„Wybaczyć wszystko wszystkim to tytuł płyty, która towarzyszyła mi w ostatnim tygodniu, i mimo całego tego kolorytu jaki jej towarzyszy, surrealistycznej okładce, zabawnym skądinąd zdjęciom z wkładki i nazwy zespołu w którym podmiotem jest słowo Romantycy, nie do końca mamy tu do czynienia z hura optymistyczną zawartością. Kto by pomyślał , ze romantyk może sprowadzić realistę na ziemię. A ja ostatnio bywam mocno twardogłowy, i nagle bach, niebo spadło mi na głowę, koszmar niejednego gala z wioski Asterixa stał się faktem (…), ale tak na poważnie, płyta pozytywnie zaskakuje, czy to w warstwie lirycznej czy muzycznej” fragment wypowiedzi prowadzącego program Radka Rucińskiego. Zapraszamy do odsłuchu.
Janusz Korwin-Mikke mówi o niewykonaniu uchwały lustracyjnej przez Macierewicza, sojuszu z NATO, przyjaźni z Rosją, Putinie i realizmie politycznym.
Janusz Korwin-Mikke, prezes partii KORWiN, jeden z liderów Konfederacji Wolność i Niepodległość, odnosi się do słów Antoniego Macierewicza wypowiedzianych we wczorajszym „Popołudniu WNET”:
Jego apele ws. uznania roli pana Putina w polskiej polityce i związku Polski za wszelką cenę z Rosją, zrezygnowania ze współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, zwłaszcza w sprawach militarnych, stacjonowania wojsk amerykańskich i natowskich w Polsce, są nie tyle kontrowersyjne, ile bardzo szkodliwe dla naszego bezpieczeństwa. Jest to niewątpliwie bardzo interesujący polityk, ale jego wypowiedzi są szkodliwe dla bezpieczeństwa kraju.
Gość „Poranka WNET” określił te słowa bredniami, podkreślając fakt, iż Putin w polityce Polski praktycznie nie istnieje:
Pan Putin w polityce Polskiej nie istnieje, do żadnej partii w Polsce nie należy, natomiast jest bardzo dobrym prezydentem Rosji, ponieważ się go boją. Też chcę mieć prezydenta, którego by się bali.
Janusz Korwin-Mikke podkreśla, iż nie należy zamykać się na jednego sojusznika, ale zawsze warto mieć alternatywę:
Ja uważam, że należy mieć wszystkie opcje otwarte. Jeśli ktoś mówi, że trzeba iść z Ameryką, choćby nie wiem co, bo z Niemcami i Rosją żeśmy zadarli, to po prostu rozkłada ręce i nogi i mówi róbcie ze mną co chcecie. Jesteśmy skazani na łaskę i niełaskę. Trzeba mieć wszystkie opcje otwarte.
Jak podkreśla, w tej chwili należymy do NATO, jednak nie jest on pewny co do trwałości i bezpieczeństwa takiego sojuszu powołując się na przykład Kurdów:
Chciałem zauważyć, jak od kilku dni Kurdowie obrzucają zgniłymi jabłkami żołnierzy amerykańskich, przez których czują się zdradzeni. […] Stany Zjednoczone nie mają z nami żadnego porządnego sojuszu. Art 5 NATO mówi o tym, że „jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, w ramach wykonywania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, uznanego na mocy artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie jak i w porozumieniu z innymi Stronami, działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej […]” – Oznacza to, że NATO może odpowiedzieć zbrojnie, ale nie musi.
Mówi także, że Polska nie powinna wystąpić z NATO, nie widząc ku temu powodów. Nie widzi także zagrożenia ze strony Rosji:
Pytanie czy Rosja chciałaby z nami współpracować. Obecna władza tak nawtykała Rosji za zupełną niewinność, Rosjanie nie mają do nas żadnej pretensji, a oni traktują nas jak amerykańskie pieski, które ujadają.
Janusz Korwin-Mikke uważa, że trzeba zlikwidować Unijne sankcje wobec Rosji, które zostały wprowadzone w odwecie za sytuację związaną z Krymem:
Byłem na Krymie, 86% mieszkańców głosowało za anszlusem do Federacji Rosyjskiej. To była autonomiczna republika Ukraińska. Parlament legalnie wybrany głosował chyba jednomyślnie za przejściem do Rosji, więc przepraszam bardzo… […] Nie uznaję Helsińskiej zasady o nienaruszaniu granic, ale oczywiście z całą pewnością było to naruszenie prawa. chcę przypomnieć, że USA też nielegalnie oderwały się od Imperium Brytyjskiego.
Wracają do słów Antoni Macierewicza, Janusz Korwin-Mikke wraca do roku 1992 i momentu przyjęcia przez Sejm ustawy lustracyjnej:
Antoni Macierewicz mówi prawdę, że uchwała, która została podjęta przez Sejm, to nie była całkiem ta sama, którą zgłosiłem z trybuny Sejmowej […]. Podczas mojej nieobecności sejm zrobił popsujki do mojej ustawy. Rozszerzył ją na prezydenta i wójtów, co spowodowało ogromny ruch społeczny przeciwko tej ustawie w kraju. Ja wiedziałem, że Lech Wałęsa jest agentem i specjalnie nie chciałem tego ująć. […] Wiedziałem, że jak obejmiemy Wałęsę, to on to będzie wetował.
Jak podkreśla gość „Poranka WNET”, Antoni Macierewicz nie wykonał uchwały, do czego przyznawał się później publicznie:
Uchwała nakazywała ujawnienie agentów UB i SB. Macierewicz ujawnił tych, którzy już nie pracowali już dla UOP-u. Przy każdym nazwisku na liście Macierewicza jest data, kiedy oni przestali pracować dla UB, czyli nieważnych agentów ujawnił […] Pytam się, dla kogo pracuje Antoni Macierewicz. Jeśli twierdzi on, że krajem rządzi układ, to dlaczego ten układ zgodził się, aby Antoni Macierewicz został ministrem spraw wewnętrznych. […] Siedziałem na sali, on był jedynym członkiem rządu, który stale siedział na sali. W ogóle nie był w ministerstwie.
Jakie znaczenie ma położenie Szczecina dla jego sceny muzycznej? Jak zespół Hey wpłynął na polski rynek muzyczny i co jest wyjątkowego w węgierskim festiwalu Sziget? Odpowiada Borys Sawaszkiewicz.
Bliżej jest nam pojechać do Berlina niż do Poznania.
Borys Sawaszkiewicz z zespołu Chango mówi o tym, jak przygraniczne położenie Szczecina wpłynęła na klimat muzyczny, jaki w mieście się wytworzył. Miało to szczególne znaczenie u schyłku lat 90., kiedy powstawała tutaj muzyka uznawana u nas za alternatywną. Była ona, jak mówi muzyk, alternatywą dla tego, co było wówczas w Polsce.
To oni [Hey- przyp. red.] zaczęli nowy rozdział w historii polskiego rocka.
Sawaszkiewicz mówi o tym, jakie znaczenie miał sukces komercyjny zespołu Hey, którego muzyków zna od lat. Okazało się, że są ludzie, którzy są chętni płacić za muzykę tego typu. Sukces ten otworzył drogę wielu innym zespołom, które inaczej nie miałby szansy się przebić.
Mam nadzieję, że będziemy coraz bliżej Europy, która szanuje tę muzykę, która się w bólach rodzi.
Gość „Popołudnia WNET” dzieli się wrażeniami z węgierskiego festiwalu Sziget, na którym miał okazję posłuchać wielu artystów, o których wcześniej nie miał pojęcia. Jak podkreśla, to właśni ci mniej znani muzycy byli głównymi wykonawcami na tym festiwalu. Sawaszkiewicz wyraża nadzieję, że takie podejście będzie się upowszechniać także w Polsce. Mówiąc o muzyce fusion, z którą jest związany, stwierdza: „wierzę w to, że młode pokolenie również pokocha tę muzykę”.
Z Szymonem i Kubą znamy się co najmniej 15 lat, graliśmy razem w zespole Big Fat Mama. Przez wiele lat koncertowaliśmy po niemal całej Europie. Poznaliśmy Maćka Kałkę, basistę, uznaliśmy, że będzie idealnym uzupełnieniem naszej trójki. Gramy razem 6-7 lat.
Rozmówca Tomasza Wybranowskiego mówi o swoich kolegach z zespołu. Za 2 tygodnie Chango będzie dawać koncert w Warszawie w klubie 12on14, na który to występ artysta wszystkich serdecznie zaprasza.
Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!
A.P.
Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na użycie plików cookies. więcej
The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.