Albania zrywa stosunki dyplomatyczne z Iranem. Tirana oskarża Teheran o atak cybernetyczny

Edi Rama / Fot. NATO/ flickr / CC BY-NC-ND 2.0

Premier Albanii Edi Rama poinformował o zerwaniu przez jego kraj relacji dyplomatycznych z Islamską Republiką Iranu. Jest to rezultat śledztwa ws. cyberataku z czerwca br.

W połowie czerwca Albania musiała zamknąć część świadczonych przez Internet usług publicznych ze względu na cyberatak. Na początku sierpnia zaczęto mówić, że prawdopodobnym sprawcą ataku był Iran. Jak informuje Reuters, relacje obu islamskich krajów są napięte od 2014 r., kiedy to Albania zgodziła się przyjąć 3000 członków Organizacji Bojowników Ludowych Iranu. OBL uznawana jest w Iranie za organizację terrorystyczną (była za nią uznawana przez USA w latach 1997-2012 i przez UE od 2002 do 2009 r.).

A.P.

Źródło: Reuters, Secutiry Week

Tomasz Lachowski: interesy Iranu i Rosji spotkały się

Wiadrowska o protestach w Albanii: Policja zabiła człowieka łamiącego restrykcje. Ludzie tracą życie przez panikę rządu

Prowadząca „Studia Bałkany” mówi, że antyepidemiczne restrykcje obowiązujące w Albanii wywołują silne napięcia społeczne w tym kraju. Omawia również sytuację mniejszości albańskiej w Słowenii.

 

Liliana Wiadrowska relacjonuje sytuację społeczną w Albanii, gdzie mieszkańcy wielu miast wyszli na ulice:

Ludzie zaczęli protestować, gdyż policja zastrzeliła człowieka, który złamał zakaz wychodzenia z domu nocą. Manifestanci w Tiranie rzucali kamieniami w budynki rządowe, próbowali się również do nich złamać.

Służby tłumaczą, że 25-latek był uzbrojony. Z kolei rodzina twierdzi, że wyszedł po papierosy do znajomego. Demonstranci wysunęli żądanie dymisji ministra spraw wewnętrznych. Urzędnik zrezygnował z pełnienia swojej funkcji.

Wydaje się, że więcej osób traci w wyniku panicznych działań w związku z epidemią, niż z powodu samego koronawirusa – komentuje prowadząca „Studia Bałkany”.

Rozmówczyni Jaśminy Nowak ocenia, że jest za wcześnie, by prognozować szybkie załagodzenie społecznych nastrojów w Albanii. Mówi również o tym, jak wygląda sytuacja mniejszości albańskiej w Słowenii. Stwierdza, że ta grupa narodowościowa jest dobrze zasymilowana z pozostałą częścią społeczeństwa słoweńskiego.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Wojciech Cejrowski: Nie potrzeba tworzyć nowego prawa w związku z epidemią koronawirusa

Wojciech Cejrowski i Krzysztof Skowroński analizują polityczne i społeczno-gospodarcze aspekty światowej epidemii koronawirusa. Mówią o problemie ogromnej liczby uchodźców na granicy Grecji i Turcji.

Wojciech Cejrowski mówi o tym, że w Stanach Zjednoczonych zakup nieruchomości jest w dalszym ciągu znakomitą inwestycją, zwracającą się w dość bliskiej, w przeciwieństwie do tego, jak sytuacja ma się w Polsce, perspektywie.

Podróżnik analizuje kwestię globalnej epidemii koronawirusa. Mówi o bezwzględnej konieczności zachowania wszelkich zasad higieny i bezpieczeństwa. Jak zwraca uwagę Wojciech Cejrowski, europejska gospodarka w przesadny sposób uniezależniła się od gospodarki Państwa Środka. Zdaniem gospodarza „Studia Dziki Zachód” należy zwiększyć produkcję leków na Starym Kontynencie i uwolnić gospodarkę Unii Europejskiej od wyśrubowanych norm emisji gazów cieplarnianych.

Wojciech Cejrowski kontynuuje kreślenie swojej koncepcji podejścia do zagrożeń epidemiologicznych:

Panikę łatwiej opanować, jeżeli w danym kraju nie ma jeszcze przypadków nowej choroby. Kłopot z wirusem z Wuhan jest taki, że obejmuje on tysiące osób w jednym momencie. Koranwirus zniknie wraz z bardzo wieloma ludźmi.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego przestrzega, że już niedługo może wystąpić konieczność hospitalizowania 5 mln Polaków. Zdaniem podróżnika dane oficjalne na temat zasięgu koronawirusa w Chinach są mocno zaniżone. Podejście władzy i opozycji wobec koronawirusa w USA i w Polsce są bardzo podobne – ocenia Wojciech Cejrowski.

W związku z koronawirusem nie powinno się tworzyć nowego prawa, wystarczy przestrzegać ustaw obowiązujących już teraz.

Zdaniem gospodarza „Studia Dziki Zachód” dzisiejsza debata sejmowa nt. stanu przygotowania państwa polskiego na epidemię koronawirusa było całkowicie niepotrzebna.

Kolejnym tematem jest kryzys uchodźczy na granicy grecko-tureckiej:

Jeżeli tych ludzi stać na komórki i SMSY, to nie ma żadnego powodu, żeby ich wpuszczać do Europy. Dobrze, że zaczęto już strzelać. […] Dziwię się, że moja propozycja wielu ludziom wydaje się ekstremistyczna.

Wojciech Cejrowski ocenia, że Turcja powinna sama sobie poradzić z napływem przybyszów z Syrii i innych państw Bliskiego Wschodu.

Podróżnik komentuje plany przyjęcia Albanii i Macedonii Północnej do Unii Europejskiej. Wyraża przekonanie, że taki krok doprowadziłby do dalszego pogorszenia sytuacji gospodarczej UE:

Jeżeli mamy u siebie kłopoty gospodarcze, nie robimy tak ryzykownych inwestycji.

Gospodarz „Studia Dziki Zachód” komentuje również debatę pomiędzy kandydatami demokratycznymi do nominacji prezydenckiej. W brutalnej walce zapomniano tam o ważnej dla tej formacji poprawności politycznej. Z wyścigu wycofał się „amerykański Biedroń”, burmistrz South Bend Pete Buttitieg.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Lasota: To, co mówi Wałęsa i konferencje nieodnoszące się do niczego konkretnego są trochę bez sensu

Irena Lasota krytykuje konferencję „Poland First to Fight”, której zarzuca nikły skutek, a także wizytę Lecha Wałęsy w USA. Mówi także o ignorancji amerykańskich studentów i zeznaniach ws. Trumpa.


Irena Lasota opowiada o międzynarodowa konferencja historyczna w Waszyngtonie „Poland First to Fight” upamiętniająca 80-rocznicę wybuchu II wojny światowej. Wydarzenie miało za zadanie pokazać Amerykanom los Polski w czasie wojny, jej konsekwencje oraz szerszy kontekst geopolityczny. Lasota stwierdza, iż wydźwięk treści, które zostały wypowiedziane na konferencji, był wśród Amerykanów nikły. W Waszyngtonie bowiem każdego dnia jest kilkanaście różnych konferencji historycznych i innych. Wśród osób obecnych na sali, kiedy była na wydarzeniu doliczyła się ok. 60 osób łącznie z prelegentami. Jakieś 90% obecnych mówiło po polsku. Osoby niezwiązane jakoś z organizacjami polonijnymi stanowiły mniejszość.

Celem konferencji było uświadomienie Amerykanów na temat dziejów Polski w czasie II wś. Organizatorzy przywoływali dane o tym, że jakiś procent mieszkańców USA uważa, że Polska nie była pierwszym krajem walczącym z Niemcami w czasie II wś. lub, że „Polacy urządzali obozy koncentracyjne”. Korespondentka uważa, że takie przekonania są winą amerykańskiego systemu edukacyjnego, który nie uczy dzieci geografii i historii. Z tego powodu amerykańscy studenci nie potrafili w większości powiedzieć jej „co to jest Albania?”.

Lech Wałęsa spotykał się z wiceprezydentem Mike’em Pence’em.

Nasza korespondentka mówi także o żenującym wystąpieniu byłego prezydenta Polski w USA. Stwierdza, że wielką zasługą tłumaczki było nadanie zdaniom, pozbawionym podmiotu lub orzeczenia, wypowiadanym przez niego więcej sensu po angielsku niż miały w oryginale. Wałęsa zadeklarował, że jeśli Ameryka chce być pierwszą potęgą świata, to niech da mu znać, a „Polska się tym zajmie”. Następnie laureat Pokojowej Nagrody Nobla stwierdził w fundacji zajmującej się od lat promocją demokracji na świecie, iż „demokracja to nie jest najlepszy sposób na życie”, oraz  że „trzeba coś zrobić, żeby na wybory nie wpływali populiści”.

Lasota mówi też o przesłuchaniach ambasadora USA przy Unii Europejskiej, którymi swoimi zeznaniami „wplątał Donalda Trumpa, Ricka Perry’ego, sekretarza stanu Pompeo, wiceprezydenta Pence’a” w złożenie Ukraińcom oferty qui pro quo: broń za śledztwi ws. Huntera Bidena.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Ryszard Czarnecki: Rosja, która traci wpływy na Bałkanach, pięciokrotnie zwiększyła ilość dyplomatów w Albanii

W niedzielę odbyły się wybory parlamentarne w Albanii. Wstępne prognozy przewidują, że wygra rządząca od 2013 r. Albańska Partia Socjalistyczna (PSSh) premiera Ediego Ramy.

PSSh zdobędzie od 45 do 49 proc. głosów i ponad 70 mandatów w liczącym 140 miejsc parlamencie.

Badanie exit poll przeprowadził włoski ośrodek sondażowy IPR. Wybory miały trwać do godz. 19 czasu polskiego, ale przedłużono je o godzinę ze względu na niską frekwencję. Według wstępnych obliczeń wyniosła ona około 43,88 proc. i była najniższa od upadku komunistycznych władz w Albanii – podaje AFP.

PSSh w przedwyborczych sondażach miała niewielką przewagę. Najważniejszą rywalką rządzącej formacji była w wyborach prawicowa Albańska Partia Demokratyczna (PDSh), która według sondaży exit poll uzyska około 34 proc. głosów.

W wyborach do jednoizbowego parlamentu, Zgromadzenia Republiki Albanii, wystartowało w niedzielę 18 ugrupowań.

Komisja wyborcza zapowiedziała, że wstępne wyniki zostaną ogłoszone w najbliższych dniach. Nad przebiegiem głosowania czuwało 3 tys. obserwatorów, w tym ponad 300 z OBWE.

Jednym z obserwatorów tych wyborów był eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki, z którym Antoni Opaliński rozmawiał w południowej audycji Radia WNET.

[related id=”12965″ left side]- Wybory te były bardzo istotne, ponieważ w Albanii, jak i na całych Bałkanach toczy się utajona wojna o wpływy pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, a Unią Europejską i Rosją. Federacja Rosyjska pięciokrotnie zwiększyła ilość swoich dyplomatów w tym regionie. Niedawne zamieszki w Macedonii i w Czarnogórze, również świadczą o rosyjskiej aktywności, która miała na celu przeciwdziałanie wejściu tej ostatniej do NATO – powiedział europoseł.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy, w której Ryszard Czarnecki tłumaczy zawiłości i paradoksy polityczne na Bałkanach.

LK/PAP

Serbia ostrzega przed nową wojną na Bałkanach. To reakcja na wypowiedź premiera Albanii o „unii Albanii i Kosowa”

Większość bałkańskich wojen na przełomie XX i XXI wieku polegała na próbach utworzenia etnicznie czystych państw, takich jak tzw. Wielka Serbia czy Wielka Albania – spełnienia marzeń nacjonalistów.

Ta ostra reakcja Serbii jest skutkiem wywiadu premiera Albanii Ediego Ramy dla dziennika „Politico”, w którym powiedział, że nie można wykluczyć unii pomiędzy Albanią i zdominowanym etnicznie przez Albańczyków Kosowem, jeśli perspektywy członkostwa w Unii Europejskiej państw Bałkanów Zachodnich spełzną na niczym.

Serbski minister pracy i polityki społecznej Aleksandar Vulin powiedział, iż spodziewa się, że Unia Europejska i NATO potępią takie oświadczenia, gdyż w przeciwnym wypadku może dojść do kolejnej wojny na Bałkanach. Dodał, że w takiej wojnie uczestniczyć będą także Macedonia i Czarnogóra, w których mieszkają duże albańskie mniejszości.

[related id=”9801″]

Premier Serbii Aleksandar Vuczić, zawodowy polityk, który w ciągu ćwierćwiecza zmienił się ze skrajnego nacjonalisty w prounijnego reformatora, wyraził opinię, że połączenie Albanii i Kosowa „pozostanie jedynie pobożnym życzeniem”, i wezwał Unię Europejską, aby zareagowała.

„Gdybym powiedział, że wszyscy Serbowie powinni żyć w jednym państwie, powieszono by mnie na maszcie w Brukseli” – powiedział.

Zarówno Serbia, jak i Albania wielokrotnie deklarowały chęć przystąpienia do UE i obydwa kraje mają status kraju kandydującego do Unii.

Większość bałkańskich wojen na przełomie XX i XXI wieku – jak pisze agencja AP – polegała na próbach utworzenia w regionie etnicznie czystych państw, takich jak tzw. Wielka Serbia czy Wielka Albania, będących tradycyjnym pragnieniem nacjonalistów wszystkich stron.

Serbowie na przestrzeni historii twierdzili, że Albania chce utworzyć wspólne państwo obejmujące wszystkich Albańczyków w Serbii, Macedonii, Czarnogórze i Grecji. Z kolei Serbia była oskarżana o chęć utworzenia Wielkiej Serbii, w której skład wchodziłyby terytoria zamieszkane przez Serbów w Kosowie, Bośni, Chorwacji i Czarnogórze.

PAP/JN