Dawne polskie osady młyńskie na terenie dzisiejszego Chorzowa. Historia Górnego Śląska sprzed pruskiego podboju - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Dawne polskie osady młyńskie na terenie dzisiejszego Chorzowa. Historia Górnego Śląska sprzed pruskiego podboju

Dawny ratusz Hajduk Wielkich, dziś dzielnicy Chorzowa. Na placu przed nim stała niegdyś zagroda Kosia. Fot. Teka, wł. publiczna, Wikipedia

Narracji historycznej narzucanej przez proniemieckie środowiska skupione wokół z RAŚ i tzw. „nowych” historyków śląskich, przeczą fakty. Przykładem są przedprzemysłowe korzenie dzielnic Chorzowa.

Stanisław Florian

Obecna dzielnica Chorzowa – Chorzów Batory do kwietnia 1939 r. była samodzielną gminą Wielkie Hajduki. Powstała z połączenia w 1903 r. Hajduk Górnych i Dolnych w pruską gminę Bismarckhütte, która od 1922 r., po powstaniach ludu śląskiego i utworzeniu autonomicznego województwa w granicach II Rzeczypospolitej, odrzuciła sztuczną, zgermanizowaną nazwę i wróciła do pierwotnej, nawiązującej do historii tzw. działów dóbr rycerskich: Górno- i Dolnołagiewnickiego, znanych od XIV w. Tereny późniejszych Hajduk były bowiem od średniowiecza własnością panów na Łagiewnikach pod Bytomiem, którymi około 1313 r. byli – znani tylko z imienia – Andrzej i Mikołaj. (…)

Leżący na zachodzie dział górnołagiewnicki obejmował – według urbarza bytomskiego z 1534 r. – osadę z folwarkiem i stawem młyńskim, zwaną Świętochłówkami albo Małymi Świętochłowicami (Świętochłowice Minus), która należała w tym czasie do Krystyny Jeliczki. Świętochłowice Maius, czyli Wielkie, należały wówczas do Jadwigi Świętochłowskiej (Swatokleffnej), prawdopodobnie wdowy po Szczęsnym Świętochłowskim, którego w latach 1523 i 1525 wymienia się jako świadka lokalnych czynności prawnych. Wiadomo, że w tymże 1534 r. dział dolnołagiewenicki, wschodni, obejmował teren po opustoszałej, porosłej chaszczami i lasem wsi Mierzwiec (dziś teren tzw. Niedźwiedzińca z centrum logistycznym Prologis – nowym osiedlem mieszkalnym i ogródkami działkowymi). (…)

„Świętochłowice Dolne były własnością Kamieńskich herbu Leliwa, wywodzących się z Kamienia koło Bytomia. W różnych dokumentach widnieje obok ich nazwisk określenie „z Świętochłowic” (…). Na przykład pod umową zawartą w 1598 r. między braćmi, kuźnikami boguckimi, a Adamem Bechnerem, dotyczącą zastawu kuźni Boguckiej, wymienione są nazwiska „urodzonych panów Joachyma Kamenskeho z Swatochlowicz, a w Kameni Zygmunta Kamenskeho z Swatochlowicz” (Świętochłowice: zarys rozwoju miasta, op. cit., s. 40). Sytuacja własnościowa była jednak zmienna, bo w 1603 r. Wacław Kamieński herbu Leliwa z Kamienia pod Bytomiem był właścicielem Łagiewnik Górnych… (…)

Od połowy XVII w. istniał też tzw. młyn Dolny, którego młynarzem był w 1668 r. Stanisław Chrobok (Robak). Jego potomkiem był prawdopodobnie Józef Chrobok, który pojawia się w dokumentach w 1766 r., a ginie tragicznie w starszym wieku podczas pożaru młyna w 1812 r. Zatem w połowie XVIII w. na terenie Górnych Hajduk istniały z całą pewnością dwa młyny. (…)

Po 1866 r. Kowacz kupił od Edwarda Wilhelma Schlabitza tereny dworskie Hajduk. Jak pisał L. Musioł, „Hajduki przedstawiały się jako piękne, spokojne sioło położone malowniczo nad rzeczką Rawą, która wtenczas miała wodę czystą i pełną ryb i raków. Koryto jej było wtenczas szerokie, a dla przechodniów zamiast mostków były ułożone kłody drzewa. (…) Właśnie tymi gruntami zainteresował się przybyły na Śląsk w 1865 r. z Hagen w Westfalii mistrz hutniczy, a od 1871 r. jeden z dyrektorów w Hucie Baildon, Wilhelm Kollmann. (…)

W tym czasie włościanie górnohajduccy często przesiadywali w karczmie Na Wydmuchowisku (do niedawna dom pod numerem 2 przy ul. Racławickiej) należącej do karczmarza Moritza Heilborna. Jest prawdopodobne, że właśnie tam, w oparach mocnych trunków, Kollmann przekonał Kosia do sprzedaży ziemi pod budowę huty. Opierając się na miejscowym przekazie ustnym – za co są krytykowani przez autora „Historii Wielkich Hajduk”, Jacka Kurka – Alojzy Loch i Gerard Szędzielorz pisali, że rozmowy w tej sprawie odbywały się w karczmie u Heilborna, bo przeciwna sprzedaży ziemi była żona Kosia, Albina. Według nich „obawa Kollmanna przed Albiną Kosiową musiała być duża, skoro Kollmann natychmiast powozem zawiózł Kosia do notariusza w Bytomiu. Tam 27 marca 1873 r. spisano po „polskiemu” – bo kulawą polszczyzną – i po niemiecku umowę sprzedaży ziemi, na której w Górnych Hajdukach powstała huta. (…)

Cały artykuł Stanisława Floriana pt. „Polskie osady młyńskie – przedprzemysłowe korzenie dzielnic Chorzowa” można przeczytać na s. 12 marcowego „Śląskiego Kuriera Wnet” nr 33/2017, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Stanisława Floriana pt. „Polskie osady młyńskie – przedprzemysłowe korzenie dzielnic Chorzowa” na s. 12 marcowego „Śląskiego Kuriera Wnet” nr 33/2017, wnet.webbook.pl

 

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook