Jakie podstawy ma Emmanuel Macron, by twierdzić, że Pakt Północnoatlantycki znajduje się w stanie śmierci klinicznej? - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Jakie podstawy ma Emmanuel Macron, by twierdzić, że Pakt Północnoatlantycki znajduje się w stanie śmierci klinicznej?

Fot. domena publiczna, Flickr.com

Czy to prawda, że dzisiaj świat jest wielobiegunowy, bieguny mają różną wielkość i siłę, a Moskwa i Waszyngton straciły monopol na układanie porządku światowego według swoich koncepcji czy interesów?

Zbigniew Stefanik

7 listopada 2019 roku Emmanuel Macron udzielił wywiadu tygodnikowi „The Economist”. Odniósł się w nim do paktu militarnego NATO i do dysfunkcji, które w jego opinii występują obecnie w tym sojuszu. Stwierdził, że trudno powiedzieć, czy aktualnie zadziałałby artykuł 5 paktu, mówiący o wsparciu wszystkich członków tej organizacji w przypadku agresji na jedno z jej państw członkowskich. Jego zdaniem NATO znajduje się obecnie w stanie śmierci klinicznej i potrzebuje reformy. (…)

Nie da się przeprowadzić merytorycznej dyskusji i analizy obecnego stanu faktycznego NATO bez powrotu do źródeł, czyli bez przypomnienia okoliczności i celu, w jakim powstała ta organizacja. W momencie powoływania jej do życia świat znajdował się w sytuacji dwubiegunowości. Na jednym był Związek Sowiecki i jego państwa satelitarne, na drugim – Stany Zjednoczone i podnosząca się gospodarczo, materialnie i politycznie z II wojny światowej zachodnia Europa. Wówczas – a była to końcówka lat 40. XX wieku – panowała bardzo napięta atmosfera w stosunkach Wschód-Zachód. Okres ten eksperci nazywają pierwszą fazą zimnej wojny. Na Zachodzie, wobec postępującej ekspansji sowieckiej, powstała konieczność zapewnienia bezpieczeństwa państwom zachodniej Europy (a scenariusz agresji sowieckiej brano wówczas pod uwagę bardzo poważnie).

Pakt militarny NATO miał być odpowiedzią na wielowymiarowe, w tym militarne zagrożenie ze strony Związku Sowieckiego. Czy ówczesna sytuacja odpowiada realiom dzisiejszego świata?

Od dłuższego czasu świat nie jest już dwubiegunowy i wbrew niektórym prognozom, nie stał się jednobiegunowy, ale wielobiegunowy. Nie dzieli się już więc na Wschód i Zachód czy na Układ Warszawski i NATO albo na strefę wpływów ZSRR i strefę wpływów USA. Dzisiaj biegunów jest wiele. Niektóre, owszem, są większe i silniejsze, a inne mniejsze i mniej wpływowe, ale Moskwa i Waszyngton straciły monopol na układanie porządku światowego według swoich koncepcji czy interesów. Unia Europejska i Stany Zjednoczone są w pewnych kwestiach sojusznikami, a w innych rywalami. (…)

70 lat temu NATO miało jednego przeciwnika i jeden główny, wspólny dla wszystkich państw członkowskich cel: obronienie się przed potencjalną agresją tego przeciwnika. Pytanie brzmi, czy członkowie NATO nadal mają wspólne cele? Czy muszą stawiać czoła tym samym przeciwnikom i zagrożeniom? Z pewnością nie. Albowiem jeśli porównać tylko dwa państwa członkowskie w NATO, czyli Polskę i Francję, można zauważyć, iż zagrożenia i wyzwania, jakim musi sprostać każde z nich, są diametralnie inne. Główne zagrożenie dla Polski płynie obecnie ze wschodu, a największym wyzwaniem dla polskich sil zbrojnych jest zabezpieczenie terytorium Rzeczypospolitej przed potencjalną agresją ze strony Rosji. Polska jednak nie musi w tym samym stopniu co państwa Europy Zachodniej obawiać się zagrożenia ze strony państw nie znajdujących się w jej bezpośrednim sąsiedztwie. Polska nie musi też tak bardzo jak zachód Europy zabezpieczać się przed atakami organizacji terrorystycznych o charakterze islamistycznym, takich jak Daesh czy Al-Kaïda.

Jakie niebezpieczeństwa grożą Francji? Na pewno nie agresja ze strony któregoś z jej sąsiadów. Jednak dla Francji pośrednie i bezpośrednie zagrożenie stanowią państwa, które nie znajdują się w jej geograficznym sąsiedztwie. Dzisiaj bardziej niż z agresji z zewnątrz Francja obawia się ataku od wewnątrz, na zlecenie czynników zewnętrznych lub kierowanych przez podmioty znajdujące się na jej terytorium. (…)

Kiedy 70 lat temu powstawało NATO, istniała jedna definicja agresji na państwo członkowskie i sygnatariusze traktatu powołującego Sojusz Północnoatlantycki zamierzali wspólnie zapobiegać tej agresji. 70 lat później ta definicja już nie jest tak jednoznaczna.

Do agresji militarnej dołączyło wiele form agresji bezpośrednich i pośrednich, których byliśmy świadkami w ostatniej dekadzie. Wizja bezpośredniej agresji militarnej dokonanej przez wojska zdefiniowane jako armia konkretnego państwa coraz bardziej się oddala. Wzrasta natomiast prawdopodobieństwo wszelkiego rodzaju agresji hybrydowych. Inwazja na Krym, a następnie konflikt w Donbasie pokazały, że wzrasta zagrożenie ze strony tzw. formacji paramilitarnych, uznawanych za niczyje. Wszak wojna w Donbasie była prowadzona przez Moskwę, jednak za pośrednictwem tzw. zielonych ludzików, czyli bojowników bez mundurów i bez oficjalnej przynależności. Jak zdefiniować taka formę agresji? Jak udowodnić odpowiedzialność za nią państwu-sprawcy? (…)

„Jeden za wszystkich, a wszyscy za jednego” – to była główna zasada, filar Paktu Północnoatlantyckiego u zarania jego istnienia. Czy zasada ta nadal obowiązuje? Świat zmienił się od momentu powołania do życia NATO. Ale czy zmieniła się sama organizacja? Czy dostosowała swoje struktury, swoją metodologię i strategię obronną do świata wielobiegunowego? Czy ma jakiś pomysł na zachowanie spójności i solidarności pomiędzy jej państwami członkowskimi? Czy NATO uwzględniło ewolucję definicji agresji na państwo członkowskie w ciągu 70 lat funkcjonowania sojuszu? Wreszcie – czy potrafi nadal skutecznie przeciwstawiać się wrogim działaniom swoich przeciwników? Czy pozostało najbardziej wiarygodną gwarancją bezpieczeństwa jego państw członkowskich? A może staje się organizacją coraz bardziej symboliczną, muzeum minionej epoki?

Cały artykuł Zbigniewa Stefanika pt. „NATO w stanie śmierci klinicznej? Diagnoza Emmanuela Macrona” znajduje się na s. 12 grudniowego „Kuriera WNET” nr 66/2019, gumroad.com.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach.

Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Następny numer naszej Gazety Niecodziennej znajdzie się w sprzedaży 16 stycznia 2020 roku!

Artykuł Zbigniewa Stefanika pt. „NATO w stanie śmierci klinicznej? Diagnoza Emmanuela Macrona” na s. 12 grudniowego „Kuriera WNET”, nr 66/2019, gumroad.com

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook