Inna Popowycz, Marek Sierant, Sofija Fedyna – Program Wschodni z 30 listopada 2019 r.

W Programie Wschodnim: Cała prawda o jednej z najważniejszych spośród szarych eminencji rewanżu na Ukrainie, czyli o Andriju Portnowie, a także o „Epoce godności”.

Goście Programu Wschodniego: 

Inna Popowycz – współautorka śledztwa „Ze! Pajęczyna Portnowa”;

Marek Sierant – dziennikarz z Kijowa;

Agnieszki Holland – polska reżyserka filmowa i teatralna;

Sofija Fedyna – opozycyjna deputowana;

Natalia Petranjuk – ukraińska blogerka.


Prowadzący: Paweł Bobołowicz

Realizator: Franek 


Część pierwsza: 

ВИПУСК НОВИН УТР УКРАЇНСЬКОЮ МОВОЮ О 17:00 19 ЛЮТОГО 2014 (Creative Commons – Attribution)

O dramatycznych wydarzeniach odbywających się 6 lat temu na Majdanie. W wyniku tej rewolucji zmieniła się władza, mimo tego doszło również do powrotu osób związanych z reżimem. Jak mówi gość „Programu Wschodniego” Inna Popowycz: Portnow jest nikim, podaje się za dziennikarza i wszystkim pokazuje swoje zadania redakcyjne. Ma on dostęp do wszelkich organów śledczych i wszystkich organów ścigania. Składa on skargi na domniemane osoby, które miały udział w rewolucji godności.

Portnow rozpoczynał karierę jako adwokat, później m.in. jako  deputowany. Mówiło się wówczas o „Grupie Portnowa” w ukraińskim parlamencie , która była związana z Kołomojskim.

Jak dodaje: Po wygranej Zełenskiego, Portnow powrócił na Ukraine. Nie wiemy, co robił przez 5 lat w Rosji. Wiemy jednak, że składał on pozwy przeciwko Kanadzie i prowadził procesy sądowe. 

Postępowania karne, które były prowadzone jako postępowania przeciwko Portnowi, zostały umorzone. „Okazało się, że jest to niebezpodstawne. Dowiedzieliśmy się, że Portnow ma ścisłe powiązanie z szefem gabinetu prezydenta Zełenskiego. Możemy mówić o rewanżu i próbie nad prowadzeniem sądów na Ukrainie” – mówi Inna Popowycz.

Dostaliśmy informacje, że w lecie Portnow przebywał w budynku należącym do osób związanych z Kołomojskim. Nie mogę nazwać Portnowa moim kolegą dziennikarzem. Z pewnością można stwierdzić, że szef kancelarii prezydenta i szef państwowego biura śledczego mają z nim ścisłe powiązanie – twierdzi rozmówca.


Część druga: 

Inna Popowycz o filmie „Cena prawdy”, który wszedł do kin na Ukrainie. „Ten film rzeczywiście trzeba obejrzeć, pokazuje wpływ Związku Sowieckiego na Ukrainę, która była spichlerzem Europy. W pewnym momencie film przestał mi się podobać, gdyż mowa jest o wielkim głodzie Ukrainy, która została w nim pominięta” – mówi dziennikarka.

Agnieszka Holland twierdzi, że trzeba było stworzyć film pomimo tego, co dzieje się wokół ilości kłamstw. Jak dodaje: Tego typu działania stały się chlebem powszednim dzisiejszych Sowietów.

Natalia Petrajnuk komentując film „Cena prawdy” mówi, że nie mogła powstrzymać się od płaczu. Jak zaznacza: Społeczeństwo twierdzi, że film Agnieszki Holland jest bardzo publicystyczny, ale mi wydaje się, że jest bardzo głęboki i minimalistyczny. Wierzyłam bohaterowi i okolicznościom, ale myślę, że Polacy i Ukraińcy mogą odbierać ten go w kompletnie inny sposób.

Wołodymyr Zełenski / Fot. Mykhaylo Markiv, Wikimedia Commons (CC BY 4.0)

Marek Sierant mówi o przeszukaniu domu Marusia Zwirobij , ukraińskiej deputowanej, która skrytykowała w sieci działania prezydenta Zełenskiego. Jak zaznacza: Dzieje się to, co opisywałem. Na Ukrainie wraca do władzy siła, która jest nowym tworem hybrydowym, która ma za zadanie skompromitować państwo ukraińskie na arenie międzynarodowej, a także zaatakować ukraiński biznes.

„Poruszyłem kilka wątków, a to, co się dzieje to powrót do autorytaryzmu. Ukraińcy powoli otwierają oczy, a poparcie Zełenskiego nadal maleje. Jest to cisza przed burzą, choć morze jest już zburzone. Żyrinowski powiedział, że Kołomojskiemu damy wszystko, w zamian za przyjaźń z Rosją. Widząc po owocach,  co się dzieje, zaczynam mu wierzyć” – mówi Marek Sierant.


Posłuchaj całego „Programu Wschodniego” już teraz!


 

Paweł Lisiecki: Neumann mówiąc co innego publicznie i w kuluarach wychodzi na zwykłego cynika

Paweł Lisicki krytykuje postawę Neumanna, ostatnią negatywną wypowiedź Lecha Wałęsy o rzekomej zdradzie Solidarności przez Kornela Morawieckiego oraz nazywa pomysł Agnieszki Holland „rodem z PRL-u”.


Paweł Lisiecki odnosi się do ujawnionych przez TVP nagrań Sławomira Neumanna, w których ten mówił o popieraniu pewnych kandydatów oraz odnosił się do wyborów samorządowych, które są dla niego jedynie celem do wygrania wyborów parlamentarnych. Jak komentuje poseł, Sławomir Neumann wychodzi na zwykłego cynika, który:

Jedno mówi publicznie,  a co innego przekazuje na spotkaniach, na których są jedynie osoby związane z PO. To sposób uprawiania polityki, z którym się nie godzę. Będąc przewodniczącym klubu PO pokazał również swój stosunek do wyborów samorządowych, które traktował mocno instrumentalnie […] To dla mnie dyskwalifikuje go jako polityka.

Paweł Lisiecki komentuje także wystąpienie Lecha Wałęsy, który w dzień po śmierci Kornela Morawieckiego, krytykuje jego działania związane z Solidarnością oraz nazywa go zdrajcą:

Lech Wałęsa powinien przede wszystkim zacząć od złożenia kondolencji. […] Znając stosunek Lecha Wałęsy do Kornela Morawieckiego, władze PO mogły spodziewać się tego typu wystąpienia.

Jak kontynuuje, Lechowi Wałęsie przydałoby się więcej pokory, szczególnie w obliczu śmierci. Dodaje także, że były prezydent, krytykując Solidarność Walczącą w kontekście Kornela Morawieckiego, krytykował także Grzegorza Schetynę, który zasiadał na sali podczas przemówienia.

Ocenia nastroje społeczeństwa i szanse PiS na wygraną w wyborach. Jak zauważa, wśród wyborców widoczna jest mocna polaryzacja – „są oni zdecydowani głosować na konkretną frakcję”. Dodaje, że blisko 50% dla Prawa i Sprawiedliwości to nadal za mało, aby spokojnie rządzić przez kolejne lata.

Odnosi się również do wypowiedzi Agnieszki Holland, która chciałaby odebrać mężczyznom prawa wyborcze na okres 12 lat, co ten uważa za pomysł niepoważny:

To pomysły rodem z PRL-u, aby komukolwiek coś zabierać. Przyznam szczerze, że tego typu pomysły pojawiają się, kiedy pojawia się jakaś niemoc po tamtej stronie.

A.M.K.

Prof. Nowak: Agnieszka Holland występuje jako arystokratka. Jej słowa wyrażają stalinowski sposób myślenia

Prof. Andrzej Nowak elitarystycznej mentalności establishmentu III RP i tym jak myślą one o Polsce, potrzebie równowagi między interwencjonizmem a inicjatywą prywatną i szkodliwości reformy Gowina.

Prof. Andrzej Nowak odnosi się do słów reżyserki Agnieszki Holland, która w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” oznajmiła, że należy odebrać czynne prawa wyborcze mężczyznom w Polsce na jakieś 12 lat:

Jest to stalinowski sposób myślenia. Należy wziąć to pod uwagę podczas głosowania 13 października. Jest wyrazicielką poglądów rdzenia tych, którzy chcą odebrać władzę PiS.

„Agnieszka Holland występuje jako arystokratka” – mówi historyk, dodając, że „nawet Radziwiłłom nie śniło się o takim poczuciu swojego miejsca w społecznej strukturze, do którego chamy nigdy nie powinny być dopuszczone”.

Ponadto prof. Nowak krytykuje list trzech byłych prezydentów Polski. W jego przekonaniu wyraża on jedność środowiska, które uważa, że nasz kraj „powinien być ścisłą kontynuacją PRL” i „nie powinien stawiać przed sobą ambitnych celów” zadowalając się rolą „biednego wschodniego sąsiada” silnych krajów Europy Zachodniej. Wyrazem takiego myślenia o Polsce są jego zdaniem słowa Emmanuela Macrona, który niedawno powiedział, że Polska blokuje wszystko w sprawie europejskiej polityki klimatycznej. W słowach prezydenta Francji dopatruje się „elementu histerii, że Polska może mieć własne zdanie”. Dawne państwa kolonialne przez dekady zatruwające atmosferę, nie chcą by  kraje, które w XIX i część XX w. nie były suwerenne, teraz je doganiały.

Chciałbym, żeby solidna, dobra formacja wolnorynkowa była w sejmie.

Gość „Poranka WNET” opowiada o problemie napięcia między konieczną jego zdaniem dla modernizacji kraju aktywnością państwa w gospodarce a ryzykiem stłamszenia inicjatywy prywatnej. Mówi, że trzeba szukać złotego środka między czystym etatyzmem a całkowicie wolnym rynkiem. Jednocześnie ubolewa, że w parlamencie prawdopodobnie nie znów nie znajdzie się jednoznacznie wolnorynkowa siła polityczna. Przypuszcza, że Janusz Korwin-Mikke oraz inni liderzy Konfederacji Wolność i Niepodległość doprowadzą przez swoje kontrowersyjne wypowiedzi, że ich formacja polityczna nie przekroczy progu wyborczego.

Uważam tę reformę za katastrofę dla polskiej humanistyki.

Historyk  krytykuje także reformę szkolnictwa wyższego autorstwa wicepremiera Jarosława Gowina. Według prof. Andrzeja Nowaka skutkiem tych zmian jest jeszcze większe zbiurokratyzowanie uczelni oraz zepsucie poziomu humanistyki, która dostosowując się do wymagań, jakie stawia przed nią humanistyka amerykańska i zachodnioeuropejska, będzie musiała pisać o tym, co ona chce i jak ona chce. Oznacza to ideologizację w duchu skrajnie lewicowym.

Wystarczy tylko chcieć mówić prawdę […] [Udowodnił] to, że Kościół możne tak wiele w obronie natury ludzkiej.

Ponadto odnosi się do listu metropolity krakowskiego abpa Marka Jędraszewskiego, który skomentował w nim działanie środowisk LGBT i wskazał na zagrożenia, jakie niesie ze sobą ideologia gender.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Sellin: Holland okazała się niewdzięczna. Rząd finansuje prawdziwą kulturę, w tym jej filmy, bardziej niż kiedykolwiek

– Widziałem, że słowa Holland mocno zażenowały część widowni 44. FPFF w Gdyni. Jej manifest polityczny nie miał nic wspólnego z prawdą. Obecna władza nie walczy z kulturą – mówi Jarosław Sellin.


Jarosław Sellin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego, odnosi się do słów reżyserki Agnieszki Holland, które wypowiedziała podczas sobotniej gali kończącej 44. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Odbierając Złote Lwy – główną nagrodę konkursu – za film „Obywatel Jones”, odczytała ona komunikat Kultury Niepodległej, czyli apolitycznego ruchu artystów i ludzi kultury. Stwierdzono w nim m.in., że „polskie władze są na wojnie z kulturą” oraz że „próbują cenzurować dzieła, instytucje i wydarzenia nie tylko w świecie filmu. Stosują urzędowe naciski, szantaż finansowy, przejęcie instytucji, obsadzanie stanowisk ideologami, wycofywanie się z zawartych umów”.

Gość Poranka stwierdza, że swoim przemówieniem reżyserka okazała niewdzięczność wobec Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Instytucja ta bowiem według Sellina wspiera prawdziwą kulturę, w tym filmy Holland, bardziej niż kiedykolwiek. Podkreśla, że rząd Prawa i Sprawiedliwości dwukrotnie zwiększył dofinansowanie polskich filmów.

Obserwując salę widziałem, że jakaś część sali była mocno zażenowana tym, co usłyszała od pani wybitnej reżyser, ponieważ pozwoliła sobie na wygłoszenie pewnego manifestu politycznego. Nie miało to nic wspólnego z prawdą i obiektywną oceną rzeczywistości. Jeżeli pani Agnieszka Holland powiedziała w tym ostatnim swoim słowie, że obecna władza jest na wojnie z kulturą, to ja już zwracam uwagę, że jeśli już protestujemy przeciwko czemuś, to przeciwko antykulturze i barbarzyństwu w kulturze.

Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego opowiada również o budowie Muzeum Historii Polski w Warszawie, a także o Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce, gdzie trwa instalacja wystawy stałej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.K.