Młodzieżowy dureń pedagogiczny nadzieją na odrodzenie akademickiej pedagogiki? Propozycja niewyemancypowanego pedagoga - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Młodzieżowy dureń pedagogiczny nadzieją na odrodzenie akademickiej pedagogiki? Propozycja niewyemancypowanego pedagoga

Fot. Silar, CC A-S 3.0, Wikipedia

Kto wie, czy młodzieżowy dureń pedagogiczny dopuściłby, aby w Polsce doszło do promocji antypedagogiki – osobliwej koncepcji, polegającej, najogólniej rzecz biorąc, na wychowywaniu bez wychowania?

Herbert Kopiec

Najlepszy sposób na demaskowanie kłamstw i głupot – mawiał pewien konserwatywny profesor – to cytować je. Na współczesnych pedagogicznych salonach spotkamy profesorów pedagogiki, którzy wygłaszają wzajemnie sprzeczne poglądy i równocześnie odnoszą się do nich z szacunkiem. Mało – nie dostrzegają w tym żadnej głupoty. Są pośród nich m.in. – użyjmy określenia prof. Zbyszka Melosika – symbole nonkoformizmu naukowego: H.A. Giroux i L. Witkowski (Kraków, Impuls 2010).

Ten ostatni (zaprzyjaźniony z amerykańskim lewakiem H.A. Giroux) cieszy się na salonach polskiej pedagogiki autorytetem i powszechną opinią wyjątkowo wyrafinowanego, acz brawurowego intelektualisty; uchodzi też za odnowiciela akademickiej pedagogiki i nie ukrywa, że wzoruje się na pedagogice krytycznej/lewicowej, zorientowanej postmodernistycznie i gnostycznej, ufundowanej na fałszywej wizji człowieka, która zwalcza mniejszościowy nurt pedagogiki konserwatywnej/prawicowej. Religia gnozy oparta jest na niezwykle rozbudowanej mitologii, która nieco przypomina powieści fantasy. Przebrnięcie przez te mity (o nich bez wytchnienia pisze prof. Witkowski) jest niemożliwe z powodu ich wielkiej objętości i przejmującej nudy. (…)

Wybitny przedstawiciel amerykańskiej myśli konserwatywnej Thomas Sowell pisze: Jedną z licznych strategii pozwalających na uniknięcie dyskusji merytorycznej jest specjalne używanie słów przedefiniowanych w duchu Orwellowskiej nowomowy tak, aby znaczyły coś zupełnie odmiennego niż normalnie. Komu tak naprawdę służy rehabilitacja ambiwalencji za pomocą nowomowy, czyli manipulowania znaczeniem słów? Myślę, że tym, którym zależy na unikaniu i uciszeniu merytorycznej dyskusji naukowej, a tym samym likwidacji gremiów naukowych o charakterze niezależnej, poważnej elity. (…)

Kiedy rektor Harvardu odchodził na emeryturę (1933 r.), powiedział władzom uczelni, iż wydział pedagogiczny to kociak, którego należy utopić (T. Sowell, Amerykańskie szkolnictwo od wewnątrz,1996). Czy nasi pedagodzy/stypendyści amerykańskich uniwersytetów mieli tego świadomość? (…)

Powiemy co nieco o tych pożytkach dla ratowania akademickiej pedagogiki jedynie w trybie hipotetycznym. Póki co, nie są mi bowiem znane żadne inicjatywy (oprócz mojej, tu prezentowanej), które by w jakiejś mierze przypominały zabezpieczającą przed głupotą mądrą ostrożność w armii austro-węgierskiej. Otóż trzeba nam wiedzieć, że zatrudniano w niej tzw. durnia garnizonowego, przez którego przechodziły projekty przepisów rozkazów wojskowych poprawiane tyle razy, aż je zrozumiał i potrafił streścić. Dopiero wtedy trafiały do ogólnego stosowania. (…)

Komu można by powierzyć owo profilaktyczne zadanie z nadzieją, że będzie dobrze służyć akademickiej pedagogice? Tak sobie myślę, że w roli odpowiednika durnia garnizonowego w społeczności uczonych pedagogów mogliby wystąpić młodzi pedagodzy (uniwersyteccy asystenci i doktorzy) – tzw. parezjaści. Parezjasta powinien bez strachu mówić, co leży mu na sercu. Ale tak dobrze jeszcze nie jest, bo niezbędny tu klimat intelektualny i moralny na polskich uczelniach jest wciąż marzeniem ściętej głowy. W oczekiwaniu na lepsze czasy, wybiegając z konieczności w przyszłość, proponuję już dziś dla wybranej elitarnej grupy parezjastów roboczą nazwę młodzieżowych durniów pedagogicznych.

Cały artykuł Herberta Kopca pt. „Młodzieżowy dureń pedagogiczny nadzieją na odrodzenie akademickiej pedagogiki?” można przeczytać na s. 10–11 lutowego „Śląskiego Kuriera Wnet” nr 32/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Herberta Kopca pt. „Młodzieżowy dureń pedagogiczny nadzieją na odrodzenie akademickiej pedagogiki?” na s. 10–11 lutowego „Śląskiego Kuriera Wnet” nr 32/2017, wnet.webbook.pl

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook