Wagner: Jesteśmy ekipą Kolumba, która rozbiła namiot za Atlantykiem. Za wcześnie na konflikty geopolityczne w kosmosie

Czemu nie grozi nam konflikt w przestrzeni kosmicznej? Ernest Wagner o rywalizacji w kosmosie, konflikcie na orbicie, myśleniu geopolitycznym i ambicjach Elona Muska.

Ernest Wagner przedstawia sinoamerykańską rywalizację w kosmosie. Sądzi, że nie grozi nam konflikt w przestrzeni kosmicznej.

Jakkolwiek ludzie zawsze znajdują jakiś sposób, żeby się obijać w każdym miejscu, to w przestrzeni kosmicznej nie jest to takie proste. Wynika to z tego jak działają orbity.

Wyjaśnia obiekty na orbicie okołoziemskiej poruszają się z dużą prędkością (7,9 km/s), aby się na niej utrzymać. Przy takiej prędkości nawet mały odprysk farby może spowodować duże zniszczenia. Destrukcja jednego satelity grozi reakcją łańcuchową prowadzącą do zniszczeniu wielu innych.

Jesteśmy taką ekipą Kolumba, która dopiero rozbiła namiot na pierwszej wyspie po drugiej stronie Atlantyku. I to jest jeszcze za wcześnie, żeby mówić o konfliktach geopolitycznych. To pewnie przyjdzie z czasem.

Ekspert wskazuje, że tradycyjne geopolityczne myślenie związane jest z geograficznym podziałem skończonych dóbr. Przejawia się to w rywalizacji o kontrolę nad rejonami takimi cieśniny Malakka i Ormuz. W przypadku kosmosu ograniczeniem nie jest przestrzeń, ale technologia potrzebna by ją eksplorować.

Rozmówca Jaśminy Nowak odnosi się także do ambicji Elona Muska, zainteresowanego rozwijaniem prywatnych wycieczek w kosmos. Ocenia, że warto słuchać tego, co mówi amerykański miliarder. Chciałby on, aby na czwartej planecie od Słońca powstało milionowe miasto.

Wydaje mi się, że jest jakaś szansa chociaż to nie będzie łatwe, żeby ta kolonia na Marsie powstała.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Bielewicz: Fundusz unijny odsuwa problem rozpadu strefy euro o cztery lata

Jerzy Bielewicz o porozumieniu unijnym, potrzebie reformy strukturalnej UE i strefy euro oraz o zmianie w handlu światowym i tym jak możemy na niej skorzystać.

Jerzy Bielewicz komentuje wzrost wartości euro względem dolara, które osiąga obecnie 1,16. Tymczasem jeszcze niedawno

Wydawało się że Niemcy w ogóle nie będą brać odpowiedzialności za długi wygenerowane w Euro i trzeba się po prostu rozpadnie a być może rozpadnie się Unia Europejska.

Dziennikarz „Gazety Bankowej” przyznaje, że pisał wówczas alarmistyczne artykuły w tej sprawie. Berlin jednak zmienił politykę, we własnym interesie postanawiając wzmocnić unijny fundusz antykryzysowy:

Aktywa zagraniczne Niemiec to 2,748 bln euro, czyli 71% ich PKB. Gdyby strefa euro się rozpadła, doszłoby do Armagedonu gospodarczego, a Niemcy byłyby najbardziej poszkodowane.

Gość „Popołudnia WNET’ przypomina, że Niemcy we własny fundusz pomocowy zainwestowały 1,7 biliona euro, czyli o wiele więcej niż wynosi fundusz unijny. Prognozuje, że nierówności między Północą a Południem ulegną dalszemu zwiększeniu.  Podkreśla, że potrzebne są zmiany strukturalne w strefie euro i Unii Europejskiej. Obecnie bowiem

Ten problem ewentualnego rozpadu strefy euro został odłożony o cztery lata.

Wskazuje, że w fundusz mógłby zaangażować się Europejski Bank Centralny. Przypomina, że gospodarka Włoch ma się skurczyć o 11 proc., a Polska o 4 proc. Finansista wskazuje, że nasz kraj obronił swój program inwestycyjny. Tymczasem zmienia się dynamika handlu światowego. Połączenia transatlantyckie tracą znaczenie na rzecz połączeń z basenem Oceanu Spokojnego. Polska wpisuje się w ten trend  otwierając się na wymianę z Koreą Południową, Indiami, Chinami i Japonią. Jest to szansa dla nas.

Na temat unijnego porozumienia Jerzy Bielewicz mówił dzień wcześniej. Zauważył wówczas, że wzmocnieniu w wyniku ich uległa złotówka. Wskazał on, że „gdyby nie to porozumienie to sytuacja wyglądałaby bardzo źle”. Według prasy finansowej na unijnym porozumieniu najbardziej skorzystały Polska i Węgry.

Wysłuchaj obu rozmów już teraz!

A.W.K./A.P.

Śnieżne zimy będą coraz rzadsze. Surowiecki: globalne zmiany klimatu rozbudowują się ku północy

Klimatolog z Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych UW tłumaczy nietypowe zjawiska pogodowe, które możemy obserwować tej zimy.

 

Artur Surowiecki tłumaczy, dlaczego orkan Sabina szaleje ostatnio nad Europą. Prędkość wiatru w Tatrach przekraczała 100 km/h. Zaznacza, że takie zjawisko atmosferyczne jest całkowicie typowe dla obecnej pory roku.

Nasz gość mówi o ostatnich zmianach pogodowych. Związane są one z niżem powstałym nad Atlantykiem i ścieraniem się na tym obszarze ciepłych i zimnych mas powietrza. W ostatnią niedzielę umożliwiło to osiągnięcie przez samolot typu jumbo jet rekordowej prędkości przelotowej.  Istnieje również silna tendencja do ocieplania się klimatu:

Wydaje się, że coraz rzadziej będziemy widzieć takie typowe polskie śnieżne zimy. Pomiary wykazują ewidentnie, że z każdym rokiem mamy coraz wyższe temperatury.

Za brak śniegu odpowiedzialny jest, zdaniem eksperta, koncentryczny wir polarny. Nie jest to zjawisko, którego meteorolodzy i klimatolodzy by nie znali.

Globalne zmiany klimatu rozbudowują się ku północy. Zabrakło w tym roku wielkiego wyżu nad Rosją.

Jak mówi Surowiecki, duża ilość opadów w ostatnim czasie wynika z rosnącej zawartości pary wodnej w powietrzu. Zwraca uwagę, że niektóre lodowce na Islandii topnieją, inne zaś przyrastają.

Śnieg na Grenlandii może stopnieć zarówno za 100, jak i za 1000 lat. Trudno to przewidzieć.

Ponadto, klimatolog z Uniwersytetu Warszawskiego mówi w „Poranku WNET” o możliwościach sterowania pogodą na lokalną skalę.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T / A.W.K.