Bartłomiej Przymusiński: Walka z agenturą w sądach poprzez ochronę kontrwywiadowczą, a nie wydawanie certyfikatów

Featured Video Play Icon

sędzia Bartłomiej Przymusiński/RadioWNET

To nie wydawanie certyfikatów dostępu do informacji niejawnych, a kontrola kontrwywiadowcza powinna być metodą walki państwa z agenturą w sądach – uważa sędzia Bartłomiej Przymusiński.

Sędzia Bartłomiej Przymusiński ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” odnosząc się do sprawy ucieczki na Białoruś sędziego WSA Tomasza Szmydta, ocenił ją jako szokującą i rodzącą pytanie, czy sędzia nie współpracował z obcymi służbami od dłuższego czasu.

Pytany przez Krzysztofa Skowrońskiego, czy sytuacja ta nie powinna skłonić państwa do zmiany przepisów i certyfikowania dostępu sędziów do informacji niejawnych, stwierdził należy unikać nowelizacji na podstawie pojedynczego przypadku. Wg sędziego taka zmiana prawa rodziłaby ryzyko „patologii, gdy służby miałyby decydować o tym, który sędzia będzie rozpoznawał ich wnioski”.

Według sędziego Bartłomieja Przymusińskiego zamiast certyfikacji wskazana byłaby kontrola kontrwywiadowcza, która pozwoliłaby wyłapywanie kontaktów sędziów z osobami związanymi z obcymi służbami. Oczekiwanie, że certyfikowanie dostępu do informacji niejawnych dla sędziów zapewniłoby bezpieczeństwo uznał za „złudne”. Podkreślił przy tym, że newralgicznymi informacjami, które mogą być atrakcyjne dla obcych wywiadów, dysponują także przedstawiciele innych zawodów, takich jak dziennikarze czy lekarze.

Pytany o legalność działań ministra sprawiedliwości Adama Bodnara w prokuraturze, w której pozbawiono stanowiska Prokuratora Krajowego Dariusza Barskiego, sędzia Bartłomiej Przymusiński stwierdził, że dla Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” kluczowe jest rozdzielenie funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. Ocenił, że jeżeli działania ministra Bodnara „tym się zakończą, to będziemy mieli lepszą sytuację pod kątem praworządności”.

Wspieraj Autora na Patronite

Macierewicz: wreszcie mamy szansę wyeliminować wpływy rosyjskie z polskiego życia publicznego

Antoni Macierewicz / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Powołanie komisji ds. wpływów rosyjskich, sojusz Polski z USA. Omawia były minister obrony narodowej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Antoni Macierewicz odnosi się do kwestii powołania komisji weryfikacyjnej, której zadaniem będzie oczyszczenie polskiej przestrzeni publicznej ze skutków działań Kremla.

Będzie można ujawnić struktury, zespoły ludzkie, które pracowały i chcą pracować nadal na rzecz interesów rosyjskich. To daje szansę, żeby wreszcie po dziesiątkach lat niepodległości, te środowiska ograniczyć albo wręcz wyeliminować z życia politycznego. To jest bardzo dla Polski ważne. Daje nam gwarancje niepodległości.

Polityk zapewnia, że komisja nie wpłynie na stan naszych stosunków z USA:

Polska jest głównym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, a Stany Zjednoczone są głównym sojusznikiem Polski. Te sprawy zdefiniował pan prezydent RP podczas swojej obecności, bardzo trafnie mówiąc, że Stanom Zjednoczonym potrzebna jest Polska, tak samo jak Polsce potrzebne są Stany Zjednoczone.

Zdaniem bylego ministra obrony narodowej to rząd PO-PSL działał na szkodę sojuszu polsko-amerykańskiego.

Dlaczego pan Donald Tusk nie zgodził się na to, żeby baza amerykańska chroniąca nas przed ewentualnym atakiem rakiet nuklearnych rosyjskich została zbudowana dopiero, gdy ja objąłem Ministerstwo Obrony Narodowej, zaczęliśmy tę bazę w 2016 roku budować, a przecież sprawa była dużo wcześniejsza – Antoni Macierewicz.

Zobacz także:

Marek Jakubiak: Cieszę się, że prezydent się nie ugiął. Chciałbym wreszcie wiedzieć, kto jest wrogiem

 

 

 

 

Marek Jakubiak: Cieszę się, że prezydent się nie ugiął. Chciałbym wreszcie wiedzieć, kto jest wrogiem

Marek Jakubiak / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Komisja ds. wpływów rosyjskich musi dać jednoznaczne, zero-jedynkowe odpowiedzi – mówi prezes Federacji dla Rzeczpospolitej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Smoliński: komisja ds. wpływów rosyjskich nikogo nie pozbawi prawa udziału w wyborach. Przestraszona opozycja manipuluje