Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Poglądy społeczne prymasa Hlonda: kapitalizm i chrześcijański korporacjonizm, odpowiedzialność za przyszłe pokolenia

Fot. ze zbiorów Muzeum im. ks. Bernarda Halemby przy parafii MB Bolesnej w Mysłowicach-Brzęczkowicach

Nie wyobrażał sobie odbudowy życia społecznego z pominięciem najważniejszych autorytetów, tj. ojca i matki, gdyż jest to „pierwsza władza; dom bez hierarchii jest szkodnikiem w państwie”.

Zdzisław Janeczek

Kardynał August Hlond, Prymas Polski 1926-1948. Fot. Wikipedia, źródło: Adam Szelągowski, Warszawa 1938

Prymas Hlond (…) nie akceptował etatystycznej planowej gospodarki, tak propagowanej przez włoskich i niemieckich faszystów, a tym bardziej gospodarki kolektywistycznej zalecanej przez komunistów i socjalistów. Bazował na naukach społecznych Kościoła (wpływ św. Augustyna i Tomasza z Akwinu) i powoływał się na treści encyklik papieskich Leona XIII Rerum novarum i Piusa XI Quadragesimo anno, które potępiwszy liberalny kapitalizm, zalecały go zastąpić ustrojem chrześcijańskim. Tak więc według Hlonda „Liberalizm kapitalistyczny zbankrutował, wielkie fortuny pojedynczych ludzi ustępują miejsca równiejszemu rozłożeniu ciężarów i zysków”. Rozwiązaniem pośrednim między etatyzmem marksistowskim i totalistycznym a pełną swobodą ekonomiczną byłby, zdaniem prymasa, korporacjonizm – ustrój polegający na samorządzie zawodów i stanów, przeciwstawiający się wszechmocy państwa i instrumentalnemu traktowaniu gospodarki jako narzędzia podtrzymywania różnego rodzaju dyktatur. (…)

Fot. domena publiczna, Wikipedia

Hlond z dużym zainteresowaniem śledził rozwój ustroju korporacyjnego w Austrii, traktując zachodzące tam przemiany „jako konkretny wzór państwa stanowego”. Aby odrobić zaniedbania będące spuścizną epoki porozbiorowej, utworzył Radę Społeczną przy Prymasie Polski, w której skład weszli kompetentni uczeni i fachowcy odpowiedzialni za przygotowanie ekspertyz ekonomicznych i socjologicznych. (…)

Prymas bardzo często wypowiadał się przeciw omnipotencji państwa, bałwochwalstwu państwowemu i kapitalizmowi państwowemu, a w szczególności przeciw ustrojowi komunistycznemu. Wszelkie doktryny totalitarne utożsamiał z rzymskim cezaryzmem, który opierał się na ubóstwianiu jednostek i brutalnej przemocy. Występował jednak w obronie własności prywatnej i rozumiał dobrze rolę kapitału w gospodarce, którego obecność może zapewnić nowe miejsca pracy.

Uważał, iż Polakom jako przedstawicielom narodu biednego należy „jak najwięcej zostawić inicjatywy i wolności ekonomicznej”. Podkreślał również, iż to „nie kapitał jest zły, lecz kapitalizm”. Ostrzegał jego wrogów: „kapitał jest potrzebny, bo inaczej proletaryzm pozostałby zmorą świata jako jego wieczne przekleństwo”.

Konsekwencją złego wykorzystania kapitału były narodziny sfery ubóstwa oraz kryzysy ekonomiczne. Zdaniem Augustyna Hlonda „proletariat jest wynikiem zastosowania doktryn kapitalizmu liberalnego, który za jedyny cel uważał zysk, nie człowieka. Ten system, wzmocniony trustami, opanował prasę, opinię, nawet wpływy decydujące na politykę i tak przypieczętował los robotników jako niewolników zdanych na łaskę pieniądza. W tym samym duchu użyto i nadużyto maszyny, która ułatwia człowiekowi różne zadania i która mogła i powinna była być czynnikiem do podniesienia standardu życiowego. Użyto maszyny przeciw człowiekowi, skazując go na bezrobocie i głód. Technika bez sprawiedliwości, bez miłości i poczucia braterstwa ludzkiego, zamiast uwolnić człowieka od biedy, pogrążyła dalej robotnika i zmaterializowała do reszty ustrój niespołeczny. Świat ma bogactw więcej, niż ludziom potrzeba. Jest to jedna z największych zbrodni, że właśnie bogactwa poprzez technikę ujarzmiły robotnika. Trzeba poddać gruntownej rewizji podział bogactw”.

Hlond propagował w życiu społeczno-państwowym zasady etyki chrześcijańskiej, według której każdy człowiek ma przyrodzone prawa, których nikomu, nawet państwu, nie wolno naruszać.

Do kanonu tych niezbywalnych praw ludzkich zaliczał prawo do życia, prawo do pracy, wolność sumienia, poszanowanie osobowości i godności ludzkiej oraz prawo do pomocy w potrzebach materialnych i kulturalnych. Korzystanie z tych praw było uwarunkowane obowiązkiem pracy.

Pisał: „nie ma porządku społecznego bez pracy jako obowiązku; ale pracy traktowanej jako funkcji ludzkiej, a nie jako towar giełdowy, nie jako martwy, płatny środek produkcji i bogacenia się. Pracowników trzeba organizować w cechy o charakterze zawodowym i społecznym, a nie w polityczne syndykaty. Uspołecznienie narodu znaczy zaktywizowanie jego sił na normach praw i godności, przy uwzględnieniu dobra wspólnego i potrzeb państwa”.

Prymas Hlond na Kongresie Eucharystycznym | Fot. ze zbiorów muzeum im. ks. B. Halemby przy par. MB Bolesnej w Brzęczkowicach-Mysłowicach

Przed kapitałem stawiał człowieka i pracę, która powinna wynikać z powołania i nieść radość. Wierzył, iż „bogactwo i dobrobyt może się rodzić z pracy i oszczędności”. Nauczał, iż nie ściągają na siebie bożej klątwy dobra, które uczciwie nabyto, a które „po zaspokojeniu potrzeb właścicieli dają słuszny zarobek pracownikowi w przemyśle i służą ludzkości, świadcząc dobrodziejstwa, stwarzając dzieła dobroczynne, szpitale, zakłady naukowe”. Marzył o wspólnocie państw nowoczesnych „związanych tradycjami starożytności i średniowiecza, przepojonych tym samym duchem chrześcijańskim, a nie kultem złotego cielca”. (…)

Głosił także konieczność „podniesienia do pełnego życia obywatelskiego i zbiorowego tych warstw, które jeszcze tam nie dotarły”. Równocześnie był świadom tego, iż „od bólu i niedostatku wszystkich nikt nie wybawi”, ale domagał się takiego prawa, które by gwarantowało społeczny awans przez produktywną pracę, a nie przez jałmużnę. Odrzucał ideał lewicy o komfortowym życiu dla wszystkich i negował planowanie i własność kolektywną, które wprawdzie minimalizowały pewne formy wyzysku, ale nie rugowały chciwości dóbr ziemskich, których wyrazem były pieniądze. Bogactwo nie było dla Hlonda posiadaniem. Od młodości był krytykiem cywilizacji, którą nazywał „mieszczańską” i uważał za zagrożenie dla człowieka jako osoby.

Obawiał się „tyranii pieniądza”, której poddana była ludzkość. Katolikom starał się uświadomić, iż „można być niewolnikiem pieniądza, dostatku, majątku w takim samym stopniu, moralnie gorszym, niż proletariat jest niewolnikiem niedostatku i biedy”.

Cały artykuł Zdzisława Janeczka pt. „Kardynał August Hlond w dobie kryzysu systemu” znajduje się na s. 6 i 7 styczniowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 55/2019, gumroad.com.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Zdzisława Janeczka pt. „Kardynał August Hlond w dobie kryzysu systemu” na s. 6 i 7 styczniowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 55/2019, gumroad.com

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook