Wychodzimy z pandemii. Są jednak tacy, którzy nie powinni przestać się bać [OPINIA]

Adam Niedzielski dostrzegł w końcu światełko w tunelu. Zajęło mu to dwa lata. Dziś nikt nie ma wątpliwości, że zaraza nie była ściemą. Zainfekowała jednak przede wszystkim media i umysły polityków,

Zadziwiające jest to, jak nagle minister zdrowia zmienił zdanie. W mgnieniu oka Adam Niedzielski przestał dostrzegać zagrożenie związane z rozpędzającą się piąta falą i ogłosił „początek końca pandemii”. Można odnieść wrażenie, że łatwiej nadążyć za kolejnymi mutacjami wirusa niż za niezdecydowanym Adamem Niedzielskim.

Czy nie wydaje się Państwu dziwne, że wirus tak nagle schował kły i pazury? To stało się właściwie z dnia na dzień. Znienacka najwięksi medialni histerycy zaczęli nas uspokajać niczym premier Morawiecki przed wyborami, że wirus nie jest już groźny i nie trzeba się go bać. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to zawrotne tempo zmian.

Czytaj też:

Prof. Rutkowski: w Polsce lekarze kwestionujący przyjętą strategię walki z COVID-19 są nękani przez własne środowisko

Z kolei premier Morawiecki udzielił wywiadu jednemu z prawicowych tygodników, w którym kaja się za te słowa o niegroźnym wirusie i obiecuje, że teraz będzie bardziej ostrożny. Obawiam się, że ta deklaracja pójdzie w niepamięć przed wyborami. Choć zanim do tych wyborów dojdzie, i koronawirus najprawdopodobniej pójdzie w niepamięć.

Słowne wyskoki naszego premiera są jednak niczym przy tym, co zafundował swoim obywatelom premier Kanady. Sprawia wrażenie sympatycznego faceta, a wyszedł z niego despota. W ogóle nie dziwi mnie to, że w sieci krążą przeróbki wystąpień Justina Trudeau, na których wygląda jak Adolf Hitler. Sam tego chciał. To musiało się tak skończyć.

Wychodzimy z pandemii. Są jednak tacy, którzy nie powinni przestać się bać. Wirus był groźny, ale o wiele groźniejsze okazały się decyzje polityków. Ci, którzy je podejmowali, doskonale o tym wiedzą. W ciągu dwóch lat pandemii właściwie nie znikali z naszego życia, więc mam nadzieję, że dziś równie chętnie będą się tłumaczyć przed porządną komisją śledczą na oczach milionów Polaków.

Karol Plewa

Adam Niedzielski: Mamy do czynienia z początkiem końca pandemii. Przemysław Czarnek: nauka stacjonarna wróci 21 lutego

Minister zdrowia Adam Niedzielski przedstawia statystyki epidemiczne i informuje o planach dotyczących obostrzeń. Minister edukacji Przemysław Czarnek o powrocie uczniów do szkół.

  • Od 15. 02 siedmiodniowa izolacja
  • kwarantanna dla współdomowników tylko w okresie izolacji członka rodziny
  • Od 21.02 powrót do nauczania stacjonarnego

Minister zdrowia Adam Niedzielski przedstawia aktualne dane pandemiczne. Przewiduje, że w marcu zaczną znosić obostrzenia.

Mamy do czynienia z początkiem końca pandemii.

Stosunkowo mała jest liczbach nowych hospitalizacji. Wczoraj po raz pierwszy w czasie V fali liczba ta spadła. Spada także czas hospitalizacji. 5000 łóżek Covidowych zostanie przywróconych do normalnego obiegu.

Od 15 lutego izolacja będzie trwać 7 dni. Kwarantanna dla domowników będzie się trwać równolegle dla osoby zakażonej. Zniesiona zostanie kwarantanna z kontaktu z osobami zakażonymi. Tygodniowa kwarantanna będzie obowiązywać przybywających z krajów Schengen.

Minister edukacji Przemysław Czarnek informuje, że nauka stacjonarna w szkołach wróci od 21 lutego, czyli tydzień wcześniej niż to pierwotnie zakładali.

Siarkowska: może czas, aby minister Niedzielski znalazł sobie inną pracę

Anna Maria Siarkowska / Fot. Konrad Tomaszewski / Radio WNET

Mam nadzieję że prezes Kaczyński zrozumie, że nie wolno dzielić Polaków i zrezygnuje z segregacji sanitarnej – mówi posłanka PiS, komentując upadek projektu nowej „ustawy covidowej”.

Sejm, głosami m.in. 77 posłów PiS odrzucił tzw. ustawę 1981, zakładającą m.in. możliwość pozwania niezaszczepionego współpracownika za zakażenie wirusem SARS-Cov-2. Anna Siarkowska ocenia, że fiasko projektu  nie zagrozi spoistości klubu Zjednoczonej Prawicy. Wyraża nadzieję, że z obozu rządzącego znikną tendencje do wprowadzania segregacji sanitarnej.

Szkoda, że taka ustawa w ogóle trafiła do Sejmu. Mam nadzieję, że prezes Kaczyński dostrzegł, że dzielenie Polaków nie jest rozwiązaniem sytuacji epidemicznej i nie wolno tego robić.

Bolesław Piecha: nie widzę powodu, dla którego w Polsce nie miałyby obowiązywać paszporty covidowe

Zdaniem rozmówczyni Łukasza Jankowskiego żaden ze środków zwalczania COVID-19 nie przyniósł pożądanych efektów – przeciwnie – skutkował dodatkowymi szkodami. Posłanka ocenia, że nadmiarowe zgony w 2021 r. wynikły z tego, że szpitale nie leczyły osób cierpiących na inne niż COVID-19 choroby, pomimo iż ogólna liczba hospitalizacji znacząco spadła.

Zamykanie gospodarki i tarcze antykryzysowe doprowadziły do wzrostu inflacji, dokładając się do błędnych decyzji naszych przeciwników.

Gość „Popołudnia Wnet” stwierdza, że dymisja ministra  Adama Niedzielskiego pomogłaby usprawnić politykę antyepidemiczną państwa oraz stan systemu ochrony zdrowia.

Może czas, aby minister Niedzielski znalazł sobie inną pracę.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Molnupiravir dopuszczony warunkowo do leczenia COVID-19 w Polsce

lekarz musi poinformować pacjenta o braku rejestracji leku, a ten wyrazić zgodę na jego zażywanie

Minister Zdrowia dopuścił do użytku na specjalnych zasadach nowy lek antywirusowy na Covid-19, Molnupiravir, który jeszcze nie jest zarejestrowany w Unii Europejskiej – podaje Prawo.pl

To oznacza, że lekarz musi poinformować pacjenta o braku rejestracji leku, a ten wyrazić zgodę na jego zażywanie – wyjaśnia serwis.

Wniosek o dopuszczenie do obrotu w UE Molnupiraviru, czyli leku antywirusowego stosowanego we wczesnej fazie leczenia Covid-19, opracowanego przez firmę Merck Sharp & Dohme we współpracy z Ridgeback Biotherapeutics, jest wciąż procedowany przez Europejską Agencję Leków. Jak podaje Prawo.pl, resort zdrowia informował w mediach, że lekarze podstawowej opieki zdrowotnej otrzymują już ten lek z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. By mógł być stosowany w Polsce, minister zdrowia dopuścił go na specjalnych zasadach. To zaś oznacza, że pacjenci muszą wyraźnie zgodzić się, że chcą go zażyć.

Czytaj także: Prof. Włodzimierz Gut: jeżeli będziemy mieli odpowiednią ilość zakażeń to dorobimy się własnych wariantów

Według Prawo.pl, część lekarzy rodzinnych sygnalizuje, że nie ma jeszcze informacji na temat leku. „Rzeczywiście zabrakło rozesłanej do wszystkich POZ informacji. W efekcie lek zamówiły na razie tylko te placówki, które uzyskały taką informację i skorzystały z takiej możliwości – wyjaśnia Prawu.pl prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny rodzinnej. – Obecnie lek może zamówić każdy POZ. Wystarczy zadzwonić do RARS i zgłosić chęć, a potem można zamawiać przez system SDS (System Dystrybucji Szczepionek). Co do wskazań medycznych, to zostały one opracowane. Z tego, co mi wiadomo, NFZ jest w trakcie rozsyłania informacji do świadczeniodawców” – mówi prof. Mastalerz-Migas.

Cytowany przez serwis Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstwa Zdrowia precyzuje, że eksperci rekomendują, w obecnej sytuacji epidemiologicznej, podawanie leku osobom zakażonym SARS-Cov-2 z upośledzoną odpowiedzią immunologiczną natychmiast po zdiagnozowaniu zakażenia, ale nie później niż 5 dni od pojawienia się objawów, np.: otrzymujących leczenie przeciwnowotworowe, po przeszczepach przyjmujących leki immunosupresyjne, z zaawansowanym lub nieleczonym zakażeniem wirusem HIV, dializowanych przewlekle z powodu niewydolności nerek.

Czytaj także: Maria Kurowska: najlepszy sposób walki z Covid-19 przyjęła Szwecja. Nie trzeba zamykać gospodarki

Polskie Towarzystwo Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych już w listopadzie 2021 roku zaktualizowało zalecenia diagnostyki i terapii zakażeń SARS-CoV-2 z października 2020 r. i wymieniło w nich Molnupirawir. Zaleca go szczególnie pacjentom w wieku ponad 60 lat z otyłością, cukrzycą, chorobą nowotworową, przewlekłą niewydolnością krążenia, przewlekłą niewydolnością oddechową, przewlekłą niewydolnością nerek, niedoborami odporności, immunosupresją.

Źródło: PAP Mediaroom

Koronawirus i zmiany w Polskim Ładzie. Konferencja premiera Mateusza Morawieckiego i ministra Adama Niedzielskiego

Na piątkowej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki mówi na temat nowych decyzji rządu ws. walki z koronawirusem i Polskiego Ładu.

Na konferencji premier podkreślił, że piąta fala koronawirusa stała się faktem.

Mamy do czynienia z Omikronem, który jest bardziej zaraźliwy niż poprzednie warianty. To dlatego notujemy rekordy zakażeń.

Szef rządu zapowiedział przygotowanie nowych łóżek Covidowych.

 Od 27 stycznia w aptekach będzie można otrzymać darmowe testy antygenowe.

Szef rządu zauważył, że najbardziej narażone są osoby starsze. Dla osób po 60. roku życia wdrożony zostanie mechanizm, że każdy, kto ma pozytywny test, będzie mógł w ciągu 48 h być zbadany przez lekarza pierwszego kontaktu.

Mateusz Morawiecki ogłosił powstanie Rady ds. walki z COVID-19, która będzie obejmować specjalistów z wielu dziedzin.

 Zmiany nastąpią także w kwestii kwarantanny, która zostanie skrócona do tygodnia.

Na konferencji premier zapowiedział korekty w Polskim Ładzie. Podkreślił, że nie zamykają oczu na potknięcia.

Nauczyciele i służby mundurowe mają otrzymać wyrównania.

Na konferencji głos zabrał także minister Adam Niedzielski, który wskazał na gwałtownie rosnącą liczbę zakażeń.

Mamy do czynienia z podwajaniem liczb infekcji. Praktycznie dwa i pół raza więcej niż tydzień temu.

Za nowe zakażenia odpowiada przede wszystkim Omikron. Stanowi on 25-30 proc. zakażeń. Minister stwierdził, że są trzy scenariusze dotyczące przygotowania infrastruktury szpitalnej. Obecnie jest 30 tys. łóżek Covidowych. Ich zapełnienie sięga 40 proc.

A.P.

 

Dr Milewski: słuchanie Niedzielskiego to słuchanie propagandy, która czemuś służy i z czegoś wynika

Featured Video Play Icon

Przedstawiciel Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie oraz lekarz medycyny mówi o bieżącej sytuacji pandemicznej w kraju, odnosząc się sceptycznie do narracji ministra Adama Niedzielskiego.

Dr Jerzy Milewski wypowiada się na temat bieżącej sytuacji pandemicznej w kraju, odnosząc się sceptycznie do narracji ministra Adama Niedzielskiego, zdaniem którego szczepionka chroni przed zakażeniem 60 razy bardziej niż jej brak.

Słuchanie Niedzielskiego jest warte tyle, ile warte są jego wypowiedzi, że szczepionki chronią 60 razy bardziej przed zgonem. Tymczasem dane pokazują, że ilość zgonów różni się nie 60 razy, ale 3-4.

Lekarz dodaje również, że więcej testów wykonuje się u osób niezaszczepionych. Gość „Poranka Wnet” jest zdania, że mamy do czynienia z zaawansowaną propagandą.

Słuchanie Niedzielskiego to słuchania propagandy, która czemuś służy i z czegoś wynika.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk wypowiada się również na temat nowej szczepionki firmy Novavax, która zawiera rekombinowane białko S wirusa SARS CoV-2 oraz adiuwant, którego celem jest wzmocnienie poszczepiennej odpowiedzi odpornościowej.

Ta szczepionka jest preparatem, o którym możemy powiedzieć, że to jest szczepionka. Nie jest to mRNA, ale białko wyprodukowane na zewnątrz – dopiero ono jest podawane. Pytanie, czy jest to w ogóle potrzebne?

Nasz gość odnosi się również do kwestii szczepienia dzieci do 11 roku życia – uważa, że inicjatorom tej akcji przyjdzie za swoje czyny odpowiedzieć.

Trudno jest o tym mówić bez emocji. Dane ministerstwa zdrowia pokazują, że obraz z mediów jest nieprawdziwy. Jak możemy traktować nasze dzieci preparatem, o którym tak mało wiemy? (…) To jest sytuacja w której prędzej czy później ich sumienie będzie rozliczane.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

Konferencja Ministra Zdrowia. Prof. Mastalerz: wkrótce pojawi się więcej leków doustnych na covid-19

Na zwołanej w dniu dzisiejszym konferencji Minister Zdrowia Adam Niedzielski oraz Prof. Agnieszka Mastalerz wypowiadają się na temat bieżącej sytuacji pandemicznej oraz nowych rozwiązań medycznych.

Propaganda szczepień to nie jest zadanie dla Kościoła/ Jolanta Hajdasz, „Wielkopolski Kurier WNET” nr 86/2021

Rządowy ekspert apelował o nawołujący wiernych do szczepień list pasterski Episkopatu, odczytany „w małych miejscowościach, gdzie ludzie chodzą do kościoła”, bo taki list byłby „skuteczny i pomocny”.

Jolanta Hajdasz

Z analiz i prognoz wynika, że na przełomie września i października możemy mieć do czynienia z ponownym przyspieszeniem zakażeń i trzeba traktować to jako najbardziej prawdopodobny scenariusz – zapowiada minister zdrowia i trudno być obojętnym wobec tego typu twierdzeń. Spustoszenia, jakich w naszym życiu dokonała pandemia koronawirusa, są zbyt wielkie, by przestać się obawiać ich dalszego ciągu. Ale nieustanne budzenie strachu i przypominanie o zagrożeniu może okazać się przeciwskuteczne, szczególnie w sytuacji, gdy jedynym promowanym publicznie sposobem na radzenie sobie z zagrożeniem mają być masowe i coraz bardziej obligatoryjne szczepienia.

W ostatnich dniach szczególny niepokój może budzić chęć zaangażowania do promocji tych szczepionek Kościoła i Episkopatu.

Minister zdrowia Adam Niedzielski powiedział, że „Kościół mógłby bardziej pomóc” w zachęcaniu wiernych do przyjęcia szczepionki przeciw COVID-19, a rządowy doradca do spraw pandemii koronawirusa, prof. Andrzej Horban, powiedział wprost, iż spadające tempo szczepień powoduje chęć nadania „nowego impulsu” całemu procesowi, cytuję – „taki bodziec rządzący upatrują w zaangażowaniu Kościoła”, bo „to jest element, którego nam brakuje; jasnego głosu Kościoła”.

Te słowa padły w wywiadzie profesora Horbana dla TVN 24 na początku lipca. Dla rządowego eksperta tym brakującym elementem miałby być list pasterski Episkopatu, odczytany – tu też cytat – „w małych miejscowościach, gdzie ludzie chodzą do kościoła”, bo taki list byłby „na pewno skuteczny i pomocny” i o taki list on gorąco apeluje. Z informacji przekazanych przez profesora wynika, że rząd już podjął w tym celu odpowiednie rozmowy na poziomie episkopatu. W archidiecezji warszawskiej taki list z tą specyficzną promocją szczepień został w lipcu wysłany do wszystkich proboszczów.

Należy wątpić, czy duchowni są najbardziej właściwą grupą do wypowiadania się o szczepieniach i czy na pewno należy angażować księży do akcji promocyjnej tego typu, szczególnie że coraz częściej przekonuje się nas do konieczności szczepienia dzieci, a przecież jest to działanie wysoce ryzykowne.

Szczepionki przeciwko koronawirusowi to nowy wynalazek, który nie został jeszcze dokładnie przetestowany, a już na pewno nie są znane jego długofalowe skutki, bo te będą widoczne dopiero po kilku latach. Do zachęt tego typu trzeba więc podejść bardzo ostrożnie, tym bardziej że ochrona zdrowia w naszych czasach to domena przemysłu farmaceutycznego i gigantyczne zyski jedynie kilku międzynarodowych koncernów. Nie mamy narzędzi, by weryfikować ich informacje i mieć pewność, że maksymalizacja zysku nie jest ich główną, a może nawet jedyną motywacją.

Kościół nie może i nie powinien stać się elementem strategii marketingowej żadnego farmaceutycznego koncernu.

W tle jest przecież jeszcze otwarty i jakże ważny problem moralny wykorzystywania materiału genetycznego abortowanych dzieci do produkcji szczepionek. Co najmniej dwa koncerny wprowadziły na rynek takie szczepionki i są one dostępne i używane także w Polsce. W grudniu ubiegłego roku Zespół Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski wypowiedział się negatywnie o ich stosowaniu, dopuszczając jedynie warunkowo akceptację takiej szczepionki, gdy nie ma możliwości skorzystania z innego preparatu.

Jeśli więc Kościół chciałby promować odpowiedzialnie szczepienia przeciwko koronawirusowi, powinien jasno wskazać, które szczepionki są moralnie w porządku, a które nie. Pojawia się więc kolejny trudny problem – kryptoreklama, czyli ukryta przed zmysłami odbiorcy reklama jakiegoś produktu czy usługi. Podsumowując – promocja szczepień to jednak nie jest zadanie dla Kościoła. Jeszcze nie teraz.

Artykuł wstępny Jolanty Hajdasz, Redaktor Naczelnej „Wielkopolskiego Kuriera WNET”, znajduje się na s. 1 sierpniowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 86/2021.

 


  • Sierpniowy numer „Kuriera WNET” (wydanie ogólnopolskie, śląskie i wielkopolskie wspólnie) można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł wstępny Jolanty Hajdasz, Redaktor Naczelnej „Wielkopolskiego Kuriera WNET”, na s. 1 sierpniowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 86/2021

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Nasza Ojczyzna musi mieć poważną alternatywę dla Nowego Ładu/ Jan Azja Kowalski, „Kurier WNET” nr 85/2021

Świat przeżywał już upadek nie takich szlachetnych programów społecznych odgórnie zarządzanych. I, co symptomatyczne, najwięcej zadowolonych z ich działania było tuż przed ostatecznym krachem.

Jan A. Kowalski

Oczywiście, że nie kocham rządu ani żadnej partii politycznej. Miłość tak często przeradza się w nienawiść, że tym bardziej w myśleniu o polityce pomijam emocje. W dwóch poprzednich „Kurierach WNET” oddałem się twórczej krytyce Nowego Ładu. To mogło zrodzić podejrzenie u osób politycznie emocjonalnych (niestety jest takich wiele), że jestem tego ładu jakimś zapiekłym przeciwnikiem. Tymczasem jest kompletnie inaczej. Już wyjaśniam.

1.     To jest najlepszy obóz polityczny, jaki rządzi Polską po roku 1989. Co do tego nie mam cienia wątpliwości. Żadna socjalistyczna partia nie potrafiłaby rządzić lepiej. Prawo i Sprawiedliwość pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego jest najlepszą partią lewicową, jaka mogła się Polsce przytrafić. To nie szyderstwo. To jest największy ze wszystkich plusów, które już przez Zjednoczoną Prawicę zostały ogłoszone i tych, które jeszcze spoczywają w głowach twórców.

2.     Już kiedyś o tym pisałem – to brak prawdziwej opozycji jest naszym największym problemem. Prawdziwej chrześcijańskiej, prawicowej, wolnorynkowej i patriotycznej partii ciągle brakuje na naszej scenie. Jest Konfederacja, o której zdarza mi się z sympatią pomyśleć… do chwili kolejnego wbrew Polsce wybryku któregoś z jej licznych liderów. Bo o Patologii Obywatelskiej nie będę się przecież wyrażał w kulturalnym gronie czytelników naszej największej gazety.

Zatem podsumujmy plusy. Bardzo cieszy, że z analizy rządowych strategów wynika korzyść dla 18 milionów Polaków. Mnie również to cieszy. Jednak wolałbym, żeby korzyść dotyczyła wszystkich Polaków.

I tak mieszkanie+ stwarza szanse i zagrożenia zarazem. Szansą jest odejście od proceduralnych utrudnień w postawieniu sobie małego domu 70m2+ poddasze. Ale sposób nakręcenia bańki mieszkaniowej w dużych miastach, w czym miałyby uczestniczyć państwowe banki, stanowi największe zagrożenie dla młodych ludzi bez wielkich zarobków. Zagrożenie na całe życie, ponieważ nikt nie chce zmienić niewolnictwa bankowego obowiązującego w Polsce. Prawa, które wiąże kredyt nie z domem/mieszkaniem, ale z kredytobiorcą. Pisałem i jeszcze raz napiszę: takie prawo to skandal zaprzeczający naszej chrześcijańskiej wierze! Kiedyś uciekaliśmy przed nim na Dzikie Pola, a teraz do Anglii.

Cieszą wszystkie pozostałe ulgi: podwyższenie progu podatkowego, zlikwidowanie opodatkowania emerytur. Jeżeli jeszcze Mateusz Morawiecki wycofa się z pomysłu podwyższenia podatku od przedsiębiorców o 9% (składki zdrowotnej) na rzecz rozsądnego ryczałtu, to w kolejnych wyborach zagłosuję na Prawo i Sprawiedliwość i na wszystkie jego przybudówki. W tym systemie rządzenia nic więcej nie jest realne do osiągnięcia przez zwykłego mnie, Jana Kowalskiego.

Inny pomysł na zarządzanie naszym wspólnym polskim domem, którym od trzech lat dzielę się z Wami na łamach „Kuriera WNET” i portalu wnet.fm, musi niestety jeszcze trochę poczekać. Jeszcze jakieś 17 lat. Co nie znaczy, że mam milczeć, udawać, że nie można inaczej i klaskać do obrzmienia dłoni na każdy niedowarzony wyskok piarowców obozu władzy. W ten sposób myślenie o sprawach państwa obumiera. Politycy rządzący gnuśnieją. Pretendenci nie mają żadnego pomysłu. A wyborcy nie mają z czego wybierać, bo jest jedna konkretna oferta do nich skierowana. Tylko jedna.

A co będzie, gdy ten najlepszy program, jaki prezentuje teraz obóz władzy, pn. Nowy Polski Ład, rozleci się jak domek z kart, bo… bo cokolwiek. Bo w trakcie żniw zabraknie sznurka do snopowiązałek? 😊 (Wyjaśnienie dla młodzieży: rzecz miała miejsce tuż przed końcem poprzedniego centralnego zarządzania wszystkim).

To jest właśnie prawdziwe niebezpieczeństwo. Świat współczesny przeżywał już upadek nie takich szlachetnych programów społecznych odgórnie zarządzanych. I, co symptomatyczne, najwięcej zadowolonych z ich działania było tuż przed ostatecznym krachem. Potem w trakcie żniw brakowało sznurka, w kraju buraczanym cukru albo paliwa w państwie naftowym. Bo w którymś momencie centralne zarządzanie zabija indywidualną przedsiębiorczość i odpowiedzialność. A szeregi prawych funkcjonariuszy systemu przeżera rak korupcji.

Czy nie wydaje się wielu z nas, w roku 2021, że to rząd i minister Adam Niedzielski jest odpowiedzialny za nasze zdrowie i życie? Że za nasze pieniądze jest odpowiedzialny rząd i Adam Glapiński? A za nasze wykształcenie i udane życie – państwo?

Rządzącym, zwłaszcza rządzącym etatystom, zawsze się wydaje, że są wystarczająco mądrzy, żeby wszystko przewidzieć i zaprogramować. Zawsze wiedzą, ile ludzie powinni zarabiać i co jest dla nich lepsze. I to oni, niczym demiurg, stworzą nowy wspaniały świat, nowego człowieka, nowe wszystko. Lepsze niż obecne. Tylko w jaki sposób, skoro Pan Bóg stworzył już świat najlepszy, jaki jest możliwy? I człowieka na swój obraz i podobieństwo. I nakazał mu czynić sobie ziemię poddaną. Człowiekowi, a nie jakiemuś państwu lub rządowi światowemu wbrew bożym prawom.

Dlatego, na koniec, strzeżmy się ludzi co rusz szastających słowami: nowy, budowa, odbudowa, przebudowa… i kielnia też 😊

Artykuł Jana A. Kowalskiego pt. „Nasza Ojczyzna musi mieć poważną alternatywę dla Nowego Ładu” znajduje się na s. 2 lipcowego „Kuriera WNET” nr 85/2021.

 


  • Lipcowy numer „Kuriera WNET” (wydanie ogólnopolskie, śląskie i wielkopolskie wspólnie) można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł Jana A. Kowalskiego pt. „Nasza Ojczyzna musi mieć poważną alternatywę dla Nowego Ładu” na s. 2 lipcowego „Kuriera WNET” nr 85/2021

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Ministerstwo Zdrowia: Od 1 czerwca Polska przystępuje do systemu certyfikatów covidowych UE

Minister Adam Niedzielski poinformował, że od 1 czerwca Polska zacznie wydawać unijne certyfikaty covidowe do użytku obywateli. Dokument umożliwia swobodną podróż po krajach UE, bez kwarantanny.

1 czerwca siedem państw Unii Europejskiej: Bułgaria, Czechy, Dania, Niemcy, Grecja, Chorwacja i Polska zadecydowało o dołączeniu do unijnym systemu certyfikatów covidowych. Certyfikaty covidowe na użytek obywateli UE stanowią część unijnego systemu informatycznego, którego celem jest potwierdzenie, że dana osoba została zaszczepiona przeciw koronawirusowi, ma negatywny wynik testu lub przeszła COVID-19.

Wspólny unijny system ma zapewnić państwom członkowskim wydawanie certyfikatów, które będą akceptowane także w innych państwach UE. Certyfikaty będą dostępne zarówno w formacie papierowym jak i cyfrowym.

Jak podsumował na konferencji prasowej szef resortu zdrowia, Adam Niedzielski:

Dziś Polska przystępuje do systemu unijnych certyfikatów covidowych. To elektroniczny dowód na to, że osoba albo przebyła chorobę albo posiada negatywny wynik testu na COVID-19. Mówimy wyłącznie o testach PCR. To także certyfikat potwierdzający zaszczepienie się przeciwko koronawirusowi. Od dziś można pobrać z internetu dostępny certyfikat.

Minister Zdrowia zaznaczył jednak, że oficjalny początek programu unijnych certyfikatów covidowych nastąpi dopiero 1 lipca. Jednakże, już od 1 czerwca obywatele Polski jako jedni z pierwszych w Unii będą mogli otrzymać dokument na użytek własny:

Formalny start tego systemu będzie 1 lipca, Polska natomiast znalazła się w grupie liderów, którzy będą wydawali certyfikaty miesiąc wcześniej – dodał Adam Niedzielski.

Unijny Certyfikat COVID, czyli UCC to elektroniczne zaświadczenie, które ma w okresie pandemii umożliwić bezpieczne podróżowanie pomiędzy krajami Unii Europejskiej. Na certyfikat składa się kod QR, a także specjalny identyfikator, które będzie można pokazać przed przekroczeniem granicy. Okazanie UCC umożliwi jego posiadaczom zwolnienie z kwarantanny lub przechodzenia dodatkowych testów w kierunku Covid-19.

Kod QR będzie dostępny do pobrania już od 1 czerwca w Internetowym Koncie Pacjenta (pacjent.gov.pl). Później, będzie go można otrzymać poprzez aplikację mobilną mojeIKP i aplikację mObywatel. Kod będzie dostępny w formie wydruku papierowego w punkcie szczepień, zaraz po zabiegu. Co więcej, ozdrowieńcy lub osoby, które posiadające negatywny wynik testu w kierunku Covid-19, mogą ubiegać się o wydruk certyfikatu u lekarza lub pielęgniarki podstawowej opieki zdrowotnej.

Warto pamiętać, że Unijny Certyfikat COVID (UCC) nie stanowi dokumentu podróży. Oznacza to, że nie zastępuje on paszportu lub dowodu osobistego.  Certyfikat UCC przysługuje osobie, która otrzymała przynajmniej jedną dawkę szczepionki przeciwko koronawirusowi. Państwa członkowskie same określają, czy wymagają pełnego zaszczepienia, czy tylko jednej dawki. W Polsce, by otrzymać certyfikat covidowy wymagane jest pełne szczepienie, a dokument będzie ważny od 14 do 365 dnia po podaniu ostatniej dawki preparatu.

N.N.

Źródło: Onet.pl