu pokojowego.
Chodzi tu o traktat pokojowy dotyczący Wysp Kurylskich, które zostały zaanektowane przez ZSRR trzy
dni po podpisaniu przez Japonię aktu bezwarunkowej kapitulacji kończącego II wojnę światową.
Zajęcie tego terytorium było częścią postanowień konferencji jałtańskiej i miało na celu udzielenie
pomocy Amerykanom w wojnie na Pacyfiku.