Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Skandaliczny raport o wolności mediów w Polsce organizacji „Reporterzy bez Granic” / Protest CMWP SDP

Fragment opublikowanego przez Reporterów bez granic raportu | Fot. archiwum SDP

Nie można zgodzić się z interpretacją organizacji „Reporterzy bez Granic”, ponieważ wymienione w raporcie wydarzenia wskazują na prawidłowe działanie polskiego systemu prasowego wolnych mediów.

Jolanta Hajdasz

W raporcie „Reporterów bez Granic” za 2018 r. Polska jest sklasyfikowana na 58. miejscu na 180 ocenianych państw, czyli na najniższym od początku istnienia raportu (2002). Od trzech lat systematycznie jest w tym rankingu klasyfikowana coraz niżej. W 2016 roku spadła z 18. na 47. miejsce, rok później na 54., a obecnie, wg raportu, znajduje się już „w grupie państw, w których występują wyraźne problemy z poszanowaniem wolności prasy”. Jest to ocena krzywdząca, która nie ma potwierdzenia w rzeczywistości i której nie uzasadniają zdarzenia opisane w raporcie – czytamy w proteście CMWP SDP.

Naciągane argumenty

Jako uzasadnienie spadku Polski w rankingu organizacji „Reporterzy bez Granic” wskazano przede wszystkim rządy partii „Prawo i Sprawiedliwość”. Zdaniem autorów raportu, partia ta „chce odbudować Polskę w sposób, który podoba się partii, bez uwzględniania opinii tych, którzy wyrażają odmienne opinie”, a „wolność prasy ma być jedną z głównych ofiar tej polityki”. Jedyne uzasadnienie tej krytycznej oceny i jedyne przykłady, na jakie powołuje się ranking, to sprawa publikacji książki Tomasza Piątka, próba nałożenia kary na telewizję TVN oraz zmiana statusu mediów publicznych na media narodowe (ten argument używany jest w raporcie po raz trzeci).

Tymczasem trudno zgodzić się z interpretacją dokonaną przez organizację „Reporterzy bez Granic”, ponieważ wymienione wydarzenia wskazują na prawidłowe działanie polskiego systemu prasowego wolnych mediów, charakterystycznego dla państw demokratycznych.

Bez względu na poziom i jakość tej publikacji, kontrowersyjna dla wielu Polaków książka Tomasza Piątka ukazała się i znalazła w legalnej dystrybucji bez jakichkolwiek przeszkód, a jej autor bez problemów planował i odbywał spotkania z czytelnikami na terenie całego kraju. Co więcej, mimo zgłoszenia sprawy pomówienia w tej książce ministra obrony narodowej, prokuratura odmówiła jej wszczęcia, co pokazuje, iż wolność słowa jest chroniona w Polsce we właściwy sposób, a system prasowy działa prawidłowo. Dowodzi tego także drugi argument użyty w raporcie – sprawa niedoszłej kary dla Telewizji TVN. Na tę stację Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, czyli z regulator rynku audiowizualnego w Polsce, zamierzała nałożyć karę finansową za czynne wspieranie jednej strony konfliktu w sytuacji ostrego sporu politycznego. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wycofała się z nałożenia tej kary po przeprowadzeniu m.in. konsultacji z organizacjami pozarządowymi, w tym z SDP. Nadawcy telewizyjnego nie spotkały więc żadne konsekwencje, mimo wyjątkowo kontrowersyjnego publicznego działania w ówczesnej sytuacji.

Nieobiektywne oceny

Argument trzeci, wykorzystany w uzasadnieniu niekorzystnej dla Polski wymowy raportu, dotyczy zmiany sposobu wyłaniania władz mediów publicznych. Bez względu na ocenę jakości programów publikowanych aktualnie przez media publiczne, należy podkreślić, iż przeprowadzone w nich zmiany, w tym zmiana ich statusu na media narodowe (ustawa z dnia 22 czerwca 2016 r. o Radzie Mediów Narodowych), odbyła się zgodnie z obowiązującym prawem, po wygranych legalnie i demokratycznie przez partię „Prawo i Sprawiedliwość” wyborach. Zmiana ta nie może więc być powodem krytycznej oceny stanu wolności prasy w Polsce, jak przedstawia to Światowy Wskaźnik Wolności Prasy organizacji „Reporterzy bez Granic”. Zmiana ta miała miejsce w 2016 r. Obniżanie miejsca Polski w rankingu „Reporterów bez Granic” na jej podstawie po raz trzeci jest więc działaniem wyjątkowo nieobiektywnym i nierzetelnym.

W tym kontekście umieszczenie Słowacji, kraju, w którym doszło w br. do brutalnego zabójstwa dziennikarza śledczego Jana Kuciaka i jego partnerki na 27 miejscu w rankingu, czyli o 31 miejsc wyżej niż Polska, staje się wyjątkowo kuriozalne. W Polsce w okresie istnienia rankingu organizacji „Reporterzy bez Granic” nie było takiego zdarzenia.

Wątpliwa metodologia

Wątpliwa jest także metodologia powstawania tego raportu. Organizacja „Reporterzy bez Granic” informuje, iż Światowy Wskaźnik Wolności Prasy jest tworzony w oparciu o odpowiedzi na ankiety wysłane do ponad 100 dziennikarzy, którzy są członkami organizacji partnerskich organizacji „Reporterzy bez Granic”, do specjalistów z branży, naukowców, prawników i obrońców praw człowieka, ale nie podaje ani nazwisk, ani liczby osób z Polski, do których skierowano tę ankietę. Nie informuje także, ile osób na nią odpowiedziało.

Nie są przy tym publikowane żadne konkretne materiały wyjściowe służące do opracowania tego raportu. Trudno więc traktować ten raport jako odzwierciedlenie rzeczywistej sytuacji mediów.

Cały artykuł Jolanty Hajdasz pt. „Skandaliczny raport organizacji »Reporterzy bez Granic« o wolności mediów w Polsce” znajduje się na s. 3 lipcowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 49/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Jolanty Hajdasz pt. „Skandaliczny raport organizacji »Reporterzy bez Granic« o wolności mediów w Polsce” na s. 8 lipcowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 49/2018, wnet.webbook.pl

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook