Słudzy i wolni obywatele. Czy zagranica zawsze musi nam "coś dać"? Refleksje po wizycie prezydenta Donalda Trumpa - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Słudzy i wolni obywatele. Czy zagranica zawsze musi nam „coś dać”? Refleksje po wizycie prezydenta Donalda Trumpa

Fot. P. Hlebowicz

Reakcje na przemówienie prezydenta Trumpa w Warszawie w znacznej mierze odzwierciedlają podział na Polskę pro- i antyrządową, ale pokazują także coś więcej: różnicę w podejściu do zagranicy.

Henryk Krzyżanowski

Były prezydent Lech Wałęsa w charakterystyczny dla siebie skrótowy sposób tak podsumował przemówienie: „Było dobre, ale on to robił dla siebie. (…) Gdy się tak dobrze przyjrzeć, to Polacy nic wczoraj nie dostali”. Sceptycy bardziej wyrafinowani mówili to samo – niektórzy odwoływali się nawet do obrazu szklanych paciorków, którymi gość omamił jakoby swoich warszawskich entuzjastów.

Zauważmy w tym miejscu, że takie patrzenie automatycznie określa Polskę jako kraj zależny od woli państw ważniejszych od nas. Nasze oczekiwania wobec zagranicy streszczają się wtedy w prostym zdaniu: zagranica może nam coś dać. A skoro tak, to ustawiamy się sami w relacji pan – sługa. Zupełnie jak w słowach psalmisty: „Jak oczy sług są zwrócone na ręce ich panów i jak oczy służącej na ręce jej pani”.

Do obrazu pan – sługa kompletnie nie pasuje tłum, który entuzjastycznie fetował Donalda Trumpa na placu Krasińskich. Znaczna część obecnej tam publiczności to mohery od ojca Rydzyka, członkowie klubów „Gazety Polskiej” czy inni wyborcy PiS-u. To ludzie, którzy nie tylko nie liczą na dotacje czy prezenty z zagranicy, ale przeciwnie, sami nie szczędzą grosza na cele publiczne.

Można o nich powiedzieć, że kiedy w ostatnich wyborach odsunęli od władzy Platformę, zrobili to za własne pieniądze. Dając także swój własny czas – choćby ten włożony w kontrolę uczciwości wyborów. Na plac Krasińskich przyjechali więc nie po to, by coś dostać, ale by spotkać się w gronie przyjaciół, do których zaliczają prezydenta USA – czy słusznie, zobaczymy. Wolni ludzie decydujący o sobie w wolnym kraju.

Cały felieton Henryka Krzyżanowskiego pt. „Słudzy i wolni obywatele” znajduje się na s. 2 sierpniowego „Wielkopolskiego Kuriera Wnet” nr 38/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Felieton Henryka Krzyżanowskiego pt. „Słudzy i wolni obywatele” na s. 2 sierpniowego „Wielkopolskiego Kuriera Wnet” nr 38/2017, wnet.webbook.pl

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook