"Śląski Kurier Wnet" 39/2017, Zdzisław Janeczek: Potoccy - ród od sześciu wieków współtworzący historię Rzeczpospolitej - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

„Śląski Kurier Wnet” 39/2017, Zdzisław Janeczek: Potoccy – ród od sześciu wieków współtworzący historię Rzeczpospolitej

Ławra Poczajowska | Fot. T. Leśniowski, Wikipedia

W tym łańcuchu pokoleń ,byli ludzie wielcy i mali, dobrzy i źli, lecz na tym, kto nosi nazwisko Potocki, spoczywa obowiązek szanowania tego historycznego nazwiska i służenia Ludziom, Bogu i Ojczyźnie.

Zdzisław Janeczek

Społeczno-patriotyczna i wojskowa działalność rodu Potockich herbu Pilawa

Bohaterem tej opowieści jest dynastia – następstwo i wzajemne międzypokoleniowe relacje członków rodu oraz dziedzictwo kulturowe, które te relacje uosabia i wyraża. Historia tego rodu to dzieje Polski, Litwy, Białorusi i Ukrainy. Dzieje rodu Potockich to historia o polityce, militariach, kulturze i gospodarce dawnej Rzeczpospolitej, o sukcesie i rozczarowaniu, waśniach i umiejętności współdziałania.

Nazwisko Potockich nosili w przeszłości często ludzie oryginalni pod każdym względem, genialni i ekscentryczni, wielcy wojownicy, a ich życie może nam służyć nie tylko za kopalnię anegdot. Ich żywoty to historie, w których stykają się ze sobą władza, pieniądze i pokrewieństwo, pełne są też pasji i wielkich dramatów.

Bez znajomości tego fragmentu naszej przeszłości, jakim są losy Potockich i spokrewnionych z nimi Lubomirskich, Zamoyskich, Sapiehów czy Radziwiłłów nie jesteśmy w stanie zrozumieć mechanizmów rządzących Rzeczpospolitą Obojga Narodów. To tak jakby studiować dzieje Florencji z wykluczeniem rodu Medyceuszy, doskonale obrazujących rolę dynastii w polityce i gospodarce oraz koneksje między bogactwem, pozycją i potęgą polityczną tego miasta-państwa.

Potoccy to nowożytna dynastia, która wydostała się poza lokalny polski kontekst i odegrała kluczową rolę w tworzeniu I Rzeczpospolitej – wielonarodowej i wielokulturowej wspólnoty. Zarówno Ławry Poczajowskiej, potocznie nazywanej Ruską Częstochową, jak i wielu dumek kozackich trudno nie łączyć i nie kojarzyć z nazwiskiem Potockich.

W XVI i XVII wieku zasłynęli oni z dokonań w rzemiośle rycerskim. W XVIII stuleciu marszałek litewski Ignacy Potocki, współtwórca dzieła Komisji Edukacji Narodowej i Konstytucji 3 maja nosił miano polskiego Solona. Dzieło jego kontynuował brat Stanisław Kostka Potocki, wybitny minister oświaty, mecenas sztuki i archeolog, twórca panteonu chwały Jana III Sobieskiego w Wilanowie.

W XIX i XX wieku Potoccy byli liderami rozwoju gospodarczego i innowacji, architektami nowoczesności. Tak było od czasów bankiera Prota Potockiego, patrona Kompanii Czarnomorskiej i prekursora kapitalizmu na ziemiach Rzeczpospolitej po epokę Józefa Mikołaja Potockiego z Antonin, właściciela kopalń złota w Afryce, którego z honorami przyjmowano we wszystkich najważniejszych stolicach Europy.

Potoccy dzisiaj są przykładem międzypokoleniowych osiągnięć na przestrzeni sześciu stuleci. Informacje o nich można znaleźć w każdym XIX-wiecznym leksykonie Meyera lub Brockhausa. Otwarci na świat i tolerancyjni, inspirowali przedstawicieli innych narodów. Postawa Klaudyny, żony Bernarda Potockiego, która w 1831 r., nie lękając się ani Rosjan, ani cholery, pielęgnowała rannych i chorych w szpitalach wojskowych walczącej Warszawy, zrodziła ideę Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Z kolei wielu historyków żydowskich docieka istnienia magnata Walentego Potockiego, który jakoby w XVIII w. miał zostać spalony w Wilnie za przejście na judaizm.

O nich to Bartosz Paprocki napisał: „Dom Potockich, z krakowskiego województwa wyszli, starodawny, mężowie sławni z tego domu bywali”. Protoplastą rodu był Jakub z Potoka, wsi małopolskiej położonej nieopodal Jędrzejowa. Od niej wzięła nazwę ta jedna z najznakomitszych rodzin Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Jakub spłodził dwóch synów: Andrzeja i Bernarda, dziedzica rodowej wsi Potok. Z kolei ten ostatni miał czterech synów: Bernarda, Macieja, Mikołaja i Stanisława. Maciej zapoczątkował szczep małopolski, a Stanisław – wielkopolski. Małopolski podzielił się heraldycznie na dwie linie: hetmańską, pieczętującą się herbem Srebrna Pilawa (zapoczątkowaną przez Andrzeja zm. w 1609 r.) i prymasowską, zwaną też Złotą Pilawą (wywodzącą się od Stefana zm. w 1631 r.). Z czasem linia hetmańska podzieliła się na gałęzie: wilanowską, tulczyńską, łańcucką i krzeszowicką.

Herb Pilawa | Fot. Poznaniak (CC A-S 2.5, Wikipedia)

Przełomowy w historii rodu okazał się XVI wiek. Wówczas ze średnio zamożnej szlachty awansowali do grona możnowładców. Pierwszym z rodu, który osiągnął godność senatorską, był Jakub (1554–1613), wojewoda bracławski. Swoją karierę zawdzięczał kanclerzowi i hetmanowi wielkiemu Janowi Zamoyskiemu, pod którego rozkazami walczył z Moskwą w Inflantach i przeciw arcyksięciu Maksymilianowi Habsburgowi pod Byczyną. Po śmierci hetmana Zamoyskiego nadal służył wiernie Zygmuntowi III Wazie, opowiadając się po stronie monarchy przeciw Mikołajowi Zebrzydowskiemu. Jakub wspomagany przez brata Jana Potockiego (ok. 1551–1611) walnie przyczynił się do klęski rokoszan pod Guzowem. Król w dowód wdzięczności mianował go wojewodą bracławskim. Zachęcony tym awansem, u boku hetmana Stanisława Żółkiewskiego wziął udział w oblężeniu Smoleńska, gdzie zmarł z trudów wojennych.

W tym samym okresie Potoccy zbudowali swoją potęgę materialną na wschodnich rubieżach Rzeczpospolitej, kolonizując Kijowszczyznę, ziemię halicką oraz województwa: bełskie, ruskie, podolskie i bracławskie. Syn podkomorzego halickiego Jakuba, Mikołaj Potocki (1517/1520–1572), starosta kamieniecki i zarządca twierdzy w Kamieńcu Podolskim, na gruntach wsi Zahajpole założył miasto Złoty Potok, które stało się kresowym gniazdem rodu. Z niego wywodziło się wielu senatorów, znakomitych dowódców (czterech hetmanów wielkich i jeden polny), polityków i dyplomatów, mecenasów i twórców kultury oraz uczonych. Śladem ich działalności są założone przez nich miasta (Złoty Potok, Stanisławów, Krystynopol, Józefów) i osady oraz wspaniałe rezydencje, jak Radzyń Podlaski, Łańcut, Krzeszowice, Jabłonna, Wilanów, Niemirów, Peczera nad Bohem, Pomorzany nad Złotą Lipą, Monasterzyska nad Koropcem, pałac we Lwowie, Antoninach nad Ikopatią, Tulczynie i słynna Zofiówka na Ukrainie. A także fundacje religijne, m.in. Leżajsk, Teplik (klasztor sióstr miłosierdzia), Horodenka (kościół i klasztor misjonarzy) i Poczajów na Wzgórzach Krzemienieckich, nazywany „ruską Częstochową”.

Na uwagę zasługuje mecenat prymasa Teodora Potockiego, przy którego pomocy powiększono kościół i klasztor Bernardynów w Stoczku Warmińskim. Wzniósł on również kościół i prawdopodobnie klasztor Bernardynów w Kiwitach. Fundował częściowo kościół w Chruścielu. Restaurował zamki w Lubawie, Lidzbarku i w Reszlu. Jednak jego największym dziełem była kaplica grobowa w katedrze gnieźnieńskiej.

Z kolei działalność fundacyjna Aleksandry (1818–1892) i Augusta (1806–1867) Potockich z Wilanowa doczekała się nawet osobnego opracowania monograficznego. Niestety większość założeń architektonicznych (i ich wyposażenie) nie przetrwała do naszych czasów, chociaż nie było miasta Rzeczpospolitej, w którym nie znajdowałaby się ich siedziba lub nawet kilka, m.in. w Krakowie (Pod Baranami), w Warszawie, Wilnie, Lwowie i Lublinie. Z racji swoich rozległych interesów mieli rezydencje także za granicą: we Francji, Austrii, Rosji (w Petersburgu) i Anglii.

Jednak bieg wydarzeń, które doprowadziły do upadku Rzeczpospolitej, nie pozwolił im przekazać tego dziedzictwa następcom. Cały majątek Potockich – pałace, wille, obrazy, posągi, klejnoty, meble, książki i rękopisy, ogromne kolekcje dzieł sztuki, zbierane przez wszystkie pokolenia ich przodków, zamiast być dostępne ku pożytkowi i radości obywateli Rzeczpospolitej (jak to było w przypadku Wilanowa) – uległ rozproszeniu i dostał się w ręce obcych, najczęściej zaborców.

Grabieżcy nie uszanowali nawet szczątków doczesnych właścicieli. Gdy w październiku 1945 r. zamknięto buczacki kościół parafialny i zamieniono go na kotłownię miejską, przystąpiono do dewastacji tego ośrodka dóbr starosty kaniowskiego Mikołaja Bazylego Potockiego, pod którego patronatem działał warsztat Bernarda Meretyna (zm. 1759) i J. Pensla. Artyści ci wykonali m.in. monumentalne figury św. Jana Nepomucena (1750) i Matki Bożej Niepokalanej (1751), poważnie uszkodzone po zajęciu miasta przez Rosjan. Z Kaplicy Męki Pańskiej usunięto urny z sercami synów kasztelana lwowskiego Józefa (ok. 1695–1764), Kajetana (kanonika krakowskiego i gnieźnieńskiego) i Pawła (kanonika łuckiego) Potockich, które po profanacji trafiły do muzeum w Tarnopolu. Los serc podzieliły pozostałe szczątki Pilawitów, które wrzucono do masowego grobu na cmentarzu parafialnym.

Stanisław Rewera Potocki | Fot. Wikipedia

Potoccy wraz z wzrostem zasług i zamożności sięgali po coraz wyższe urzędy dygnitarskie. Pierwszym w rodzie hetmanem wielkim koronnym został syn Jakuba Mikołaj (zm. 1651 r.), który okrył się chwałą pod Cecorą, gdzie do końca towarzyszył Stanisławowi Żółkiewskiemu i dostał się do niewoli tureckiej. Pod Korsuniem doznał dotkliwej porażki i został tatarskim jeńcem. Pod Beresteczkiem zrehabilitował się, przyczyniając się do klęski Bohdana Chmielnickiego.

Jednak największą legendą i chlubą rodu stał się Stanisław Rewera Potocki, który niemal osiemdziesiąt lat przepędził w obozach wojskowych i na wyprawach wojennych.

Syn kasztelana kamienieckiego Andrzeja i Zofii Piaseckiej, po kądzieli wnuk sławnego wojownika, którego Tatarzy powiesili na haku. Sztuki wojennej i dowodzenia uczył się od najlepszych, pod których rozkazami służył: od Stanisława Żółkiewskiego, Karola Chodkiewicza i Stanisława Koniecpolskiego. Bił się z Turkami i Tatarami pod Chocimiem i Cecorą, brał udział w wyprawie przeciw Kantymirowi-paszy i przeciw Szwedom. Na jego szlaku bitewnym znalazły się: Niedźwiedzie Łozy, Borowica, Chmielnik, Studziennica, Zborów, Zbaraż (gdzie uratował króla Jana Kazimierza) i Beresteczko. Owocem tych zmagań z Turkami, Tatarami i Kozakami było 137 zdobycznych chorągwi, które na sejmie w 1661 r. złożył u stóp królewskiego tronu.

To Rewerze, według przekazów, ubogi chłop wręczył żelazną buławę pod Lwowem w chwili, gdy Potocki zamierzał zrezygnować z dalszej kariery wojskowej i zająć się zarządzaniem własnym majątkiem. Ten ważny symbol władzy wojskowej miał on wyorać na swoim polu. Pod wpływem tego wydarzenia Rewera zmienił zdanie i resztę życia spędził wojując z wszystkimi wrogami Rzeczpospolitej, za co nagrodzono go buławą wielką.

Legendę rodu wielkiego hetmana utrwalali współcześni poeci i pisarze panegiryści, jak ksiądz Franciszek Niewęgłowski w Festum Crucis Potocianae, a później artyści, m.in. Józef Brandt w obrazie Stanisław Rewera Potocki pod Beresteczkiem oraz Juliusz Kossak w portrecie Hetman Rewera na białym arabie i w scenie Stanisław Rewera Potocki przyjmuje wyoraną buławę.

W ślady ojca poszli jego synowie. Starszy Andrzej walczył pod Zborowem, Beresteczkiem, Glinianami, Cudnowem, a w okresie potopu służył pod Stefanem Czarnieckim. Brał udział w wyprawie chocimskiej Jana Sobieskiego, który już jako król nadał mu urząd hetmański – „mniejszą buławę”. Również jego młodszy brat Feliks Kazimierz wiernie służył Janowi III, uczestnicząc w wyprawie wiedeńskiej i chwalebnie dowodząc w bitwie pod Parkanami. Już jako hetman w 1698 r. rozgromił Tatarów pod Podhajcami.

Legendą rodu był także starosta halicki i kołomyjski, rotmistrz i pułkownik jazdy Stanisław Potocki, którego krótkie życie obfitowało w niezwykłe wydarzenia. Jedno z nich uwiecznił w akwaforcie Romain de Hooghe. Stanisław Potocki w 1680 r. pod Brukselą ocalał z rozbitego okrętu, wioząc z Rzymu podarowane przez papieża relikwie św. Wincentego. Niestety trzy lata później zginął w bitwie pod Wiedniem, gdy na czele 86 pancernych razem ze stryjem Feliksem Kazimierzem wykonał rozpoznawczą szarżę na obóz turecki. Według tradycji rodzinnej poniósł śmierć, gdy ratował życie bliskiego krewnego. Ciało bohatera sprowadzono do rodzinnego Stanisławowa, a urna z sercem została w Wiedniu.

Teodor Potocki 1664-1738 | Fot. Wikipedia

Wydarzenie to upamiętniła tablica epitafijna poświęcona Stanisławowi Potockiemu wmurowana w ścianę kościoła Franciszkanów przy Franziskanerplatz. Fakty te były powszechnie znane m.in. dzięki panegirykowi Wojciecha Kazimierza Lesiowskiego Monumenta Triumphale Coronatis, wydanemu w 1684 r. w Krakowie, który sławił cudowne ocalenie Potockiego pod Brukselą i świetność całego rodu Pilawitów.

Obok wojskowych urzędów Potoccy piastowali wysokie godności kościelne. Najbłyskotliwsza kariera stała się udziałem przedstawiciela Złotej Pilawy Teodora (1664–1738), który dostąpił zaszczytu piastowania tytułu prymasa Polski. Dumny z przeszłości rodu i jego koligacji, kazał sobie wyryć na nagrobku: „po babce Mohilance, hospodarównie multańskiej, sięga cesarzów greckich, po matce Sołtykównie carów moskiewskich, a po obu rozciąga się do królów francuskich i polskich”.

W 1777 r. Wincenty Potocki, podkomorzy wielki koronny, został wyróżniony przez cesarza Józefa II tytułem książęcym. Natomiast w XIX wieku przedstawiciele wszystkich gałęzi rodu otrzymali tytuły hrabiowskie. Ich dobra znajdowały się na obszarze Rosji, Ukrainy, Galicji, Węgier i Moraw. Do nich należały liczne posiadłości w Wilnie oraz w powiecie wiłkomirskim i wileńskim.

Potoccy mieli także swój udział w polskich walkach niepodległościowych. Uczestnikiem powstania kościuszkowskiego i adiutantem księcia Józefa Poniatowskiego w armii doby Księstwa Warszawskiego był Stanisław (1778–1830), reprezentujący linię prymasowską, czyli tzw. Złotą Pilawę. Wyróżnił się on w kampanii 1809 r. w walkach o Zamość i Sandomierz. W noc listopadową 1830 r., podobnie jak większość generalicji o rodowodzie napoleońskim, próbował przeciwstawić się zrewoltowanym młodszym oficerom i został zastrzelony przez podchorążych.

Z kolei w kancelarii wileńskiego gubernatora wojskowego 15 maja 1851 r. zanotowano: „W 1831 r. odszedł z powstańcami za granicę Królestwa Polskiego hrabia Maurycy Potocki, syn obersztallmajstra hrabiego Aleksandra Potockiego, a ponieważ nie skorzystał on z darowanego w 1832 r. powszechnego przebaczenia, ogłoszony został za wygnańca z konfiskatą jego majątku. Obecnie wspomniany Maurycy Potocki na mocy zezwolenia carskiego wrócił z zagranicy, został przebaczony i pozostawiony na wolności”.

W kwietniu 1832 r. hrabiemu Leonowi Potockiemu za udział w „powstaniu polskim” skonfiskowano majątek Pietrowszczyzna w powiecie białostockim. W latach 1839–1840 Senat Rządzący Cesarstwa Rosyjskiego rozpatrywał sprawę konfiskaty na rzecz skarbu państwa majątku Klucz Zakątkowski, który pozostał po śmierci hrabiny Izabeli Potockiej. I jak pisze Jan Ciechanowicz, chociaż sąd w Białymstoku postanowił przekazać majątek Alojzemu Potockiemu, bratu zmarłej, to jednak Grodzieńska Komisja Likwidacyjna uznała, że prawnymi dziedzicami dóbr po swej ciotce powinni być Józef (zm. 1863) i Herman (zm. 1866) Potoccy, znajdujący się aktualnie na wychodźstwie we Francji ze względu na to, że brali udział w powstaniu 1830–1831 r. Fakt ten zadecydował o wywłaszczeniu Potockich z ich majętności.

Potoccy angażowali się także w wydarzenia 1863 r. Finansowo wspierali działania i akcje Hotelu Lambert, którym kierowali książęta Czartoryscy. Pieniądze te były przeznaczane m.in. na zakup broni dla powstańców. Szczególną rolę w tym okresie odgrywała linia łańcucka i krzeszowicka, której przedstawiciele zdominowali życie polityczne Galicji. Adam (1822–1872), właściciel Krzeszowic, był konserwatystą i jednym z przywódców obozu stańczyków, ponadto współzałożycielem krakowskiego „Czasu”. Czynnie popierał program autonomii Galicji.

Równie zaszczytne urzędy piastował jego syn Andrzej (1861–1908), marszałek krajowy, a potem namiestnik Galicji. Jeszcze bardziej eksponowane stanowisko zajmował Alfred Józef Potocki (1822–1889), minister i premier austriacki, marszałek krajowy i namiestnik Galicji, którego wnuk Alfred Antoni (1886–1958), ostatni ordynat łańcucki, na konferencji pokojowej w Paryżu zamykającej I wojnę światową reprezentował konserwatystów galicyjskich.

Natomiast podczas wojny Potoccy wspierali finansowo we Francji akcję gen. Józefa Hallera i jego „Błękitną Armię”. Józef Mikołaj Potocki z Antonin dał ze swoich stadnin 600 koni na potrzeby 2 Pułku Ułanów, który sformował się w Antoninach i wszedł w skład polskiego I Korpusu gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego.

Jadalnia wielka pałacu Potockich w Łańcucie | Fot. Piotrus (CC A-S 3.0, Wikipedia)

Po odzyskaniu niepodległości w okresie II Rzeczpospolitej brat Alfreda Antoniego, Jerzy Potocki (1889–1961) z Pomorzan, syn III Ordynata na Łańcucie, był dyplomatą i pełnił obowiązki ambasadora w RP, w Turcji i USA.

Równie aktywny był trzeci z braci, Józef Alfred (1895–1968) z Antonin, charge d`affaires w Portugalii, a następnie ambasador RP w Hiszpanii, twórca sekcji polskiej Radia Madryt.

Z kolei ostatni ordynat łańcucki Alfred Potocki przejął na siebie obowiązek goszczenia w swoim pałacu licznych zagranicznych delegacji rządowych, co było znaczącym obciążeniem jego finansów.

Ostatnią z Pilawitów panią na Wilanowie była Beata Maria Potocka (1896–1988) z Monasterzysk, prawnuczka gen. Antoniego (1780–1850), adiutanta ks. Józefa Poniatowskiego, bohatera spod Smoleńska, Możajska, Czirikowa, Wiaźmy, od 1921 r. żona Adama Branickiego, w czasie okupacji niemieckiej związanego z Armią Krajową.

Oboje małżonkowie prowadzili działalność społeczną i patriotyczną. Finansowali wykup więźniów z Pawiaka, Oświęcimia i innych obozów, a także wspierali tajne nauczanie. W 1945 r. cała rodzina została aresztowana przez NKWD i osadzona w Krasnogorsku pod Moskwą. Współpracy politycznej z Berlinem odmówił także Alfred Antoni Potocki z Łańcuta, który aby uniknąć losu rodziny Beaty Marii z Potockich Branickiej, opuścił kraj w 1944 r. i osiadł na stałe w Wiedniu.

Choć ród Pilawitów od wieków odgrywał w Polsce znaczącą rolę, zadziwia skromna liczba opracowań poświęconych życiu i działalności wielu jego przedstawicieli. Do wyjątków należy zaliczyć m.in. postaci Jana Potockiego (1761–1815) oraz braci Ignacego (1750–1809) i Stanisława Kostki (1755–1821) Potockich, którzy Wilanów zamienili w mauzoleum Jana III Sobieskiego ku chwale polskiego oręża i pamięci minionej świetności Rzeczpospolitej. A przecież osobowość, pasje i losy tych ludzi miały nie raz decydujący wpływ na życie narodu.

Przemilczano ich zasługi dla Kościoła katolickiego (ostoi polskości), a także unickiego jako fundatorów i opiekunów świątyń, szpitali, zakładów dla starców i kalek, darowizny olbrzymich sum na cele dobroczynne i walkę niepodległościową. Potoccy istotną rolę odegrali w życiu społecznym także jako protektorzy artystów, kolekcjonerzy, muzealnicy i twórcy wspaniałych księgozbiorów.

Działalność ta korespondowała z myślą księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, iż „Katolicyzm nie powinien być z miłości Ojczyzny, ale patriotyzm z miłości Boga”. W swoich dobrach zatrudniali samych Polaków, popierali polski przemysł, rolnictwo i handel oraz rodzimą twórczość i rzemiosło. Jak pisze Andrzej Majdowski, Aleksandra z Potockich Potocka (1818–1892) „dbała nawet o to, żeby na jej stole podawano wyłącznie potrawy przyrządzane z produktów krajowych.

Wierząc w zmartwychwstanie Polski, a także widząc, iż dla utrzymania polskości niezbędna jest duża liczba ludzi wykształconych, przekazywała fundusze na utrzymanie kilkunastu studentów Szkoły Głównej, a następnie Uniwersytetu Warszawskiego. Pokrywała też koszty wpisowe wielu studentów i uczniów, a także łożyła poważne sumy na Seminarium Archidiecezjalne w Warszawie oraz na seminarium duchowne w Lublinie i Żytomierzu”.

W 1839 r. pani Augustowa utworzyła fundusz na utrzymanie i edukację 12 dziewcząt przy kościele pw. św. Katarzyny w Petersburgu, który stał się podstawą do powstania szkoły żeńskiej prowadzonej przez zakon dominikanów aż do rewolucji październikowej.

Pałac Potockich w Antoninach na Wołyniu w 1914 r., litografia N. Ordy, domena publiczna, Wikipedia

Wielu przedstawicieli rodu zdobyło uznanie, uchodząc za wzór gospodarności. Antoni Protazy Jacek Potocki (1761–1801), znany jako Prot, był jednym z pierwszych polskich bankierów i przemysłowców oraz prekursorem kapitalizmu. Należał do grona współtwórców Kompani Handlowej Polskiej, która miała umocnić polski handel na Morzu Czarnym. W 1784 r. ułożył wspólnie z Antonim Dzieduszyckim jej statut, a następnie objął kierownictwo. De facto przejął on na siebie jej kapitał i tą decyzją uratował przedsięwzięcie.

Założył port oraz magazyny w Jampolu. Za jego sprawą z Chersonia nad Morzem Czarnym przez Bosfor szły statki z podolskim zbożem do zachodniej Europy. W 1784 r. od brzegów portowych odprawiono pięć polskich okrętów: „Polska”, „Podole”, „Jampol”, „Św. Prot” i „Ukraina” do Egiptu i Marsylii. W okresie Sejmu Wielkiego pośredniczył w procedurze pożyczki zaciąganej przez Rzeczpospolitą w Holandii. Ponadto podjął negocjacje w celu uzyskania dla Polski pożyczki w Genui. Równocześnie wyasygnował skarbowi ze swego banku 5 000 000 złp. Pieniądze te były potrzebne m.in. na realizację uchwały sejmowej o 100 tys. armii.

Za dobrego administratora i gospodarza uchodził syn Alfreda Józefa, namiestnika Galicji, Józef Mikołaj Potocki (1862–1922) z Antonin, wnuk księcia Romana Sanguszki, który zasłynął z wielotysięcznej hodowli koni roboczych, koni rasy arabskiej i angloarabskiej sprzedawanych jako materiał zarodowy do najsłynniejszych stadnin w całej Europie. W swoich rozległych dobrach (63 tys. ha) dokończył uwłaszczenie chłopów, meliorował folwarki, zakładał stawy rybne i plantacje buraka cukrowego. W Antoninie i Piszczowie posiadał własne stacje hodowli roślin. W oparciu o własne zasoby stworzył nowoczesny przemysł przetwórczy, na który składały się cukrownie, gorzelnie, fabryki sukna i młyny.

Jego aktywność gospodarcza zaowocowała powstaniem wielu tysięcy miejsc pracy dla miejscowej ludności. Dbał o warunki zatrudnienia i jakość życia swoich robotników. W Szepetówce rozbudował uzdrowisko antyreumatyczne i ustanowił opiekę lekarską, z której korzystali jego pracownicy. Ponadto utworzył fundusz emerytalny dla robotników oraz wspierał rozwój lokalnego szkolnictwa podstawowego i zawodowego. Jak pisze Józef Długosz, budował także szkoły rzemieślnicze, m.in. w Krzemieńczugach i Piszczowie.

F. Amerling, Aleksandra z Potockich Potocka 1818-1892 (domena publiczna, Wikipedia)

Aby powiększyć swój kapitał obrotowy i inwestować w kraju, sprzedał swoje udziały kopalń złota w Afryce Południowej. Za zgodą cara Mikołaja II zyskał koncesję dla utworzonego Towarzystwa Akcyjnego Kolei Podolskiej i zbudował linię Korosteń – Kamieniec Podolski łączącą poprzez linie boczne Polesie, Wołyń, Podole i Kijowszczyznę. Zabiegał o powrót do Warszawy Marii Skłodowskiej-Curie, dla której rezerwował kierownictwo projektowanego laboratorium radiologicznego. Ponadto był podróżnikiem, kolekcjonerem i badaczem zainteresowanym odkryciami geograficznymi, etnograficznymi i przyrodniczymi. Łożył duże sumy na Warszawskie Towarzystwo Naukowe i polskie periodyki. Z Józefem Mikołajem Potockim jako finansistą liczono się zarówno w Petersburgu, Paryżu jak i Londynie. Car Mikołaj II widział w nim „najlepszego rolnika” imperium Romanowów.

Równie aktywne bywały także kobiety z rodu Potockich. Aleksandra Potocka była zaangażowana w działalność Towarzystwa Rolniczego. W Wilanowie założyła pierwszą w Królestwie Polskim fermę drobiu. „Za wyhodowany przez siebie drób oraz bydło otrzymywała na wystawach rolniczych medale i listy pochwalne”. O jej osiągnięciach hodowlanych pisywała m.in. „Gazeta Rolnicza i Handlowa”.

Pilawici, od stuleci związani z dziejami Rzeczpospolitej, zasłużyli na pamięć. I chociaż, jak zauważyła Anna Konstantowa Potocka, w tym łańcuchu pokoleń ,,byli ludzie wielcy i mali, dobrzy i źli, jak wszędzie na świecie, lecz na tym, kto nosi nazwisko Potocki, spoczywa obowiązek szanowania tego historycznego nazwiska i starania się być szlachetnym człowiekiem, służenia sercem Ludziom, Bogu i Ojczyźnie”.

Artykuł Zdzisława Janeczka pt. „Potoccy herbu Pilawa” znajduje się na s. 8 i 9 wrześniowego „Śląskiego Kuriera Wnet” nr 39/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Zdzisława Janeczka pt. „Potoccy herbu Pilawa” na s. 8 i 9 wrześniowego „Śląskiego Kuriera Wnet” nr 39/2017, wnet.webbook.pl

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook