Arkadiusz Gołębiewski: Każda edycja naszego festiwalu to coś nowego

Twórca festiwalu „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci” zdradza, co zobaczą widzowie w najnowszej edycji. Poruszone zostaną nowe, zaskakujące tematy.

Arkadiusz Gołębiewski to autor filmów dokumentalnych, scenarzysta, a przede wszystkim twórca Festiwalu „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci”, który poświęcony jest przede wszystkim najnowszej historii Polski – ale w ujęciu wolnym od komunistycznej propagandy i przekłamań.  Najnowsza edycja rusza właśnie dziś w Gdyni. Na co poleca zwrócić uwagę dyrektor festiwalu?

Film „Orzeł” otworzy nasz festiwal; pokażemy go następnie w sobotę, kiedy przyjdzie najwięcej ludzi. Projekcji będzie towarzyszyć spotkanie z pasjonatami, którzy poszukują wraku tego okrętu. Myślę, że samo spotkanie będzie równie ciekawe, co film.

– mówi Arkadiusz Gołębiewski.

W tym roku na festiwalu będzie 5 konkursów – fabuła międzynarodowa, dokument międzynarodowy, dokument polski, wideoklip i reportaż radiowy.

Staramy się gościć „najwyższą półkę” świata filmowego.

– twierdzi dokumentalista. Na koniec zwraca się z apelem do nauczycieli i rodziców:

Zachęcam do przychodzenia na festiwal z dziećmi, młodzieżą. Można porozmawiać ze znakomitymi naukowcami, aktywistami, świadkami historii – w tym roku przyjedzie np. córka gen. Maczka. Zachęcam, bo wstęp na wszystko jest wolny!

 

[ARP]

Posłuchaj:

Czytaj również:

Mikołaj Mirowski: na festiwalu w Gdyni startowała rekordowa liczba filmów. Nasza kinematografia jest w dobrej kondycji

 

XII edycja Festiwalu NNW. Dyrektor festiwalu: To nie tylko filmy, ale też panele dyskusyjne. Pokazujemy koło stu tytułów

Arkadiusz Gołębiewski opowiada o Festiwalu Niepokorni Niezłomni Wyklęci, który odbędzie się w dniach 22-27 września w Gdyni. Jest to XII edycja wydarzenia.

Arkadiusz Gołębiewski wspomina początki Festiwalu Niepokorni Niezłomni Wyklęci, kiedy to temat podziemia antykomunistycznego nie był tak głośny jak teraz. Wydarzenie relacjonowane było wówczas przez Radio Wnet:

Pamiętam doskonale czasy kiedy nasłuchiwało się Radia Wnet jak kiedyś Wolna Europa. Ten festiwal […] 7, 8,10 lat temu był takim miejscem, gdzie można było zobaczyć filmy, które szerzej nie można oglądać w mediach publicznych i komercyjnych.

Od kilku lat festiwal pokazuje zagraniczne produkcje fabularne z krajów byłego Bloku Wschodniego, ale też np. z Japonii i Iranu. Wydarzenie w tym roku odbędzie się zarówno w tradycyjnej formie, tj. stacjonarnie, jak i on-line. Udział w nim jest bezpłatny. Zgodnie z obostrzeniami sanitarnymi biorącym udział na miejscu mierzona jest temperatura. Po każdym filmie odbywa się dezynfekcja miejsca wyświetlania.  dyrektor Festiwalu „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci” opowiada o filmie otwierającym festiwal. „Znajdę cię” to amerykańska produkcja zrealizowana w Polsce z udziałem polskich i amerykańskich aktorów. Osadzona jest w realiach II wojny światowej.

Pokazujemy około stu tytułów.

Arkadiusz Gołębiewski zaprasza także do udziału w panelach dyskusyjnych, w których prelegentami będą m.in. prof. Krasnodębski, prof. Jan Żaryn, prof. David Engels z Belgii. Wśród poruszanych na festiwalu tematów znajdzie się 40-lecie powstania „Solidarności”:

Przyjeżdża Edward Janusz z córką legenda Solidarności trójmiejskiej ze Stanów Zjednoczonych.

K.T./A.P.

Gołębiewski: W Polsce nie ma cenzury, ale przebić się nie jest łatwo

Dlaczego nie może zgodzić się ze słowami Agnieszki Holland i czemu twórcy filmów o konserwatywnej i patriotycznej tematyce nadal mają problem się przebić? Odpowiada Arkadiusz Gołębiewski.

Arkadiusz Gołębiewski komentuje słowa Agnieszki Holland, która skrytykowała obecne władze państwa za politykę w obszarze kultury.

Nie mogę się absolutnie zgodzić, że mamy jakąś formę cenzury.

Gołębiewski nie chce jednak wchodzić w spór polityczny. Dodaje, że na 18 proponowanych filmów 17 zostało dofinansowywanych przez PISF. Dyrektor Festiwalu „Niepokorni, niezłomni, wyklęci” mówi, że festiwalu tego nie byłoby, „gdyby nie otwartość środowiska na tematykę, jaką się zajmujemy”. Co roku rośnie liczba tworzonych w środowisku  filmów. W ostatnich latach było to 150/160 filmów rocznie, z których 80% bez wsparcia publicznego.

Powołałem festiwal ze względu niemoc naszego środowiska, które nie ma szans na pozyskiwanie dotacji. Nadal środowisko zajmujące się tematyką patriotyczną, konserwatywną ma problem się przebić.

Trudność w pozyskaniu dotacji wynika z tego, że z jednej strony istnieje duża konkurencja w tej dziedzinie, a z drugiej trzeba przejść przez kolejne etapy biurokratycznych procedur.

[related id=86099; side=left]Nasz gość mówi także o XI Festiwalu „Niepokorni, niezłomni, wyklęci”, który odbędzie się między 26 a 29 września w Gdyni. Festiwal NNW to cztery dni wypełnione pokazami filmów dokumentalnych i fabularnych, reportażami radiowymi, także dialogiem kilku pokoleń Polaków. Towarzyszą mu wystawy, instalacje artystyczne i widowiska muzyczne. Jest to najstarszy i jedyny w Polsce festiwal filmowy, tak szeroko traktujący tematykę filmu oraz historii. W tym roku do Konkursu Głównego zostało zakwalifikowanych 26 filmów. Pierwszym filmem, który zostanie zaprezentowany, jest „Ułaskawienie” Jana Jakuba Kolskiego.

Poza filmami polskimi na festiwalu będzie można zobaczyć filmy zagraniczne, zarówno klasyki jak węgierski „Osiemdziesięciu huzarów”, jak i nowsze filmy jak „Syn Szawła”, „Przełęcz Ocalonych”, „Dunkierka”. Dzięki temu festiwal jest opowieścią o poświęceniu i walce o wolność nie tylko Polaków, a też Czechów, Węgrów i innych narodów.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Powstaje film o gen. Januszu Brochwiczu-Lewińskim ps. „Gryf”

– Myślę, że powodem, dlaczego zabrałem się do tego filmu jest zmiana paradygmatu III RP, która przez lata była wyjałowiona z postaw patriotycznych – powiedział Arkadiusz Gołębiewski, reżyser filmowy.

Reżyser Arkadiusz Gołębiewski pracuje teraz nad filmem dokumentalnym o jednym z bohaterów powstania warszawskiego. Jest nim gen. Janusz Brochewicz-Lewiński ps. „Gryf”. Jak powiedział Gołębiewski, film jest potrzebny ze względu na deficyt bohaterów w III Rzeczypospolitej.

– Myślę, że powodem, dlaczego zabrałem się do dokumentowania życia gen. Gryfa jest zmiana paradygmatu III Rzeczpospolitej, która przez lata była wyjałowiona z postaw patriotycznych. Ona potrzebuje bohaterów – stwierdził.

Gen. Janusz Brochewicz-Lewiński ps. „Gryf” jest bohaterem drugiej wojny światowej. Walczył w postaniu warszawskim. Niestety po walkach w okupowanej stolicy Polski został uwięziony w obozie przejściowym w Lambsdorf, a następnie trafił do obozu jenieckiego w Murnau. Po wyzwoleniu obozu przez Amerykanów trafił do Wielkiej Brytanii. Ze względu na prowadzone represje przez władze komunistyczne, gen. Brochewicz-Lewiński powrócił do Polski dopiero po przemianach ustrojowych.

Jak powiedział Gołębiewski, należy pamiętać o bohaterach, którzy po drugiej wojnie światowej nie mogli wrócić do ojczyzny: – Jest symbolem żołnierza wyklętego, który pozostał na obczyźnie – mówił w Poranku Wnet.

 

K.T.