Ocal mogiłę pradziada od zapomnienia. Cmentarz w Żytomierzu / Magdalena Przysiężna-Pizarska, „Kurier WNET” 87/2021 - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Ocal mogiłę pradziada od zapomnienia. Cmentarz w Żytomierzu / Magdalena Przysiężna-Pizarska, „Kurier WNET” 87/2021

Fot. dr Magdalena Przysiężna-Pizarska, Fundacja "Dla Dziedzictwa"

Mijaliśmy wiele pomników noszących ślady sprzątania sprzed dwóch lat. Część z nich była ponownie zniszczona, mimo biało-czerwonej wstążki oznaczającej grób pod opieką akcji „Ocal mogiłę…”.

Tekst i zdjęcia Magdalena Przysiężna-Pizarska

Cmentarz w Żytomierzu został (po dwóch latach przerwy) ponownie objęty akcją społeczną pod hasłem „Ocal mogiłę pradziada od zapomnienia”, która odbywa się pod patronatem Telewizji Polonia. Inicjatorką owej akcji jest pani Grażyna Orłowska, dziennikarka, która duszą i sercem związana jest z Ukrainą. Ja pojechałam tam jako wolontariuszka Fundacji „Dla Dziedzictwa”.

Historia cmentarza w Żytomierzu jest zwierciadłem Historii Polski, nie tylko, jak się okazało, minionej, ale jak najbardziej współczesnej. Pierwsze spotkanie po przyjeździe do Żytomierza odbyło się w siedzibie Żytomierskiego Obwodowego Towarzystwa Polaków na Ukrainie. Pani Wiktoria Laskowska-Szczur, Prezes Stowarzyszenia, opowiedziała historię cmentarza i zdradziła kilka tajemnic związanych z jego wcześniejszymi losami.

Na teren nekropolii wjechaliśmy, przekraczając dużą bramę, którą ozdabiały piękne żelazne wrota. Znajdowała się na nich data: 1762 r. Zaraz przy wejściu powitały nas polskie nazwiska na nagrobkach, dalej pojawiały się już nazwiska ukraińskie i rosyjskie. W sercu cmentarza stała kaplica, zniszczona podczas bombardowania w czasie II wojny światowej, odnowiona w ubiegłych latach staraniami polskich stowarzyszeń. Środek cmentarza wyglądał zgoła inaczej. Trawa, chaszcze i samosiejki zakrywały nawet najwyższe nagrobki. Poprzewracane tablice, porozbijane pomniki, ślady postrzałów na fotografiach i wizerunkach postaci z przełomu XVIII i XIX wieku. Wiele mogił pozbawiono nagrobków, nie wiadomo, kto w nich spoczywa. Umieszczone na zboczu katakumby nosiły ślady rozbić i grabieży – powyciągane kości, kawałki trumien, stroju grobowego straszyły w czeluściach krypt. Do pracy nad oczyszczeniem została skierowana, oprócz nas, również grupa Ukraińców, którzy pomagają Polakom przy wykaszaniu traw, usuwaniu samosiejek.

Cmentarz w Żytomierzu to ogromna nekropolia, ma ponad 20 ha i ponad 2500 nagrobków Polaków. Wśród nich – rodziny Józefa Ignacego Kraszewskiego. Aby do nich dotrzeć, musieliśmy prosić o wycięcie drogi przez zarośla tak ogromne, że w oddali widać było tylko zwieńczenie pomnika. Po drodze pojawiały się i inne niespodzianki. Pod zwałami ściętej roślinności pokazują się krzyże, tablice nagrobne – poprzewracane i potłuczone, a wśród nich jedna, która nosiła na sobie inskrypcję:

„Miłował Boga, ludzkość i Ojczyznę,
Nie pragnął złota i nie szukał chwały,
Lecz droższą od nich zostawił spuściznę,
Bo swego ducha szczytne ideały.
I pracy brzemię doniósł aż do końca,
Swą młodą pieśnią wzniesion nad otchłanie,
Wśród Czarnej nocy czekał wschodu słońca,
…patrząc wierzył…”

Niestety pozostałe słowa zniknęły pod ziemią. Pozostawiliśmy tę tablicę, ale tylko na chwilę, aby dotrzeć do grobu rodziny Kraszewskich. Po doczyszczeniu ukazały się słowa: „I na grób patrząc, wierzył w zmartwychwstanie”. Umieszczone zostały przy nagrobku doktora Władysława Kunickiego.

Mijaliśmy wiele pomników noszących ślady sprzątania sprzed dwóch lat. Nie da się ukryć, że część z nich była ponownie zniszczona, mimo umieszczonej na płycie biało-czerwonej wstążki, pozostawionej jako symbol grobu pod opieką akcji „Ocal mogiłę…”.

Odwiedzali nas Polacy, których rodziny mieszkały w Żytomierzu od dawna. Państwo Ludwik i Irena Strojwąsowie (p. Irena z domu Duszyńska) podzielili się z nami historią swojego życia, a żegnając się z nami, prosili, abyśmy przeczytali im fragment polskiego tekstu, bo zapragnęli usłyszeć „polską mowę”. Odwiedzała nas młodzież, pomagała szorować zabrudzone płyty. Odtwarzaliśmy nieczytelne inskrypcje, zachwycając się pięknymi słowami pożegnań.

Wśród mogił spotkaliśmy groby: Juliusza Zarębskiego – polskiego kompozytora związanego z Żytomierzem, Jana Miaskowskiego – polskiego ziemianina i powstańca styczniowego, Karola Niedziałkowskiego (1844–1911) – polskiego pisarza, biskupa łucko-żytomierskiego, Apolinarego Wnukowskiego – polskiego duchownego katolickiego, arcybiskupa, profesora, a następnie rektora seminarium w Żytomierzu; rodziców Ignacego Jana Paderewskiego; grób symboliczny jego siostry; grób Bronisława i Stanisława Matyjewicz-Maciejewiczów – polskich lotników (Bronisław to pierwszy z pilotów polskich, którzy zginęli w 1911 roku w Sewastopolu), rodziny Stanisława Moniuszki, hrabiego Tyszkiewicza, rodziny Strzemboszów i wiele, wiele innych.

A oto kolejne inskrypcje z oczyszczonych przez nas nagrobków:

„O wierny uczniu
Mistrza Boskiego
I Głosicielu świętej Nauki Jego
Młody lewito Nowego Przymierza
Tyś wiernie naśladował Boskiego Pasterza
Ty byłeś za życia czystości Aniołem
Cierpiałeś walczyłeś z pogodnem czołem
I w Bogu zasnąłeś ze
Łzą szczęśliwą w oku…
Niech Bóg dobry
Umieści Ciebie
Przy swoim Boku!!!”

„Zawsze pogodna, spokojna i cicha
Piłaś z poddaniem z cierpień kielicha
I cichaś zeszła
Ze świata tego
Tuląc do serca krzyż
Oblubieńca Twojego
Któremuś poświęciła swe krótkie życie
Niech on cię za to nagrodzi sowicie!”

Udało się odświeżyć ponad 60 nagrobków, płyt i mogił przy współpracy młodzieży polskiej i firmy komunalnej z Urzędu Miasta w Żytomierzu, która systematycznie wycinała nam drogę przez roślinność i wywoziła wszystkie śmieci. Ze sobą zabrałam wspomnienia życzliwości, pomocy i ogromnego wsparcia zarówno ze strony polskiej (Żytomierski Obwodowy Związek Polaków na Ukrainie), jak i ze strony ukraińskiej (Urząd Miasta w Żytomierzu), a także smaku potraw ukraińskich, którymi raczył nas Ośrodek Caritasu w Żytomierzu. Wrócimy jeszcze do Żytomierza, bo chcemy pokazać, że pamiętamy…

Polacy potrzebują pomocy i wsparcia przy porządkowaniu mogił ludzi, którzy niegdyś tworzyli naszą historię; przy zbieraniu funduszy na remont, odnowienie, konserwację grobów, a czasem na postawienie nowego pomnika. Od lat proszą o dofinansowanie postawienia pomnika w miejscu mogiły 33 żołnierzy poległych w I wojnie światowej… Bez skutku.

Dr Magdalena Przysiężna-Pizarska jest członkiem Fundacji „Dla Dziedzictwa”.

Artykuł Magdaleny Przysiężnej-Pizarskiej pt. „Ocal mogiłę pradziada od zapomnienia. Cmentarz w Żytomierzu” znajduje się na s. 4 wrześniowego „Kuriera WNET” nr 87/2021.

 


  • Wrześniowy numer „Kuriera WNET” można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl. Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł Magdaleny Przysiężnej-Pizarskiej pt. „Ocal mogiłę pradziada od zapomnienia. Cmentarz w Żytomierzu” na s. 4 wrześniowego „Kuriera WNET” nr 87/2021

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook